Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
5,4 (204 ocen i 27 opinii) Zobacz oceny
10
3
9
1
8
10
7
33
6
63
5
44
4
17
3
22
2
8
1
3
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-76741-17-8
liczba stron
316
kategoria
horror
język
polski
dodał
Jarek W

Poszatkują wyobraźnię, zaszokują, rozbawią, skłonią do refleksji, a nader wszystko przerażą! Jedenastu polskich i zagranicznych mistrzów horroru połączyło siły, w wyniku czego powstał zbiór opowiadań, jakiego jeszcze nie było! Nigdy wcześniej niepublikowane w Polsce, zróżnicowane tematycznie, historie spod znaku grozy. Niektóre otrzymały prestiżowe nagrody, inne zostały sfilmowane, jeszcze...

Poszatkują wyobraźnię, zaszokują, rozbawią, skłonią do refleksji, a nader wszystko przerażą!



Jedenastu polskich i zagranicznych mistrzów horroru połączyło siły, w wyniku czego powstał zbiór opowiadań, jakiego jeszcze nie było! Nigdy wcześniej niepublikowane w Polsce, zróżnicowane tematycznie, historie spod znaku grozy. Niektóre otrzymały prestiżowe nagrody, inne zostały sfilmowane, jeszcze inne dopiero co wyszły spod piór swych twórców. Łączy je jedno: są ostre jak noże i potną każdego, kto je przeczyta!

 

źródło opisu: http://replika.eu/szukaj.php?wyd=1&id3=317&k=&tyt=11%20ci%EA%E6&szuk=1

źródło okładki: http://replika.eu/szukaj.php?wyd=1&id3=317&k=&tyt=11%20ci%EA%E6&szuk=1

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1542
Tomek | 2012-01-01
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 01 stycznia 2012

Kiedy dotarłem do drzwi biblioteki, właśnie zaczynała się całkiem niezła śnieżyca. Pomimo tego, że idąc na pierwsze piętro budynku, cały czas tupałem na schodach, śnieg i tak nie zdążył się roztopić i odkleić od moich zimowych butów. Wparowałem do sali bibliotecznej, cały czas tupiąc i tupiąc. Ustawieni w długiej kolejce potencjalni czytacze, spojrzeli na mnie i kiwali głowami z niedowierzaniem. Głupio mi się zrobiło, wyszeptałem tylko szybkie dzień dobry i stanąłem karnie w ogonku. Po pięciu minutach czekania byłem lekko poirytowany, po kolejnych znudziło mi się czekać i zapuściłem się pomiędzy półki, w poszukiwaniu dobrej lektury. Dotarłem jakoś tak, pchany niewidzialną siłą do regału zatytułowanego HORRORY. Na jednej z jego półek stała książka o dość krzykliwej okładce. Wydawało się jakby do mnie salutowała i krzyczała, mnie weź, weź mnie!! Zerknąłem na notę wydawcy i zdecydowałem, że to właśnie ona zajmie moje kilka najbliższych dni. Tytuł 11 Cięć potęgował wrażenie dobrego wyboru. Kiedy dotarłem do mojego miejsca w kolejce przy stoliku Pani Bibliotekarki, wszyscy jakoś tak dziwnie na mnie spoglądali. A kiedy patrzyli na wybrany przeze mnie tytuł, kulili się w sobie i odsuwali, robiąc mi miejsce przy bibliotecznym biurku. Odwracali ode mnie przerażone oczy. Pani Bibliotekarka dotknęła podanej przeze mnie książki, uśmiech przestał gościć na jej twarzy a potem się wzdrygnęła. Szybkim ruchem zarejestrowała wypożyczaną dla mnie książkę i odrzuciła mi ją na blat, jakby parzyła. Byłem mocno zdziwiony tymi wydarzeniami, ale uważałem, że książka ta może jest znana tym wszystkim, obecnym w bibliotece ludziom. Pewnie czytali i teraz się boją - pomyślałem a potem ruszyłem do domu, nie mogąc doczekać się rozpoczęcia przygód serwowanych w 11 Cięciach. Dobrnąłem do domu, łatwo wcale nie było, zaspy śnieżne sięgały mi już prawie do kolan. Tym bardziej chciałem jak najszybciej dojść do domu i zacząć czytać, popijając zieloną herbatkę z mojego etatowego kubeczka. Kiedy wszystko było już gotowe, wygodnie rozłożyłem się na swoim fotelu i zacząłem…
Po pierwszym opowiadaniu, bo przecież z opowiadaniami grozy miałem do czynienia, uniosłem lekko jedną brew do góry. Po kolejnym, moja druga brew również powędrowała do góry. Im dalej brnąłem, jak przez te zaspy na mieście, tym bardziej zastanawiałem się ile trzeba wypić, żeby choć trochę, to co czytam się spodobało? Baaa !!! A ile trzeba wypić, żeby coś takiego stworzyć? Jako, że za wiele wspólnego z alkoholem nie mam, nie doświadczyłem wspaniałej przygody i rozżalony po zakończeniu lektury, udałem się do biblioteki oddać tę „wspaniałą” pozycję. Może ja się nie znam na tym, czego teraz trzeba się bać? – rozmyślałem. Po zaspach śnieżnych nie było już śladu, więc dotarcie do biblioteki nie zajęło mi wiele czasu. Kiedy wdrapałem się po schodach i wszedłem do sali bibliotecznej, wydawało mi się, że wewnątrz są te same osoby, które znajdowały się tam, gdy wypożyczałem tę książkę. Każda z nich patrzyła na mnie z kpiarskim uśmiechem a Pani Bibliotekarka wręcz pokładała się na biurku, nie ukrywając wcale swojego rozbawienia. Nie zastanawiając się nad przyczyną ich dobrych humorów, rzuciłem książkę na biurko i bez zbędnych komentarzy, wybiegłem z biblioteki. Kiedy wróciłem do domu, na biurku leżała nowiuteńka książeczka zatytułowana 15 blizn. Żona jakoś tak dziwnie spoglądała, a to na mnie a to na książkę. Kupiłam ci - stwierdziła i wyszła do drugiego pokoju, śmiejąc się, jakby trochę za głośno i życzyła mi wspaniałej lektury. Tylko czy ja się na nią skuszę?

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
W krainie czarów

Na książkę te składają się historie pozornie nie mające ze sobą nic wspólnego, drukowane w różnych okresach, wydawane w antologiach. Jednak podczas le...

zgłoś błąd zgłoś błąd