Egipcjanin Sinuhe

Tłumaczenie: Zygmunt Łanowski
Wydawnictwo: Książnica
7,85 (1391 ocen i 112 opinii) Zobacz oceny
10
216
9
293
8
306
7
362
6
123
5
64
4
10
3
13
2
2
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Sinuhe, egyptilainen
data wydania
ISBN
9788324580255
liczba stron
656
słowa kluczowe
Waltari, Mika
kategoria
historyczna
język
polski
dodała
KiElDogra

Najsłynniejsza powieść historyczna Waltariego. Sinuhe, jako królewski trepanator związany z najwybitniejszymi osobistościami epoki faraona Amenofisa IV (Echnatona), zostaje wmieszany w ówczesne wydarzenia i intrygi. Ciesząc się bezgranicznym zaufaniem władcy „doliny Nilu”, przemierza w misji Syrię, Babilonię, Kretę i kraj Hatti, przeżywa wojny i prześladowania, kocha i nienawidzi, by wreszcie...

Najsłynniejsza powieść historyczna Waltariego.

Sinuhe, jako królewski trepanator związany z najwybitniejszymi osobistościami epoki faraona Amenofisa IV (Echnatona), zostaje wmieszany w ówczesne wydarzenia i intrygi. Ciesząc się bezgranicznym zaufaniem władcy „doliny Nilu”, przemierza w misji Syrię, Babilonię, Kretę i kraj Hatti, przeżywa wojny i prześladowania, kocha i nienawidzi, by wreszcie u schyłku życia poznać straszliwą tajemnicę związaną ze swymi narodzinami i odkryć własne przeznaczenie, które nie mogło się wypełnić skutkiem przedziwnych zrządzeń losu.

 

źródło opisu: http://www.najlepszyprezent.pl/sklep/main.php?m=ma...(?)

źródło okładki: http://publicat.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1345

Z góry uprzedzam. Nie potrafiłem zapanować nad swoją recenzją. Wątpię, by komuś chciało się to wszystko od a do z przeczytać.
Nie potrafiłem zatrzymać myśli i powstrzymać się, by do nich się nie odnieść. Nie miałem w tym przypadku żadnych hamulców. Z góry też przepraszam jeśli odnajdzie ktoś w tym wszystkim jakiś nieporządek..., ale ta recenzja powstawala wraz z moim czytaniem, a że czytałem ją bardzo długo, to i umysł mój urodził całe mnóstwo myśli, które musiałem wypuścić na wolność i wraz z podróżą i doświadczeniami Sinuhe, dojrzewała również moja recenzja... Gdybym miał przelać na nią wszystkie swoje myśli, to aż strach
Mam nadzieję, że znajdzie ktoś w niej, choć trochę wartości, czegoś, co sprawi, że skuszę choć kilka osób na tę książkę...

Czasami trafiają się książki o wartości bezcennej, znajdujące się całkowicie poza skalą, jaką mierzy się wartość całej reszty literatury. Po przeczytaniu tej książki będę musiał zmienić i inaczej ukształtować hierarchię gwiazdek, które przydzielam ocenianym książkom.
...
Uwielbiam takie książki, bowiem każda kolejna strona jest tajemnicą. Ktoś kto dobrze zna się na ludzkiej naturze w niewielkim stopniu ma szanse przewidzieć dalszy ciąg snującej się opowieści, ale to też w niewielkim stopniu i te szanse są bardziej mniejsze, jak większe.
Schematyczna książka ma swoją wartość i mimo tego może być wybitna. Za to książki schematu pozbawione, oparte na takiej jakości słowa jak w przypadku Sinuhe Miki Waltariego, to literacka podróż wewnątrz duszy własnej i autora jest jak święto, stając się czystą przyjemnością!!!

SINUHE I JEGO ŻĄDZE, NAMIĘTNOŚCI, PRAGNIENIA
...człowiek sprzedałby własną duszę, poświęciłby wszystko aby ulec cielesnym rozkoszom.
duszo moja, siło wielka, dlaczego mnie pogrążasz? Czemu spadam na samo dno? Jak mam zapanować nad własnym ciałem, jego potrzebami, pragnieniami, rozkoszą, której ode mnie żąda. Jestem bezbronny, bezradny, opętany namiętnością. Z każdej strony czyha pokusa, by złapać mnie w swoje sidła, by zaplątać w spirali cielesnego nienasycenia. Muszę siedzieć w dybach mych pragnień i nie nie wiem jak z tego się uwolnić. To niczym cela, o grubych kratach, stalowych. One nawet nie drgną!!!

DOM ŚMIERCI I CZAS, KTÓRY SINUHE W NIM SPĘDZIŁ...
...Po co oni to robią. Dusza już dawno opuściła ich ciała. Odeszła w przestworza, inną rzeczywistość. Jest jej lepiej niż na ziemskim padolu. Nie cierpi bólu, męki i tego co fizyczne. Przynajmniej tak mi się wydaje, choć pewność niekiedy ulatuje z mych myśli.
...ale po co oni bezczeszczą ich ciała? Po co ten cały rytuał? Dla spokoju żyjących, którzy trwają jeszcze na ziemi. Tak, z pewnością wynika to z ich egoistycznych pobudek. Nic innego za tym nie stoi. Bo jakie znaczenie ma ciało, gdy pozbawić je duszy???? Jest niczym puste koryto rzeki bądź szkielet samochodu bez paliwa i mechanizmów napędzających go do jazdy

BŁĘDNE KOŁO...
...mówią, że doświadczenie buduje nas jako ludzi. Nie sposób się z tym nie zgodzić...
Bo kto raz oszukać da się bezczelnie (każdemu się zdarza), za drugim razem musi już przewidzieć swój wcześniejszy błąd. Jednak każdy kolejny już raz ( jeśli się wydarzy ), podkreśla tylko jego coraz większą głupotę...
Nie dość, że następne pokolenia, nie potrafią unikać błędów, głupoty i bezmyślności poprzednich, to na dodatek, sami powtarzamy błędy popełnione w przeszłości...
To samo można odnieść do błędów naszych rodziców, które później w dorosłym naszym życiu, ponownie popełniamy. A przecież doskonale pamiętamy z dziecięcych wspomnień, jak podejmowane przez nich decyzję, ukształtowały ich przyszłość. Nie wiem od czego to zależy. Czy dobre jest to, co dobrze znane, mimo tego, że nie przyjemne? Czy może pamięć taka słaba? Powtarzamy schematy naszych rodziców, a całe społeczeństwa, mniejsze czy większe kopiują schematy poprzednich pokoleń, sięgające niekiedy setki a nawet więcej lat wstecz...

WIARA...
...wiara sama w sobie nie jest tak przerażająca jak można sądzić. Patrząc jednak na to, do czego w jej imieniu człowiek jest zdolny zrobić, to trzeba się bać. Każdy widzi co współcześnie się dzieje; ataki terrorystyczne ze strony tego odszczepu islamu.
Kiedyś, w rzeczywistości starożytnego Egiptu, nie znano Boga w takiej postaci, w jakiej znamy go dzisiaj. Lecz istota wiary zawsze opierała się na tym samym...; aby po prostu wierzyć, gdyż wiara czyni cuda. Jak pokazuje historia, nawet ta starożytna, to człowiek jest większym zagrożeniem dla wiary, aniżeli wiara dla człowieka. Bo to zawsze ludzie wymyślali bóstwa i bożków, by oddawać im cześć i wykorzystywać ich symbolikę do sterowania innymi..., a to wszystko dla własnych potrzeb i interesów. Bóg w wymiarze dla nas nie pojętym, zawsze był taki sam, a człowiek, który jest zbyt mały, by poznać wiekuistą prawdę, wymyślał rozmaite boskie wcielenia, by wokół nich wyrzeźbić władzę wpływania na ludzi, manipulowania nimi, określania porządku, by postęp cywilizacyjny układał zgodnie z zamysłem innych ( tych, którzy tak lubią władzę, idąc ku niej niekiedy po trupach )
...
"-Aton jest jedynym bogiem. On stworzył ziemię i Rzekę, ludzi i zwierzęta, i wszystko, co istnieje na ziemi i co się porusza. Był zawsze i ludzie czcili go jako Ra w jego poprzednich postaciach, a w naszej erze objawił się jako Aton swemu synowi faraonowi, który żyje tylko prawdą. Od tej chwili Aton jest jedynym bogiem, a wszyscy inni są bożkami. Aton nie odtrąca nikogo, kto się do niego zwraca, bogaty i biedny, są przed jego obliczem równi. I co dzień witamy go w słonecznej tarczy, która swymi promieniami błogosławi ziemię i ludzi, dobrych i złych, i wręcza każdemu krzyż życia. Jeśli go przyjmiesz, staniesz się jego sługą, bo istotą jego jest miłość, a jest on wieczny i nieśmiertelny, i wszędzie obecny, że nic nie dzieje się bez jego woli." ( str. 309 )

***
A do czego kiedyś ludziom potrzebni byli faraonowie??
Otóż, ich wiara byłaby słaba i krucha, gdyby nie oni. Wiara w niewidzialnego Boga nie miała dla nich żadnego znaczenia. Ich mądrość była zbyt nikła, by objąć swym pojęciem niewidzialność Boga. Faraona wiedzieli, mogli go dotknąć i dlatego w niego wierzyli, ufali jemu i temu w co on wierzył. Potrzebowali Boga namacalnego. Lecz jak to bywa z widzialnymi bogami, ich sława przemija, bo jaki to bóg jeśli krwawi i można zadać mu ból.

JAK BÓG RZĄDZI CZŁOWIEKIEM???
My ludzie nawet nie mamy pojęcia, jak wielką moc ma nad człowiekiem Bóg. Światem zawsze rządziło dobro, jak i zło. Lecz to Bóg doprowadził ludzi do cywilizacyjnego punktu, w jakim się teraz znaleźli. Mimo tego, że dał im wolność wyboru i tak poprowadził człowieka, by ten miał osiągnąć określony poziom porządku i mechanizu poruszającego światem.
Patrząc na historię świata, sięgając wstecz daleko w tył, nawet aż do starożytnego Egiptu, łatwo o taki wniosek. Choć dziś świat także ma w sobie wiele zła, cierpienia, bólu i rozlewu krwi, to w porównaniu chociażby ze starożytnym Egiptem czy innymi równie barbarzyńskimi czasami jest niczym anioł z drobnymi grzechami na sumieniu.
Jakich rzezi, masakr kiedyś dokonywano w imię faraonów czy innych bóstw. Oceany krwi rozlewały się po lądzie.
Mam wiele pewności w tym, że nad całym światem czuwa wyższa siła, Bóg pełen łaski i miłosierdzie, którego dzisiaj znamy. Tylko, że ta prawda, którą znamy obecnie jest jedynie szkicem, prawdą szczątkową, kawałkiem idei podanym dla świata.
To ON w końcu dał poznać się człowiekowi, a czasy faraonów, mniejszych bóstw dawno przeminęły. On zmienił świat i człowieka, by ten był gotowy i godny poznania tego kawałka o nim. Lecz największą z prawd poznamy dopiero po śmierci.

WALTARI I ZNACZNIE PISMA!!!
W tej wyjątkowej książce porusza też temat tak samo wyjątkowy jak sama powieść. Otóż, co tak naprawdę daje nam pismo? Odpowiedzi można mnożyć bez liku. Jednak Waltari ukazuje i uświadamia czytelnikowi jak wielką władzę, a zarazem wartość miało kiedyś pismo. Dzisiaj też nic się nie zmieniło, ale przy takim postępie się tego nie zauważamy.
...
Przede wszystkim ubogaca umysł i wnętrze człowieka. Zarówno tworząc, jak i czytając pismo człowiek nasyca nim swoje myśli i wiedzę. Słowa, które piszemy i te, które dzięki pismu czytamy oswajają się w naszym umyśle, nabierają pięknych kształtów, kwitną w nas, rzeźbią naszą inteligencję, pozwalają nazwać i określić nasze przemyślenia, to co nam w głowie siedzi. Im jakościowo lepsza rzeźba, tym nasze słowa nasycone są bogactwem rozmaitości. Sypiemy treścią naszych myśli jak z rękawa, as za asem...
Z innej strony zaś patrząc, zostawia pamięć o ludziach i ich historiach nawet po ich śmierci, bez względu na to, czy prawda w nim ukazana jest rzeczywista, czy też wymyślona z rozmaitych przyczyny, znanych tylko piszącemu bądź zlecającemu pisanie...
Pismo daje wieczność w pamięci ludzi.Pamięć o faraonach, czy jeszcze dawniejszych czasach, a nawet w swej historii niezbyt odległych, nie przetrwałaby, gdyby nie pismo...
Właśnie taką wartość pisma ukazuje nam Waltari. Pokazuje ją w bardzo wielu miejscach pośród treść

***
Sinuhe jako postać, którą poznawałem przez całe mnóstwo czasu wielokrotnie mnie zadziwiał. Jego podróż przez państwa, przez życie, w głąb siebie i swego umysłu, przez rozmaite doświadczenia budowała go jak człowieka, rzeźbiła jego dojrzałość...
...pamiętam Sinuhe, gdy powrócił po latach do swego Egiptu, miejsca, w którym się urodził, spędził dzieciństwo, młodość...Mógł wówczas korzystać ze swej wiedzy, doświadczenia z odbytych podróży i leczyć najbogatszych, najznamienitszych mieszkańców. Mógł otrzymywać najlepsze, opływające w złoto dary... Mógł w taki sposób korzystać ze swej wiedzy i umiejętności. Jednak nie poszedł na łatwiznę. Zaczął leczyć biednych, często nie biorąc za to żadnego wynagrodzenia. Leczył dla samej idei, by pomagać i naprawiać ludzkie, wadliwe ciała. Już wtedy jedna z życiowych prawd przemawiała do niego bardzo wyraźnie. Otóż szczęście i radość życia nie płynie z bogactwa i dobrobytu.. To nie pierwsza i nie ostatnia zmiana jaka w nim nastąpi. My czytelnicy towarzyszymy niemalże od urodzenia aż do końca książki, do momentu, gdy jest już staruszkiem, więc tak samo jak my się zmieniamy przez całe życie na wskutek rozmaitych wydarzenia i okoliczności, tak i w przypadku Sinuhe pod wpływem tych doświadczeń też się zmienia.

####
CZŁOWIEK JAKI BYŁ, TAKI POZOSTAŁ
Trzeba fenomenalnie znać historię, by dostosować ją do fabuły, by schemat dawnych czasów przełożyć na współczesność. Bo jak świat zwykł biec swym dotychczasowym torem, człowiek zawsze był taki sam. Bo w każdym z nas siedzi po trochu diabeł, po trochu anioł. Szeptają naszym myślom, próbując nas do siebie przekonać...
Jeden i drugi nasącza naszą duszę określonymi emocjmi, szaleństwem, namiętnością. Jednak o tym wszystkie wspomnę trochę szerzej dopiero pod koniec. Na razie urywam wątek...

####
"I choćby moc faraona została zachwiana, a bogowie spadli ze swoich tronów, szynki i winiarnie nie opustoszeją od tego. Bo człowiek pije wino w radości i smutku, w powodzeniu cieszy serce winem, a niepowodzeniu w winie topi. Mężczyzna pije wino, gdy jest zakochany, i pije je również wtedy, gdy go bije żona. W winie szuka ucieczki, gdy mu się nie powiedzie w interesach, i winem oblewa swoje zwycięstwa. I nawet bieda nie przeszkadza człowiekowi pić wina, tym pilniej pracuje, by swemu ubóstwu dodać kolorów winem." ( str. 323 )

***
WINEM POLANA SAMOTNOŚĆ, PUSTKA, TĘSKNOTA, BÓL KRZYCZĄCEJ DUSZY!!!
Wino rozlewa się jak szalone po kartkach. Dziwne, że ten papier nie mięknie pod jego wypływem. Gdyby czytając książkę, upijałbym się razem z nimi, z Sinuhe, Kaptahem i innymi, nie zdołałbym przekręcić wiecej jak dziesięć strony. Tekst mieniłby mi się w oczach, rozlewał, a słowa zachodziłyby mgłą...; nie trzeźwiałbym w ogóle...
...
Mika Waltaria znany dobrze czytelnikom ze swojej słabości do alkoholu, dzięki tej książce przeprowadził na sobie pewnego rodzaju autoterapię. Bo zmierzenie się ze swoim nałogiem w taki sposób jak robią to pisarze, to jeden najlepszych sposobów, by pokonać w sobie, to co wadliwe.
...a więc jeśli ktoś ze sobą ma jakiś problem, a potrafi pisać, to niech pisze!!!
Nie trzeba być pisarzem, by uwalniać swoje myśli i przelewać to na papier. Te spisane słowa możemy wrzucić do szuflady, w formie pamiętnika, by nikt kto nie musi, tego nie czytał...To pomaga, bo po pierwsze wiem to po sobie, gdyż sam pisząc recenzje w pewnym stopniu rozliczam się sam ze sobą, z tego co mnie boli, co wewnętrznie mnie uderzyło.
Natomiast po drugie, każda książka ( a czytam ich jak wiecie całe mnóstwo ) jest w pewnym stopniu przelaniem myśli i ubraniem ich w fabułę, powołane są do życia postacie, w pewnym stopniu do nas podobne do piszącego, bądź ludzi mu znanych. W jednej książce podobieństwo owo jest uderzające, a w innej ledwie tylko przypomina, ale zawsze jest to osobista terapia, mniejsza, większa... Myśli ubrane w słowa są lekarstwem w umyśle pisarza. Leczą, uzdrawiają, oczyszczają...!!!
...
Waltari oprócz kwestii alkoholu i tego jaką rolę odegrał w jego życiu, porusza również temat swojej samotności. Najwięcej swych myśli z nią związanych przelał na postać Sinuhe, choć bardziej lub mniej, widać ją również w innych postaciach. Przez tą całą treść przelewa się wielki smutek, żal i tęsknota za przeszłością, za tym co już było, co odeszło, co już nie powróci. W tej książce między wierszami mówi o niewykorzystanych szansach, o decyzjach podjętych pochopnie, wskutek rozmaitych emocji, które mogłby albo i nie, poróżnić go z bliskimi, z relacjami, które ówcześnie były dla niego ważne. Może się mylę, a możliwe, że balansuje na półprawdach. Kto wie...
..., lecz czuć oddech jego samotności. Jak to mówią często, czytając książki pisarzy, których lubimy, podziwiamy, inspirujemy się nimi, znany ich jako ludzi, po części oczywiście. Bo dobrzy pisarze piszą z potrzeby serca i duszy, więc wystarczy czytać ich książki, by odkryć jak najwięcej z tego, co tak naprawdę im w tej duszy gra...
***
"No cóż, z wiekiem męskim związana jest samotność, jeśli tak chce los, a ja byłem samotny i obcy na tym świecie od dzieciństwa, o czasu gdy łódka z sitowia przyniosła mnie do brzegu Nilu. Nie potrzebowałem więc przyzwyczajać się do do samotności, jak to musi robić wielu, lecz samotność była dla mnie jak własny dom i jak łoże w ciemności." ( str. 283 )
***

WIARA
"(...) jest lekarzem serc ludzkich, nie może jednak być naraz wszędzie, a gdy wychowuje innych na lekarzy serc ludzkich, rozumieja oni jego słowa tylko w połowie i przekręcają jego myśli, każdy na swój sposób i tak, jak mu się podoba, i przez całe swoje życie nie zdąży wychować tylu lekarzy serc, by ci zdołali uleczyć całą ludzkość. Są również serca ludzkie tak czarne i zatwardziałe, że nawet jego prawda nie potrafi ich uleczyć...

Ktoś, kto dobrze zgłębi treść tej książki, potrafiąc czytać między wierszami, dostrzeży ukryte w niej myśli i refleksje. W tym fragmencie wszystko tyczy się naszej wiary. Chociaż w tych zacytowanych słowach Sinuhe przemawia w odniesieniu do boga Atona, to czytając uważnie nie sposób nie uznać wiary opartej na tamtym bogu jako pierwowzoru współczesnego pojmowania naszego. Wiara w tej książce stanowi jedno z kluczowych kwestii, które snują się pośród treści, przezierając przez papier na jej całym obszarze od pierwszych słów po ostatnie zdania, u jej schyłku

WŁADZA I JEJ BŁĘDNE KOŁO
Gdy budują się społeczeństwa... Gdy do władzy dochodzi, ktoś, kto wcześniej władzy nie zaznał
...Wszystko zawsze i wszędzie będzie takie samo. Bo choć o tym już wspomniałem, wszystkimi nami rządzą te same namiętności i szaleństwa. To one mają władzę nad nami, a my jesteśmy tylko ich narzędziem. Te szaleństwa nas inspirują, sterują, prowokują. Są naszym kompasem i gdy mamy gotowy kierunek, idziemy tam, gdzie igła nas poprowadzi...
Tak już jest. Zatem zmiana warty, wsadzenie jednego człowieka, w miejsce poprzedniego niczego nie zmieni.
Na takiej samej zasadzie rzeźbi i kształtuje się każde społeczeństwo. Obraz ten doskonale oddaje "Bastion" Stephena Kinga, kiedy już praktycznie wymarły i wyniszczony świat próbuje jeszcze powstać z popiołów swej katastrofy, ci co cudem się uratowali, próbują tworzyć nowe społeczności, pomnażać ich wielkość, liczebność, jakość. Mieli oni nadzieję, że tym razem będzie już inaczej, że coś się zmieni, że świat i tkwiący w nim ludzie pójdą po rozum do głowy i coś zmienią, wyciągną wnioski. Ale gdy ludziom z przed oczu schodzi już zagrożenie, wszelkie niebezpieczeństwo wracają do starych przyzwyczajeń, nawyków, szaleństw i namiętności...
To takie błędne koło, które zawsze będzie się kręcić i toczyć, w taki właśnie sposób...

###

Jak świat, światem jest dobry i zły, prawy i pozbawiony moralności, dzielący się miłością i palący się od nienawiści...
..., zawsze też byli bogaci i biedni, mądrzy i głupi. Te mieszanki poróżniają ludzi i wywołują w nich rozmaite reakcje. Zamożni nie potrafią poradzić sobie ze swym majątkiem, psują się wewnętrznie rozpieszczeni przez życie, nie doceniając innych wartości, o wiele ważniejszych od ich pieniędzy. Ciągle tkwią w paranoi, bojąc się, że ktoś im go odbierze i że wszyscy postrzegają ich przez pryzmat kasiory i chcą na tym skorzystać. Nieliczni w bogactwie potrafią odnaleźć drogę właściwą, zmierzającą ku dobroci serca.
Natomiast ci biedniejsi zazdroszczą bogatym, widząc w ich życiu coś niebiańskiego. Ich niezależność materialna wzbudza w nich złość, czasem nawet nienawiść i zadają sobie pytanie w czym o oni są tak wyjątkowi, że mają tak wiele. Często za wszelką cenę dążą by ich dogonić, ale nie na tym powinni opierać swoje życie. Każdy dostaje w życiu walizkę doświadczeń, którą musi dźwigać. Te walizki są różne, mają w sobie określoną zawartość, ciężar. Nie każdy daje radę!!!
Trzeba ze swoją walizką iść przez życie i cieszyć się, że ją mamy, bo ani bogaty nie doceni życia w tak wielkim stopniu, w jakim doceni je człowiek mający niewiele. Zaś biedny nigdy nie dogoni bogatego. Bo raz, że nie przeskoczy fizycznie tak wielkiej przepaści, a dwa, nie warto ścigać się o pieniądze, bo prędzej czy później zaprzedamy duszę i poświęcimy coś, czego później nie odzyskamy, a było wcześniej dla nas ważne i cenne.
Ubóstwo serca jest większym przekleństwem niż ubóstwo materialne...
To nasza dusza jest najważniejsza, nasze wnętrze, zawartość naszego umysłu, treść naszym myśli, sposób patrzenia na świat i ludzi. Jeśli to będzie grało, to bezwzględu na to, jaką walizkę przyjdzie nam nieść, damy radę i uniesiemy ją z godnością do ostatniego dnia naszego życia...
Sinuhe i jego podróż jest taką wędrówką z walizką, którą nosił odkąd w sitowiu płynącej po rzecze, trafił do swoich rodziców. Czy sobie poradził, czy do momentu napisania swojej opowieści nosił ją godnie, sami musicie się przekonać. Moim zdaniem warto doświadczyć jego życia i tego jak tą walizkę nosił...!!!

...WÓWCZAS KAŻDY Z WAS SPOJRZY NA SIEBIE, NA TO JAK DOTYCHCZAS NOSIŁ SWOJĄ WALIZKĘ!!!
BO PATRZĄC WSTECZ WIDZIMY JAK SIĘ ZMIENIAMY, JAKIMI LUDŹMI BYLIŚMY, JAKIMI SIĘ STALIŚMY!!!

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Rosomak

Nie wiem co mam napisać. Nie wiem jak mam napisać. Wyjścia są dwa: albo ja jestem tępa i nie rozumiem tej książki, albo autor dał ponieść się wyobraźn...

zgłoś błąd zgłoś błąd