Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
6,11 (128 ocen i 39 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
6
8
17
7
25
6
38
5
19
4
13
3
6
2
2
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-7839-366-5
liczba stron
304
słowa kluczowe
Literatura polska
język
polski
dodała
Ag2S

Historia, która łączy klimat irlandzkich pubów, wietrznych i okrytych mgłą przestrzeni z magią i celtyckimi wierzeniami. Lucyna i Tadeusz odwiedzają znajomych w Irlandii. Tam poznają tajemnicę wynajmowanego domu, w którym mieszka ich gospodyni. Mieszkająca w nim sto lat wcześniej dziewczyna zniknęła w niewyjaśnionych okolicznościach, po tym jak kategorycznie odmówiła ręki synowi okolicznego...

Historia, która łączy klimat irlandzkich pubów, wietrznych i okrytych mgłą przestrzeni z magią i celtyckimi wierzeniami.

Lucyna i Tadeusz odwiedzają znajomych w Irlandii. Tam poznają tajemnicę wynajmowanego domu, w którym mieszka ich gospodyni. Mieszkająca w nim sto lat wcześniej dziewczyna zniknęła w niewyjaśnionych okolicznościach, po tym jak kategorycznie odmówiła ręki synowi okolicznego bogacza. Tenże został posądzony o morderstwo i na podstawie poszlak, gdyż ciała dziewczyny nigdy nie odnaleziono, skazany na śmierć. Małgosia, córka gospodyni, zaczyna się interesować sprawą i wraz ze swoim przyjacielem śledzić stare dokumenty jej dotyczące. Nagle, w niewyjaśnionych okolicznościach, znika i ona. Czy coś łączy oba zdarzenia?

 

źródło opisu: Prószyński i S-ka, 2012

źródło okładki: http://www.proszynski.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 535
Cyriaanne | 2012-11-17
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

„Jestem blisko” Lucyny Olejniczak, to kolejna polska powieść z gatunku literatury kobiecej. Wspominam o tym, ponieważ ostatnio sporo takich trafia w moje ręce (przed moje oczy), oczywiście na moje własne życzenie, a sięgnięcie po taką książkę zwykle wiąże się z nadziejami. Że przeczytam coś miłego i lekkiego, oraz, co ważniejsze, że być może to będzie ta książka z polskiej prozy kobiecej, która zmieni moje zdanie o tym gatunku. Niestety tak się z tą książką nie stało, acz była lepsza od takiej drugiej części „Matki, żony, czarownice” Joanny Miszczuk. Ktoś powie – po co sięgasz po te książki? I wymieni dziesięć innych, „ambitniejszych” tytułów (być może taką Nurowską czy kogoś), jednak ja nie po każdą książkę sięgnę. Ale wróćmy do „Jestem blisko”.

Przyciągnął mnie opis, że rzecz dzieje się w Irlandii, zaginiona dziewczyna, jakiś kryminał, tajemnica… Irlandia jest mi bliska, więc wzięłam. Jest to powieść wybitnie lekka, nawet niegruba. Swobodnie napisana – autorka pisze bez większych potknięć. I w tym miejscu muszę pochwalić jej styl i takie „coś”, co każdy autor posiada. Pomimo ogromnej prostoty i lekkości opisywanej historii, czuć, że pani Olejniczak ma dobre pióro i nie waha się go użyć. Naprawdę dobrze mi się czytało, treść trzymała się konkretnych zdarzeń i papier oraz nasz czas nie był marnowany na rozemłane łzawe gadki o facetach. Przeważająca część dialogów dotyczy zaginięcia dziewczyny sprzed stu lat jak i Małgosi (dziewczyna znika w tajemniczych okolicznościach), a pozostała część pomaga nam stworzyć sobie obraz bohaterów. Trochę mi przeszkodziło raz wspomniane imię głównej bohaterki – również Lucyna, jak autorka i mój złośliwy umysł natychmiast dodał „Co, chce być jak Chmielewska?”. Niemniej jednak coś w tym jest. Akcja jest opisywana z punktu widzenia Lucyny i to jej myśli oraz spostrzeżenia widzimy. Nie jest to złe, Lucyna jest „równą babką” i dobrze wszystko opisuje.

W tej powieści można też dotknąć kawałeczka Irlandii, jednak należy pamiętać, że jest to obraz przeinaczony zarówno przez autorkę jak i ramy, jakimi jest sama powieść. Jak na mój gust wyszło zbyt cukierkowo, a tam gdzie autorka opisywała wady, trochę się krzywiłam, bo miałam wrażenie jakby raczej opisywała naszą polskość. Oczywiście jest to tylko mój punkt widzenia, niemniej jednak poczuwam się do powiedzenia głośno, że zaniedbanych i głodzonych koni nigdzie w Irlandii nie widziałam. Poza tym, jak to zwykle w tego typu literaturze bywa i co jeszcze raz powtórzę – jest prosto i przyjemnie. Dreszczyk może i by był, jednak zdecydowanie nie jest to ani kryminał, ani horror, ani nawet opowieść o duchach. Zwykła obyczajówka o zabarwieniu kryminalnym.

Polecam tym, którzy szukają czegoś do przeczytania na szybko, albo w podróży, ot – aby się nie zmęczyć. Czyta się miło i zdecydowanie lepiej od co poniektórych polskich powieści kobiecych.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Morderstwo w Orient Expressie

Co tu można jeszcze napisać o tej książce skoro wszystko zostało już wielokrotnie zdefiniowane i ocenione? Jednie mogę potwierdzić, że książkę czyta...

zgłoś błąd zgłoś błąd