Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Huragan

Tłumaczenie: Hanna Igalson-Tygielska
Seria: Don Kichot i Sancho Pansa
Wydawnictwo: W.A.B.
6,55 (49 ocen i 13 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
2
8
5
7
20
6
15
5
5
4
2
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Ouragan
data wydania
ISBN
978-83-7747-633-8
liczba stron
184
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodała
Ag2S

Tę historię sprzed sześciu lat zna niemal każdy. Huragan Katrina z potężną siłą uderzył w Nowy Orlean, pozbawił życia blisko dwa tysiące ludzi, pozostałym odebrał dach nad głową i dorobek całego życia. W powieści o nadciągającym huraganie i mającej nastąpić tragedii opowiada kilka osób. Bliski obłędu ksiądz próbujący pomóc tym, którzy nie mają szansy wydostać się z miasta, więźniowie z...

Tę historię sprzed sześciu lat zna niemal każdy. Huragan Katrina z potężną siłą uderzył w Nowy Orlean, pozbawił życia blisko dwa tysiące ludzi, pozostałym odebrał dach nad głową i dorobek całego życia.
W powieści o nadciągającym huraganie i mającej nastąpić tragedii opowiada kilka osób. Bliski obłędu ksiądz próbujący pomóc tym, którzy nie mają szansy wydostać się z miasta, więźniowie z zakładu karnego przeczuwający nadchodzące niebezpieczeństwo, życiowy rozbitek, który postanawia przemierzyć ogromny dystans, by odnaleźć ukochaną mieszkającą w zagrożonym mieście, stara kobieta, która czeka na katastrofę, twierdząc, że i tak nie ma nic do stracenia...
Druzgocąca siła natury jest w Huraganie mrocznym i gwałtownym tłem dla ukazania tego, co w obliczu dramatu dzieje się w naszych sercach i umysłach - bo przecież nie chodzi tylko o mieszkańców Nowego Orleanu.

 

źródło opisu: Wydawnictwo W.A.B., 2012

źródło okładki: http://wab.com.pl/?ECProduct=1312&v=_tw

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1651
Isadora | 2012-05-08
Na półkach: Powieść, Przeczytane
Przeczytana: 08 maja 2012

Huragan Katrina, który w 2005 roku nawiedził Stany Zjednoczone okazując się jednym z najbardziej morderczych i tragicznych w skutkach, największe spustoszenie poczynił w Nowym Orleanie. Miasto do tej pory nie podźwignęło się w pełni z katastrofy; ofiarą kataklizmu padło ponad dwa tysiące ludzkich istnień, zaś pozostałych przy życiu na zawsze naznaczyła ona piętnem niewyobrażalnej tragedii.

Niszczycielskie siły natury sprzed kilku lat stały się tłem powieści Laurenta Gaude, a jednocześnie pretekstem do ukazania mocy żywiołu o wcale nie mniejszej sile rażenia, a równie destrukcyjnej, bezlitosnej i potężnej: ludzkich uczuć i emocji, demonów przeszłości oraz słabości, z którymi nagle, w chwili próby, trzeba stanąć twarzą w twarz, gdyż wszelka ucieczka okazuje się niemożliwa, a tłumienie ich i spychanie do podświadomości nie przynosi już ukojenia czy błogiego samozadowolenia. Huragan wydobywa ostateczną prawdę o naszej naturze, definiuje, kim naprawdę jesteśmy - lub kim się staliśmy - pytanie tylko, jak przyjmiemy tę świadomość?

W Nowym Orleanie nastaje kolejny, upalny dzień. Nic nie wskazuje na to, że nadciąga katastrofa, jednak jest ktoś, kto wyczuwa jej złowrogą obecność. Josephine Linc. Steelson to ponad stuletnia Murzynka, pozbawiona wszelkich złudzeń i zmęczona życiem, które straciło dla niej sens. W młodości jej mąż został brutalnie zamordowany, przeżyła własne dzieci - nie pozostało jej nic, prócz żalu i starannie pielęgnowanej nienawiści do białych. Z jednej strony czuje, że żyje już zbyt długo i jest to świadomość, z którą trudno jej się pogodzić, z drugiej jednak emanuje jakąś niezwykłą wolą życia, która pozwala przystosować jej się do każdej sytuacji. Choć wyczuwa zbliżający się huragan - nie lęka się śmierci; najgorsze w życiu już ją spotkało, a śmierć będzie dla niej wybawieniem. Dlatego nie zależy jej na ewakuacji czy szukaniu schronienia; czy wola życia okaże się silniejsza niż śmiertelne znużenie, które ją toczy?

Spotykamy też księdza, który pełni czasem obowiązki więziennego kapelana. Nie tak trudno go przejrzeć; nawet więźniowie wyczuwają jego zakłamanie, pogardę, wyższość, a przede wszystkim brak prawdziwego powołania. Dla niego nadejście huraganu jest znakiem od Boga - gromadzący się wokół niego wierni dają mu poczucie misji - i władzy. Pomaga im nie z dobroci serca, ale z bardziej egoistycznych i megalomańskich pobudek.
Kataklizm prowokuje ogromną wewnętrzną przemianę - a może tylko uwidacznia to, co drzemało w nim od dawna i nie miało okazji się ujawnić? Ksiądz prostą drogą podąża ku tragedii i nawet się z nią godzi, przerażony tym, co skrywał głęboko w duszy.

Dla więźniów nadciągający huragan jest wybawieniem - i to w sensie dosłownym. Jeden z osadzonych, Buckeley, wraz z grupką towarzyszy ucieka z więzienia. Bardzo szybko jednak przekonują się, że władza i wolność, jaką podarował im żywioł są tylko pozorne, a od pewnych rzeczy nie ma drogi ucieczki. Zwłaszcza od mrocznej strony swojej natury.

Keanu Burns przez sześć lat pracował na platformie wiertniczej. W pogoni za wolnością opuścił ukochaną kobietę raniąc ją przy tym boleśnie, jednak traumatyczne przeżycia, jakich doświadczył na pełnym morzu oraz zapowiedzi zbliżającego się huraganu utwierdziły go w przekonaniu, że popełnił wielki życiowy błąd rezygnując z miłości. Jako jedyny podąża w kierunku wyludniającego się miasta w poszukiwaniu ukochanej. Właśnie coś sobie uświadomił, zdał sobie sprawę, po co żyje i nie zamierza po raz kolejny tego zaprzepaścić.

Rose jest pozbawioną złudzeń matką samotnie wychowującą kilkuletniego synka. Nie potrafi wykrzesać z siebie cieplejszych uczuć w stosunku do dziecka - tak bardzo poczuła się zraniona odejściem jego ojca. Morderczy huragan paradoksalnie przywraca ją do życia - ponowne spotkanie z ukochanym staje się szansą na zerwanie z bolesną przeszłością i rozpoczęcie wspólnego życia od nowa...

"Huragan" to jedna z tych książek, które zapadają głęboko w pamięć jakby mimochodem, bezwiednie. Ogromna w tym zasługa surowego, prostego, ubogiego wręcz stylu autora, który jednak idealnie komponuje się z opowieścią. Kwiecisty, wysmakowany styl nie tylko byłby nieadekwatny do wagi treści i przesłania, ale też brzmiałby mało wiarygodnie. Oszczędne wykorzystanie środków stylistycznych i ostrożne szafowanie słowem tym dobitniej trafiają do czytelnika wywierając niezatarte wrażenie. Dzięki temu powieść zyskuje na autentyczności i głębi psychologicznej nie tracąc nic ze swej sugestywnej siły oddziaływania na naszą wyobraźnię i emocje. Kolejnym atutem jest wyjątkowa umiejętność budowania napięcia, która niemal na własnej skórze pozwala poczuć narastającą grozę nadciągającego huraganu, jego śmiercionośną siłę i złowieszczy, pozorny spokój po jego odejściu; posępny nastrój powieści doskonale harmonizuje ze stanem ducha bohaterów potęgując nasze wrażenia i nie pozwalając przejść nad ich losem do porządku dziennego.

"Huragan" to wielowątkowa opowieść o pogmatwanych ludzkich losach, które łączy śmiertelne niebezpieczeństwo. W jego obliczu wszyscy są równi, gdyż wszyscy muszą stanąć twarzą w twarz nie tylko z żywiołem szalejącym na zewnątrz, lecz także tym w głębi duszy. Różni ich tylko to, jak zachowają się w obliczu kataklizmu, jak zareagują na nieodwracalne zmiany w ich życiu, sposobie postrzegania świata i samych siebie. W myśl zasady "wiemy o sobie tyle, na ile nas sprawdzono", kiedy znajdują się nagle w sytuacji granicznej, w której ludzkie emocje rezonują z atakiem sił natury, przekonują się, kim tak naprawdę są, czy potrafią żyć z tą świadomością i czy będą mieć odwagę, by coś zmienić.

Książka Laurenta Gaude jest również wielowymiarową, ale klarowną i czytelną opowieścią o odwiecznym tańcu życia i śmierci, zniszczeniu i odradzaniu następujących po sobie konsekwentnie i systematycznie, gdzieś poza granicami ludzkiej woli. Traktuje o ulotności i kruchości życia, z której zdajemy sobie sprawę zwykle dopiero wtedy, gdy jest już za późno. To mądra i wartościowa opowieść o istocie ludzkiej natury, próbach konfrontacji z jej mroczną stroną, której istnienia na co dzień sobie nie uświadamiamy, a która prędzej czy później i tak nas dopadnie, by pokazać, ile jesteśmy warci.

Nie mogłabym nie wspomnieć o okładce, która mnie po prostu poraziła siłą przekazu. Kontrast pomiędzy zamarłą w jakby nienaturalnym bezruchu kobietą a ogromem zniszczenia spowodowanym przez Katrinę, burzą ludzkich uczuć i intensywnością emocji emanujących z kart powieści jest iście mistrzowski, zapierający dech w piersiach.
Gorąco polecam tę poruszającą lekturę każdemu, a jest ona w stanie zadowolić najbardziej nawet wymagającego czytelnika.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Dziewczyna Ameryki

Czytałam ją jak byłam w gimnazjum. Mam ją jeszcze gdzieś i uwielbiam do niej wracać. Lekka i przyjemna :)

zgłoś błąd zgłoś błąd