Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały. Jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły

Tłumaczenie: Mariola Więznowska
Wydawnictwo: Media Rodzina
7,12 (315 ocen i 35 opinii) Zobacz oceny
10
18
9
43
8
52
7
117
6
45
5
25
4
3
3
11
2
0
1
1
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
How to talk so kids will listen, and listen so kids will talk
data wydania
ISBN
8372780234
liczba stron
284
język
polski

Inne wydania

W sposób niezwykle osobisty, pełen życzliwości i prostoty autorki dzielą się własnymi doświadczeniami oraz głęboką wiedzą na temat dylematów rodzicielskich i dziecięcych uczuć, sposobów nawiązywania współpracy, skuteczności i nieskuteczności pochwał...

 

źródło opisu: Wydawnictwo Media Rodzina, 2001

Brak materiałów.
książek: 0
| 2011-11-14
Przeczytana: listopad 2009

Tak, to jest poradnik.
To jest najlepszy poradnik jaki miałam w swoich rękach. Przeczytałam z przyjemnością. Po lekturze mam wrażenie jakbym odkryła Amerykę.

Autorki: Adele Faber i Elaine Mazlish.
Autorki w 6 rozdziałach mówią co zmienić, żeby lepiej komunikować się z dziećmi.
Chcę wam gorąco polecić te 6 rozdziałów. Szczególnie matkom (dzieci w każdym wieku). Ale nie tylkomatkom, także niematkom. Dobra komunikacja przyda się wszystkim. Dobra komunikacja wszystkim jest potrzebna.
Ja przeczytałam tę książkę jako przyszła pedagożka.

Co konkretnie można znaleźć w tych 6 rozdziałach?

Po pierwsze:
Jak pomóc dzieciom, by radziły sobie z własnymi uczuciami?
Brzmi to trochę odstraszająco i nader psychologicznie. Po przeczytaniu niejeden może pomyśleć: moje dziecko sobie radzi.
Jest jedna rzecz bardzo ważna i wartościowa w tym rozdziale. Autorki zwracają uwagę na to jak często negujemy uczucia dzieci czy w ogóle uczucia innych. Począwszy od tego, że kiedy dziecko mówi, że nie jest głodne, każemy mu jeść, bo "tak mało zjadło". Albo kiedy mówi, że jest mu ciepło, a my każemy ubrać rękawiczki, bo nam jest zimno. Od tego począwszy. A skończywszy na tym, że kiedy widzimy nasze dziecko smutne lub złe, najlepiej skomentować to słowami "wyglądasz jakbyś był zły/smutny/..." i zachęcić w ten sposób do zwierzeń niż na siłę pocieszać lub wmawiać, że nie ma powodu do swoich uczuć.

Po drugie:
Zachęcenie do współpracy
Czyli co zrobić, kiedy dziecko nagminnie się spóźnia, nie sprząta, zapomina i tak dalej, i tak dalej, i tak dalej...
Autorki zaznajamiają z metodami działania. Wbrew pozorom jest wiele skutecznych metod.
Metoda numer jeden, bardzo ważna brzmi "używaj jak najmniej słów". W wychowaniu nie chodzi o moralizowanie, czepianie się, tłumaczenie, prowadzenie wywodów i kazań. W wychowaniu chodzi nauczenie samodzielności, a żeby to osiągnąć trzeba dać dziecku szanse na myślenie, dochodzenie do wniosków, zdobywanie wiedzy, naprawianie błędów.

Po trzecie:
Zamiast karania
Nie chodzi o "bezstresowe wychowanie" jak wiele z was może pomyśleć. Okazuje się jednak, że można wychowywać naprawdę bez stosowania kar. Bo kary są krzywdzące, kary godzą w poczucie wartości. Na dobry początek autorki proszą czytelników o przypomnienie sobie własnego dzieciństwa i reakcji na kary, które stosowali rodzice wobec nas. I czy były one skuteczne?
Pięknym cytatem z tego rozdziału są słowa: Stosowanie kary to celowe odbieranie dziecku pewnej możliwości dysponowania własnym czasem lub sprawianie mu bólu. Natomiast konsekwencje są naturalnym wynikiem zachowania się dziecka.

Po czwarte:
Zachęcanie do samodzielności
Po przeczytaniu tego rozdziału wyobraziłam sobie, że jestem matką, która nagle zyskuje świadomość swojej nadopiekuńczości w pełnej krasie. Dalej wyobraziłam sobie jak trudne byłoby wprowadzenie zasad zaproponowanych przez autorki... Myślę, że dla każdej matki to dobry test... Bo czy można żyć bez udzielania rad, zwłaszcza swojemu dziecku?

Po piąte:
Pochwały

Chodzi o to, żeby chwalić nawet za złe, mówiąc przewrotnie. Akurat ten rozdział mam opanowany do perfekcji, bo to moja kolonijna taktyka. Stosowałam ją intuicyjnie i wychodziłam na tym zawsze dobrze.
Kiedy zwracamy uwagę tylko albo w przeważającej mierze na złe rzeczy, które robią dzieci, zaniżamy ich poczucie własnej wartości, budujemy ich wizerunki jako złych i nieudanych dzieci. A kiedy zaczynamy w przeważającej mierze zwracać uwagę na ich starania i dobre uczynki, i chwalimy ich za nie, ich poczucie wartości wzrasta, własny ich obraz zmienia się na pozytywny, a oni robią wiele, by ten obraz wzmocnić i zachować.

Po szóste:
Uwalnianie dzieci od grania ról

Nasze dziecko się wiecznie spóźnia: dostaje łatkę spóźnialskiego i nieodpowiedzialnego.
Nasze dziecko ma ciągle bałagan i ciągle coś gubi: dostaje łatkę bałaganiarza, flejtucha, niezdary.
Nasze dziecko jest uparte zupełnie jak nasza teściowa lub jak jego ojciec, który okazał się złym wybrankiem: dziecko jest ciągle porównywane. A do kogo? Do czarnej owcy w rodzinie.

Zdajmy sobie sprawę - piszą autorki - jak bardzo jest to krzywdzące i niesprawiedliwe.





Na koniec napiszę jeszcze o formie: wskazówki autorek są przekazane fantastycznie. Są opisane ich własne doświadczenia (rodzinne i zawodowe), są komiksy, są wypunktowane krótkie, proste, zrozumiałe wskazówki postępowania, są relacje rodziców zagranicznych i polskich ze szkoleń, których podstawą była niniejsza książka. Są pytania z wątpliwościami i odpowiedzi.
Ten poradnik to rzecz absolutnie fenomenalna.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
O matko!

Zastanawiam się między słaba a może być, bo niewiele w tej książce mi się podobało, właściwie to nie wiem czy cokolwiek, nie licząc tematu, który moim...

zgłoś błąd zgłoś błąd