Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Trzydziesty kilometr

Wydawnictwo: Jedność
6,28 (53 ocen i 9 opinii) Zobacz oceny
10
5
9
2
8
5
7
13
6
11
5
8
4
3
3
4
2
2
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-7660-405-3
liczba stron
208
słowa kluczowe
psychologia, maraton,
język
polski
dodała
bursztynowa

W maratonie trzydziesty kilometr to punkt krytyczny (tzw. „ściana”) i dla Radka, bohatera powieści, przyszedł czas, by się z nim skonfrontować zarówno w biegu, jak i w życiu. Młody polski pediatra znalazł się na egzystencjalnym zakręcie: stracił pracę, nagle porzuciła go ukochana, z którą zamierzał założyć rodzinę. Z depresji wyrywa go przyjaciel, skłaniając, by pobiegł z nim w Cracovia...

W maratonie trzydziesty kilometr to punkt krytyczny (tzw. „ściana”) i dla Radka, bohatera powieści, przyszedł czas, by się z nim skonfrontować zarówno w biegu, jak i w życiu. Młody polski pediatra znalazł się na egzystencjalnym zakręcie: stracił pracę, nagle porzuciła go ukochana, z którą zamierzał założyć rodzinę. Z depresji wyrywa go przyjaciel, skłaniając, by pobiegł z nim w Cracovia Maraton oraz by skorzystał z pomocy psychologa. Trzymiesięczne ciężkie treningi w połączeniu z psychoterapią stają się okresem szczególnej edukacji, kluczem do samopoznania. Bohaterowi udaje się sprostać wyzwaniu: odnajduje ideały młodości, wyrwa się z destrukcyjnej apatii i odzyskuje wiarę w sens życia. Dobiega do mety, pokonując własną słabość na 30 kilometrze i... wygrywa siebie. Teraz może już dokonać wyboru: rozstać się z Anią i wyjechać jako wolontariusz organizacji Lekarze bez Granic do brazylijskich faweli.

Powieść Readellego to swoista refleksja na temat kondycji człowieka, gdzie bieg maratoński staje się metaforą drogi życia: ciągłego zmagania ze sobą i światem, stawiania czoła wyzwaniom, dokonywania różnych przewartościowań i otwierania się na nowe horyzonty.

 

źródło okładki: www.jednosc.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 0
| 2012-07-28
Przeczytana: 22 lipca 2012

Spiritus flat ubi vult

Nie umiemy już dzisiaj czytać symboli. Nie przygotowuje do tego ani szkoła, ani współczesna kultura. Otaczający nas świat jest tylko miejscem, w którym żyjemy; przestaje być systemem znaków, zapraszającym do odcyfrowywania swych ukrytych, nieoczywistych sensów. Dlatego krótka powieść Stefano Redaellego, z jej znaczącymi snami, nieprzypadkowymi przypadkami, nagłymi objawieniami i szczęśliwymi skojarzeniami, może wydać się niektórym infantylna. Zwłaszcza, że nie jest to utwór z gatunku fantasy, gdzie każda dziwność – a nawet dziwaczność – jest na miejscu, ale współczesna historia, osadzona w konkretnym tu i teraz. Może to wina autora, że merdający ogonem pies nie przekonuje w funkcji punktu zwrotnego fabuły i życia bohatera, a wyrywanie zęba – którego historię trzeba poznać, by usunąć go całkowicie i w miarę bezboleśnie – razi łopatologią, a może jednak to skutek dzisiejszej formacji medialnej, która całą sferę sacrum każe brać w cudzysłów ciemnoty i obciachu.

Nie jest to powieść wybitna, ma sporo mankamentów. Od razu widać, że napisał ją obcokrajowiec mieszkający w Polsce, bo z gorliwością neofity popisuje się znajomością najnowszej historii naszego kraju oraz szczegółowej topografii Krakowa i okolic. Polskiego czytelnika to razi. Irytują dialogi wzorowane na amerykańskich filmach i powieściach kryminalnych – w zamierzeniu dowcipne i błyskotliwe, w rezultacie sztuczne i nieprzekonujące. W autodestrukcyjnych nastrojach blisko czterdziestoletniego mężczyzny, spowodowanych porzuceniem przez ukochaną kobietę, odczuwam pewien fałsz psychologiczny, a w wątkach maratońskim i psychoanalitycznym – propagandę nowomodnych zachowań i postaw. Część czytelników zapewne zniechęci natrętność porad życiowych w stylu „jak przestać się martwić i zacząć żyć”, a większość z nich odrzuci fatalna adiustacja tekstu i korekta, a właściwie jej brak. To spora dawka zarzutów. Czy mimo wszystko warto czytać tę książkę?

Niezwykła jak na współczesną literaturę jest duchowość „Trzydziestego kilometra”, i to w dodatku proweniencji chrześcijańskiej, a nawet katolickiej. A co najbardziej zdumiewające – potraktowana zupełnie serio, nie zaś z obowiązującym dziś zapaszkiem ironii, który temat ośmiesza, a zatem – deprecjonuje. Przejawy duchowości są ukryte pod powierzchnią zdarzeń fabularnych, ale ostatecznie kierują postępowaniem głównego bohatera, decydują o jego wyborach. Bóg, wiara, modlitwa, lektura Pisma okazują się po prostu elementem naszej codzienności, dla niektórych równie oczywistym i niezbędnym, jak praca, miłość, przyjaźń, zainteresowania etc. Na tak przygotowanej glebie wyrasta szlachetne przesłanie powieści, w którym ważną rolę grają: pokora, poświęcenie, obowiązek, służba, poczucie misji. Nie są to modne dziś wartości i chyba na tym polega wyjątkowość utworu Redaellego.

Oczywiście, brak tej książce siły, jaką miało na przykład „Przesilenie” Andrzeja Horubały, gdzie wątek nawrócenia grzesznika brzmi głośniej i bardziej dramatycznie, a scena egzorcyzmów wstrząsa czytelnikiem i na długo pozostaje w pamięci. Ale to rezultat różnicy w skali talentu i warsztatu literackiego obu autorów. Jeżeli natomiast „Trzydziesty kilometr” potrafi choć nielicznym otworzyć oczy na sens księgi świata, spowoduje, że zaczniemy czytać rzeczywistość wokół nas, spróbujemy rozszyfrowywać znaki, to jej zadanie spełnione zostanie z naddatkiem. Nie jestem do tego stopnia naiwny, by przypisywać dziś literaturze tak wielką siłę oddziaływania, ale... kto wie? Wiara czyni cuda.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Wypowiedz jej imię

Szybko się czyta, książka zaciekawia od samego początku, trzymając poziom do końca, którego czytelnik chyba się nie może spodziewac ;) Podobał mi się...

zgłoś błąd zgłoś błąd