Oskar. Kot, który przeczuwa śmierć

Tłumaczenie: Agnieszka Maria Wrońska
Wydawnictwo: Świat Książki
6,88 (153 ocen i 35 opinii) Zobacz oceny
10
12
9
8
8
30
7
42
6
38
5
14
4
5
3
2
2
0
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Making Rounds with Oscar
data wydania
ISBN
978-83-247-1766-8
liczba stron
240
słowa kluczowe
kot, śmierć, pacjenci, wyczucie
kategoria
literatura piękna
język
polski
dodała
Ag2S

W domu opieki w Nowej Anglii mieszka kot Oskar, który instynktownie przeczuwa, kiedy życie pacjenta zbliża się ku końcowi. Oskar, ulubieniec pensjonariuszy w większości cierpiących na demencję, chodzi po pokojach i na dłużej zatrzymuje się tylko tam, gdzie trzeba dać znak, że czas się pożegnać. Wskakuje wówczas na łóżko i czuwa… Czy, jak sugeruje autor, Oskar jest w stanie wykryć ciała...

W domu opieki w Nowej Anglii mieszka kot Oskar, który instynktownie przeczuwa, kiedy życie pacjenta zbliża się ku końcowi. Oskar, ulubieniec pensjonariuszy w większości cierpiących na demencję, chodzi po pokojach i na dłużej zatrzymuje się tylko tam, gdzie trzeba dać znak, że czas się pożegnać. Wskakuje wówczas na łóżko i czuwa… Czy, jak sugeruje autor, Oskar jest w stanie wykryć ciała ketonowe, które ulatniają się z umierających komórek człowieka?

 

źródło opisu: Wydawca

źródło okładki: Wydawca

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (416)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 2968
8_oclock | 2014-07-22
Na półkach: Przeczytane, 2014
Przeczytana: 22 lipca 2014

Znowu został zmieniony tytuł w polskim wydaniu (i to w stylu taniej sensacji).
Oryginalny tytuł brzmi: "Making Rounds with Oscar. The Extraordinary Gift of an Ordinary Cat" i znacznie lepiej oddaje treść książki.

Autor, David Dosa, jest lekarzem geriatrą i profesorem na Uniwersytecie Browna. Poza szpitalem pracuje jako lekarz w domu opieki dla chorych na chorobę Alzheimera - Steere House w Providence. Książka przede wszystkim traktuje o jego pacjentach z demencją i ich rodzinach. Z taktem i w prostych słowach opisuje zagubionych pacjentów w początkach choroby, trudną sytuację krewnych, a także zastanawia się nad problemem "leczenia za wszelką cenę" - kiedy diagnostyka czy leczenie jest nieprzyjemne, bolesne czy agresywne i właściwie niczemu nie służy. Poszczególne historie łączy kot Oskar.

Pierwszym kotem w Steere House był Harry, który wprowadził się tam sam i nie dał się przegonić. Później zauważono, że koty w domu opieki wprowadzają domowy nastrój i korzystnie wpływają na...

książek: 2638
Monika | 2012-11-03
Przeczytana: 17 października 2012

"O tym, jak ciepły naprawdę jest dzień, świadczy długość śpiącego kota" Charles J. Brady

Cudowna książka. Pełna osób starszych, umierania, ale i miłości i zwierząt. Jest też fantastyczny lekarz. Taki, jakich chciałoby się spotykać na swojej drodze w chorobie.

"Ludzie mają swoje psy. Koty mają swoich ludzi."

Ta książka to lektura obowiązkowa dla wielbicieli kotów. Ale nie tylko dla nich. Skłania do refleksji, zatrzymania się na chwilkę.

"Zawsze przechodzą mi ciarki po plecach, gdy obserwuję kota widzącego to, czego ja nie mogę dostrzec." Eleanor Fajeon

Oskar to kot z krwi i kości, nie jakaś tam wydumana postać literacka. Swoją misję - obecność przy umierających staruszkach - traktuje bardzo poważnie.

"Kot zmienia cztery ściany w dom."

POLECAM.

książek: 2289
liaguszka | 2017-10-25
Na półkach: Przeczytane, 2017
Przeczytana: 24 października 2017

Żałuję. Bardzo żałuję, że dopiero teraz przeczytałam tą książkę...
Lubię koty. Zawsze jakiś sierściuch plątał się kiedyś w moim domu. Teraz niestety, nie mogę mieć "Żywego Okładu z Ciepłej Skórki" - jak zwykł mawiać mój Ojciec. Moje koty nie przepowiadały zgonów, moje koty dbały, żeby obolałe miejsca były wygrzane. Nie jeden raz przyglądałam się zadziwiona, jak moja kotka próbowała ułożyć się wygodnie na chorym biodrze mojej Siostry. Nic nie było w stanie jej w tym przeszkodzić.
Ale dość o tym. Żałuję z innego powodu. Książka ta to kompendium wiedzy na temat schorzenia, które często dotyka ludzi w podeszłym wieku. Schorzenia, które dotyka nie tylko ich, ale całe rodziny, które dotknęło moją Mamę także.
Mama już odeszła. A mnie pozostało poczucie winy, że zapracowana, zagoniona obowiązkmi traciłam cierpliwość, kiedy nie potrafiła przyjąć leków, nie wiedziała, że trzeba gryźć pokarm, zapominała, jak się połyka. Nie rozumiałam. Przepraszam.
Nie trafiłam na żadnego lekarza, który...

książek: 1766
grażyna | 2013-07-02
Na półkach: Przeczytane, 2010 - 2015
Przeczytana: 2013 rok

Czytając tą książkę byłam autentycznie wzruszona nawet nie samym kotem Oskarem lecz opowieściami wszystkich tych ludzi, którzy o nim opowiadali. Historie smutne wzruszające, opowieści ludzi, którzy stracili swojegą najbliższą osobę w wyniku choroby Alzheimera, którym przy śmierci towarzyszy tytułowy kot Oskar. Historia prawdziwa pełna smutku, śmierci. Odczucia ludzi pracujących w tym hospicjum, oraz rodzin tych, którzy odeszli.
Nakreślona po troszce jest tutaj sama choroba opis w jaki sposób rozprzestrzenia się po organiźmie siejąc spustoszenie aż do momentu, gdy chory już nikogo nie poznaje. Książka ta na długo pozostanie w mej pamięci.

książek: 367
annneczka | 2011-10-25
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 23 października 2011

Kto by przypuszczał, że geriatra ma do opowiedzenia tak mądrą historię. Książka przekazuje masę potrzebnych informacji na temat osób z demencją, o tym jak z nimi postępować, jak zrozumieć tą ciężką chorobę. Książka jest napisana tak lekkim językiem, że przeczytałam ją w kilka godzin.
Choć traktuje o ciężkim tacie i wzrusza na każdej prawie stronie, to warto czasem poświęcić się takiej refleksji na temat życia ludzi jak i zwierząt. Polecam również tym, którzy "kociarzami" nie są!!!

książek: 1035
Kinga | 2011-09-09
Na półkach: Przeczytane

Książka jest po prostu piękna. Jest to historia pacjentów chorych na demencję i kota, który pomagał im przejść na Tamten Świat. Książka, którą sama przeczytałam dwa razy i czytałam mojej mamie, która za kotami nie przepada. Jej się podobała. Dla ta powieść jest cudowna. Polecam wszystkim. Nawet tym, którzy kotów nie lubią.

książek: 1435
Fretkowniczka | 2014-06-01
Na półkach: Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 31 maja 2014

Właściwie wszystko zostało już napisane w poprzednich komentarzach. Książka napisana prosto, od serca (ogromnego serca!), z wielką mądrością, empatią, pokorą. Lekarza, autora opowieści, pokochałam. Za jego postawę wobec pacjentów, prostolinijność i szczerość. A kota? No jak go nie kochać. Przede wszystkim za to, że jest kotem, ma wyjątkowy dar i tak wiele daje z siebie ludziom. Tym, którzy za kotami nie przepadają (ja jestem nieuleczalną maniaczką ;) ), polecam m.in. z tego względu, aby spojrzeli na te zwierzęta nie jako wredne i złośliwe, ale te, które mają w sobie wiele tajemnic i często stać je na dużo więcej niż tylko strzelanie fochów i przymilanie się na widok smakołyków, by po ich pochłonięciu "wypiąć się" ponownie na opiekuna.
Książka wzbudziła we mnie wiele emocji. Nie raz śmiałam się z zabawnych opisów kocich poczynań lub ludzkich zachowań. Ale w większej części były to refleksje nad ludzkimi losami, chorobą, która tak bezlitośnie pozbawia charakteru i przynosi...

książek: 594
agata_m | 2013-11-04
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 03 listopada 2013

Jako miłośniczka i posiadaczka kotów nie mogłam przejść obojętnie obok tej książki :) Jest ona napisana prostym, niewyszukanym językiem. To opowieść o przemijaniu, starości, cierpieniu, ale też o miłości, poświęceniu i oddaniu oraz oczywiście o kotach, a w szczególności o tytułowym Oskarze. Wyjątkowym kocie, który towarzyszy w ostatnich chwilach pensjonariuszom oddziału demencyjnego. Oskar bezbłędnie rozpoznaje podopiecznych, którym zostało zaledwie kilka godzin życia i dotrzymuje im towarzystwa do końca. Ciepła, wzruszająca książka, którą warto przeczytać :)

książek: 674
Filemona | 2011-12-29
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Koty, Posiadam
Przeczytana: 24 grudnia 2011

Historie tego, jak różni ludzie radzą sobie z demencją starczą swych rodziców czy współmałżonków, w które pięknie wpleciony jest motyw tytułowego Oskara. Ten niesamowity czworonóg nie tylko ostrzega ich przed zbliżająca się śmiercią najbliższych, ale też dotrzymuje towarzystwa, pomagając przetrwać te niewątpliwie ciężkie chwile. A to wszystko napisane prostym, zrozumiałym stylem.

książek: 530
Farfocl | 2011-08-13
Na półkach: Przeczytane, Futrzaste, Posiadam
Przeczytana: 13 sierpnia 2011

Bardzo ciepła książka, opowiadająca nie tylko o niesamowitym kocie, co naświetlająca problem choroby Alzheimera. Spodobało mi się rzeczowe, delikatne podejście lekarza geriatry do starszych, często przerażonych chorobą pacjentów i ich opisy codziennego życia. Można by pomyśleć, że opowieści o śmierci muszą posiadać tragiczny wydźwięk, połączony ze smutkiem i łzami - tu jednak odejście opisywane jest również jako ulga nie tylko dla pacjenta, ale i dla jego najbliższych.

zobacz kolejne z 406 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
zgłoś błąd zgłoś błąd