Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Miasteczko Nonstead

Wydawnictwo: Fabryka Słów
6,79 (357 ocen i 72 opinie) Zobacz oceny
10
15
9
22
8
63
7
113
6
92
5
30
4
15
3
5
2
2
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-7574-613-6
liczba stron
304
język
polski
dodał
Casthaluth

To Nonstead. To cholerne miasto kryje w sobie coś, co niszczy ludzi. Jednego po drugim. Uwielbiam strach. Nie ma prawdziwszego uczucia od strachu. Ci, którzy uważają miłośćza uczucie silniejsze, chyba nigdy się naprawdę nie bali. Ci których dotknęło Zło, nie zamieniają się w krwawe bestie. Nie mordują zatracając się w krwawym szale. Po prostu znikają, tak jakby coś się nimi żywiło. Ich...

To Nonstead. To cholerne miasto kryje w sobie coś, co niszczy ludzi. Jednego po drugim.

Uwielbiam strach. Nie ma prawdziwszego uczucia od strachu. Ci, którzy uważają miłośćza uczucie silniejsze, chyba nigdy się naprawdę nie bali.

Ci których dotknęło Zło, nie zamieniają się w krwawe bestie. Nie mordują zatracając się w krwawym szale. Po prostu znikają, tak jakby coś się nimi żywiło. Ich jaźń zapada się w siebie niczym strawiona. A zły tymczasem zanosi się strasznym, obłąkanym śmiechem szaleńca, który właśnie zgasił kolejne życie.

Podobnie jak ból, który przekazuje mózgowi informację, że coś niedobrego dzieje sięz ciałem, strach mówi, że coś nie w porządku z rzeczywistością. Ostrzega nas, że pojawiło sięnowe zagrożenie. Informuje, że nadeszło nieprzewidziane i o niewiadomych konsekwencjach.

Myślicie, że w naszym świecie na wcielone Zło nie ma już miejsca? To tak jakby sądzić, że lew śpi, bo nie ryczy.

 

źródło opisu: Fabryka Słów, 2012

źródło okładki: www.fabrykaslow.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 342
Oksa | 2012-03-07
Na półkach: Posiadam

Idąc za ciosem, a raczej za "Barem dla potępionych", sięgnęłam po kolejną pozycję z literatury grozy. I tym razem jednoznacznie, bez wahania oceniam tę książkę jako wartą uwagi oraz przeczytania.

Zawiera w sobie spokojniejsze momenty, dzięki którym w końcu się zmuszałam do snu, by kolejnym wieczorem powrócić do - jakże ukochanego przez mnie! - małego i targanego "przekleństwem" miasteczka Nonstead. Książka ta miała w sobie wszystko to, co lubię w pozycjach z dreszczykiem. Świetny klimat, nastrój wszechogarniającego ludzi strachu i niepewności, dobrą fabułę, której karty odsłaniane są stopniowo i na tyle, że czytając ostatnie strony nadal nie wiemy wszystkiego i chcemy już, żeby bohaterowie do cholery odkryli o co chodzi!; oraz w końcu sympatycznych bohaterów.

Charaktery owych bohaterów może nie są pogłębione wzdłuż i wszerz, ale naprawdę nie ma się do czego przyczepić, do fabuły i do akcji taka kreacja wystarczała i sprawiała, że czytelnik mimo wszystko choć trochę się do nich przywiązywał. Bardzo podobała mi się dwójka głównych bohaterów, dociekliwy pisarz, Nathan, oraz osiłek i drwal, Skinner. Wykształcony i oczytany umysł oraz prosty, choć czasem nieco agresywny człowiek. A jednak to połączenie wyszło sprawnie, ludzi tych połączyła bardzo podobna potrzeba - wyjaśnienia co dręczy mieszkańców Nonstead, a tym samym także prawie że bezgraniczna ufność w teorie tego drugiego.

Fani bardzo strasznych historii mogą się poczuć zawiedzeni. Było kilka scen unoszących włoski na karku, ale generalnie to co urzeka w tej książce to wszechobecny nastrój i atmosfera zgnębionych mieszkańców małego miasteczka, udających, że wszystko jest w porządku. A wszystko to potęgowane dodatkowo przez wybryki jesienno-deszczowej pogody. Tak więc nie ma co liczyć na obrywane głowy :-P

Zakończenie w epilogu było dla mnie nieco przewidywalne, ale to dopiero po przeczytaniu ostatniego zdania z ostatniego rozdziału, także do tamtej pory nie byłam pewna, jak to się wszystko skończy.

Naprawdę polecam tę książkę, a już szczególnie na jakieś deszczowe i bardzo wietrzne wieczory czy też noce, w ciszy i spokoju, aby zagłębić się w historię odkrycia tajemnicy miasteczka Nonstead ;-)

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Pi razy drzwi czyli dziwne przypadki matematyki

Studiujesz matematykę? Podziwiam cię. Ja za nigdy jej nie lubiłam. - Już nawet przestałam liczyć ile razy słyszałam te słowa. I to nie tylko od osób,...

zgłoś błąd zgłoś błąd