Huragan

Okładka książki Huragan
Laurent Gaudé Wydawnictwo: W.A.B. Seria: Don Kichot i Sancho Pansa reportaż
184 str. 3 godz. 4 min.
Kategoria:
reportaż
Seria:
Don Kichot i Sancho Pansa
Tytuł oryginału:
Ouragan
Wydawnictwo:
W.A.B.
Data wydania:
2012-03-07
Data 1. wyd. pol.:
2012-03-07
Data 1. wydania:
2014-08-27
Liczba stron:
184
Czas czytania
3 godz. 4 min.
Język:
polski
ISBN:
978-83-7747-633-8
Tłumacz:
Hanna Igalson-Tygielska
Tagi:
Huragan Katrina Nowy Orlean tragedia

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.

Patronaty LC

Książki autora

Okładka książki Granta 149: Europe - Strangers in the Land Katherine Angel, William Atkins, Tash Aw, Ken Babstock, Melitta Breznik, Anne Carson, Marie Darrieussecq, Marie Darrieussecq, Lara Feigel, Bruno Fert, Laurent Gaudé, Alicja Gęścińska, Romesh Gunesekera, Colin Herd, Michael Hofmann, Srecko Horvat, Joseph Leo Koerner, Daisy Lafarge, Nam Le, Nicola Lo Calzo, Tom McCarthy, Andrew Miller, Caroline Albertine Minor, Peter Mishler, Antonio Muñoz Molina, Ulf Karl Olov Nilsson, Orhan Pamuk, Sigrid Rausing, Jacqueline Rose, Elif Shafak, Ludmiła Ulicka, Adam Weymouth
Ocena 7,0
Granta 149: Eu... Katherine Angel, Wi...
Okładka książki Dialog, nr 7 (536) / lipiec 2001 Małgorzata Dzieduszycka, Laurent Gaudé, Alfred Jarry, Redakcja miesięcznika Dialog, Emil Zola
Ocena 7,0
Dialog, nr 7 (... Małgorzata Dziedusz...

Mogą Ciebie zainteresować

Oceny

Średnia ocen
6,5 / 10
70 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
3344
657

Na półkach: ,

Pokiereszowani przez życie czy też własne wybory bohaterowie "Huraganu" stają w obliczu niesamowitego żywiołu, jakim jest nadciągający cyklon Katrina. Niszczący wszystko na swojej drodze i wyzwalający najgorsze instynkty w człowieku huragan wywraca do góry nogami jako taką egzystencję osób mocno związanych z tym regionem.
Fabuła dotyczy Luizjany, Nowego Orleanu, kolebki Afroamerykanów. Autor na każdym kroku podkreśla siłę rasizmu i prześladowań, jakich doświadczają jego bohaterowie. Czy tak jest naprawdę, czy raczej dzieje się to tylko w jego głowie?
Książka jest krótka, surowa w swoim odbiorze, oszczędna w narracji. Mamy tu nieszczęśliwą miłość, kobietę, która pochowała męża i dwoje dzieci, uciekających więźniów, księdza, który utracił wiarę i pogubił się w swoich odczuciach i wszechobecne skutki kataklizmu, wypełzające aligatory żądne krwi i zalewające ulice ogromne strumienie wody.
Polecam.

Pokiereszowani przez życie czy też własne wybory bohaterowie "Huraganu" stają w obliczu niesamowitego żywiołu, jakim jest nadciągający cyklon Katrina. Niszczący wszystko na swojej drodze i wyzwalający najgorsze instynkty w człowieku huragan wywraca do góry nogami jako taką egzystencję osób mocno związanych z tym regionem.
Fabuła dotyczy Luizjany, Nowego Orleanu, kolebki...

więcej Pokaż mimo to

avatar
126
126

Na półkach: ,

Huragan jest kolejną książką o niszczycielskiej sile żywiołu którą przeczytałam. Tutaj jednak autor nie skupia się na opisach samego huraganu i jego przebiegu, ale na ludzkich reakcjach w zetknięciu z niszczycielskim żywiołem. Huragan jest mieszaniną ludzkich emocji od strachu do nienawiści. Każdy z bohaterów na nadciągający kataklizm reaguje inaczej. Josephine niemal stuletnia Murzynka jest spokojna i pogodzona z rzeczywistością. Z pełnym opanowaniem przyjmuje wiadomość o huraganie ponieważ niejedno już przeżyła. Samotna matka mimo lęku stara się zachować spokój, by nie straszyć syna. Chociaż uważa, że jej życie jest nic nie warte za wszelką cenę stara się zabezpieczyć swój dom, by ochronić jedyną osobę jaka jej została. Keanu Burns dzięki nadciągającej Katrinie odnajduje w końcu sens swojego życia i gdy wszyscy próbują opuścić Nowy Orlean od do niego wraca, by tam szukać przebaczenia. Pozostawieni sami sobie więźniowie mimo życiowej stagnacji i częściowemu odczłowieczeniu w momencie zetknięcia z nadchodzącym żywiołem odczuwają strach, a później chęć zemsty na tych którzy ich pozostawili na pastwę żywiołu. Ksiądz mający nieść pomoc i być oparciem dla przerażonych ludzi pokazuje swoje zupełnie odmienne oblicze. Książka prezentuje szybki proces zachodzący w ludziach w momencie silnego stresu i skrajnego wyczerpania oraz utraty panowania nad własnym ciałem i emocjami.

Huragan jest kolejną książką o niszczycielskiej sile żywiołu którą przeczytałam. Tutaj jednak autor nie skupia się na opisach samego huraganu i jego przebiegu, ale na ludzkich reakcjach w zetknięciu z niszczycielskim żywiołem. Huragan jest mieszaniną ludzkich emocji od strachu do nienawiści. Każdy z bohaterów na nadciągający kataklizm reaguje inaczej. Josephine niemal...

więcej Pokaż mimo to

avatar
167
146

Na półkach: , ,

"Huragan" to książka wielowątkowa. Opowiada historie z perspektywy różnych osób przed, w trakcie i po huraganie Katrina, jaki miał miejsce w Nowym Orleanie.
Każda z historii skłania do refleksji. Opisany ogrom trudnych przeżyć poszczególnych bohaterów, będących konsekwencją ich bezpośrednich wyborów lub doświadczeń skutkujących działaniem innych, wywołuje w czytelniku emocje, jednocześnie przenosząc go w wewnętrzny świat tych ludzi.
Książkę czyta się dobrze, pomimo naprzemiennie opowiadanych zdarzeń z perspektywy różnych bohaterów w tym samym czasie.
Pod koniec książki wszystkie te historia zaczynają się łączyć, ukazując sens oddzielnego ich opisania.
Laurent Gaude, zawarł w "Huraganie" emocje i przeżycia ludzi, obok których trudno przejść obojętnie i nie zatrzymać się na chwilę w zadumie. Książkę jak najbardziej polecam.

"Huragan" to książka wielowątkowa. Opowiada historie z perspektywy różnych osób przed, w trakcie i po huraganie Katrina, jaki miał miejsce w Nowym Orleanie.
Każda z historii skłania do refleksji. Opisany ogrom trudnych przeżyć poszczególnych bohaterów, będących konsekwencją ich bezpośrednich wyborów lub doświadczeń skutkujących działaniem innych, wywołuje w czytelniku...

więcej Pokaż mimo to

avatar
459
459

Na półkach: , ,

Nie mogę sobie przypomnieć jak ta książka trafiła na moją półkę "Chcę przeczytać". W każdym razie przeczytałem i zastanawia mnie, co urzekło innych czytelników dających tak wysokie oceny. Może oryginalność? Bo rzeczywiście narracja przechodząca na różne osoby - raz w pierwszej osobie, innym razem w trzeciej. Każdy akapit to inny narrator. Czasem zmiany zachodziły nawet w jednym zdaniu. Po pierwsze trudno się w tym połapać i trzeba cały czas zachowywać pełną czujność. Po drugie nie wiadomo jaki cel miał w tym autor. Przedstawiona historia nie przekazała mi zbyt wiele - może głównym celem autora było zachwycenie formą a nie treścią?

Nie mogę sobie przypomnieć jak ta książka trafiła na moją półkę "Chcę przeczytać". W każdym razie przeczytałem i zastanawia mnie, co urzekło innych czytelników dających tak wysokie oceny. Może oryginalność? Bo rzeczywiście narracja przechodząca na różne osoby - raz w pierwszej osobie, innym razem w trzeciej. Każdy akapit to inny narrator. Czasem zmiany zachodziły nawet w...

więcej Pokaż mimo to

avatar
931
461

Na półkach: , , , ,

"Ja, Josephine Linc.Steelson, czarnucha od prawie stu lat, otworzyłam dziś rano okno w porze, kiedy inni jeszcze śpią, wciągnęłam powietrze i powiedziałam: Czuć suką."

Wydało mi się zastanawiające, skąd francuski autor, nota bene dramaturg, wpada na pomysł napisania powieści o katastrofie Nowego Orleanu podczas huraganu Katrina w 2005. Chyba nie dlatego, że Luizjana była kiedyś kolonią francuską? Podejrzewam, że prawdziwą inspiracją jest raczej "Burza" Shakespeare'a i możliwość pokazania ludzkich namiętności i zachowań w obliczu kataklizmu, który również dla mistrza dramatu wszechczasów jest metaforą nie tyle śmierci, zagłady, kary boskiej, czy odwetu natury na nieszanującej jej ludzkości, co przede wszystkim mocy szalejących w człowieku uczuć.

Te niszczycielskie uczucia, ukazane poprzez koleje życia całkowicie odmiennych bohaterów (jedyne, co ich łączy, to fakt, że większość z nich jest czarna) sprowadzają wewnętrzną śmierć i sieją wewnętrzne zniszczenie nie gorzej od huraganu wokół. A jedyną drogą ratunku jest nadawanie swemu życiu sensu (navigare...). Co dla Gaudé stanowi sens życia? Wierność - sobie i innym. I dawanie siebie innym. To ta wierność daje poczucie spełnienia, które pozwala spokojnie umierać. "To jedno trzyma świat w ryzach - wierność temu, co się wybrało" - pisze Gaudé.

Cóż to za uczucia, z którymi muszą się mierzyć jego bohaterowie? Powieść składa się z krótkich akapitów, którymi są monologi wewnętrzne bohaterów. Najczęściej słyszymy głos najbardziej przejmującej bohaterki - Josephine Linc.(Lincoln - dla uczczenia pamięci prezydenta Abrahama Lincolna, który zniósł niewolnictwo w USA) Steelson, "stuletniej czarnuchy", który jest głosem wszystkich czarnych, którzy jeszcze w 20 w. byli bezkarnie zabijani i prześladowani. Ona zachowuje i przekazuje dalej świadomość przeszłości - pamięć walki niewolników o godność i ich dumę. Choć jej nieustająca zemsta na białych, polegająca na codziennym objeżdżaniu autobusem miasta, by manifestować i egzekwować swe prawo do siadania obok nich (na południu zniesiono segregację rasową dopiero w latach 60ych) nosi, obok niezgody na poniżenie, jakiś zabawny element zemsty i nienawiści do białych. Zresztą, to jej piętnowanie białych jest uzasadnione - zamordowali w młodości jej męża i nikt jego morderców nie osądził. Dlatego, że nawet nie szukano zaginionego gdzieś na bagnach "czarnucha", ani nie odbył się żaden proces, ona sama musi napiętnować całe społeczeństwo, które toleruje taką zbrodnię. Osądza więc wszystkich aż po swój kres. Ale też widzimy, że jej słuszny gniew przeradza się w przewrażliwienie - chorobliwą pretensję o wszystko: najpierw ucieka przed ewakuacją, a potem czyni białym wyrzuty, że "jak zwykle czarnych zostawiono swemu losowi". Unosi się nad nią atmosfera szamanki woodoo - na odległość rozumie i wyczuwa naturę, jej przypływy i odpływy, rozpoznaje i wyczuwa losy ludzi. Mimo, że sam huragan nazywa dziwką. Chyba nie dlatego, że to akurat Katrina (męskie imiona nadaje się huraganom od 1979 roku - na zmianę z żeńskimi)? Mimo wszystko zachowuje spokój wewnętrzny wobec kataklizmu - tak, jak dziecko Rose, Byron (lord Byron: Lepiej raz przepaść w zaburzone fale/Niźli żyć gnijąc po trochu na skale; "Giaur"). Oboje jakby słyszeli zew natury w sobie, wiedząc, że im nic złego nie uczyni. Sprawiedliwy i niewinne dziecko nie mają czego się lękać. Podobnie, acz w inny sposób odczuwa to karzeł, Joe the Cripple, który czeka na kataklizm niemal jak uczeń Nosferatu czy wyznawca szatana na swego pana. A ten jakby wynagradza go za wierność - nawet aligatory nie czynią mu krzywdy.

Kolejni bohaterowie to:
Rose Peckerbye, która poczuła się zdradzona przez Keanu, jedyną miłość - zostawił ją na łaskę losu, szukając przygód i "prawdziwego życia", przez co ona straciła siłę i cel swego, a dodatkowo obwinia się sama przed sobą o splugawienie tego uczucia, spłodziwszy dziecko z kimś przypadkowym, kto ją potraktował jak dziwkę. Nie była więc wierna ani sobie, ani miłości, a teraz sama siebie gnębi poczuciem winy.
Keanu Burns, jej chłopak, jest rozczarowany "męskim" życiem, które wybrał, ma też wyrzuty sumienia - nie tylko zostawił Rose dla przygód, lecz obwinia siebie dodatkowo o śmierć kolegów - wydawało mu się więc, że idzie za swym pragnieniem, a nie był wierny nikomu. I właśnie dziwka w burdelu ("czuje, że go spoliczkowała, a jej słowa zapadły w niego i wie, że nigdy się ich nie pozbędzie, wie, że go zdeptała, bo on nie ma niczego, czemu mógłby dochować wierności, niczego, co daje ukrytą siłę, nic, poza whisky i kanapą, i stąd cała jego ohyda", s.154) uświadamia mu, że ludzie mają godność, którą mogą odebrać sobie tylko sami.
Ksiądz, którego chwiejność, niepewność powołania, odraza do słabszych i błądzących jest skrzętnie skrywana pod maską chrześcijaństwa. Huragan bierze za gniew Boży i nieudolnie stara się być narzędziem zniszczenia, zapominając, jakiego Boga jest wyznawcą. Kataklizm ma funkcję - "niech będzie pochwalony strach, od którego stajemy się lepsi" (s.47), nie każdy jednak jest w stanie to właściwie zrozumieć, gdy boi się zanadto tylko o siebie.
Więźniowie, którzy dzielą się na dwie przypadkowe grupy (żadnej solidarności - każdy tylko o siebie się troszczy) - żądną władzy i rabunku pod wodzą Tockpicka i zamierzającą po prostu uciec, zwrócić sobie wolność, pod przewodnictwem Buckeleya - czują nienawiść do tych, którzy ich wsadzili, ale w większości nie potrafią oderwać się od swej żądzy i morderczej natury - potrafią tylko brać, nie dając od siebie nic nikomu. Nie są wierni wolności.

Autor umiejętnie w dwu akapitach zagęszcza i miesza głosy - splata myśli różnych postaci: raz tuż przed huraganem, jakby jego nadejście wprowadziło jakieś magnetyczne przebicie i połączenie świadomości, przenikanie się myśli i uczuć wszystkich postaci, oraz już po wszystkim, kiedy splatają się myśli Josephine i Rose - dwu kobiet, które straciły ukochanych. Tyle, że pierwsza całe życie nie pogodziła się z jego odejściem, zaś druga zdąży się ze stratą pojednać, bo jej ukochany zwróci jej dziecko i jej własne życie.

"Ja, Josephine Linc.Steelson, czarnucha od prawie stu lat, otworzyłam dziś rano okno w porze, kiedy inni jeszcze śpią, wciągnęłam powietrze i powiedziałam: Czuć suką."

Wydało mi się zastanawiające, skąd francuski autor, nota bene dramaturg, wpada na pomysł napisania powieści o katastrofie Nowego Orleanu podczas huraganu Katrina w 2005. Chyba nie dlatego, że Luizjana była...

więcej Pokaż mimo to

avatar
439
96

Na półkach: , ,

Laurent Gaudé tym razem zabrał nas w mroczną podróż do Nowego Orleanu. W opustoszałe miasto uderza z niespotykaną dotąd siła huragan. Pozostali, nieliczni czarni mieszkancy zdani są wyłącznie na siebie. Poznajemy kilku z nich i w tym panującym chaosie ich losy się skrzyżują.

Iście apokaliptyczna sceneria zalanej metropolii nawiedzonej przez aligatory robi przygnębiające wrażenie. W tej powieści - paraboli, człowiek stawia czoło nieposkromionej naturze, która wyzwala przemoc, gwałt i szaleństwo, niektórym tylko udaje się zachować godność i mądrość życiową, które na równi z solidarnością i wiernością nabierają tu swoistego znaczenia.

Powieść, której dużym plusem jest tak charakterystyczny, wyrazisty i oszczędny styl pisarza, nie pozostawi nikogo obojętnym.

http://edytalectures.blogspot.fr/2016/02/ouragan-laurent-gaude.html

Laurent Gaudé tym razem zabrał nas w mroczną podróż do Nowego Orleanu. W opustoszałe miasto uderza z niespotykaną dotąd siła huragan. Pozostali, nieliczni czarni mieszkancy zdani są wyłącznie na siebie. Poznajemy kilku z nich i w tym panującym chaosie ich losy się skrzyżują.

Iście apokaliptyczna sceneria zalanej metropolii nawiedzonej przez aligatory robi przygnębiające...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1070
47

Na półkach: , , , , , , ,

Zdecydowanie to najlepsza powieść Laurenta Gaude. Porównałabym ją do "Drogi" Cormaca McCarthy'ego. Podziwiam piękny styl książki, jej elegijny klimat. Narracja ma spokojny, hipnotyzujący rytm. W mistrzowski sposób przenikają się, splatają i łączą losy kilku osób, których świat skończył się, gdy Katrina wzięła w posiadanie Nowy Orlean. I jest mały chłopczyk, którzy z pozycji sędziego, obserwatora, patrzy na tę apokalipsę mądrze, przenikliwie - jakby rozumiał więcej niż dorośli. I jest niesamowita postać stuletniej czarnuchy Josephine, która przeczuła nadejście "tej suki" Katriny. Ta czarownica z bagien, czarnucha o głosie zdartym przez długie życie pełne walki, sterana jak stare wierzby na bagnach, ona sama i świat czarnych ludzi, jest nie do zdarcia. Świat czarnych z Luizjany, złączonych nieodwracalnie z tym bagiennym klimatem, będzie nadal istniał, a ona sama wybierze moment swojej śmierci i umrze jak wolny człowiek.

Josephine jest postacią uosabiającą amerykańskie sumienie. Demokracja, równość - to wszystko frazesy - biali Amerykanie umknęli ze swoich domów przed nadejściem huraganu, czarni - zostali stłoczeni na stadionie, otoczeni przez wygłodniałe aligatory, wtedy gdy pękły tamy, a Nowy Orlean został zatopiony. Josephine unika ewakuacji, jak długo jest to możliwe. Odjeżdża ostatnia, ostatnim autobusem, pełna dumy, odrzucająca puste gesty i frazesy o pomocy. "Udręczona starością chciałabym, żeby wiatr rozbił mnie w pył. Tylko ja, Josephine Linc. Steelson się nie boje, we mnie nic już nie można zniszczyć poza niezłomną wolą, a tej nikt mi nie odbierze, bo z niej jestem zrobiona, czarny niezłomny głaz, który z czasem tylko twardnieje". Niesamowita postać, nie da się jej zapomnieć.

Zdecydowanie to najlepsza powieść Laurenta Gaude. Porównałabym ją do "Drogi" Cormaca McCarthy'ego. Podziwiam piękny styl książki, jej elegijny klimat. Narracja ma spokojny, hipnotyzujący rytm. W mistrzowski sposób przenikają się, splatają i łączą losy kilku osób, których świat skończył się, gdy Katrina wzięła w posiadanie Nowy Orlean. I jest mały chłopczyk, którzy z...

więcej Pokaż mimo to

avatar
11
10

Na półkach:

Porusza to co stało się parę lat temu - Huragan Katrina, także to co może sie stać w najbliższej przyszłości - tragedia spowodowana niszczycielskimi siłami przyrody ale też to z czym mamy do czynienia na co dzień mianowicie z nami.

Huragan wydobywa prawdę o wyższej naturze. Potrafi pokazać nam kim jesteśmy naprawdę.

Porusza to co stało się parę lat temu - Huragan Katrina, także to co może sie stać w najbliższej przyszłości - tragedia spowodowana niszczycielskimi siłami przyrody ale też to z czym mamy do czynienia na co dzień mianowicie z nami.

Huragan wydobywa prawdę o wyższej naturze. Potrafi pokazać nam kim jesteśmy naprawdę.

Pokaż mimo to

avatar
174
49

Na półkach: ,

Coś, co odróżnia Huragan od innych książek, to narracja. Co chwilę jesteśmy świadkami innych wydarzeń, przeskakując pomiędzy głowami pięciu bohaterów. Czarnucha, Burns, Rose, Ksiądz i Buckeley zabierają nas w podróż po Nowym Orleanie, gdzie rządzi i dzieli Huragan Katrina (a władzę sądowniczą sprawują krokodyle). Lektura nie należy do gatunku tych najobszerniejszych, to raczej waga piórkowa, jednak Gaudé zdążył mnie przekonać, że nie chciałbym być w tym czasie w Luizjanie - krokodyle nie są zbyt łaskawe.

Coś, co odróżnia Huragan od innych książek, to narracja. Co chwilę jesteśmy świadkami innych wydarzeń, przeskakując pomiędzy głowami pięciu bohaterów. Czarnucha, Burns, Rose, Ksiądz i Buckeley zabierają nas w podróż po Nowym Orleanie, gdzie rządzi i dzieli Huragan Katrina (a władzę sądowniczą sprawują krokodyle). Lektura nie należy do gatunku tych najobszerniejszych, to...

więcej Pokaż mimo to

avatar
558
558

Na półkach:

Ciekawa książka, zapadająca w pamięć. Dużą zaletą jest sposób narracji.

Ciekawa książka, zapadająca w pamięć. Dużą zaletą jest sposób narracji.

Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
Laurent Gaudé Huragan Zobacz więcej
Laurent Gaudé Huragan Zobacz więcej
Laurent Gaudé Huragan Zobacz więcej
Więcej
zgłoś błąd