Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Pretty Little Liars. Zepsute

Tłumaczenie: Mateusz Borowski
Cykl: Pretty Little Liars (tom 5)
Wydawnictwo: Otwarte
7,45 (1977 ocen i 97 opinii) Zobacz oceny
10
286
9
213
8
417
7
517
6
346
5
146
4
36
3
10
2
4
1
2
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Pretty Little Liars. Wicked
data wydania
ISBN
9788375151947
liczba stron
320
język
polski
dodała
Rose

Piąty tom serii Preety Little Liars. Podejrzany o zabójstwo Alison przebywa w areszcie, ale Emily, Aria, Spencer i Hanna jeszcze długo nie będą mogły spać spokojnie. Im więcej sekretów wychodzi na jaw, tym więcej rodzi się pytań. Nagle stare szkolne wspomnienia nabierają nowych znaczeń.
Kto tak naprawdę jest ofiarą, a kto zabójcą w tej grze?

 

źródło opisu: http://otwarte.eu/

źródło okładki: http://otwarte.eu/

książek: 1013
MałaAnia | 2016-02-03
Przeczytana: 30 stycznia 2016

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Piąta część mnie nie urzekła. Nie wiem, czy to na skutek tego, że wydoroślałam przez te półtora roku, czy zmienił mi się może gust przez poprzednie książki, a może stałam się bardziej wymagająca? Któż to wie, jak nie ja.

Nie zostałam oczarowana. Spodziewałam się kolejnych, nieprawdopodobnych komplikacji. Otoczenie głównych bohaterek to ludzie najgorsi z najgorszych, kompletni egoiści, emocjonalni ignoranci, ślepi na uczucia dziewczyn. Ma być dramat, one mają mieć w życiu ciężko, więcej w tym życiu porażek niż jakichkolwiek sukcesów i niekoniecznie doprowadza do nich A.

Rodzice zachowują się jakby nienawidzili Spencer. Jedynie czasami jej starsza siostra wykazuje jakieś resztki współczucia i troski.
Z następnego faceta mamy Arii zrobiono idiotę, klejącego się do wszystkiego i wszystkich na zasadzie "bo tak", bo całuje sobie kogo chce i kiedy chce.
Ojciec Hanny postępuje wręcz jak kretyn, niszcząc jej życie, wybierając jej towarzystwo, traktując jak przedmiot, utrudniający życie Kate. Innymi słowy, robi z Hanny maszynę do umilania życia córki jego kobiety.
Tylko Emily ma wielkie szczęście, spotykając na swojej drodze tak kochającego, wyrozumiałego mężczyznę, w całości ją akceptującego. Nie licząc jego matki, która zachowuje się jakby Emily jej babcię pierogiem zabiła.

Miało być mrocznie, zagadkowo i w ogóle, a jest tylko w połowie. Większość bohaterów dramatyzuje w sposób zdecydowanie przesadzony, szczególnie rodzice, z których robi się niemalże katów, którzy jedyne, co potrafią to wymagać, by dziecko jakieś było. Albo czysto heteroseksualne, działające zgodnie z najdrobniejszymi zasadami chrześcijaństwa, akceptowało swoją jeszcze nie przyrodnią siostrę, choćby ta kopała i w twarz pluła, żeby było najdoskonalsze w każdej istniejącej dziedzinie, niepokonane i idealne do porzygu lub też... siedziało cicho, akceptowało każdy związek, nie posiadało prawa do wytłumaczenia się ze swoich intencji, myśli, uczuć.
Do tego nie mają kompletnego wsparcia w sprawie śmierci Allie "Courtney" (spojler na Wikipedii na waszą odpowiedzialność).
Nie przypominam sobie ANI JEDNEJ rozmowy w stylu "przepraszam, myliłam/-em się, zrozumiałam/-em Ciebie i Twoje intencje, dziękuję Ci, też postąpił(a)bym tak na Twoim miejscu" ze strony rodzica.

Z młodych dziewcząt zrobiono osoby rozsądne, realistyczne (może ciut poza Hanną, lecz jest to wytłumaczone racjonalne jej przeszłością, która ukształtowała takie, a nie inne jej podejście do życia i sposób radzenia sobie z problemami) i świadome tego, co dzieje się wokół. Ukazane są wręcz jako te które powinny wziąć do salonu swoich rodziców, sprawić im kilkugodzinny monolog, poinformować o wymierzonej karze i wysłać do pokoi.

Meh, czytałam w każdym razie lepsze rzeczy. To moja osobista opinia(!), ale słynna, skandynawska trylogia (wydana również u nas nad Wisłą) autorstwa osób o nazwisku Strandberg i Elfgren, prawdopodobnie inspirująca się tym szesnastotomowym tasiemcem, jest o wiele lepszym tego odpowiednikiem.
To taka moja mała uwaga, dostrzegłam wyraźne podobieństwo ^^
Cóż... Mona Monie nie równa, Hanna Marin Annie-Karin, Engelsfors Rosewood, ale ja swoje wiem.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Joyland

JOYLAND Autor: Stephen King Orygilany tytuł: Joyland Data wydania: 6 czerwca 2013 Liczba stron: 336 Książka jest naprawdę krótka w stosunku do inn...

zgłoś błąd zgłoś błąd