Lubimyczytać.pl Sp. z o.o
http://lubimyczytac.pl/aktualnosci/10107/dawkins-wyda-swoje-ksiazki-w-jezykach-krajow-islamskich

Dawkins wyda swoje książki w językach krajów islamskich

6 wartościowy tekst

Richard Dawkins wraz z organizacją Center for Inquiry planują elektroniczne wydania jego najpopularniejszych książek w językach arabskim, urdu, perskim i indonezyjskim. Darmowe e-booki będą dostępne w internecie.

To reakcja Richarda Dawkinsa na – jak określił to sam uczony – „ateistyczne wzmożenie” w niektórych krajach islamskich. Naukowca i chyba najbardziej znanego na świecie ateistę do działania zachęcił fakt, że nielegalnie wersje jego „Boga urojonego” w języku arabskim ściągnięto z internetu 13 milionów razy. Tak przynajmniej twierdzi sam autor. „Bóg urojony” bada relacje między nauką a wiarą. Książka przez ponad dekadę od wydania sprzedała się na całym świecie w ponad 3 milionach egzemplarzy, co stanowi mniej więcej 25% liczby pobrań nielegalnej arabskiej wersji.

Fundacja Richarda Dawkinsa połączyła się niedawno z Waszyngtońskim Center for Inquiry, które ma teraz zająć się „bardziej systematycznym” opracowywaniem tłumaczeń jego dzieł na arabski, urdu, perski i indonezyjski. Na pierwszy ogień pójdzie poruszająca temat ewolucji „Rzeka genów. Darwinowski obraz życia”. Nowe tłumaczenia mają być dostępne na stronie internetowej Centrum do końca roku.

Wybieramy języki, a nie kraje – powiedział Dawkins. – Pliki pdf mogą być oczywiście pobrane przez każdego w dowolnym kraju, ale podejrzewamy, że większość pobrań wersji w urdu będzie w Pakistanie, większość indonezyjskich w Indonezji i Malezji, a większość pobrań perskiej wersji w Iranie – dodał.

Dawkins od dawna krytykuje religie instytucjonalne, w tym chrześcijaństwo, judaizm i islam, ale ostatnio przysporzył sobie dodatkowych wrogów po stronie wyznawców tego ostatniego. W zeszłym roku jedna z amerykańskich stacji radiowych (Kalifornijska KPFA) odwołała spotkanie z uczonym, jako powód wskazując na jego „obraźliwe” komentarze na temat islamu. – KPFA wyraża swoje prawo do wolności słowa i nie współpracuje z nikim, kto używa obraźliwego języka przeciwko społeczności, która jest już atakowana – napisała rozgłośnia. – Krytykowałem przerażającą mizoginię i homofobię islamu, krytykowałem mordowanie apostatów za niewiarę. Jestem daleki od atakowania muzułmanów i twierdzę, że to sami muzułmanie, a zwłaszcza muzułmanki, są głównymi ofiarami okrucieństw islamizmu – odpowiedział wtedy Dawkins. – Jestem znany jako krytyk chrześcijaństwa i nigdy nie odbierano mi głosu z tego powodu. Dlaczego dajecie islamowi fory? Dlaczego krytykowanie chrześcijaństwa jest w porządku, ale islamu już nie? – pytał retorycznie.

Źródło: Guardian.com


Pokaż wszystkie aktualności
Komentarze
Autor:  LubimyCzytać |  wypowiedzi: 222  [pokaż ostatnią] Odpowiedź
książek: 1100
malena
29-03-2018 12:46
@ Carmel napisał: "Dawkins okazał się świetnym dydaktykiem, choć miał więcej niż przeciętne osiągnięcia badawcze"
@ neuromance napisała: "Dawkins nie powiedział nic nieprawdziwego. Nie powiedział też nic nowego. Jak na jednego z najbardziej znanych i wielbionych naukowców na świecie, to trochę za mało, zważywszy, że celem naukowca jest odkrywanie".

Załóżmy (hipotetycznie), że chcę zgłębić...
@ Carmel napisał: "Dawkins okazał się świetnym dydaktykiem, choć miał więcej niż przeciętne osiągnięcia badawcze"
@ neuromance napisała: "Dawkins nie powiedział nic nieprawdziwego. Nie powiedział też nic nowego. Jak na jednego z najbardziej znanych i wielbionych naukowców na świecie, to trochę za mało, zważywszy, że celem naukowca jest odkrywanie".

Załóżmy (hipotetycznie), że chcę zgłębić tematykę ewolucji, ewolucjonizmu, genetyki. Sięgam więc po książki Dawkinsa. Oczywiste jest, że jako całkowity ignorant nie będę w stanie zweryfikować zawartych w nich informacji, stąd też moje pytania: czy znajdę w nich coś, czego nie opracował dotąd inny badacz, tj. jaki jest wkład Dawkinsa w naukę, czy odkrył coś, co do tej pory zakrywała kurtyna niewiedzy? Czy li tylko (lub aż, jak to woli) siła jego książek tkwi w owym propagadorstwie nauki, upowszechnianiu jej, przystępności formy, kontrowersyjności, czy też pseudokontrowersyjności jego poglądów?
pokaż więcej
książek: 3703
żabot
29-03-2018 14:08
Pewnie @Carmel już grzebie w źródłach ;-) i coś tu przedstawi ;-)
Jaki cel ma Twoje założenie? Co znaczy "opracował inny badacz"? Biologia to nie jest tylko praca eksperymentalna czy obserwacja i notowanie. Jest coś takiego, jak biologia teoretyczna, podobnie jak i fizyka teoretyczna. Są naukowcy, którzy bazując na odkryciach innych, tych wielkich jak i tych maciupeńkich, zbierają do kupy...
Pewnie @Carmel już grzebie w źródłach ;-) i coś tu przedstawi ;-)
Jaki cel ma Twoje założenie? Co znaczy "opracował inny badacz"? Biologia to nie jest tylko praca eksperymentalna czy obserwacja i notowanie. Jest coś takiego, jak biologia teoretyczna, podobnie jak i fizyka teoretyczna. Są naukowcy, którzy bazując na odkryciach innych, tych wielkich jak i tych maciupeńkich, zbierają do kupy informacje i opracowują uogólniające teorie, które często popychają naprzód całą dziedzinę. Z drugiej strony, kiedy pewne fakty wydają się nie do końca zgodne z ogólnie przyjętymi do danej chwili poglądami, szukają ogólnych rozwiązań, które potrafią te często pozorne sprzeczności pogodzić. Czyli po prostu stawiają hipotezy. Jak w całej nauce, niektóre hipotezy są bardzo szybko weryfikowane i trafiają na śmietnik nauki, inne przyczyniają się do rozwoju wiedzy. Polecam przeczytać choćby długi opis działalności Dawkinsa w Wiki. pada tam parę nazwisk, które zdecydowanie nobilitują naukowo to, co robił Dawkins - Hamilton, Trivers, Gould. To crème de la crème geniuszy biologii XX wieku. Z oszołomami oni by nie dyskutowali :D
Nie jestem w stanie podać, czy znajdziesz u Dawkinsa coś więcej niż to, co opracowali inni (idea egoistycznego replikatora i fenotypu rozszerzonego jest jak najbardziej dziełem samego Dawkinsa), ale wydaje mi się, że na rynku czytelniczym, zwłaszcza polskim, nie znajdziesz nikogo innego, kto tak wielostronnie i przekonująco pisze o ewolucjonizmie. Oczywiście książek bardzo dobrych, które można nawet cenić bardziej, trochę znajdziesz, ale są to zazwyczaj pojedyncze tytuły danego autora i omawiają wybrane aspekty: Coyne, Ridley, Weiner i paru innych

Choć książka jest bardziej pochwałą, niż krytyką, polecam http://lubimyczytac.pl/ksiazka/62178/richard-dawkins-ewolucja-myslenia
Ten zbiór esejów, nawet jeśli przesadnie pochwalnych (ale są i krytyczne)jasno pokazuje, jak wielki wpływ na rozumienie ewolucji miała koncepcja samolubnego genu.

Na razie dwutomowa biografia Dawkinsa przede mną, być może tam jest, czym się konkretnie zajmował od strony czysto praktycznej i doświadczalnej. Będę musiał wreszcie za to się zabrać.
pokaż więcej
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 220
Ewagriusz
30-03-2018 15:52
Wart Pac pałaca, a pałac Paca; tylko sufich żal...

Takie "dewotki ateizmu" (J. Kuroń), podobnie jak wszystkie inne, bardzo utrudniają dyskusję. Rzecz przecież nie w odwieszania na kółek swojego światopoglądu, religijnego, laickiego (raczej tak, bo przecież np. buddyzm też mozemy nazwać ateistycznym) i każdego innego. Rzecz w uchronieniu się przed tą skrajnością, jaką jest fanatyzm. Tylko...
Wart Pac pałaca, a pałac Paca; tylko sufich żal...

Takie "dewotki ateizmu" (J. Kuroń), podobnie jak wszystkie inne, bardzo utrudniają dyskusję. Rzecz przecież nie w odwieszania na kółek swojego światopoglądu, religijnego, laickiego (raczej tak, bo przecież np. buddyzm też mozemy nazwać ateistycznym) i każdego innego. Rzecz w uchronieniu się przed tą skrajnością, jaką jest fanatyzm. Tylko tyle. Aż tyle.

PS Szerzej piszę wypowiedzi na końcu tego wątku.
pokaż więcej
książek: 346
Carmel
30-03-2018 15:55
Dzięki @żabot za cierpliwe tłumaczenie i ostatnie wpisy, które podsumowują i ustalają kontekst całości. Ponieważ chciałbym uniknąć konkretnego przypisania do wątku, głównie ze względu, na nieodnoszenie się do kogokolwiek konkretnie, to dopisuję się na końcu. Faktycznie - nie planowałem udziału w tej dyskusji, ale czasem milczenie jest domniemaniem zgody na jej przebieg.

========

Inicjujący...
Dzięki @żabot za cierpliwe tłumaczenie i ostatnie wpisy, które podsumowują i ustalają kontekst całości. Ponieważ chciałbym uniknąć konkretnego przypisania do wątku, głównie ze względu, na nieodnoszenie się do kogokolwiek konkretnie, to dopisuję się na końcu. Faktycznie - nie planowałem udziału w tej dyskusji, ale czasem milczenie jest domniemaniem zgody na jej przebieg.

========

Inicjujący dyskusję artykuł o Dawkinsie, dotyczy tłumaczeń jego książek na języki, którymi władają muzułmanie. Nie dziwi, że na LC skupiono się na egzystencjalnych konsekwencjach publicznej aktywności zoologa, w szczególności na odbiorze "Boga urojonego", bo wystarczy spojrzeć na liczbę i jakość opinii o tej książce oraz rozrzut ocen 'gwiazdkowych'.

Z moich obserwacji tego forum (i nie tylko) wynika, że odrzucenie Dawkinsa z jego popularyzacją (na każdym polu tematycznym, którego się podejmował) wynika z kilku przyczyn:

a) głębokiej wiary i nieakceptowanie wszystkiego, co stoi w sprzeczności z podstawami wyznawanej doktryny
b) awersji do Dawkinsa - tak na podstawie oceny jego pasji w przemowach, ciętego języka czy dosadnych sformułowaniach umieszczanych w tekstach
c) niezgody na podstawy ewolucyjne i ich konsekwencje

Każda z tych postaw jest zrozumiała, jako pewna reakcja z obroną własnego systemu wartości. Jednak jest intelektualnie nieuczciwym zarzucić Dawkinsowi coś - tak w ogólnikach - i nie podawać źródła własnego odrzucenia, tak bez konkretnych przykładów. Oznacza to po prostu, że nie chce się ujawnić faktycznych motywacji w zaprezentowanej krytyce (co jest zawsze możliwe, lecz warto być konsekwentnym, jeśli publicznie deprecjonuje się innego człowieka).

Próby wykazania, że 'nic naukowego nie osiągnął' są o tyle nietrafione, że nie taki był profil jego aktywności, szczególnie po objęciu katedry Simonyi. Nawet, jeśli tak ocenimy całość dokonań Dawkinsa, to pozostaje to bez większego związku z dydaktyką i popularyzacją, która dociera do milionów (czy to skutkując odrzuceniem, czy akceptacją). Jednak trudno, by tak duża liczba osób miała jedno spójne stanowisko, a w szczególności zgodne z głoszonymi tezami przez zoologa. Dawkins zostanie zapewne zapamiętany, jako jeden z kilku inicjatorów trudnego, niewdzięcznego i pełnego negatywnych emocji procesu kolejnej ogólnoświatowej weryfikacji poglądów religijnych z osiągnięciami nauki współczesnej (głównie na polu biologii, kosmologii i kognitywistyki). Nie bez powodu w mediach pojawiają się również Krauss (kosmolog) i Dennett (kognitywista). W tych dziedzinach jest spore pole do odkurzenia starych tematów, które do pewnego czasu były wyłącznie domeną teologii.

Dawkins 'obrywa' za głoszenie tez, które aktywni naukowcy (skupieni na badaniach) nie artykułują tak publicznie. Nie mają czasu, nie widza potrzeby, itd. Dawkins jest raczej ich ambasadorem w przestrzeni publicznej (za to mu płacił donator katedry). Są inni akademicy, których publikacje na różne tematy i na różnym poziomie dostępne są po polsku, a którzy nie kryją się z podobnym światopoglądem. Jest Atkins, Weinberg, Dennett, Pinker, Krauss - żeby wspomnieć o kilku żyjących naukowcach.

Oczywiście istnieje akademicka grupa osób, które wprost polemizują z przekazem Dawkinsa w temacie nauka-religia. Jest małżeństwo McGrath (autorzy książki "Bóg nie jest urojeniem"), John Lennox, George Coyne czy Rowan Williams. Przesłuchałem wiele debat Dawkinsa z biskupami katolickimi czy anglikańskimi, amerykańskimi pastorami, skandynawskimi filozofami. Z tej kwerendy wnioskuję, że taka wyciśnięta esencja z licznych źródeł rozbieżności, która jest samym jądrem niezgody na tezy Dawkinsa i w ogólności nauki, jest pytaniem o SENS. Świat dla większości z Ziemian musi mieś jakiś ogólny sens i znaczenie, tak wyabstrahowany z własnej codzienności. Miłość, dobro czy inne ważne dla nas emocje i postawy, nie mogą być pochodzenia materialnego, jak się często argumentuje. Choć nauka wielu rzeczy nie wie, to warto sprawdzić co już opisała, nim zaneguje się w całości dyskurs proponowany z jej perspektywy.

Fundamentalne pytanie, które zadać miał Leibniz:

"Dlaczego istnieje raczej coś niż nic"

może przerażać, motywować, paraliżować. Religia ma odpowiedź, ale ona nie jest jedyną możliwą, a przynajmniej nie jest satysfakcjonująca dla nauki. Wszechświat mógł powstać z niczego - tak w wyniku kwantowej fluktuacji próżni (polecam książkę Kraussa). Do powstania Wszechświata być może nie potrzeba jakiejś energii początkowej (stworzenia), bo z równań wynika (dla jednego z modeli), że całkowita energia kinetyczna ruchu wszystkiego jest równoważona przez ujemną energię potencjalną grawitacji. CZYLI TO WSZYSTKO, CO JEST, MOŻE BYĆ ZEREM. Czy kogoś to nie porusza?

Nauka nie wyklucza Boga, a w świecie bez nauki wszystko jest cudem.

W Amerykańskiej Akademii Nauk większość jej członków-przyrodników to ateiści, a wśród biologów, od dawna odsetek jest najwyższy. Wynika to zapewne z oferowanej przez tę naukę wizji człowieka, który na poziomie biologii jakościowo nie różni się od pozostałych istot. To zaprzeczenie w wielu punktach narracji religijnej. Tylko i aż tyle.

Próba odbierania Dawkinsowi pasji w przemawianiu przeciwko przekonaniom, które są albo sprzeczne z nauką, albo nie dają się nauką wyjaśnić, jest niesprawiedliwe i intelektualnie miałkie. Jest raczej objawem frustracji bądź strachu. Czemu grzmienie na społeczeństwa ma być tylko domeną przewodników religijnych, którzy dają sobie prawo do ocen moralnych postaw dorosłych ludzi, a naukowiec nie może dokonać oceny postaw i deklaracji tych samych ludzi w kwestiach, które wydają się być weryfikowalne rozumem na gruncie nauki?

========

Życzę wszystkim spokoju na Święta - tak zgodnie z oczekiwaniami i planami.


=========

Wszechświat z niczego. Dlaczego istnieje raczej coś niż nic Wszechświat z niczego. Dlaczego istnieje raczej coś niż nic

Bóg nie jest urojeniem. Złudzenie Dawkinsa. Bóg nie jest urojeniem. Złudzenie Dawkinsa.
pokaż więcej
książek: 220
Ewagriusz
31-03-2018 17:47
Na marginesie tej ciekawej wypowiedzi.

Tzw. fuktuacja próżni nie jest powstaniem świata z niczego, bo próżnia nie jest niczym. Jest czymś, i to o określonych cechach.

Z nauką braną jest ten problem, że można ją filozoficznie interpretować, pisząc skrótem, na różne sposoby. I dlatego Dawkins jest tylko głosem, fakt - głośnym, jednego z nurtów interpretacji.

Prawdy nie ustala się przez...
Na marginesie tej ciekawej wypowiedzi.

Tzw. fuktuacja próżni nie jest powstaniem świata z niczego, bo próżnia nie jest niczym. Jest czymś, i to o określonych cechach.

Z nauką braną jest ten problem, że można ją filozoficznie interpretować, pisząc skrótem, na różne sposoby. I dlatego Dawkins jest tylko głosem, fakt - głośnym, jednego z nurtów interpretacji.

Prawdy nie ustala się przez głosowanie. Gdyby tak było, to na przykład spór platoników z intuicjonistami w filozofii matematyki byłby już dawno rozstrzygnięty - na korzyść tych pierwszych. Kiedyś członkowie, powiedzmy, Królewskiej Akademii Nauk byli chrześcijanami, teraz są przeważnie, o ile mi wiadomo, ateistami i agnostykami, a w przyszłości, kto wie, wie, może buddystami... (Kto ciekaw, jak może wyglądać filozofia nauki uprawiana przez osobę wyznającą światopogląd buddyjski, może sięgnąć po prof. Tempczyka). Filozofujacy naukowiec wychodzi poza swoją dyscyplinę i to nie "biologia" czy "fizyka", czt "psychologia" itd. mówi, tylko prof. Taki-a-taki,którego wypowiedz jwst częścią dyskursu, a nie prorocką wypowiedzią. I na marginesie, taka filozofia potrafi być dość zabawna...

Zagadnienie "sens a nauka" prosi się o odrębny, obszerny wpis. Tutaj zaproponuję tylko przemyślenie takiej perspektywy. Poznanie rzeczywistości dokonuje się z roznych, by tak rzec, punktów wyjścia. Raz najbardziej waży doświadczenie (tak niedoceniane w nowożytnym chrześcijaństwie zachodnim), prakfyka i refleksja religijna, innym razem dominuje podejście naukowe. Są i inne. Nie mamy do czynienia z konfliktami doświadczeń i refleksji, tylko z imperializmem ludzi: teologów, naukowców i nie tylko. Oczywiście, zawsze tylko niektórych. I to, owe próby wepchniecia wszystkich znalezisk do wlasnej szufladki, bywa rzeczywistym problemem, zwanym po prostu redukcjonizmem. Rozpisałem się, wiec dodam tylko, ze w ocenie bardzo wielu "zapał" Dawkinsa to rosnące zacietrzewienie i arogancja, wrecz fanatyzm, czyniące z niegi, mówiąc Kuroniem, "dewotkę ateizmu".
pokaż więcej
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 3703
żabot
30-03-2018 18:22
@Carmel
"Próba odbierania Dawkinsowi pasji w przemawianiu przeciwko przekonaniom, które są albo sprzeczne z nauką, albo nie dają się nauką wyjaśnić, jest niesprawiedliwe i intelektualnie miałkie. Jest raczej objawem frustracji bądź strachu. Czemu grzmienie na społeczeństwa ma być tylko domeną przewodników religijnych, którzy dają sobie prawo do ocen moralnych postaw dorosłych ludzi, a...
@Carmel
"Próba odbierania Dawkinsowi pasji w przemawianiu przeciwko przekonaniom, które są albo sprzeczne z nauką, albo nie dają się nauką wyjaśnić, jest niesprawiedliwe i intelektualnie miałkie. Jest raczej objawem frustracji bądź strachu. Czemu grzmienie na społeczeństwa ma być tylko domeną przewodników religijnych, którzy dają sobie prawo do ocen moralnych postaw dorosłych ludzi, a naukowiec nie może dokonać oceny postaw i deklaracji tych samych ludzi w kwestiach, które wydają się być weryfikowalne rozumem na gruncie nauki?"

Piękne podsumowanie dyskusji. Nie wiem, czy pijasz, ale masz u mnie wielkie piwo!
Pozdrawiam wszystkich!
pokaż więcej
książek: 142
Przemysław
31-03-2018 14:10
Szkoda że w Polsce czegoś takiego nie będzie :/.
książek: 3703
żabot
31-03-2018 15:15
Co masz na myśli? Jeszcze nie mam świątecznego rozleniwienia mózgu, ale chyba nie wiem, w czym rzecz. ;)
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie

Opinie czytelników


O książce:
Pedagog

Jakoś tak zniesmaczyła mnie ta książka. Koniec dziwny, środek dziwny, może jako tako początek do przebrnięcia, nie właściwie całe dziwne to było. Nie...

zgłoś błąd zgłoś błąd