Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Dobry początek

Tłumaczenie: Mira Czarnecka
Wydawnictwo: Wielka Litera
5,74 (374 ocen i 59 opinii) Zobacz oceny
10
10
9
8
8
35
7
72
6
90
5
81
4
38
3
23
2
9
1
8
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Starter For Ten
data wydania
ISBN
9788363387211
liczba stron
496
słowa kluczowe
komedia, miłość, Jeden dzień
język
polski
dodał
Marrgotta

Inne wydania

Pierwsze wydanie ukazało się w Polsce pod tytułem "Szansa na sukces" (Zysk i S-ka, 2005). Zwariowana i ironiczna komedia autora "Jednego dnia" sfilmowanego z Anne Hathaway i Jimem Sturggesem w rolach głównych. Brian Jackson wierzy w to, że uczestnictwo w popularnym turnieju wiedzy pomoże mu zdobyć serce uniwersyteckiej piękności Alice Harbinson. Plan nawet mógłby się powieść, gdyby nie jego...

Pierwsze wydanie ukazało się w Polsce pod tytułem "Szansa na sukces" (Zysk i S-ka, 2005).

Zwariowana i ironiczna komedia autora "Jednego dnia" sfilmowanego z Anne Hathaway i Jimem Sturggesem w rolach głównych.

Brian Jackson wierzy w to, że uczestnictwo w popularnym turnieju wiedzy pomoże mu zdobyć serce uniwersyteckiej piękności Alice Harbinson. Plan nawet mógłby się powieść, gdyby nie jego wrodzone szczęście do… pecha. Najpierw feralne eliminacje, potem niefortunnie ulokowane uczucia i wreszcie finałowa kompromitacja.

Brian poczuł na własnej skórze, że wiedza to nie mądrość, zauroczenie to nie prawdziwa miłość, a dobry początek wcale nie gwarantuje happy endu.

 

źródło opisu: www.wielkalitera.pl

źródło okładki: www.wielkalitera.pl

pokaż więcej

książek: 651
jusssi | 2012-10-09
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 09 października 2012

Wracając pamięcią do lat szkolnych, nieodzownym elementem wspomnień jest klasowy, bardzo inteligentny błazen. Zawsze trafi jest taki gość, nie mam pojęcia, dlaczego jest to zawsze chłopak, tak to już chyba jest skonstruowane, który błyszczy na egzaminach, bierze udział w olimpiadach i konkursach, a przy tym zalicza najbardziej upokarzające wpadki ze wszystkich. Jest zabawny, dowcipami rzuca z rękawa, ale w jego zachowaniu nie ma żadnej sztuczności czy wymuszonego stylu bycia. Urok osobisty takiej osoby nie jest oczywisty, a często dopiero po latach wspomina się pewne sytuacje z nostalgią. Dlatego tak wielką sympatią darzę głównego bohatera książki „Dobry początek”, której autorem jest David Nicholls. Autor znany jest głównie ze zekranizowanej powieści „Jeden dzień”, którą z resztą serdecznie polecam.

Wróćmy jednak do meritum, uczestnikiem i prowodyrem tego zamieszania jest Brian Jackson, któremu udało się wyrwać z małej miejscowości i rozpocząć studia. Kierunek nie byle jaki, bo Brian pogłębia wiedzę z literatury (tu moja zazdrość). Jednak, jak wszyscy wiemy wykłady stanowią tylko element życia studenckiego, dlatego Brian z podniesionym czołem udał się na test kwalifikujący do uczestnictwa w popularnym turnieju Rozgrywek uczelnianych. Ma nadzieję, że pomoże mu to zdobyć serce uniwersyteckiej piękności Alice. Ale jak wiadomo życie jest przewrotne, nie zawsze to, co wydaje się być właściwym wyborem nim się okazuje, dlatego zapraszam was na szkołę życia z Brianem Jacksonem w roli głównej.

Tej książki nie można porównywać do „Jednego dnia”, ja nie dopatruję się cech wspólnych czy podobieństw, nawet styl autora uległ zmianie. Ta książka ewidentnie powstała na innym etapie życia autora, co nie oznacza, że jest gorsza, jest po prostu inna. Na pierwszy plan wysuwa się ironiczny humor, błyskotliwe dialogi i zwariowana akcja. Książkę czytałam głównie w pociągu, i choć starałam się emocje trzymać na wodzy to wybuchy śmiechu były niekontrolowane. No, bo jak tu nie pokładać się ze śmiechu, kiedy główny bohater w środku nocy zajadając mięso w domu wegetarian napotyka się na panią domu, matkę wybranki swojego serca i jedyny komentarz, jaki mu przychodzi do głowy to: „Czy próbuje mnie pani uwieść, pani Harbinson?”, dla uzupełnienia powiem, że pani Harbinson eksponuje swoje nagie ciało przed lodówką, a cytat z „Absolwenta” był jedynym ratunkiem przed niedorzecznością sytuacji.

Z przykrością muszę stwierdzić, że fabuła niknie w cieniu postaci i atmosfery stworzonej przez Briana. Ta miłość, czy raczej zauroczenie była jakaś marna, naiwna i bez polotu, równie dobrze mogłoby jej nie być, a książka by na tym nie ucierpiała. O wiele bardziej emocjonujące były relacje z matką czy przyjacielem głównego bohatera, a szkoda, bo miłość w literaturze to wdzięczny temat. Nie mniej jednak muszę stwierdzić, że bardzo dobrze bawiłam w się towarzystwie Briana, co więcej miałam okazję wziąć dział w namiastce quizu, ale chyba nie czas i miejsce, aby chwalić się wynikami. Książkę polecam, jako odskocznie od szarej codzienności, książka jest lekka i przyjemna, czyta się błyskawicznie.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Już mnie nie oszukasz

Bardzo dobra powieść. Nieprzewidywalna, od początku, az do końca trzyma w napięciu. Świetnie wykreowane postacie, ciekawe wątki, przede wszystkim um...

zgłoś błąd zgłoś błąd