Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Dzienniki t. III: 1964-1980

Książka jest przypisana do serii/cyklu "Dzienniki intelektualne". Edytuj książkę, aby zweryfikować serię/cykl.
Wydawnictwo: Czytelnik
7,84 (32 ocen i 3 opinie) Zobacz oceny
10
6
9
1
8
14
7
6
6
3
5
2
4
0
3
0
2
0
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788307032627
liczba stron
676
język
polski

W trzecim, ostatnim tomie Dzienników Jarosław Iwaszkiewicza na pierwszy plan wysuwa się starość z jej gorzką samowiedzą, podziwem dla cudowności życia i oczekiwaniem na śmierć. Choć "stary poeta" coraz częściej wraca pamięcią do zdarzeń dawno minionych, nie rezygnuje zarazem z dawania świadectwa współczesności. Kreśli barwne wizerunki środowisk artystycznych i ich luminarzy, zdaje relacje ze...

W trzecim, ostatnim tomie Dzienników Jarosław Iwaszkiewicza na pierwszy plan wysuwa się starość z jej gorzką samowiedzą, podziwem dla cudowności życia i oczekiwaniem na śmierć. Choć "stary poeta" coraz częściej wraca pamięcią do zdarzeń dawno minionych, nie rezygnuje zarazem z dawania świadectwa współczesności. Kreśli barwne wizerunki środowisk artystycznych i ich luminarzy, zdaje relacje ze swoich kontaktów z przedstawicielami władzy, krytycznie ustosunkowuje się do działalności opozycji demokratycznej, z bolesną szczerością pisze o sprawach domowych. Ze wszystkich zapisów przebija zdolność widzenia ludzkich losów - a czasem nawet obrotów historii - jako zamkniętych całości, zdolność dana tylko tym, którzy dostąpili łaski długiego życia.

 

źródło opisu: http://www.czytelnik.pl/?ID=ksiazka&ID2=389&am...(?)

źródło okładki: http://www.czytelnik.pl/?ID=ksiazka&ID2=389&am...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 55
sylabo | 2016-01-02
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Ze słów: „..bo chyba mogłem mówić otwarcie, ale człowiek się już przyzwyczaił do migania” poznajemy autora tomu III „Dzienników”, który poszedł : „…na wszelkie kompromisy aby ocalić swoją wewnętrzną wolność.” Narasta w nim rozgoryczenie władzą, mimo istnego publicznego uwielbienia z tej strony. Krytycznie wyraża się wobec opozycji demokratycznej. Mówi o pozorności wyboru powołania życiowego: „Przecież nigdy nie było wyboru zawodu pisarskiego, pisarzem byłem tak, jak byłem człowiekiem – nie wybierałem oddychania płucami, miałem płuca od urodzenia, więc oddychałem płucami.” Pisarz bierze udział w życiu świata kultury: narzeka na stosunki z Marią Dąbrowską, ciepło wyraża się o współpracy z Andrzejem Wajdą, rozprawia o Gombrowiczu: „W każdym razie ani połowy jego indywidualności nie ma w jego utworach.”, recenzuje: „Norwid był grafoman, ale Norwid myślał.”, podkreśla – w opozycji do siebie – wielkość zmarłego poety Pablo Neruby, odnotowuje opozycję do Józefa Czapskiego. Na kartach „Dzienników” autor kontynuuję podróże: przewija się po wielokroć Sandomierz, Taormina, Palermo, Rzym i ostatnia z nich - Paryż. Kiedy umiera żona, Anna Iwaszkiewicz, autor lekceważąc upływ czasu notuje: „Ale mi tak dziwno zaczynać zupełnie, ale to zupełnie od nowa, tak jak pięćdziesiąt pięć lat temu, też w styczniu. Zaczynałem ten nowy, wspaniały rozdział życia z piękną, młoda Hanią i z pomysłami w zanadrzu…” Następuje cierpienie „niewyrażalne”, każde słowo przelane na papier wydaje się egzaltacją i jednocześnie oschłością, wiec autor zawiesza głos. Pisarz obmyśla dalej, próbuje, w wieku 87 lat zauważa: „Mam bardzo piękne sny, śnią mi się pejzaże, jakich nigdy w życiu nie widziałem.” Zapewne przypadkowo zapisane wyrażenie, które kończy „Dzienniki”: „… - tyle jest rzeczy nowych.” - to słowa jakże niepodobne do tego, czym Iwaszkiewicz oddychał przez całe lata. Już w dzieciństwie świadomy znaczenia upływu czasu, w wieku dojrzałym przyzwyczaił nas do sceptycyzmu wobec wszystkiego, krótkiego – jak pisał – oddechu jego prozy, widzenia świata przez zakopcone szkło. Ciągłe uwarunkowanie wyraźnie mu ciążyło, nie miał też sił i woli aby uwolnić się od ich wpływu. Odchodzi 2 marca 1980 roku. Mimo to dźwięczą żywo słowa poety jego lat młodości - Rumiego: „gdybym przespał aż do rana już bym nigdy nie odzyskał tej nocy.”

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Tylko chłód

Posiadam tę książkę w dwóch częściach. Dopiero po przeczytaniu obydwu zrozumiałam, dlaczego została podzielona właśnie w takim, a nie inny sposób. H...

zgłoś błąd zgłoś błąd