Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Kosowo

Wydawnictwo: Madmesis
5,33 (15 ocen i 6 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
0
8
2
7
0
6
7
5
4
4
0
3
0
2
0
1
2
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-934594-0-7
liczba stron
109
język
polski
dodała
AMisz

Kosowo to portret własny współczesnych trzydziestolatków, pogubionych w poszukiwaniu tej jedynej miłości, w którą i tak nie wierzą. Filozofia życiowa bohaterki – prosta i niewyszukana – jest w gruncie rzeczy szczera i poruszająca. Jej pragnienie miłości, prośba o czułość i ciepło, są poruszające. Jej problemem jest ucieczka od odpowiedzialności za własne decyzje, które kreują jej...

Kosowo to portret własny współczesnych trzydziestolatków, pogubionych w poszukiwaniu tej jedynej miłości, w którą i tak nie wierzą. Filozofia życiowa bohaterki – prosta i niewyszukana – jest w gruncie rzeczy szczera i poruszająca. Jej pragnienie miłości, prośba o czułość i ciepło, są poruszające. Jej problemem jest ucieczka od odpowiedzialności za własne decyzje, które kreują jej rzeczywistość. Aniela jest jak Kosowo teoretycznie niepodległe państewko, które zawsze będzie leżało w strefie wpływów silniejszego sąsiada. Jej serce i umysł są jak Kosowo – kraj, który od kilkunastu lat nieustannie i bezskutecznie próbuje żyć, po bratobójczych walkach, własnym życiem.
Mimo wszystko Aniela jest bohaterką, która rozczula Czytelnika – w głębi duszy wszyscy pragniemy, by jej życie wreszcie się ułożyło. Czy tak się stanie? Zakończenie pozostawia przestrzeń dla czytelniczej wyobraźni – każdy może zdecydować na swój sposób o przyszłości Anieli. Bohaterki, która w trakcie lektury staje się naszą przyjaciółką, z którą przez chwilę straciliśmy kontakt, a teraz nadrabiamy opowieścią stracone lata.

 

źródło opisu: http://kosowo.madmesis.pl/cms/620/o_ksiazce

źródło okładki: http://kosowo.madmesis.pl/cms/620/o_ksiazce

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Bartosz książek: 27

Walka o emocjonalną niepodległość

Przez wiele kolejnych lat (a może nawet dekad), Kosowo będzie funkcjonowało jako nazwa kojarząca się z działaniami wojennymi, wypędzeniami i zbrodniami. Częściowo również z walką o niepodległość i równość. Być może dlatego, debiut literacki Edyty Niewińskiej został ochrzczony nazwą kraju, która symbolizuje wszystko powyższe. Czytelnik oczekujący jakichkolwiek nawiązań do sytuacji politycznej czy gospodarczej Kosowa będzie jednak zawiedziony. W książce tytułowe państwo to tylko metafora tego, co dzieje się w głowie głównej bohaterki. A trochę się tam dzieje.

„Kosowo”, jak zostało to przedstawione na okładce, miało być portretem współczesnych trzydziestolatków. Trzeba mieć jednak nadzieję, że tak nie jest, bo inaczej społeczeństwo składałoby się z ogromnej ilości osób nieprzystosowanych do życia w żadnym stopniu. Zalegających na łóżkach, dzień po dniu, miesiąc po miesiącu w oczekiwaniu na... No właśnie, na co? Aniela, główna bohaterka powieści, sama nie jest pewna, czego chce od życia. Zmienia się to w zależności od jej nastroju. Chce być kochana, a czasem znienawidzona. Czyli tak jak większość z trzeźwo myślących dorosłych, których spotkało odrzucenie przez ukochaną osobę. Człowiek czuje się wtedy jak przeżuty kawałek mięsa i ma swoje humory. To naturalne, ale do pewnego stopnia. Aniela swoją mentalnością bardziej przypomina nastolatkę niż dojrzałą kobietę. I to chyba najbardziej przeszkadza w odbiorze książki. Z bohaterką trudno się identyfikować, współczuć czy nawet...

Przez wiele kolejnych lat (a może nawet dekad), Kosowo będzie funkcjonowało jako nazwa kojarząca się z działaniami wojennymi, wypędzeniami i zbrodniami. Częściowo również z walką o niepodległość i równość. Być może dlatego, debiut literacki Edyty Niewińskiej został ochrzczony nazwą kraju, która symbolizuje wszystko powyższe. Czytelnik oczekujący jakichkolwiek nawiązań do sytuacji politycznej czy gospodarczej Kosowa będzie jednak zawiedziony. W książce tytułowe państwo to tylko metafora tego, co dzieje się w głowie głównej bohaterki. A trochę się tam dzieje.

„Kosowo”, jak zostało to przedstawione na okładce, miało być portretem współczesnych trzydziestolatków. Trzeba mieć jednak nadzieję, że tak nie jest, bo inaczej społeczeństwo składałoby się z ogromnej ilości osób nieprzystosowanych do życia w żadnym stopniu. Zalegających na łóżkach, dzień po dniu, miesiąc po miesiącu w oczekiwaniu na... No właśnie, na co? Aniela, główna bohaterka powieści, sama nie jest pewna, czego chce od życia. Zmienia się to w zależności od jej nastroju. Chce być kochana, a czasem znienawidzona. Czyli tak jak większość z trzeźwo myślących dorosłych, których spotkało odrzucenie przez ukochaną osobę. Człowiek czuje się wtedy jak przeżuty kawałek mięsa i ma swoje humory. To naturalne, ale do pewnego stopnia. Aniela swoją mentalnością bardziej przypomina nastolatkę niż dojrzałą kobietę. I to chyba najbardziej przeszkadza w odbiorze książki. Z bohaterką trudno się identyfikować, współczuć czy nawet dobrze życzyć, gdy w jej życiu źle się dzieje.

Aniela swoje przeżyła - powieść zaczyna się od wizyty u ginekologa, gdzie dyskutowane są szczegóły mającej niedługo nastąpić aborcji. Ten temat przewinie się jeszcze na kartach powieści, ale będą to raczej zdawkowe informacje. Głównym wątkiem zdaje się być próba poradzenia sobie z porzuceniem przez ukochaną osobę. Nowe związki, które nie kiełkują w sercu niczym więcej niż tylko przelotnym ukłuciem. Stara miłość jest zbyt głęboko zakorzeniona, za świeża, by zostać od tak, zastąpiona. Niestety, wyjątkowo nieprawdopodobny sposób, w jaki autorka poprowadziła ten wątek (nie mówiąc już o zakończeniu) skutecznie utrudnia czytanie „Kosowa”. Całość jest wewnętrznym monologiem Anieli, z którego czytelnik dowiaduje się o niej praktycznie wszystkiego. Nieliczne dialogi ożywiają trochę całość, nadając książce należytego tempa. Jest ich jednak stanowczo za mało, a czytelnik może czuć się przytłoczony natłokiem myśli głównej bohaterki. „Kosowo” zahacza również o tematykę homoseksualną, miejscami nawet całkiem odważnie. Aniela wdaje się w romans z koleżanką, a jej najlepszym przyjacielem jest gej. To wszystko jednak się rozpływa w natłoku myśli głównej bohaterki. A szkoda.

Gdyby autorka rozbudowała choć trochę fabułę, „Kosowo” byłoby naprawdę ciekawą pozycją. Niestety, stało się średnio udanym debiutem literacki. Brakuje mu pazura, który przyciągnąłby czytelnika i nie pozwolił mu oderwać się od lektury. Tym bardziej, że nie wiadomo, do kogo tak naprawdę została skierowana powieść.

Bartosz Szczygielski

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (38)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1164
anador | 2014-10-25
Na półkach: Przeczytane, Posiadam_ebook
Przeczytana: 25 października 2014

Właśnie skończyłam czytać. Z mieszanymi uczuciami. Początkowo opowieść mnie wciągała, chciałam ją czytać, więc czytałam. Może bez zachwytu, ale z przyjemnością, zaintrygowana. Tak mniej więcej do połowy. Potem zaczęła mnie przytłaczać, z każdą stroną coraz bardziej. Może to jesienna przygnębiająca aura, może mój własny nienajlepszy nastrój, a może mimo wszystko to w tej opowieści za dużo było chaosu, natręctw, nerwowych reakcji, nerwowych przemyśleń, bolesnych doznań, rozczarowań, lęków. Chwilami czułam dosłownie, niemal namacalnie to napięcie w głowie, w świadomości bohaterki, w jej życiu. I to przestało być przyjemne. Zaczęło ciążyć. Zaskakujące momenty wcale nie zachwycały. Po mniej więcej trzech czwartych lektury byłam zmęczona - nie, nie znudzona, bo to nie jest nudna opowieść. Czułam się dokładanie tak, jak napisałam - zmęczona, przytłoczona, jakby to było moje własne życie i jego ciężar, a nie literacka fikcja. Wlazła mi ta fikcja pod skórę, do krwiobiegu. Zaczęło mi...

książek: 297
Czytelnik_Anonimowy | 2014-02-11
Na półkach: Przeczytane

Język jest ładny, interesujący, literówek zaledwie kilka. Poruszona problematyka kalectwa emocjonalnego u współczesnych 30-latków ciekawa. Pomysł na fabułę przypadł mi do gustu, nawet los bohaterki zainteresował. Jednak w połowie książki nie miałem już wątpliwości. Autorka popełniła fatalny błąd. Treść, na którą składa się prawie wyłącznie monolog autorki, przytłacza i nudzi. I to czyni z „Kosowa” powieść zaledwie przeciętną. I ciągnie się ona jak flaki z olejem, mimo, że to przecież krótki utwór. Niemniej, jeśli wpadnie mi w ręce kolejna powieść p. Niewińskiej chętnie sprawdzę, czy się rozwija jako autorka.

książek: 46
Ludolfina | 2015-11-14
Na półkach: Przeczytane

Jeśli to ma być portret trzydziestolatków, to chyba zrobiony na podstawie grupy dobranej pod kątem jakiś wybranych dysfunkcji. Bohaterka nie rozczula, tylko męczy i irytuje, podobnie jak cała, na szczęście krótka książka. Polecam omijać bardzo szerokim łukiem.

książek: 37
LeniwiecLiteracki | 2013-11-17
Na półkach: Przeczytane, Ulubione

Upolowane: Edyta Niewińska „Kosowo”, e-book

Ciernik: Co powiesz o „Kosowie” Edyty Niewińskiej? Smakowało?

Pokrzywnica: To jest naprawdę dobrze napisana książka. Przekonująco, przejmująco i bez byków. Znalazłam raptem jedną literówkę!

Ciernik: A treść? Burza w żołądku, co? Jest tak przekonująco, że kilka razy miałem ochotę odłożyć „Kosowo” na półkę, mamrocząc zaciekle: Bogowie, uchowajcie mnie od takich kobiet!

Pokrzywnica: Bohaterka przeraża – to fakt. I właśnie dlatego warto, a nawet trzeba, tę książkę przeczytać! Bo to jest świetnie napisany portret mimozy-pijawki, zdjęcie rentgenowskie takiego psychicznego alergika, który był chroniony przed wszelkimi emocjami „żeby traumy nie miał” i w efekcie nie jest w stanie poradzić sobie samodzielnie z żadnym uczuciem.

A wiesz, jak ta książka jest reklamowana? Jako „portret własny współczesnych trzydziestolatków, pogubionych w poszukiwaniu tej jedynej miłości, w którą i tak nie wierzą”. Jeżeli to jest rzeczywiście portret...

książek: 2
Świetlik | 2015-08-17
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 04 września 2012

Cieszę się, że ktoś właśnie o tym napisał książkę. Od pierwszych stron wiedziałem, że chcę ją przeczytać całą, bo jej treść odbiorę osobiście. I tak też się stało, bo ja właśnie w swoim życiu trafiam na takie kobiety. Niezwykłe, ale totalnie niepoukładane. Bardzo inteligentne i wiedzące, co należałoby zrobić, aby sobie to życie ułożyć, ale kompletnie nie potrafiące podjąć decyzji, nie mówiąc już o działaniu. Oczywiście jest to zasługą mężczyzn, których spotkały wcześniej. Ojców, partnerów, a najczęściej obu. Przez spustoszenie, jakiego dokonali u tych kobiet - tak jak to jest ukazane w książce - prawie niemożliwy jest z nimi normalny związek. Ktoś nie mający rozeznania w temacie mógłby pomyśleć: "rąbnięta baba". A przecież ona musi być fascynująca lub co najmniej intrygująca. Jest inteligentna i zapewne ma jakieś talenty. Czytelnik może sobie pomyśleć: "raczej nie ma takich wariatek", a tymczasem to nie wariatki i jest ich bardzo dużo, tylko raczej nie pokazują na co dzień, jaki...

książek: 289
MacHor | 2014-05-29
Na półkach: Przeczytane

Autorka ma wciągający i dobry styl pisania. Tyle z pozytywów. Narracja jest chaotyczna, pomieszanie z poplątaniem. Autorka pędzi niczym szybkobieżny pociąg TGV co utrudnia odbiór książki.

książek: 272
przemycik | 2017-02-25
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 24 lutego 2017
książek: 246
DominikMateuszL | 2016-12-19
Przeczytana: 19 grudnia 2016
książek: 124
Jugonostalgiczka | 2016-09-19
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 16 września 2016
książek: 273
slawomir0211 | 2016-08-12
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 16 stycznia 2015
zobacz kolejne z 28 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd