Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Dzienniki 1956-1963

Książka jest przypisana do serii/cyklu "Dzienniki". Edytuj książkę, aby zweryfikować serię/cykl.
Wydawnictwo: Czytelnik
7,47 (43 ocen i 6 opinii) Zobacz oceny
10
4
9
5
8
14
7
10
6
7
5
1
4
1
3
1
2
0
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-07-03213-9
liczba stron
660
słowa kluczowe
Dzienniki
język
polski
dodała
Agnieszka

Drugi tom trzytomowej edycji Dzienników Jarosława Iwaszkiewicza (1894-1980) to nie tylko interesująca kontynuacja wielu wątków z tomu poprzedniego. Rok 1956, będący cezurą w najnowszej historii Polski, stanowi także datę graniczną w diariuszu Iwaszkiewicza, który w swoich zapiskach coraz więcej uwagi poświęca wydarzeniom politycznym. Pisarz silnie przeżywa polski Październik, z napięciem...

Drugi tom trzytomowej edycji Dzienników Jarosława Iwaszkiewicza (1894-1980) to nie tylko interesująca kontynuacja wielu wątków z tomu poprzedniego. Rok 1956, będący cezurą w najnowszej historii Polski, stanowi także datę graniczną w diariuszu Iwaszkiewicza, który w swoich zapiskach coraz więcej uwagi poświęca wydarzeniom politycznym. Pisarz silnie przeżywa polski Październik, z napięciem śledzi rozwój wypadków na Węgrzech, zastanawia się nad genezą swojego politycznego "zaślepienia". Jednocześnie jego zapiski nie tracą intymnego charakteru. Ważne - by nie powiedzieć: eksponowane - miejsce zajmuje homoseksualny związek pisarza z Jerzym Błeszyńskim. Dramatyczna historia tej miłości, mająca swoje literackie odzwierciedlenie w Kochankach z Marony, wiele mówi o życiu uczuciowym Iwaszkiewicza, o jego wrażliwości, dojmującej potrzebie miłości, poczuciu osamotnienia.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (195)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1377
Wojciech Gołębiewski | 2014-08-02
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 02 sierpnia 2014

Sześć gwiazdek /DOBRA/ - niedobra, ale b. CIEKAWA

WSTRZĄSAJĄCE!!!. Wychowany zostałem w atmosferze kultu dla twórczości Iwaszkiewicza i pogardy dla jego osoby. I to moje odczucie przez ponad pół wieku nie uległo zmianie. Dlatego też pisząc kiedyś esej o Kamilu Baczyńskim napisałem: /esej dostępny na wgwg1943/
„Iwaszkiewicz raczej nie doczeka się, ode mnie, osobnego eseju. Otóż w „Dziennikach”, Iwaszkiewicz opisuje swoją wizytę u Błeszyńskiego [zm.1959] w latach pięćdziesiątych. Błeszyński, [nota bene pierwowzór Janka w „Kochankach z Marony”] - prosty robol, umierający na grużlicę i żona jego, akurat zwolniona z pracy, znajdują się w skrajnej nędzy. Iwaszkiewicz, za śmieszne pieniądze, dymie umierającego, a potem przez pięć stron „Dzienników” dywaguje o swoim wielkim uczuciu do umarlaka. OHYDA!!!!”
Na starość przyzwoitość nakazuje podjąć probę weryfikacji swoich ...

książek: 43
sylabo | 2016-01-02
Na półkach: Posiadam, Przeczytane

Drugi tom „Dzienników” rozpoczyna się rozkwitem uczucia, które notuje gwałtowane spadki i zniechęcenie: „Jak można tak kochać kogoś, który tak kłamał. I po co?”, by zaraz temu zaprzeczyć i wynieść wielbionego: „Kocha się nie erotyzmem, nie marną pieszczotą, ale jakąś ludzką jednością, wspólnotą cierpienia i śmierci”. Śmierć Jerzego Błeszyńskiego gasi głos autora na blisko dwa tygodnie. Dalej, proza jego tylko zyskuje na wyrazistości, uderza zwłaszcza opis mycia zwłok, rozmowy przy trumnie ze zmarłym: „A najwięcej wyrzucałem mu wszystkie nieszczerości i kłamstwa – tłumacząc mu, że można było mi mówić zawsze prawdę. (...) Ale wybaczałem mu to wszystko na kredyt.” Żona: „Wiedziała o wszystkich moich uczuciach (...). A nawet w ostatnim wypadku jak gdyby to uczucie podzielała, pomagała mi w jego przezwyciężeniu i rozumiała, co ono dla mnie znaczy”. Autor skrzętnie notuje wrażenia z samotnych podróży, niezliczonych spotkań świata kultury, bywa w „wielkim świecie” (spotkanie z...

książek: 2111
Librarianka | 2012-06-13
Przeczytana: 13 czerwca 2012

Jedno z wielu wrażeń po tej lekturze:
"Zbudziłem się, kiedy stanęliśmy na stacji.Niesamowite spiętrzenie budynków, dziesięcio- i więcej piętrowych, depczących opuncje i agawy. Ponad torem przerzucone zmurszałe łuki starych dróg a zaraz za miastem olbrzymie lekkie łuki betonowe , kroczące przez doliny, jeden za drugim: podbudowy pod nową autostradę del Sole. Najlepiej by to wyszło na drzeworycie, te łuki i te domy jeden nad drugim. Tak mi się przedstawiło tajemnicze miasto, do którego ani rusz nie mogę dotrzeć: Salerno." / zapisek z dnia 22 lutego 1961 roku/

książek: 626
edda_poetycka Edyta | 2011-11-10
Na półkach: Ulubione, Posiadam, Przeczytane
Przeczytana: marzec 2010

II tom Dzienników Iwaszkiewicza w połączeniu z I tomem, tworzą coś na kształt profilu glebowego. Bowiem poszczególne zapisy, ujęte w konkretne ramy czasowe, odsłaniają morfologię wewnętrzną autora Brzeziny, a w szczególności wydobywają rodzaj miąższu, który stale przewija się przez jego pisarstwo – pewna elegijność. Wzajemny układ powiązań pomiędzy danymi warstwami glebowymi w dzienniku pisarza odpowiada etapom rozwoju Iwaszkiewicza-diarysty. Podłoże, które niejako formułuje te zapiski to przede wszystkim barwna mozaika kultur m. in. francuskiej, rosyjskiej, angielskiej, niemieckiej, a nawet duńskiej (z racji tłumaczeń przez Iwaszkiewicza Baśni Andersena) oraz poszczególne miasta, w których przebywa autor Mapy pogody.
Na podstawie formy i ilości tych zapisków wyróżnić można różne typy diariuszowania, które charakteryzują się mniejszym lub większym poziomem zróżnicowania.
Zasadniczo struktura dziennika zbliżona jest do notatnika, który nierzadko staje się miejscem wprawek...

książek: 771
ouLIPOgram | 2013-09-14
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Ależ to pierdoła...pan wybaczy, panie Iwaszkiewicz ale ileż można o jesiennym deszczu, wiosennym niebie, że kwiatki pachły a chmurki tworzyły zabawne kształty. Zmiłuj się pan. Przez te bzdety różnica między Dziennikami Gombra czy Bobkowskiego a Pańskimi jest przeogromna, to jakby słuchać Kołakowskiego (Gomber czy Bobkowski)i czytać Coelho (Pan). Niestety, typowo polska, zakompleksiona, złotym żytem i płaczącą wierzbą smagana nuda.

książek: 713

Zaskoczył mnie i rozczulił tą swoja miłością na kilka frontów.

książek: 2138
książek: 238
Laerd | 2016-06-15
Na półkach: Przeczytane
książek: 39
monikaosi | 2016-06-06
Na półkach: Przeczytane
książek: 663
AniaZ | 2016-05-07
Na półkach: Przeczytane
zobacz kolejne z 185 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd