Współautorka pozycji "Jak mówić, żeby dzieci słuchały, jak słuchać żeby dzieci mówiły", która osiągneła międzynarodowy sukces. Wspólnie z Adele Faber prowadzą seminaria z zakresu komunikacji.
Elanie Mazlish ukończyła New York University w dziedzinie sztuk teatralnych, pracowała z dziećmi w takich placówkach jak Grosvenor House, czy Lenox Hill Settlements. Ma trójkę dzieci. http://
7,6/10średnia ocena książek autora
4 093 przeczytało książki autora
4 060 chce przeczytać książki autora
7fanów autora
Zostań fanem autora
Sprawdź, czy Twoi znajomi też czytają książki autora - dołącz do nas
Przede wszystkim trzeba wyróżnić świetny pomysł z dodaniem doświadczeń polskich rodziców- jakoś lepiej/latwiej utożsamić się z książką opartą na uczuciach opiekunów z tego samego kraju. Dużym atutem książki są również ćwiczenia oraz scenki przedstawiające przykładowe rozwiązania problemu. Możnaby dyskutować czy wszystkie rozwiązania zaproponowane przez autorów mają rację bytu i znajdą uzasadnienie w każdej rodzinie. Jeśli o mnie chodzi to bardzo przekonało mnie podejście, aby czasem zdystansować się od swoich emocji i spróbować podejść do dziecka ze świeżą głową.
Raczej takie 6/10, szybko się czyta, język jest przystępny.
Książkę przeczytałem w liceum, po wielu rekomendacjach internetowych oraz dlatego ponieważ była o temacie, którą na tamten moment bardzo się interesowałem - wychowanie dzieci. Może to zabrzmieć kuriozalnie, ale naprawdę lubiłem o tym czytać i dalej lubię. Sam temat komunikacji i jak z takim człowieczkiem się dogadać był na tyle fascynujący, że nie mogłem się oprzeć. Książka to praktyczny poradnik dla wszystkich osób, nie tylko nauczycieli, którzy chcieli by rozpocząć swoją przygodę z dziećmi. Opisuje wiele zagadnień i sytuacji wziętych z życia amerykańskich jak i polskich rodziców. Zawiera sposoby oraz zadania poprzez, które możemy trochę lepiej zrozumieć konkretne zagadnienie.
Polecam tę książkę nie tylko ze względu na zainteresowanie, ale również dlatego, ponieważ jest pozycją, którą powinna przeczytać każda osoba mająca nawet najmniejszą styczność z dziećmi.