Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Królewska krew. Wieża elfów

Tłumaczenie: Edward Szmigiel
Cykl: Odkrycia Riyrii (tom 1-2) | Seria: Seria "Nowej Fantastyki"
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
7,55 (527 ocen i 79 opinii) Zobacz oceny
10
53
9
74
8
141
7
157
6
71
5
17
4
7
3
5
2
1
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Crown Conspiracy. Avempartha
data wydania
ISBN
9788376489513
liczba stron
736
język
polski
dodał
Hersus

Pościgi, pojedynki, magia, spiski i zamachowcy – w tej książce znajdziecie wszystko, za co pokochaliście fantasy! Zamordowany został król. Władza przeszła w ręce spiskowców, którzy sądzili, że każdy element ich planu był doskonały. Poza jednym. Winą próbowali obarczyć Royce’a i Hadriana. Ci nie są jednak byle złodziejaszkami i nie pójdą dobrowolnie pod pręgierz. To okryty złą sławą duet...

Pościgi, pojedynki, magia, spiski i zamachowcy – w tej książce znajdziecie wszystko, za co pokochaliście fantasy!
Zamordowany został król. Władza przeszła w ręce spiskowców, którzy sądzili, że każdy element ich planu był doskonały. Poza jednym. Winą próbowali obarczyć Royce’a i Hadriana. Ci nie są jednak byle złodziejaszkami i nie pójdą dobrowolnie pod pręgierz. To okryty złą sławą duet Riyira, i nikt nie powstrzyma ich przed krwawą zemstą! Los królestwa spoczywa w rękach dwóch najemników.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Prószyński i S-ka, 2011.

źródło okładki: http://www.proszynski.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 907
Agnessa | 2011-11-27
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 16 listopada 2011

Wybierając debiutancką serię Michaela J. Sullivana, wyraziłam nadzieję, że wypełni lukę jaka pojawi się wraz z ostatnim tomem serii "Zwiadowcy" Johna Flanagana. Sam tekst Jakuba Winiarskiego, redaktora naczelnego miesięcznika "Nowa Fantastyka": "Takich trzech jak tych dwóch, to nie ma ani jednego" sugeruje bohaterów, którzy zdobywają serce i wyobraźnię czytelnika. Nie sposób odmówić temu stwierdzeniu pewnej prawdy, ale pod względem emocjonalnym jest zdecydowanie na wyrost. To nie oznacza, że "Królewska krew. Wieża elfów" jest stratą czasu, ale lekką i przyjemną przygodą.

Hadrian i Royce to nie byle jakie złodziejaszki, ale otoczony legendą duet Riyria - tajemniczy i bardzo skuteczny. Mają w nosie gildię czy inne zrzeszenia, działając wyłącznie na własne ryzyko. Chcesz wykraść kompromitujące cię dowody? Za odpowiednio ciężką sakiewkę odetchniesz z ulgą i spokojnie ułożysz się do snu. Jeden duży drugi mały. Jeden mistrzowsko posługuje się mieczem, drugi w mroku wypatrzy każdy szczegół. Od lat trzymają się zasad, teoretyzują o obraniu ścieżki prawego i spokojnego życia. Jednak dobre serce Hadriana, który ma w sobie więcej rycerza niż nikczemnika, wywróciło ich życie do góry nogami. W ciągu jednej doby zostają uwikłani w intrygi i spiski, omal nie przypłacając tego życiem. Oskarżeni o zamordowanie króla, niespodziewanie znajdują sojuszniczkę w jego córce. Tyle, że życie następcy tronu również jest zagrożone.

Kreując świat przedstawiony, autor nie sili się na oryginalność. Mamy królów, rycerzy, elfów, czarnoksiężników oraz całą masę legend, spisków, a nawet magicznych stworzeń. Nie uważam, że taka nieoryginalność winna wołać o pomstę o nieba, ponieważ o realnej wartości powieści decydują przede wszystkim historia i bohaterowie. O ile kreowanie i prowadzenie postaci nie jest najmocniejszą stroną Sullivana, tak dawkowanie napięcia i budowanie rzeczywistości wraz z siecią wątków i powiązań, naprawdę mu wychodzi. Z początku nie jest łatwo wciągnąć się w książkę. Pewna wtórność i słabo rozpisane interakcje między Roycem, a Hadrianem potrafią zniechęcić. Jednak od połowy trzeciego rozdziału idzie ku lepszemu. Ciągle coś się dzieje, akcja prawie wcale nie siada, a wraz z kolejnymi rozdziałami chce się wiedzieć co będzie dalej.

Główni bohaterowie wzbudzają sympatię, ale lekki uśmieszek od czasu do czasu to za mało by zawojować czytelnikiem. Trudno było uwierzyć, że tych dwóch łączy przyjaźń i wspólny "biznes". Sullivan nadał ich relacjom za dużo męskiej zachowawczości przez co tracili na wyrazistości i przede wszystkim wiarygodności. W pewnym sensie to niemałe "osiągnięcie", kiedy po dwóch tomach nie da się za wiele powiedzieć o głównych postaciach. Na szczęście pisarz stawia na ich drodze całkiem ciekawe postacie, które nadają powieści przyjemnego kolorytu. Czy to młody zakonnik, tajemniczy czarnoksiężnik, rezolutna dziewczyna z wioski Dahlgren lub bucowaty książę Alric - wspomniane wady potrafią przyblaknąć. Inna sprawa, że akcja jest tak dynamiczna, wciągająca i napisana tak żywym oraz plastycznym językiem, że o niedogodnościach się zwyczajnie zapomina.

Sullivan zręcznie dawkuje napięcie, zostawia wskazówki (czasem jednak zbyt topornie) i pobudza ciekawość. Ogarnięcie struktury władz oraz całokształtu spisków bywa utrudnione przez brak mapki. Tym samym ciężej jest wyobrazić sobie układ sił na linii imperialistów i rojalistów. Styl Sullivana konkretnie wprowadza czytelnika w kłębek zależności oraz frakcji dzięki oszczędnemu, ale regularnemu dawkowaniu informacji. Polubiłam ten świat i pomimo lekkiego rozczarowania końcówką drugiego tomu, chcę wiedzieć co będzie dalej, poznać kolejne tajemnice z przeszłości bohaterów oraz zakurzone stronice historii. Z pewnością muszę dowiedzieć się kim był Ambrose Moor, bo nie wierzę, że to nazwisko nie zwiastuje mocnej historii.

Kupując "Królewską krew. Wieżę elfów" tak naprawdę płacimy za dwie książki, co przy obecnych cenach nie wychodzi dużo. Debiutancka seria Michaela J. Sullivana nie jest pozbawiona wad, ale w ostatecznym rozrachunku oferuje kawał dobrej, bezpretensjonalnej i lekkiej rozrywki. Płaskie, niemal papierowe postacie zostały zrównoważone wciągającą i dynamiczną fabułą. Na całość składa się 6 tomów, a ja uzbrajam się w cierpliwość oczekując pozostałych części. Nie każda doskonałość zapada w pamięć, ale nie o to chodzi by przeczytać i zapomnieć. A powieść Sullivana zdecydowanie wryła mi się w pamięć, choć do doskonałości jej jednak brakuje.

Opublikowane również: http://mojegardenstate.blogspot.com

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Ćwiek

Opinie czytelników


O książce:
Dama z kotem

Tytułowa Zuzanna Roszkowska to bardzo roztrzepana, lekkomyślna kobieta próbuje swoich sił jako prywatny detektyw wyjeżdża do malowniczej, uroczej miej...

zgłoś błąd zgłoś błąd