Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Bardzo mała dziewczynka i bardzo duży miś

Książka jest przypisana do serii/cyklu "Bajki zasypiajki". Edytuj książkę, aby zweryfikować serię/cykl.
Wydawnictwo: Skrzat
7,73 (15 ocen i 8 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
2
8
4
7
4
6
3
5
0
4
0
3
0
2
0
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788374377362
liczba stron
128
słowa kluczowe
dzieci, Magdalena Sikora, bajki
język
polski
dodała
Maleństwo

Niebieska wiewiórka zbierająca różowe orzechy, myszka z dwoma ogonkami, szalony królik w wyścigówce i Księżyc-przewodnik zaglądający co wieczór w okno małej Marty, żeby zabierać ją do lasu, który sama… narysowała. Wszystko to stało się możliwe, od kiedy w domu dziewczynki zamieszkał niezwykły miś Maurycy. Książka pokazuje świat widziany oczyma dziecka, opowiada o głębokiej więzi z ulubioną...

Niebieska wiewiórka zbierająca różowe orzechy, myszka z dwoma ogonkami, szalony królik w wyścigówce i Księżyc-przewodnik zaglądający co wieczór w okno małej Marty, żeby zabierać ją do lasu, który sama… narysowała. Wszystko to stało się możliwe, od kiedy w domu dziewczynki zamieszkał niezwykły miś Maurycy.
Książka pokazuje świat widziany oczyma dziecka, opowiada o głębokiej więzi z ulubioną przytulanką i przyjaźni, która przeradza się w siostrzaną miłość. Przypomina także o tym, że zawsze należy dotrzymywać obietnic, bo ktoś czeka na ich spełnienie.

Ilustracje: Magdalena Sikora.

 

źródło opisu: www.skrzat.com.pl

źródło okładki: www.skrzat.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 975
Maleństwo | 2011-12-13
Przeczytana: 17 grudnia 2011

Po czym poznać książkę dla dzieci? Przede wszystkim po sposobie wydania. Najczęściej jest kolorowa, pełna obrazków, z dużymi literami. Wesoła i radosna. Nie zawsze jednak oznacza to, że traktuje o błahych sprawach. Powiem więcej - cenię książki, które będąc właśnie kolorowymi cudami wydawniczymi przekazują dzieciakom prawdy - często trudne do zrozumienia dla siedmio czy ośmiolatki.
"Bardzo mała dziewczynka i bardzo duży miś" to książka właśnie taka. Cudna w formie i poważna w treści. Ciepła i wzruszająca, miejscami wywołująca salwy śmiechu a miejscami łzy wzruszenia.
Zaczyna się zupełnie zwyczajnie (dla Starszej wręcz nudno). Oto sklep i zabawki, które oczekują na nowych właścicieli. Głęboko na półce siedzi miś Maurycy. Jest malutki i prawie go nie widać. Na szczęście Marta, która przyszła do sklepu z Tatusiem zauważa go i pragnie przytulić. Tatuś Marty kupuje misia i zabierają go do domu. Maurycy okazuje się być misiem niezwykłym. Kiedy Marta śpi przenosi się wraz z nią do zaczarowanego lasu, w którym mieszka myszka z dwoma ogonkami i niebieska wiewiórka ze zbyt puszystym ogonkiem.
"Bardzo mała dziewczynka i bardzo duży miś" to właściwie książka przedstawiająca dwie historie. Pierwsza nich przedstawia przygody Marty i misia w "wyśnionym lesie". Tu rola Marty jest dominująca. Nie dość że za pomocą kredek sama stworzyła mieszkańców lasu (nie zawsze bezbłędnie czego dowodem są dwa ogonki myszki i zbyt duży ogon wiewiórki) to jeszcze musi nadać im imiona. Nprawdę odpowiedzialne zadanie! Zimą tłumaczy zwierzątkom po co są święta i uczy je robić aniołki na śniegu. Podsumowując - w lesie zamienia się w "dorosłą" dziewczynkę. (tak stwierdziła Starsza)
Zupełnie inaczej jest w życiu codziennym. Tu Marta jest po prostu przedszkolakiem nie zawsze radzącym sobie z emocjami i uczuciami. Autorka bezbłędnie i delikatnie wprowadza małego czytelnika w świat trudnych uczuć i spraw: adopcji, osamotnienia, cierpienia samotnego dziecka...
Cudowna i ciepła książka na zimowe wieczory.
Jeżeli chcecie w trakcie czytania mieć mnóstwo tematów do dyskusji z małym słuchaczem - polecam.
Dodam jeszcze tylko, że Wydawnictwo Skrzat dołożyło starań, aby maluchy oka nie mogły oderwać od rysunków.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Niebezpieczne związki Andrzeja Leppera. Kto naprawdę go zabił?

Rewelacyjna! Swietnie sie czyta, utrzymuje w napieciu, ogarnia tematy znane, domyslowe i wiele nieznanych. Osobiscie mimo zapoznania sie juz z...

zgłoś błąd zgłoś błąd