Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Zgłosuj na książki roku 2017

Spójrz mi w oczy

Tłumaczenie: Anna Kłosiewicz
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
7,49 (620 ocen i 119 opinii) Zobacz oceny
10
63
9
73
8
184
7
171
6
78
5
30
4
12
3
7
2
1
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Look again
data wydania
ISBN
9788378392835
liczba stron
488
słowa kluczowe
śledztwo, dziecko, adopcja, porwanie
język
polski

A gdyby okazało się, że twoje dziecko należy do kogoś innego? Pewnego dnia Ellen Gleeson znajduje w skrzynce pocztowej ulotkę „Czy widziałeś to dziecko?”. Początkowo nie zwraca na nią większej uwagi i zamierza ją nawet wyrzucić, ale coś nie daje jej spokoju, zmusza, by spojrzeć na nią jeszcze raz. Widok mrozi jej krew w żyłach. Chłopiec z ulotki wygląda dokładnie tak samo jak jej adoptowany...

A gdyby okazało się, że twoje dziecko należy do kogoś innego?

Pewnego dnia Ellen Gleeson znajduje w skrzynce pocztowej ulotkę „Czy widziałeś to dziecko?”. Początkowo nie zwraca na nią większej uwagi i zamierza ją nawet wyrzucić, ale coś nie daje jej spokoju, zmusza, by spojrzeć na nią jeszcze raz. Widok mrozi jej krew w żyłach. Chłopiec z ulotki wygląda dokładnie tak samo jak jej adoptowany synek, Will. Rozum podpowiada jej, żeby zignorować całą sprawę, skoro adopcja została przeprowadzona całkowicie legalnie. Ale Ellen jest dziennikarką i nie potrafi przestać myśleć o tym zdjęciu. Musi odkryć prawdę, choć wciąż nie potrafi sobie odpowiedzieć na pytanie, co zrobi, jeśli okaże się, że Will to rzeczywiście uprowadzony chłopiec? Odda go jego biologicznym rodzicom czy spróbuje przy sobie zatrzymać? Ellen podejmuje bolesną decyzję o podjęciu prywatnego śledztwa i krok po kroku zaczyna odkrywać kolejne tropy, które na zawsze powinny pozostać tajemnicą. A kiedy niebezpiecznie zbliża się do prawdy, okazuje się, że stawką może być jej życie – i życie synka, którego tak bardzo kocha…

Choćbyście bardzo chcieli, nie zdołacie się oprzeć tej historii!
Jodi Picoult

Świetna książka!
Nora Roberts

Historie Scottoline są pełne autentycznych emocji, a bohaterowie budzą sympatię i współczucie. To jedna z moich ulubionych autorek.
Janet Evanovich

Znakomita powieść – emocjonująca fabuła, silna bohaterka i niespodziewane zwroty akcji. Trudno się oderwać.
Tess Gerritsen

 

źródło opisu: http://www.proszynski.pl/Spojrz_mi_w_oczy-p-30947-1-30-.html-.html

źródło okładki: http://www.proszynski.pl/Spojrz_mi_w_oczy-p-30947-1-30-.html-.html

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 991
Annette_Cinnamon | 2012-09-14
Przeczytana: 07 września 2012

Nadszedł wrzesień, a wydawnictwo Prószyński i S-a w pół roku od premiery powieści „Ocal mnie” wydało nową powieść Lisy Scottoline, autorki często porównywanej do znanej pisarki Jodi Picoult. Tym razem historia zdaje się być prawdziwsza i trzymająca w napięciu, a ciesząca oko okładka wskazuje na to, że główną osią powieści będzie pewien uroczy, piegowaty chłopiec. Spójrzmy więc prawdzie w oczy…

Ellen Gleeson jest spełnioną dziennikarką miejscowej gazety i matką trzyletniego Willa. Chłopiec nie jest jej rodzonym synem: adoptowała go półtora roku wcześniej, kiedy mały leżał w szpitalu porzucony przez matkę, gdy okazało się, że ma poważną wadę serca. Niesamowicie hipnotyzujące i charakterystyczne niebieskie oczy sprawiły, że Ellen pokochała chłopca jak rodzonego syna i postanowiła zaopiekować się nim. Przeprowadziła legalną adopcję za pośrednictwem kancelarii prawnej, zobowiązała się pokryć dotychczasowe koszty leczenia Willa i wkrótce stała jego matką. Jak zatem zachowałaby się każda matka na widok ulotki o zaginionych lub porwanych dzieciach, z której spoglądałyby oczy jej dziecka? Pewnego dnia Ellen zmierza się z tym problemem: w skrzynce na listy znajduje właśnie taką ulotkę, na której widnieje zdjęcie Willa, lecz podpisane imieniem Timothy. Ellen, z wrodzoną ciekawością i uporem dziennikarki, dąży do poznania prawdy, lecz wszyscy ci, którzy mieli związek z adopcją Willa, giną w niewyjaśnionych okolicznościach. Na wścibską dziennikarkę czyha śmiertelne niebezpieczeństwo…

Książką „Spójrz mi w oczy” Lisa Scottoline udowodniła mi, że potrafi poprowadzić każdą intrygę w sposób niemalże doskonały. Ukazała w niej kobietę, w której sercu zakiełkowało ziarno wątpliwości i strachu. Przecież przeprowadziła w pełni legalną adopcję, prawda? Chłopiec na ulotce nie może być jej synem. A jeżeli to jednak on?... Wiele wątpliwości targa skołataną duszą Ellen, która pomimo szczęśliwego i spokojnego życia z Willem postanawia poznać prawdziwą rodzinę syna. Dziennikarka bawi się we współczesnego Sherlocka Holmesa w spódnicy, zaopatruje się w zestaw do pobierania DNA i wyrusza w głąb kraju w poszukiwaniu prawdy, która w założeniu miała ukoić jej lęki. Co tak naprawdę dostała? Obsesję na punkcie tematu porwanych dzieci, groźbę utraty pracy, którą ostatnio olewała, gdy prowadziła swoje prywatne śledztwo, ale także miłość pewnego mężczyzny.

Czytając „Spójrz mi w oczy” byłam pewna, że zmierzam się ze zwykłą powieścią obyczajową, którą przeczytam, odłożę na półkę i szybko o niej zapomnę. Muszę przyznać, że trochę się myliłam. Pierwsza połowa książki, owszem, ma charakter obyczajowy z mieszanką powieści sensacyjnej (nieuzasadnione śmierci ludzi związanych z adopcją), psychologicznej i detektywistycznej (poszukiwania biologicznych rodziców), chwilami wiało nudą, ale gdy tylko doszłam do punktu kulminacyjnego – łał! Nie mogłam się oderwać i przesiedziałam całą noc, by od razu skończyć powieść, która w końcu naprawdę mnie wciągnęła. Szykujcie się na niespodziewane zwroty akcji, to one są kwintesencją tej książki!

Jeżeli chodzi o sprawy techniczne. Bardzo podoba mi się okładka książki, jej korekta jest niemal idealna, jedyne, co mnie odrobinę denerwowało, to bardzo krótkie rozdziały. Zauważyłam, że jest to jedna z charakterystycznych cech powieści Lisy Scottoline i nie zawsze ich podział jest uzasadniony. Informuję o tym fakcie, ponieważ wiem, że niektórym osobom taki zabieg przeszkadza.

Nadal nie jesteś pewny, czy „Spójrz mi w oczy” jest książką dla ciebie? Pozwól, że pomogę. Pierwsi, którzy powinni ustawić się po tę pozycję w kolejce, to osoby lubiące powieści obyczajowe zainspirowane prawdziwymi zdarzeniami. Drugimi będą fani Jodi Picoult, która rekomenduje książkę słowami: „Choćbyście bardzo chcieli, nie zdołacie się oprzeć tej historii”. W tym zdaniu jest duże ziarenko prawdy! Trzeci to esteci, dla których okładka także ma znaczenie. Przyznaję, książka była dla mnie miłym zaskoczeniem i z chęcią sięgnę po kolejne powieści Scottoline.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Wołanie kukułki

Książka dobra, lecz stań panią Rowling piszącą pod pseudonimem na napisanie czegoś lepszego.Nie twierdze jednak, że jest to zła książka. Absolutnie ni...

zgłoś błąd zgłoś błąd