rozwiń zwiń

Tygrysie Wzgórza

Okładka książki Tygrysie Wzgórza
Sarita Mandanna Wydawnictwo: Otwarte Seria: Otwarte dla Ciebie. Romans literatura obyczajowa, romans
472 str. 7 godz. 52 min.
Kategoria:
literatura obyczajowa, romans
Seria:
Otwarte dla Ciebie. Romans
Tytuł oryginału:
Tiger Hills
Wydawnictwo:
Otwarte
Data wydania:
2011-06-29
Data 1. wyd. pol.:
2011-06-29
Liczba stron:
472
Czas czytania
7 godz. 52 min.
Język:
polski
ISBN:
9788375151244
Tłumacz:
Anna Gralak
Tagi:
indie przeminęło z wiatrem epicka romans egzotyka
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
7,4 / 10
749 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
30
29

Na półkach:

Nie jestem fanką tego typu literatury ale skoro wpadła mi w ręce dlaczego nie spróbować? Książka oczarowała mnie dość szybko i z wielką przyjemnością ją przeczytałam. Ktoś napisał, że akcji jest niewiele... ja uważam, że cały czas jest akcja :) dla mnie wspaniała historia, szczerze polecam.

Nie jestem fanką tego typu literatury ale skoro wpadła mi w ręce dlaczego nie spróbować? Książka oczarowała mnie dość szybko i z wielką przyjemnością ją przeczytałam. Ktoś napisał, że akcji jest niewiele... ja uważam, że cały czas jest akcja :) dla mnie wspaniała historia, szczerze polecam.

Pokaż mimo to

1
avatar
129
1

Na półkach: ,

Fascynująca...

Fascynująca...

Pokaż mimo to

1
avatar
254
85

Na półkach:

Szukalam czegos egzotycznego na wakacje, w istocie jest to ksiazka oryginalna z uwagi na miejsce akcji, ale samej akcji jest niewiele. Moze tak mialo byc, ale ja jestem zdania, ze nawet romans powinien miec jakas dynamike.

Szukalam czegos egzotycznego na wakacje, w istocie jest to ksiazka oryginalna z uwagi na miejsce akcji, ale samej akcji jest niewiele. Moze tak mialo byc, ale ja jestem zdania, ze nawet romans powinien miec jakas dynamike.

Pokaż mimo to

1
Reklama
avatar
39
20

Na półkach:

Gdyby to była po prostu saga rodzinna z protagonistką trzymającą się uporczywie jakiejś mrzonki, nawet jeśli przez to rozwala sobie całe życie,jeszcze bym przebolała, bo Sarita Mandanna ma talent do zapierających dech w piersiach opisów i snucia ciekawych opowieści, choć może trochę zbyt przygnębiających. Ale autorka uparła się postawić diagnozę społeczną, wedle której całym złem tego świata i przekleństwem bohaterów jest biały człowiek.
Biali przynoszą ze sobą wszystkie plagi, jakie tylko może pomieścić to epokowe dzieło: zanieczyszczenie środowiska, choroby, zboczenia, głód, wojnę, itd. Już pomijam scenę z wiewiórką, którą oczywiście morduje biały degenerat. Ja rozumiem, że Hindusi mogą mieć wiele za złe brytyjskim kolonizatorom, którzy ich gnębili przez niemal stulecie, ale chyba zapomniała, albo nie doczytała, że biali to nie tylko Anglicy.
A tu pani Mandanna jest o krok od stwierdzenia, że gdyby nie ci jaśniejsi, to by wszystko było pięknie: Dewi wyszłaby za Maću, żyliby razem długie lata w szczęściu i zdrowiu, Deewanna nigdy by się nie poważył dotknąć swojej księżniczki, wielbiąc ją jedynie z daleka...no, cud, miód i orzeszki. A tak, nawet się głupek porządnie zabić nie umiał, żeby zejść Dewi z drogi do spełnienia jej egoistycznych zachcianek, bo użył broni białego człowieka, która oczywiście, jak wszystko, co białego człowieka, była do d...

Gdyby to była po prostu saga rodzinna z protagonistką trzymającą się uporczywie jakiejś mrzonki, nawet jeśli przez to rozwala sobie całe życie,jeszcze bym przebolała, bo Sarita Mandanna ma talent do zapierających dech w piersiach opisów i snucia ciekawych opowieści, choć może trochę zbyt przygnębiających. Ale autorka uparła się postawić diagnozę społeczną, wedle której...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

4
avatar
1543
1542

Na półkach:

Nie bez powodu kolorem przewodnim w okładkowej grafice tej książki jest zieleń we wszystkich odcieniach. Intensywna, jaskrawa i ciemna, żywa jak wzgórza dystryktu Kodagu z najwyższym wzniesieniem Tadiandamol, położonym w południowych Indiach. Pokryty parną, duszną, gęstą dżunglą pełną bujnej roślinności, która zakwitała plamami kwiatów w intensywnych kolorach czerpanych z wielobarwnej palety matki natury, wydzielając intensywny, słodki aromat przenikający powietrze. Jednocześnie tak niebezpieczną, że od wieków na jej szlakach prowadzących do schowanych w centrum wiosek, czuwali wyznaczeni mężczyźni wypatrujący słoni, a najsilniejsi mogli dowieść swojej odwagi zabijając tygrysa i zdobywając szlachetny tytuł jego pogromcy. To tam, w środku zielonej głuszy, w miejscu do którego drogę znali "tylko mieszkańcy Kodagu i służące im plemię Poleja o skórze czarnej jak węgiel", wśród zapomnianych, starych świątyń, spływających po stokach połyskliwych wodospadów i otwartego błękitu nieba, żyły od pokoleń dwa klany, Naćimandów i Kambejmadów, których losy nierozerwalnie splotły ze sobą narodziny dziewczynki w 1878 roku. Jej przyjście na świat zwiastowały sunące po niebie czaple, będące nieodłącznym elementem otaczającego ją krajobrazu, ale i od tej chwili również jej losu. Pojawiały się zawsze w najbardziej znaczących, przełomowych momentach jej życia, chociaż ich nie dostrzegała. Jej matka wiedziała, że córka nazwana na cześć prababki Dewammą, będzie wyjątkową kobietą. I Dewi, jak nazywali ją najbliżsi, właśnie taką się stała. Tak wyjątkową w swojej urodzie i jedyną w charakterze, że cechy te, oprócz radości i przyjemności bycia uwielbianą przez najbliższych, stały się również jej przekleństwem i przyczyną łańcucha nieszczęść naznaczających przyjaźń z Dewanną, z którym byli sobie bliscy, jak dwa nasionka w strączku kardamonu i miłość do jego kuzyna Maću, który dla niej złamał przysięgę, wyrzekając się swojego boga. Chociaż wróżba dla Dewi, wyczytana przez starego kapłana z manuskryptu umieszczonego na liściach figowca, nie zapowiadała tego, brzmiąc tak optymistycznie, jak życzyłaby sobie każda matka dla swojej dziewczynki – "Wyjdzie za mąż (…) i wyda na świat potomstwo." Dodanym po krótkiej chwili słowem „ale”, matka nie zawracała sobie głowy. Usłyszała to, co chciała zobaczyć w przyszłości małej Dewi.
A życie toczyło się swoimi ścieżkami, żłobiło swoje koleiny losu pogłębiając i poszerzając wywróżone pojęcia, nadając im wielorakie znaczenia, odsłaniając drugie dno, ukazując inną prawdę, daleką i niezależną od człowieczej nadziei, życzeń, wyobrażeń i ogólnych, ale obiektywnych wróżb przeznaczenia.
Towarzyszyłam jej przez dwa wieki od 1878 do 1936 roku, przyglądając się trzem wiodącym bohaterom, których imiona były jednocześnie tytułami trzech, kolejnych rozdziałów. I mimo, że Dewi nie była wymieniona wśród nich, to ona była główną bohaterką, zawsze obecną, jeśli nie fizycznie to w myślach i wspomnieniach postaci wiodącej tę epicką opowieść. Sagę kilku pokoleń dwóch klanów, przywiązanych do tradycji i do ziemi, która była dla nich jak oddech, jak powietrze, bez którego nie było istnienia i przyszłości rodziny. Opisaną ze szczegółami codziennego, nieśpiesznego życia, obyczajów i zwyczajów ulegających z czasem angielskim wpływom na tle przemian politycznych ówczesnego świata. Kreśloną scenami, za którymi kłębiły się uczucia miłości, dla której popełniano tragedię i pozbawiano się życia (również homoseksualnej), nienawiści między małżonkami, strachu przed ludzkim sadyzmem, tęsknoty za uśmiechem ukochanej, poczucia krzywdy odtrąconego dziecka, lęku przed utratą rodzinnej ziemi, cierpienia znoszonego w milczeniu, nadziei na odwrócenie losu, radości codziennego życia, spełnienia i braku w jednym akcie miłosnym, a także okrucieństwa fizycznego i psychicznego, zmuszające mnie do przerw w czytaniu dla złapania oddechu, dla ogarnięcia myśli, odciążenia przepełnionego bólem serca. Starałam się być tak samo nieustępliwa, twarda i dzielna jak Dewi, chociaż miałam więcej powodów do łez, do smutku, do melancholii, bo widziałam i wiedziałam więcej niż ona, mogąc być wolną od jednoznacznych ocen i wyroków, które z kolei jej serce raniły, zamykały i pieczętowały na lata.
Aż przyszedł ten moment, kiedy nagromadzone emocje musiały się przelać. Dewi nie była ze stali. Ja również. Nawet nie wiem, kiedy i w jaki sposób autorka umieściła w moim umyśle i sercu tak duży bagaż wrażeń, uczuć, wzruszeń i emocji, które pod wpływem jednego wykrzyczanego zdania osoby milczącej i w pokorze latami znoszącej swoją karmę, jednego skojarzenia przywołanego z przeszłości, wywołały łzy. Opowieść tak bardzo przylgnęła mi do serca, że już nie wiedziałam nad czym płaczę i z jakiego powodu, dopóki nie odkryłam, że… nad życiem. Bo ta historia o dwóch klanach gdzieś w Indiach, to właściwie opowieść właśnie o życiu. Nie tylko Dewi, Dewanny i Maću, ale będącego udziałem każdego człowieka na ziemi. Losie ciężkim, pokrętnym, trudnym, zwodniczym, poplątanym, nieprzeniknionym, dziko niezależnym i nieprzewidywalnym, którego koszt czasami przerasta człowiecze możliwości fizycznego i psychicznego istnienia. Ale i pełnym nadziei jak kolor okładkowej zieleni, chwil uczących powstawać z kolan i każących podnosić się z upadków, momentów wlewających otuchę pozwalającą budować przyszłość opartą na rodzinnej ziemi i jej tradycji, ze stale powtarzanym zdaniem dla siebie i wbrew sobie przez Dewi – Trzeba żyć! Trzeba zawsze walczyć! Trzeba iść stale do przodu! – wspierając się radą ukochanej babci – "Prawdziwe piękno kwiatu tkwi nie w jego wielkości ani w kolorze płatków, lecz w jego zapachu."
Przeżyłam czytelniczy katharsis.
http://naostrzuksiazki.pl/

Nie bez powodu kolorem przewodnim w okładkowej grafice tej książki jest zieleń we wszystkich odcieniach. Intensywna, jaskrawa i ciemna, żywa jak wzgórza dystryktu Kodagu z najwyższym wzniesieniem Tadiandamol, położonym w południowych Indiach. Pokryty parną, duszną, gęstą dżunglą pełną bujnej roślinności, która zakwitała plamami kwiatów w intensywnych kolorach czerpanych z...

więcej Pokaż mimo to

5
avatar
4036
751

Na półkach: , ,

https://slowemmalowane.blogspot.com/2011/07/sarita-mandanna-tygrysie-wzgorza.html

https://slowemmalowane.blogspot.com/2011/07/sarita-mandanna-tygrysie-wzgorza.html

Pokaż mimo to

1
avatar
1325
367

Na półkach: ,

Uwielbiam klimaty Indii i marzy mi się aby tam kiedyś pojechać. Między innymi dlatego sięgnęłam po tę książkę. A dodatkowym atutem było jeszcze, że jest to saga rodzinna. Powieść pięknym językiem napisana, zapada się w nią jak w bezgraniczny ocean.
Od samego początku książka ma coś w sobie takiego, że czytając ją czułam się jak bym była koło głównych bohaterów i razem z nimi przeżywała życie.
Główną bohaterką jest mała Dewi, która razem ze swoim przyjacielem Dewannem zaczyna podróż w życie. Razem dorastają, razem się bawią, uczą i marzą. Jednak gdy na drodze młodziutkiej Dewi staje tajemniczy Macu wszystko się zmienia. Dewi pragnie zostać jego żoną a tymczasem jej kochany przyjaciel Dewanna pragnie Dewi jako swoją żoną. Pod wpływem różnych zdarzeń i okoliczności dochodzi do tragicznych wydarzeń, które zmienią całkowicie życie tej trójki. Czy uda im się znaleźć rozwiązanie aby każde z nich doznało szczęśćia? Czy jednak ktoś będzie musiał się poświęcić bądź złożyć ofiarę aby ten drugi mógł być szczęśliwy?
Autorka w piękny sposób obrazuje relacje międzypokoleniowe i jak czasami życie potrafi się skomplikować przez jedno wydarzenie. Każdy z bohaterów jest inny, każdy na swój sposób piękny zewnętrznie jak i wewnętrznie. Niby pochodzący z tej samej wioski ale każde z innej rodziny o innych tradycjach i podejściu do życia.
Powieść mnie zachwyciła, przeniosła w piękny, kolorowy świat Indii i tamtejszej kultury. Autorka super na kartkach papieru oddała klimat panujący w tym pięknym kraju. Czułam się jakbym tam była-siedziała obok nich i wszystko przeżywała naprawdę:)
Serdecznie polecam ponieważ naprawdę warto zatracić się dla tych pięciuset stron, które z pewnością zostawią niedosyt po skończonej lekturze:)

Uwielbiam klimaty Indii i marzy mi się aby tam kiedyś pojechać. Między innymi dlatego sięgnęłam po tę książkę. A dodatkowym atutem było jeszcze, że jest to saga rodzinna. Powieść pięknym językiem napisana, zapada się w nią jak w bezgraniczny ocean.
Od samego początku książka ma coś w sobie takiego, że czytając ją czułam się jak bym była koło głównych bohaterów i razem z...

więcej Pokaż mimo to

33
avatar
3464
422

Na półkach:

Wspaniała saga rozgrywająca się na przestrzeni wielu lat w Indiach.Autorka porusza proglemy społeczne ,proglemy plantatorów.Największą zaletą tej sagi to opisane życie codzienne ,ceremonie ,opisy dżungli ,wzgórz i plantacji kawy.Wciągająca ,ciekawa Polecam.

Wspaniała saga rozgrywająca się na przestrzeni wielu lat w Indiach.Autorka porusza proglemy społeczne ,proglemy plantatorów.Największą zaletą tej sagi to opisane życie codzienne ,ceremonie ,opisy dżungli ,wzgórz i plantacji kawy.Wciągająca ,ciekawa Polecam.

Pokaż mimo to

49
avatar
1887
1835

Na półkach:

Akcja powieści toczy się na przełomie XIX i XX wieku w Kodagu. Jest to górzysty region Indii. Głównej bohaterce, kobiecie o imieniu Dewi towarzyszymy od momentu jej narodzin. Razem z nią dorastamy, spędzamy miłe chwile na zabawie z młodszym kuzynem Dewanną oraz zakochujemy się w Macu, łowcy tygrysów. Lecz to nie wszystko. Obserwujemy również jak wyglądało życie w wielopokoleniowej rodzinie liczącej kilkudziesięciu członków, jak się ubierały kobiety w tym okresie, co jedli wtedy mieszkańcy Kodagu, jakie zachowanie było aprobowane, a które wywoływało oburzenie społeczności. Oglądamy relacje pomiędzy kastami, jak odnosili się panowie hinduscy do Polejów, a w jaki sposób układały się ich stosunki z białymi mieszkańcami regionu, głównie Anglikami i Niemcami. Widzimy, w jakich szkołach uczyły się dzieci zamożnych Hindusów oraz dowiadujemy się, co to było kotowanie. A przede wszystkim towarzyszymy bohaterce w obrzędach i uroczystościach, począwszy od chrztu, przez zaślubiny do pogrzebu. Sama historia, o dziwo, nie jest zwyczajnym romansidłem. Postaci powieści przeżywają całkiem przyziemne rozterki i popełniają błędy, z których konsekwencjami muszą się potem borykać, czasami przez długie lata. Co prawda, mnie osobiście nie porwała ta historia, chyba ze względu na dłużyzny oraz częste zmiany głównego bohatera, co sprawia, że czytelnik nie utożsamia się z żadnym z nich, a tym samym nie przeżywa razem z nimi opisywanych burz namiętności, które są ich udziałem. A może to wina odmiennego od europejskiego sposobu widzenia świata. Jedna rzecz mnie urzekła. Sposób w jaki mieszkańcy Kodagu zwracają się do swoich dzieci – niesamowicie czuły i kochający.

Akcja powieści toczy się na przełomie XIX i XX wieku w Kodagu. Jest to górzysty region Indii. Głównej bohaterce, kobiecie o imieniu Dewi towarzyszymy od momentu jej narodzin. Razem z nią dorastamy, spędzamy miłe chwile na zabawie z młodszym kuzynem Dewanną oraz zakochujemy się w Macu, łowcy tygrysów. Lecz to nie wszystko. Obserwujemy również jak wyglądało życie w...

więcej Pokaż mimo to

7
avatar
0
0

Na półkach:

Zazwyczaj gdy czytam jakąkolwiek książkę staram się utożsamiać z bohaterami. W tym przypadku nie byłam w stanie nic takiego zrobić. Za każdym razem, gdy Dewi podejmowała jakąś decyzję coś we mnie się z tym nie zgadzało. Pozycja bezsprzecznie wywołuje skrajne emocje i to czyni ją tak dobrą. Współczujemy, sprzeciwiamy się, staramy się zaakceptować, smucimy się i płaczemy, wzruszamy się niejednokrotnie. Tyle na raz i to jest piękne. Muszę przyznać, że autorka ma serce z kamienia. Tak ich oddalić, tak poplątać i dać im taką miłość. Niesamowite. Nietuzinkowa historia.

Zazwyczaj gdy czytam jakąkolwiek książkę staram się utożsamiać z bohaterami. W tym przypadku nie byłam w stanie nic takiego zrobić. Za każdym razem, gdy Dewi podejmowała jakąś decyzję coś we mnie się z tym nie zgadzało. Pozycja bezsprzecznie wywołuje skrajne emocje i to czyni ją tak dobrą. Współczujemy, sprzeciwiamy się, staramy się zaakceptować, smucimy się i płaczemy,...

więcej Pokaż mimo to

5

Cytaty

Więcej
Sarita Mandanna Tygrysie Wzgórza Zobacz więcej
Sarita Mandanna Tygrysie Wzgórza Zobacz więcej
Sarita Mandanna Tygrysie Wzgórza Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd