Po drugiej stronie świtu

Tłumaczenie: Anna Gralak
Cykl: Jutro (tom 7)
Wydawnictwo: Znak Literanova
7,93 (1434 ocen i 153 opinie) Zobacz oceny
10
271
9
260
8
348
7
337
6
146
5
41
4
15
3
11
2
4
1
1
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Other Side of Dawn
data wydania
ISBN
9788324022717
liczba stron
352
język
polski
dodała
Livre

- Jeśli was złapią, musicie udawać, że niczego nie wiecie. Jesteście tylko dzieciakami, które działają na własną rękę. Ci ludzie są twardzi i bezwzględni, a stawka jest wysoka. Jeśli wam nie uwierzą, spróbują was złamać. Są w tym bardzo dobrzy. Spojrzałam na Fi, która patrzyła na Ryana blada jak kreda. - To kontrofensywa, którą przygotowujemy od blisko pół roku. - Chcesz powiedzieć, że...

- Jeśli was złapią, musicie udawać, że niczego nie wiecie. Jesteście tylko dzieciakami, które działają na własną rękę. Ci ludzie są twardzi i bezwzględni, a stawka jest wysoka. Jeśli wam nie uwierzą, spróbują was złamać. Są w tym bardzo dobrzy.

Spojrzałam na Fi, która patrzyła na Ryana blada jak kreda.
- To kontrofensywa, którą przygotowujemy od blisko pół roku.
- Chcesz powiedzieć, że idziemy na całość? - zapytał Kevin. - Wszystko albo nic?

Kto okaże się prawdziwym przywódcą grupy? Czy Ellie uda się odnaleźć rodzinę? Czy wśród przyjaciół jest jeszcze miejsce na miłość?

Jutro 7. Po drugiej stronie świtu to ostatnia część bestsellerowej serii, która zdobyła czytelników na całym świecie. W USA znalazła się ona na liście najlepszych książek dla młodzieży, a w Szwecji na pierwszym miejscu na liście książek polecanych przez nastolatków. W Polsce również stały się bestsellerami.

W przyszłym roku ukaże się pierwsza część cyklu Kroniki Ellie opowiadająca dalsze losy głównej bohaterki serii Jutro.

 

źródło opisu: znak.com.pl

źródło okładki: znak.com.pl

pokaż więcej

książek: 436

"Niektóre rzeczy po prostu trzeba powiedzieć, człowiek czuje, że nie może przejść do nastepnego etapu, jeśli tego nie zrobi."

Przez pewien czas zastanawiałam się do jakiej serii podobne jest Jutro. I wreszcie po przewertowaniu listy książek zauważyłam L. A. Weatherly - "Trylogia Anioła" i pomyślałam: tak, to jest to.
Oczywiście obie serie nie łączy zupełnie nic, poza jednym szczególnym faktem. Obie są pewnego rodzaju dystopiami ukazującymi czarną wizję przyszłości, ale w niedalekiej przeszłości, i których akcja zaczyna się w teraźniejszości.
Bo z początku wszystko jest jak za naszych czasów - tyle, że jakieś dwadzieścia lat wcześniej z uwagi na daty wydania książek. Mamy Australię, grupę przyjaciół, którzy postanowili uniknąć festynu w rodzinnej miejscowości i wybrać się na wycieczkę w góry. I nagle zaskakuje ich wojna. I tu już mamy zalążek do niezbyt pięknej przyszłości.

"W tej wojnie nagrody za zajęcie drugiego miejsca wręczano w kostnicy."

Tajemniczy wróg atakuje Australię...
I w tym momencie pojawił się pierwszy mankament. Ponieważ autor przez całe siedem części cyklu nie pokusił się o wyjaśnienie, kto jest tym tajemniczym wrogiem. Jedyne co dostaną czytelnicy to zdawkowe informacje o dziwnym języku jakim posługują się okupanci, i którego bohaterowie nie mogli przyporządkować do żadnego z sobie znanych. Oczywiście rozumiem, że autor nie miał w tej kwestii pola do popisu. No bo jakby to wyglądało gdyby - nawet w powieści - oskarżył jakiś obcy kraj o napadnięcie Australii i to tylko dlatego, że liczebność ludzi na metr kwadratowy na tym małym kontynencie była zbyt mała, by marnować taką przestrzeń?
Dlatego zawsze wyobrażałam sobie, że Australię nie zaatakował żaden kraj, a raczej zbieranina ludzi różnych narodowości, którzy postanowili stworzyć wojsko i zaatakować. W końcu sam autor wspominał, że we wrogiej armii były kobiety oraz zdecydowanie za młodzi na służbę ludzie. Więc czy takie wyjaśnienie jest zbyt naciągane? Nawet jeśli, to własnie tak to sobie wszystko tłumaczyłam.
Mimo to kwestia ta pozostała niewyjaśniona.

Kolejnym minusem jest schematyczność. Przez całe siedem części zabiegi autora powtarzały się, a jedyne czym zostaliśmy uraczeni to ciągłe wybuchy, ucieczki, pościgi i kilka głębszych przemyśleń głównej bohaterki. I tak w kółko. Ja wiem, że to książka o wojnie, ale żeby aż siedem części praktycznie o tym samym?
A skoro już o przemyśleniach mowa. Tak jak przez siedem tomów mieliśmy okazje poznać Ellie niemalże na wylot, tak jej towarzysze pozostali dla nas tajemnicą, a ich charaktery i przemyślenia zostały zgubione wśród kart powieści. Ponieważ Jutro to seria wydająca się być jednym wielkim opisem. Dialogów tam jak na lekarstwo, a te zwykle ograniczały się albo do niezobowiązujących pogaduszek, albo kolejnych ustaleń z rodzaju: kto będzie podpalał lont.

Jednak mimo wad Jutro miało również swoje plusy.
Na przykład realistyczność. Bo cykl jest cholernie realistyczny. Tak bardzo, że mam wrażenie, że to wszystko mogłoby wydarzyć się naprawdę. John Marsden niczego nie koloryzował. Osadził swoich bohaterów w świecie wojny, a wszystko to, co im się przytrafiło było jak najbliższe realiom rzeczywistości. I choć Ellie i jej grupa stanowili główną obsadę w powieściach, tak ich rola w przedstawionym świecie wcale nie była tak wielka. Od nich wcale nie zależał los wojny, mimo iż bohaterowie robili wszystko by niego wpłynąć, zostali ukazani głównie jako grupa ludzi - partyzantów - usiłująca przetrwać i nie dać się schwytać.

Podsumowując seria Jutro nie była wcale taka zła, skoro postanowiłam ją skończyć. Pomijając wszelkie mankamenty, książki wydawały się przynudzać jedynie na początku, jednak gdy tylko zaczynała się prawdziwa akcja, która potrafiła nieźle trzymać w napięciu, reszta książek zlatywała dość szybko.

Co tu dużo mówić, bestselerem bym tego nie nazwała. Na miejscu autora darowałbym sobie także tworzenie aż tylu podobnych do siebie tomów. Jednak cykl z pewnością jest wart uwagi. Nie porywa, ale jest na tyle dobry, że można się z niego czegoś nauczyć, dlatego warto przeczytać chociaż jedną cześć.

Co do Kronik Ellie, to raczej je sobie odpuszczę. Nie odczuwam potrzeby przeczytania kolejnych trzech zapychaczy. W końcu jest jeszcze tyle innych książek...

"Dawniej historie kończyły się słowami: "I wszyscy żyli długo i szczęśliwie". A rodzice często mawiali: "Chcę tylko tego, żeby moje dzieci były szczęśliwe". Moim zdaniem to wszystko bzdury. W życiu chodzi o coś znacznie więcej niż tylko bycie szczęśliwym . Chodzi o odczuwanie całej gamy emocji: szczęścia, smutku, złości, żalu, miłości, nienawiści. Jeśli spróbujesz stłumić jedną z nich, stłumisz je wszystkie. Nie chcę być szczęśliwa. Wiem, że nie będę żyła długo i szczęśliwie. Chcę czegoś więcej, chcę czegoś pełniejszego. Chcę się zbliżyć i do piękna, i do brzydoty. Chcę to wszystko zobaczyć, poznać i zrozumieć. Bogactwo i biedę, radość i okrucieństwo, słodycz i smutek. (...) To najlepszy sposób, w jaki mogę wieść życie, które z dumą nazwę własnym. Chcę doświadczyć wszystkiego, co ma do zaoferowania: ŻYĆ!"

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Raj nie istnieje

http://www.nieperfekcyjnie.pl/2018/07/obsesja-niszczy-raj-nie-istnieje.html Na przestrzeni ostatnich kilku/-nastu miesięcy thrillery pojawiają się do...

zgłoś błąd zgłoś błąd