Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Zgłosuj na książki roku 2017

Anatomia. Monotonia

Tłumaczenie: Karolina Breś
Seria: Zmysłowa seria
Wydawnictwo: W.A.B.
5,47 (124 ocen i 18 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
1
8
7
7
24
6
36
5
22
4
12
3
12
2
7
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Anatomi. Monotoni
data wydania
ISBN
9788377475256
liczba stron
344
język
polski
dodał
A--

Vår i Lou od kilku lat są małżeństwem. Ona pochodzi z niewielkiego miasteczka w Norwegii, on z południa Francji. Mieszkają w Londynie, tworząc luźny związek, liberalnie podchodząc do wierności. Vår spotyka się regularnie z nastoletnią Sidney, Lou po rozstaniu z Kochankiem żarliwie poszukuje nowych partnerów seksualnych. Swoje doświadczenia opisuje w powieści, nad którą pracuje. Anatomia....

Vår i Lou od kilku lat są małżeństwem. Ona pochodzi z niewielkiego miasteczka w Norwegii, on z południa Francji. Mieszkają w Londynie, tworząc luźny związek, liberalnie podchodząc do wierności. Vår spotyka się regularnie z nastoletnią Sidney, Lou po rozstaniu z Kochankiem żarliwie poszukuje nowych partnerów seksualnych. Swoje doświadczenia opisuje w powieści, nad którą pracuje. Anatomia. Monotonia to świetnie napisana książka o ekstremalnej formie miłości, o jej granicach, o nagości, pożądaniu i fantazjach. Krótkie imiona głównych bohaterów, krótkie zdania, krótkie sceny-rozdziały przyspieszają tempo akcji - od seksu do seksu, papieros przypalany od papierosa... Powieść Edy Poppy obfituje w odniesienia do francuskiego filmu i literatury (Vår i Lou grają w zgadywanie tytułów na podstawie cytatów, podobnie jak bohaterowie Marzycieli Bertolucciego), a rozdziały noszą tytuły filmów, książek i piosenek z międzynarodowego kanonu.



- Oto moje warunki: jeśli zdołasz zakochać się w innym mężczyźnie tak, jak kiedyś zakochałaś się w Kochanku... Cóż, obiecuję, że zerwę wtedy z Sid. Wtedy koniec między mną a nią.
- Mówisz poważnie?
- Nie nadaję się zbytnio do prozy życia, rutyny. A więc...?
- Ponowne zakochanie?
- Tak.
Pomyślałam sobie, że to zabawa... Jakie jest znaczenie zabawy? To coś, co człowiek robi, żeby się rozerwać, a ja lubię rozrywki, zwłaszcza razem z Lou. Poza tym myśl, że odejdzie od Sidney, że spotkam innego mężczyznę, myśl o zakochaniu, zdradzie i zniszczeniu, to pociągająca myśl. Bo ja chcę patrzeć na życie z humorem. Chcę być dzielnym małym graczem.
(fragment)

 

źródło opisu: Wydawnictwo W.A.B., 2012

źródło okładki: http://www.wab.com.pl/?ECProduct=1203&ec=zmyslowa-seria

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 321
LoboBathory | 2015-12-24
Na półkach: Przeczytane, Powieści

Świetnie napisana tandetna powieść
Anatomia. Monotonia to wychświechtane badziewie, które naprawdę przyjemnie się czytało. Może w ramach higieny psychicznej potrzebowałam czegoś tak tandetnego i stąd ta przyjemność lektury, pomimo narastającego zażenowania treścią. W połowie przestałam traktować książkę poważnie, bo jak można poważnie podejść do takich zdań jak „Orgazm z tobą jest jak ekstremalne wymioty po najlepszym jedzeniu i piciu”?
Po kolei. Największą krzywdę wyrządza książce przedmowa – fragment recenzji, w której usilnie próbuje przekonać się nas, czytelników, że to, co u Poppy tandetne, zużyte i wychświechtane wcale takie nie jest, a już na pewno nie stanowi pogoni za tanią sensacją, ponieważ autorka niezwykle świadomie operuje warsztatem i wszystkie te zabiegi są takie samoświadome. Cóż, świadomość, że coś jest tandetne nie sprawia automatycznie, że takie być przestaje, ale stanowczo zmienia podejście w odbiorze. Przedmowa podniosła poprzeczkę moich oczekiwań. Dla własnej przyjemności lektury zarzuciły jakiekolwiek oczekiwania po pierwszej części, inaczej nie byłabym w stanie dobrze się bawić czytając to.
Historia jest dokładnie tak banalna jak wynika z opisu: głównie bohaterowie naoglądali się za dużo pornoli (z sentymentem wspominają słynną serię Emmanuelle), naczytali za dużo bzdur i postanowili żyć w otwartym związku, aby uczynić swoje życie ciekawszym. Ot, głęboka potrzeba bycia oryginalnym, jakby cokolwiek oryginalnego było w niewierności. Czy w monogamii, jeśli już o tym mowa. Cóż, związek poli to raczej nie jest, ponieważ sedno ich zachowań seksualnych nie leży w emocjonalnej czy seksualnej gratyfikacji swojej i partnerów. To nie poliamoria, ale niewierność – nawet jeśli informują się nawzajem o swoich partnerach – ponieważ tym, o co chodzi w ich relacji jest zadawanie sobie bólu. Właśnie – poczucie zranienia, skrzywdzenia, zdradzenia – czyni, ich zdaniem, wszystko takim interesującym. W takiej sytuacji wypada im tylko pogratulować tego, że udało im się znaleźć kogoś z identycznie skrzywionym obrazem związku, dobrali się świetnie.
Dorabiają sobie do tego całą pseudoegzystencjalną filozofię i okraszają pseudointelektualnymi cytatami. Sposób, w jaki przerzucają się oczywistymi i obskurnymi nawiązaniami do wszelkich możliwych dzieł literackich, filmowych i muzycznych, przypomina mi, nomen omen, literacki terroryzm Borejków z powieści dla młodzieży Małgorzaty Musierowicz, którzy też na wyścigi odgadywali autorów na bazie cytatów, co by się chwalić swoją edukacją i ynteligencyją, skoro w innych dziedzinach życia nie byli w stanie jej przejawiać. Cóż, zarzucanie cytatami przypomina raczej przeglądanie wikipedii niż tworzenie powieści, a intertekstualność nie na tym polega.
Do tego seksu w samej powieści jest niewiele i nie jest specjalnie perwersyjny. Wiem, że mam zawyżone standardy co do postrzegania scen erotycznych, bo czytam fanfiction, ale męskocentryczne podejście autorek mainstreamowej erotyki mnie przeraża. Najbardziej radykalnym elementem powieści jest jedna z końcowych scen, gdzie bohaterka przejawia niezadowolenie z powodu braku orgazmu przy stosunku. Zanim jednak potencjał tego jednego momentu zostaje wykorzystany, powieść się kończy.
Muszę przyznać, że jestem w kropce. Oto książka, którą świetnie mi się czytało – nabijając się z niej – i której nikomu nie mogę polecić z czystym sumieniem.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Uwikłanie

Pierwsze śledztwo prokuratora Szackiego polega na rozwiązaniu zagadki śmierci jednego z pacjentów terapii grupowej. Czy został zabity kogoś z zewną...

zgłoś błąd zgłoś błąd