Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Tygrysie Wzgórza

Tłumaczenie: Anna Gralak
Książka jest przypisana do serii/cyklu "Otwarte dla Ciebie". Edytuj książkę, aby zweryfikować serię/cykl.
Wydawnictwo: Otwarte
7,42 (674 ocen i 138 opinii) Zobacz oceny
10
63
9
107
8
172
7
171
6
88
5
39
4
18
3
10
2
4
1
2
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Tiger Hills
data wydania
ISBN
9788375151244
liczba stron
472
język
polski
dodał
Fynemoor

Pozwól się oczarować historii zakazanej miłości, która naznacza całe życie. Koniec XIX wieku, południowe Indie. Nad brzegiem strumienia zjawiskowo piękna Dewi i jej przyjaciel Dewanna beztrosko się bawią. Są nierozłączni niczym ziarenka kardamonu. Kilka lat później Dewi poznaje Maću, sławnego pogromcę tygrysa. Ta chwila zmienia wszystko. Dziewczyna już wie, że nie pokocha nikogo innego. Kiedy...

Pozwól się oczarować historii zakazanej miłości, która naznacza całe życie.

Koniec XIX wieku, południowe Indie. Nad brzegiem strumienia zjawiskowo piękna Dewi i jej przyjaciel Dewanna beztrosko się bawią. Są nierozłączni niczym ziarenka kardamonu.
Kilka lat później Dewi poznaje Maću, sławnego pogromcę tygrysa. Ta chwila zmienia wszystko. Dziewczyna już wie, że nie pokocha nikogo innego. Kiedy w sercu Dewanny budzi się uczucie do Dewi, sprawy przybierają tragiczny obrót…

Zapierające dech w piersiach opisy nieprzeniknionej dżungli, łagodnych wzgórz i plantacji kawy tworzą egzotyczne tło sagi o sile namiętności i przeznaczenia.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Otwarte, 2011

źródło okładki: www.otwarte.eu

pokaż więcej

książek: 308
Ewa | 2012-12-31
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 25 grudnia 2012

Kiedy za oknem zima (chociaż akurat teraz nie do końca, bo termometr pokazuje dziesięć stopni na plusie), najchętniej uwiłabym sobie gniazdko z kołdry i poduszek, zrobiła zapas herbaty, książek oraz słodyczy i nie wychodziła do czasu aż wiosna przyjdzie na stałe. Niestety takiej możliwości nie mam, więc znalazłam sposób, żeby chociaż myśli od panującego zimna odsunąć.

Przez ostatnie dwa tygodnie, codziennie w drodze do i z pracy, przy sprzątaniu i gotowaniu, Janusz Zadura czytał mi „Tygrysie wzgórza”. Było to tym cudowniejsze, że audiobooka zaczynałam słuchać jeszcze wtedy, gdy na chodnikach zalegały zaspy śniegu i nikt nie nadążał z ich odgarnianiem. Także dzielnie brnęłam przez ten zimowy, mroźny pejzaż wyobrażając sobie niesamowity klimat Indii, egzotyczne potrawy, fascynującą kulturę i przepiękne stroje.

Bohaterką powieści jest Dewi, która zostaje nam przedstawiona jeszcze przed narodzinami i poznajemy jej historię od samego początku. Nie będę zagłębiała się w treść książki, bo właściwie wygląda ona tak jak życie. Pełna jest krótszych i dłuższych wątków. Jedne kończą się szybko, inne ciągną aż do ostatniej strony. Historie miłosne, tragedie rodzinne, narodziny i śmierci, czyli wszystko to czego sami doświadczamy. Wprawdzie książka promowana jest jako indyjskie „Przeminęło z wiatrem”, jednak nie należy się tym zbytnio sugerować. „Tygrysie wzgórza” nie są wcale opasłym romansidłem. Oczywiście wątek miłosny nie został w historii pominięty, jednak okazuje się być tylko niewielką częścią całości. Nie sprawia to jednak, że staje się płytki, wręcz przeciwnie, jeszcze wzmaga emocje czytelnika.

Najbardziej podobało mi się to, że najważniejsze postaci nie są traktowane w książce po macoszemu. Poznajemy również historię każdego, kto odegrał w życiu Dewi ważną rolę (bezpośrednio lub też pośrednio). Dzięki temu czułam się trochę jak członek rodziny i wszystkie wydarzenia bardzo przeżywałam. Najmocniej wpłynęła na mnie historia Dewany, czyli przyjaciela z dzieciństwa Dewi. Nie będę zdradzać szczegółów, powiem tylko, że przez większość powieści współczułam mu tak mocno, że do teraz zbierają mi się łzy w oczach. A ponieważ rzadko zdarza mi się płakać nad książką czy podczas filmu, ta reakcja najlepiej oddaje jak dobrze historia jest przedstawiona.

Właściwie tylko jedno nie podobało mi się w tej powieści, a mianowicie zakończenie. Być może jestem nieco dziwna, ale nie lubię takich zupełnie szczęśliwych zakończeń, bo są po prostu nieprawdziwe. Pewnie właśnie dlatego urzekł mnie Jonathan Carroll, u którego trudno stwierdzić czy powieść kończy się dobrze czy źle. W ostatni rozdziale „Tygrysich wzgórz” wszystko się układa, ale w sposób dość naturalny i to mi się podobało. Jednak epilog był już nieco przesadzony i w moim odczuciu powieść kończyłaby się lepiej (nie w kwestii szczęścia a odbioru historii) bez niego.

Szczerze mówiąc, kiedy odsłuchiwałam fragmentu audiobooka, byłam rozczarowana lektorem. Głos Janusza Zadury wręcz bił mnie po uszach i nie pozwalał się skupić na treści. Jednak dosłownie po paru sekundach to jakimś cudem mijało i wręcz przestawałam cokolwiek słyszeć, historia po prostu sama wpływała do mojego umysłu.

Jaki jest mój ostateczny werdykt? Po książkę zdecydowanie warto sięgnąć. Szczególnie polecam ją osobom, które tak jak mnie fascynuje kultura Indii. Lubię filmy bollywoodzie, ale mimo obrazu, nie dowiedziałam się z nich tylu rzeczy co z „Tygrysich wzgórz”. Przyznam jednak, że w tym wypadku audiobook nie sprawdził się do końca. Mam jakieś takie przyzwyczajenie, że czytając książkę nigdy nie odczytuję do końca obcojęzycznych imion. Zwykle zapamiętuję ich wygląd i dalej w książce w ten właśnie sposób kojarzę poszczególnych bohaterów. W przypadku audiobooka było to trochę utrudnione i to tym bardziej, że niektóre imiona nie zdradzały mi płci ich właściciela i czasami zajmowało mi chwilę zanim się zorientowałam o kim konkretnie była mowa. Tak czy inaczej książkę polecam bez różnicy czy w wersji audio czy papierowej.

www.bliskieczytanie.blogspot.com

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Pokolenie Ikea

Zastanawiam się czy ja jestem jakaś dziwna. Mam kredyt, kupuję w Ikei ale nie pier... się z każdym kto się nawinie. Jeśli tak wygląda otoczenia autora...

zgłoś błąd zgłoś błąd