rozwiń zwiń

Opinie użytkownika

Filtruj:
Wybierz
Sortuj:
Wybierz

Na półkach:

Wielkie ukłony dla tłumaczki! Tylko dzięki jej udanemu tłumaczeniu wreszcie mogłam to przeczytać z przyjemnością (angielskie tłumaczenie mnie odrzuciło, cóż, nie jest najlepsze, mówiąc oględnie). A naprawdę chciałam wreszcie zapoznać się z klimatem tych tak modnych obecnie chińskich powieści fantastyczno-slashowych. I to byl strzał w dziesiatkę, bo SSPS jest udanym, pełnym humoru pastiszem tych powieści, łamiącym czwartą ścianę i sprawiającym wrażenie, jakby autorka świetnie się bawiła przy tworzeniu tego świata. Ja też się świetnie bawiłam, choć nie stanie się to moim ulubionym typem literatury. Ale i tak czekam na kolejne tomy!
PS Dzięki, o tłumaczko i o wydawnictwo, za przypisy - ułatwiają wejście w ten świat.

Wielkie ukłony dla tłumaczki! Tylko dzięki jej udanemu tłumaczeniu wreszcie mogłam to przeczytać z przyjemnością (angielskie tłumaczenie mnie odrzuciło, cóż, nie jest najlepsze, mówiąc oględnie). A naprawdę chciałam wreszcie zapoznać się z klimatem tych tak modnych obecnie chińskich powieści fantastyczno-slashowych. I to byl strzał w dziesiatkę, bo SSPS jest udanym, pełnym...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Powrót do ukochanej książki z dzieciństwa w wieku dorosłym bywa ryzykowny, ale tu na szczęście okazało się, że Mioduszewski naprawdę stanął na wysokości zadania. Odwrócenie tropu dręczonego, ale dzielnego, dobrego i mądrego Jasia, który przez trudy do gwiazd i dostaje jeszcze na koniec rękę księżniczki, zostało tu zrealizowane wspaniale. Kwora jest barwną, żywą postacią, która - choć z początku jest tylko małą dziewczynką - nie poddaje się, fałszywie oskarżona, radzi sobie, pomaga innym, dąży do konkretnych celów wbrew przeciwnościom, odnosi sukcesy, a przy tym da się lubić! Słusznie należał jej się piękny książę w nagrodę (tj. miły myśliwy Udo, który docenia wszystkie jej zalety i ją szanuje). Piękny język, realia Afryki sprzed kilkudziesięciu lat z ciekawymi detalami, zwroty akcji, gepardy, delfiny, naprawdę fajna bohaterka, wciągająca fabuła - same miłe rzeczy.

Powrót do ukochanej książki z dzieciństwa w wieku dorosłym bywa ryzykowny, ale tu na szczęście okazało się, że Mioduszewski naprawdę stanął na wysokości zadania. Odwrócenie tropu dręczonego, ale dzielnego, dobrego i mądrego Jasia, który przez trudy do gwiazd i dostaje jeszcze na koniec rękę księżniczki, zostało tu zrealizowane wspaniale. Kwora jest barwną, żywą postacią,...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Okładka książki Wszystko skopaliśmy Robert Sienicki, Agata Wawryniuk
Ocena 7,8
Wszystko skopaliśmy Robert Sienicki, Agata Wawryniuk

Na półkach:

Wspaniałe złego kontynuacje! Drugi tom nie zawodzi, wręcz przeciwnie. Humor, realia polskich działek i w ogóle polskiego podejścia do dbania o otoczenie czy chomikowania przydasiów, determinacja bohaterów - wyborne! Jak poprzednio, rysunki idealnie dopełniają treść. A pojawienie się w jednym z kadrów charyzmatycznych twórców pewnego słynnego podcastu ogrodniczego, który moje dziecię zwie "Capusta Podcast", wprawiło mnie w stan euforii.
Więcej, więcej złego i przekopywania!
[Tytuły - cud, miód i jaszczurki!]

Wspaniałe złego kontynuacje! Drugi tom nie zawodzi, wręcz przeciwnie. Humor, realia polskich działek i w ogóle polskiego podejścia do dbania o otoczenie czy chomikowania przydasiów, determinacja bohaterów - wyborne! Jak poprzednio, rysunki idealnie dopełniają treść. A pojawienie się w jednym z kadrów charyzmatycznych twórców pewnego słynnego podcastu ogrodniczego, który...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Okładka książki Dobre, dobrego początki Robert Sienicki, Agata Wawryniuk
Ocena 7,6
Dobre, dobrego początki Robert Sienicki, Agata Wawryniuk

Na półkach:

Ha ha ha, coś wspaniałego! Jakbym czytała o moich znajomych, moim ojcu i sąsiadach działkowych mojej babci sprzed lat. Strony o cenach działek i o przekopywaniu - bezcenne!
Rysunkowo również wspaniale - i tekst, i z pomysłowe, pełne werwy rozwiązania graficzne sprawiają, że co chwilę zrywa się boki.

Ha ha ha, coś wspaniałego! Jakbym czytała o moich znajomych, moim ojcu i sąsiadach działkowych mojej babci sprzed lat. Strony o cenach działek i o przekopywaniu - bezcenne!
Rysunkowo również wspaniale - i tekst, i z pomysłowe, pełne werwy rozwiązania graficzne sprawiają, że co chwilę zrywa się boki.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Łzy w oczach - na pewno kilka razy. Potakujące kiwanie głową - było. Uśmiech - też. Smutek - a jakże. Ale i westchnienie ulgi pod koniec, i radość, że Addie i Kelly mają tak wspierającą rodzinę, mimo nieporozumień, braku czasu i tych wszystkich zewnętrznych problemów.
Wzruszyłam się jak nie wiem! Nie jestem autystyczna, ale znam autystyczne osoby w różnym wieku, w tym nastolatki i wydaje mi się, że troszkę bardziej mi ta książka odchyliła zasłonę, za którą znajduje się neuroróżnorodność.
Powieść, przeznaczoną teoretycznie dla dzieci czy młodszych nastolatków, według mnie powinni przeczytać ich rodzice, starsze rodzeństwo, dziadkowie i nauczyciele.
Znakomite tłumaczenie - czytało się świetnie.

Łzy w oczach - na pewno kilka razy. Potakujące kiwanie głową - było. Uśmiech - też. Smutek - a jakże. Ale i westchnienie ulgi pod koniec, i radość, że Addie i Kelly mają tak wspierającą rodzinę, mimo nieporozumień, braku czasu i tych wszystkich zewnętrznych problemów.
Wzruszyłam się jak nie wiem! Nie jestem autystyczna, ale znam autystyczne osoby w różnym wieku, w tym...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Nie rozumiem, skąd takie przeciętne oceny tej uroczej książki. Prawda, intryga kryminalna jest w gruncie rzeczy tylko pretekstem - ustępuje pola plejadzie malowniczych postaci i ich interakcjom, ale obyczajowość tej powieści, osadzonej w klimacie przedwojennej Polski, bardzo mnie ujęła. Przede wszystkim dzięki temu, że jest podszyta subtelnym, ironicznym humorem -
trudno nie odnieść wrażenia, że trafiło się na książkę-kuzynkę kryminałów o pannie Marple.
A do tego ta sugestywnie opisana atmosfera przedwojennego Poznania i rodzinnego pensjonatu w Krynicy, kurortu konkurującego wówczas z Zakopanem, te stare piosenki, Miry Zimińskiej czy Fogga, te drobne akcenty z historii społecznej (stosunek do Łemków czy Żydów, realia zwykłego życia zwykłych ludzi w 1939 roku), osobowości księży prowadzących śledztwo - postaci trochę stereotypowych, ale też bardzo żywo odmalowanych, bliźniaki i ich psoty - naprawdę, bawiłam się świetnie. Jedyne zastrzeżenie, jakie mogłabym wysunąć, to że książka mogłaby być dłuższa, tak aby niektóre postaci i ich motywacje wybrzmiały lepiej, bardziej realistycznie
I jeszcze jedno: gdy wpadłam na pomysł, by w tle puszczać sobie cytowane na kartach książki piosenki ("Co temu winien Zygmuś, że jest taki śliczny!", "Tyle miłości", którą Bodo śpiewa do Iny Benity), wydało mi się niemal, że znalazłam się nagle w starym kinie i oglądam jedną z przedwojennych komedii... Czy raczej film umiejętnie stylizowany na taką właśnie komedię obyczajową sprzed 90 lat.

Nie rozumiem, skąd takie przeciętne oceny tej uroczej książki. Prawda, intryga kryminalna jest w gruncie rzeczy tylko pretekstem - ustępuje pola plejadzie malowniczych postaci i ich interakcjom, ale obyczajowość tej powieści, osadzonej w klimacie przedwojennej Polski, bardzo mnie ujęła. Przede wszystkim dzięki temu, że jest podszyta subtelnym, ironicznym humorem -
trudno...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Ach, jak bardzo zmienił się ten chudy, niezgrabny, nieśmiały chłopiec z początku "Warszawianki", kiedy oddelegowano go do pomocy Woroninowi!
Oto nowy Szuster - pogromca wbrew woli damskich serc! Ida Żmiejewska przedstawia jednak ten aspekt życia bohatera z takim przymrużeniem oka, że budzi to tylko życzliwy uśmiech.
Jak już zdążyła nas przyzwyczaić autorka, i ta powieść kryminalna cieszy obfitością scenek rodzajowych, historycznymi detalami obyczajowymi i politycznymi oraz barwnymi postaciami o wyrazistych osobowościach (nawet jeśli pojawiają się tylko na chwilę, jak kobiety związane z Julianem). I wciąga fabułą jak wszystkie poprzednie. Miłe jest to, że sama sprawa kryminalna zostaje zakończona w tym tomie, choć to nie koniec perypetii naszego bohatera. Na smutną myśl o tym, że na drugi tom przyjdzie czekać zapewne rok (to i tak niedużo!), sięgnęłam po raz drugi po "Warszawiankę", żeby przypomnieć sobie młodziutkiego Szustera i siostry Rapackie (Helenka rulez). Ten egzotyczny świat Warszawy zaboru rosyjskiego ma w sobie ogromny urok, chce się więcej i więcej!

Ach, jak bardzo zmienił się ten chudy, niezgrabny, nieśmiały chłopiec z początku "Warszawianki", kiedy oddelegowano go do pomocy Woroninowi!
Oto nowy Szuster - pogromca wbrew woli damskich serc! Ida Żmiejewska przedstawia jednak ten aspekt życia bohatera z takim przymrużeniem oka, że budzi to tylko życzliwy uśmiech.
Jak już zdążyła nas przyzwyczaić autorka, i ta powieść...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Okładka książki Wojny Lucasa. Epizod II Laurent Hopman, Renaud Roche
Ocena 8,3
Wojny Lucasa. Epizod II Laurent Hopman, Renaud Roche

Na półkach:

Uwielbiam Hopmana i Renauda, co tu dużo kryć. Pierwszy tom był objawieniem, z niezwykle dopracowanym scenariuszem, pełnym humoru oraz rysunkami idealnie pasującymi do tego scenariusza, pozornie prostymi, w rzeczywistości bardzo przemyślanymi, uwydatniającymi to, co miało być uwydatnione, wzbogacające scenariusz na każdej planszy. Jak ktoś mógł stworzyć taki przewrotny, pełen humoru, entuzjazmu i miłości do Star Wars, pokazujący też bezwzględne oblicze Hollywood? Odpowiedź brzmi: mógł, bo stworzyli to Francuzi zakochani w tym uniwersum, ale pozbawieni odruchu klękania przed wielkością reżyserów i wytwórni filmowych.
Być może przy drugim tomie nie ma tego efektu olśnienia, bo styl już znamy, ale zachwyt przeżywa się taki sam, a przy okazji zyskuje się sporo nowych informacji o powstawaniu "Imperium kontratakuje", części bodaj najbardziej lubianej przez większość fanów SW (nawet jeśli czytało się wcześniej monografię Star Wars lub kilka ;)).

Uwielbiam Hopmana i Renauda, co tu dużo kryć. Pierwszy tom był objawieniem, z niezwykle dopracowanym scenariuszem, pełnym humoru oraz rysunkami idealnie pasującymi do tego scenariusza, pozornie prostymi, w rzeczywistości bardzo przemyślanymi, uwydatniającymi to, co miało być uwydatnione, wzbogacające scenariusz na każdej planszy. Jak ktoś mógł stworzyć taki przewrotny,...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Przepadam za książkami Magdaleny Kubasiewicz coraz bardziej. Mam już pewność, że ilekroć pojawi się jej nowa powieść, będzie mi się ją czytało co najmniej dobrze i że przy okazji będzie to idealna lektura na deszczowy dzień. Bo będzie mieć wciągającą fabułę, postacie, którym można kibicować, bo będzie lekka, ale nie odmóżdżająca - z tym czymś, co sprawia, że i świat budowany przez autorkę nas urzeka, i dylematy bohaterów nie wydają się przypadkowe i nieistotne, sprawiają, że angażujemy się w ich emocje, proces decyzyjny, śledztwo, które prowadzą... W przypadku tej książki tak właśnie jest - bardzo się cieszę, że to wszystko jest osadzone w świecie, który znam z poprzednich ksiażek pisarki, a świat ten jest sensownie i sugestywnie pogłębiany i wzbogacany.
Na poprawę humoru (pomimo tego, że główna bohaterka prowadzi śledztwo w sprawie śmierci jednej i zaginięcia drugiej osoby...) i totalny relaks od trosk codziennych.

Przepadam za książkami Magdaleny Kubasiewicz coraz bardziej. Mam już pewność, że ilekroć pojawi się jej nowa powieść, będzie mi się ją czytało co najmniej dobrze i że przy okazji będzie to idealna lektura na deszczowy dzień. Bo będzie mieć wciągającą fabułę, postacie, którym można kibicować, bo będzie lekka, ale nie odmóżdżająca - z tym czymś, co sprawia, że i świat...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Okładka książki Wybór Marie Bardiaux-Vaïente, Carole Maurel
Ocena 7,1
Wybór Marie Bardiaux-Vaïente, Carole Maurel

Na półkach:

Ważny i dobry komiks, z przemyślaną, dobrze rozplanowaną fabułą, opowiadający historię słynnego procesu zgwałconej piętnastolatki, która poddaje się aborcji, z pomocą matki i kilku innych kobiet, również postawionych przed sądem. Proces ten, toczący się w 1972 roku, wykorzystany przez organizacje kobiece do nagłośnienia niesprawiedliwości penalizacji aborcji obejmującej w zasadzie tylko kobiety biedne, przyczynił się do zmiany prawa we Francji. W 1975 roku we Francji zdepenalizowano aborcję i dopuszczono jej wykonywanie do dziesiątego tygodnia ciąży.
Komiks, świetnie narysowany (tu i ówdzie od emocji, którymi tchnie obraz, łzy stawały mi w oczach), nie przekona nikogo, kto z przyczyn choćby religijnych jest przekonany o słuszności zakazu aborcji. Może jednak coś uświadomić wahającym się, a innym przypomni, że żadne prawa i wolności nie są nam dane na zawsze. Musimy być czujni i reagować na próby ograniczania naszej autonomii z wyprzedzeniem - bo inaczej może być za późno.

Przekład Olgi Mysłowskiej czyta się wyśmienicie (ukłon za polski "Wybór"!). Cieszy mnie też szczególnie, że wydawnictwo Kultura Gniewu umieściło w komiksie posłowie nawiązujące do spraw Polski i skazania za pomocnictwo w aborcji (której nie było) Justyny Wydrzyńskiej. Dziękuję Kulturze Gniewu również za dane kontaktowe pomocowych organizacji kobiecych na skrzydełku okładki.
Solidarność, siostrzeństwo, braterstwo.

Ważny i dobry komiks, z przemyślaną, dobrze rozplanowaną fabułą, opowiadający historię słynnego procesu zgwałconej piętnastolatki, która poddaje się aborcji, z pomocą matki i kilku innych kobiet, również postawionych przed sądem. Proces ten, toczący się w 1972 roku, wykorzystany przez organizacje kobiece do nagłośnienia niesprawiedliwości penalizacji aborcji obejmującej w...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Okładka książki Normalsi S. Al Sabado, Janine Janssen
Ocena 8,1
Normalsi S. Al Sabado, Janine Janssen

Na półkach:

Urocze postacie z chemią z prostymi, a jednocześnie skomplikowanymi perypetiami - ale przede wszystkim bardzo życiowymi! W dodatku dotyczącymi dorosłych bohaterów, uczących się lub pracujących, randkujących lub nie, mających przyjaciół lub dopiero ich zdobywających, z problemami rodzinnymi, ale też wsparciem z różnych stron. A w tle baaardzo paryski klimat magicznego Paryża oraz boski królik Pierre. Przy każdym z dialogów komiksu trudno się nie uśmiechać - kąciki ust same się podnoszą.
Przekład Agnieszki Kalus czyta się bardzo dobrze.

Na poprawę humoru i ogrzanie się w cieple tej opowieści, przyprawionej szczyptą sympatycznej niezręczności bohaterów.

Urocze postacie z chemią z prostymi, a jednocześnie skomplikowanymi perypetiami - ale przede wszystkim bardzo życiowymi! W dodatku dotyczącymi dorosłych bohaterów, uczących się lub pracujących, randkujących lub nie, mających przyjaciół lub dopiero ich zdobywających, z problemami rodzinnymi, ale też wsparciem z różnych stron. A w tle baaardzo paryski klimat magicznego Paryża...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

[NIEWIELKI SPOILER NA KOŃCU]

Jakie cudowne, idealne dzieciństwo, z afrykańskimi zapachami, smakami, barwami, włóczęgami z przyjaciółmi po ulicach stolicy Burundi, podkradaniem mango z cudzych ogrodów, wylegiwaniem się nad rzeką... Zupełnie jakbyśmy sami szli krok za krokiem za tym jedenastoletnim chłopcem, który mimo troski rodziców (niedoskonałych, ale kochających), starających się osłonić dzieci przed światem zewnętrznym, rozumie już naprawdę dużo i czepia się tego swojego dziecięcego szczęścia, bo czuje coraz wyraźniej, jak wdziera się w nie coś niedobrego.
Należę do tych, którzy już byli na świecie, gdy w Rwandzie i Burundi przez kilka miesięcy trwało ludobójstwo i wojna domowa. Oglądaliśmy w telewizji na bieżąco trudne wówczas dla mnie do zrozumienia, nieliczne relacje o rzeziach w tamtych krajach, podczas siły ONZ i oddziały francuskie stały bezczynnie, a ewakuacja obejmowała "tylko obywateli zachodnich".
W książce niemal nie znajdziemy dosłownych opisów ludobójstwa. Tylko pojedyncze, gwałtowne wybuchy przemocy - i skutki rzezi. To, co ujrzeli potem ci, którzy przeżyli.
W gruncie rzeczy w "Tęsknocie" największe wrażenie wywierało na mnie stopniowe wślizgiwanie się nienawiści w zwyczajne życie zwyczajnych ludzi. Zbyt mocno kojarzy mi się to z dzisiejszym internetowym rozlewem niechęci lub otwartej nienawiści do innych. "To tylko słowa"? Oni i my. My i karaluchy. To nie tylko słowa.
Doskonały przekład Katarzyny Marczewskiej wydobywa z oryginału odczuwane wszystkimi zmysłami uroki szczęśliwego dzieciństwa dziecka uprzywilejowanego (bohater jest synem Rwandyjki i Francuza), ale znającego też zwykłe życie w Burundi. I ach, jak oddała wślizgujący się w tę idyllę niepokój, a potem rosnąca grozę...
Wspaniały jest fragment, w którym Gaby odkrywa książki u pani Economopoulos - wprost czułam te ucieczki Gaby'ego poza grozę i malejącą uliczkę, przy której mieszkał z rodziną, siedziałam razem z nim u tej Greczynki w podeszłym wieku, zakochanej w Afryce, rozmawiając o tych lekturach, nabierając wiary w siebie, jak kiedyś, dawno temu, u mojej ukochanej polonistki ze szkoły podstawowej.

To opowieść autobiograficzna, ale jak odkryłam z ulgą, na szczęście tylko częściowo i bardzo wyrywkowo, więc może skusi się na nią ktoś z czytających te słowa, nawet jeśli nie przepadacie za takimi tematami, bo jest doskonale napisana, przełożona i daje swego rodzaju katharsis.


SPOILER dla osób, które muszą znać choć w przybliżeniu zakończenie:
jest swego rodzaju happy end, jeśli można tak powiedzieć.

[NIEWIELKI SPOILER NA KOŃCU]

Jakie cudowne, idealne dzieciństwo, z afrykańskimi zapachami, smakami, barwami, włóczęgami z przyjaciółmi po ulicach stolicy Burundi, podkradaniem mango z cudzych ogrodów, wylegiwaniem się nad rzeką... Zupełnie jakbyśmy sami szli krok za krokiem za tym jedenastoletnim chłopcem, który mimo troski rodziców (niedoskonałych, ale kochających),...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Gdyby ktoś nie miał czasu na czytanie całej recenzji, oto streszczenie: rewelacja!

Komiks, który - jak można przeczytać w posłowiu autora - stanowił część jego pracy magisterskiej - jest dla mnie jednym z najciekawszych odkryć w polskim komiksie ostatnich lat. Mateusz Leszczyński wziął na tapet epizod z życia starszego już Michała Anioła, czyli znajomość artysty z młodym arystokratą Tommasem de Cavalieri, i w sposób zapewne zaskakujący dla osób nie znających biografii tego tytana sztuki, stworzył z niego subtelną impresję o rozwoju głębokiej więzi między tymi dwoma mężczyznami.
Jeśli wierzyć zachowanym listom Michała Anioła do Cavalieriego i utworom poetyckim (a badacze stwierdzili, że tak, należy im wierzyć 🙂 ), połączyła ich miłość romantyczna, prawdziwa więź dusz - ale też pełna pasji (choć dziś nie dowiemy się już, czy wyszło to poza związek dusz... Zapewne nie, ze względu na różnicę statusu społecznego i być może też wieku). Sonety-erotyki, pisane przez Michała Anioła do Cavalieriego, przez wieki cenzurowane (zmieniano płeć adresata na żeńską), pokazują jasno, jak intensywne było to uczucie. Skądinąd bardzo polecam te poezje, czy w oryginale, czy w polskim lub angielskim przekładzie Symondsa, który przywrócił wierszom właściwe zaimki. Gdy pierwszy raz trafiłam na nie jako osoba dorosła, w pewnej chwili zapłonęły mi policzki 😉.
Michał Leszczyński czerpał w komiksie hojnie z tych poezji i z tych listów, a w utrzymanej w brązach warstwie wizualnej, przesyconej symboliką miłosną, biblijną (jabłko!), sięgnął też wyraźnie i ze wspaniałym efektem po inspiracje szkicami i freskami Michała Anioła (w tym tymi najsłynniejszymi - stworzenie Adama, drzewo poznania dobra i zła).
Przy drugiej lekturze komiksu zapewne wychwycę więcej, a z pewnością do niego wrócę, bo to właśnie taka opowieść, do której wraca się wiele razy, żeby zauważyć coś nowego i nacieszyć się kolejnym skojarzeniem.
I będę pokazywać go swoim studentom, niezależnie od ich wieku - może na zajęciach dla seniorów o poezji Michała Anioła? Wspaniała, liryczna impresja, cała utkana z aluzji, symboli, tęsknoty, domysłów. Jestem zachwycona.

Gdyby ktoś nie miał czasu na czytanie całej recenzji, oto streszczenie: rewelacja!

Komiks, który - jak można przeczytać w posłowiu autora - stanowił część jego pracy magisterskiej - jest dla mnie jednym z najciekawszych odkryć w polskim komiksie ostatnich lat. Mateusz Leszczyński wziął na tapet epizod z życia starszego już Michała Anioła, czyli znajomość artysty z młodym...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Świetny debiut powieściowy! Światotwórstwo, budowa postaci - bomba! Postacie zawsze sa dla mnie bardzo ważne, a tak często się zawodzę we współczesnej literaturze na ich wydmuszkowości. Tu jest wręcz przeciwnie, każda postać w tym wielogłosie narracyjnym jest żywa, prawdziwa, kibicuje jej się (lub nie, ale przynajmniej się ją rozumie, a nawet odczuwa wobec niej współczucie). Dystopijny świat - polska aglomeracja na pustyni, brak perspektyw, powszechny niedobór wody, który przeradza się w jej brak, dawne "wygaszanie" zwierząt domowych prowadzi do jeszcze czegoś innego. I w tym wszystkim kilka osób, którym wciąż na czymś zależy. Bardzo różnych, bo mamy tu i swego rodzaju anarchistów-hipisów, i zbuntowane na swój spokojniejszy sposób "zwykłe" dzieciaki, babcię Irenę, mieszkającą uparcie w kamienicy skazanej na zagładę (babcia ma wielki sekret! A nawet niejeden), a także przywódcę-dyktatora aglomeracji z małą córeczką, który w pewnym momencie musi uciekać...
Wciąga do ostatnich stron, przestrzega subtelnie przed tym, do czego zmierza nasz świat, i przypomina, że warto, bym nam jednak na czymś zależało.
A pająki - są. Dla osób z dużą arachnofobią być może ta książka będzie nie do przejścia, ale ośmionogi są opisywane na tyle delikatnie i ogólnie, że osoby z małą arachnofobią, takie jak ja, pokonają bez trudu swoje opory.

Świetny debiut powieściowy! Światotwórstwo, budowa postaci - bomba! Postacie zawsze sa dla mnie bardzo ważne, a tak często się zawodzę we współczesnej literaturze na ich wydmuszkowości. Tu jest wręcz przeciwnie, każda postać w tym wielogłosie narracyjnym jest żywa, prawdziwa, kibicuje jej się (lub nie, ale przynajmniej się ją rozumie, a nawet odczuwa wobec niej...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Fenomenalna zabawa z aluzjami i tropami literackimi. Pozornie zbiór opowiadań osadzonych w różnych rzeczywistościach, które łączą różne wcielenia dwóch głównych bohaterów, doktora Olvido i Sancheza (Don Kichota i Sancho Pansy?..), w rzeczywistości powieść z wyraźną, pomysłową klamrą, która tłumaczy konstrukcję tej opowieści złożonej z opowieści.
Wędruje na moją listę kandydatek do nagrody Zajdla.

Fenomenalna zabawa z aluzjami i tropami literackimi. Pozornie zbiór opowiadań osadzonych w różnych rzeczywistościach, które łączą różne wcielenia dwóch głównych bohaterów, doktora Olvido i Sancheza (Don Kichota i Sancho Pansy?..), w rzeczywistości powieść z wyraźną, pomysłową klamrą, która tłumaczy konstrukcję tej opowieści złożonej z opowieści.
Wędruje na moją listę...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Okładka książki Dziewczyna z Powstania Warszawskiego Dragan Paunovic, Jean-Pierre Pécau
Ocena 6,2
Dziewczyna z Powstania Warszawskiego Dragan Paunovic, Jean-Pierre Pécau

Na półkach:

NIe jest to historia powstania warszawskiego, ani nawet historia udziału w nim Marii Tarłowskiej, po mężu Devrim - to raczej kilka spojrzeń przez okno pamięci na ten wyjątkowy, straszny czas, z ludźmi wyrwanymi ze zwyczajnego życia, z ulicami nieprzypominającymi już tych sprzed walk z NIemcami, z nieustannym poczuciem zagrożenia i zagubienia, i paroma ludzkimi odruchami (jak rozmowa o umiejętności czytania - gorzka, oj, gorzka).
Opowieść została stworzona na podstawie relacji Marii Devrim (którą łatwo można znaleźć w internecie - przeczytałam ją po zapoznaniu się z komiksem i znalazłam w niej część z wydarzeń z komiksu). Relacja Marii jest chaotyczna, jak to czasem wspomnienia po kilkudziesięciu latach. Epizodyczna narracja w komiksie dość dobrze to odzwierciedla i spodobał mi się ten zabieg, pokazujący atmosferę powstania "od dołu" i pewne wydarzenia z punktu widzenia - siłą rzeczy ograniczonego - jego szeregowych uczestników.
Posłowie jest cennym uzupełnieniem do komiksu ze scenariuszem napisanym przez Francuza. Wyjaśnia, jak bardzo mało znany jest na Zachodzie przebieg historii II wojny światowej w Europie Środkowej - powstanie warszawskie nadal często mylone jest z powstaniem w getcie. Komiks miał na celu m.in. przypomnieć odbiorcy we Francji, że to dwa różne wydarzenia. Oby ten cel osiągnął.

NIe jest to historia powstania warszawskiego, ani nawet historia udziału w nim Marii Tarłowskiej, po mężu Devrim - to raczej kilka spojrzeń przez okno pamięci na ten wyjątkowy, straszny czas, z ludźmi wyrwanymi ze zwyczajnego życia, z ulicami nieprzypominającymi już tych sprzed walk z NIemcami, z nieustannym poczuciem zagrożenia i zagubienia, i paroma ludzkimi odruchami...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Kupione - i przeczytane w mig. Nie mogłam się oderwać od tej krótkiej książeczki - dla dzieci, a jednak napisanej tak, że i dorosłego czytelnika wciąga, i jego uśmiech też budzi. Wielce mnie oczarował styl tej opowieści, podszyty humorem, mrugający do czytelnika, subtelnie pokazujący absurdy ówczesnego dworskiego życia. Poza tym - niby coś się wiedziało o Mariannie, a jednak, jak się okazuje, bardzo niewiele (gdzie można przeczytać więcej o tej niezwykłej miłości Marianny i masztalerzo-bibliotekarza? Trzeba zaraz coś znaleźć).
A wiosną może się uda wreszcie pojechać na Dolny Śląsk i zobaczyć znów Kamieniec Ząbkowicki, który ostatnio widziałam jako kilkuletnia dziewczynka w latach 80, - i wywarł na mnie takie wrażenie, choć wtedy przecież mocno podniszczony, że do dziś to przeżycie pamiętam.

Kupione - i przeczytane w mig. Nie mogłam się oderwać od tej krótkiej książeczki - dla dzieci, a jednak napisanej tak, że i dorosłego czytelnika wciąga, i jego uśmiech też budzi. Wielce mnie oczarował styl tej opowieści, podszyty humorem, mrugający do czytelnika, subtelnie pokazujący absurdy ówczesnego dworskiego życia. Poza tym - niby coś się wiedziało o Mariannie, a...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Wróciłam do tej książki jako dorosła osoba, z lekką obawą, że wspaniałe wspomnienia ze wczesnych lat nastoletnich miną się z rzeczywistością - ale nie, na szczęście nie minęły się, choć zapewne tego czaru niezwykłości już dla mnie siłą rzeczy nie ma. To jest po prostu dobra, mądra, ciepła, czasem bolesna książka dla dzieci w każdym wieku, moim też.
I dotyka spraw uniwersalnych, również dziś - niszczenie środowiska naturalnego, trauma po stracie najbliższych, różne sposoby radzenia sobie z takim bólem...
A do tego fabularnie to mieszanka powieści obyczajowej, sensacyjnej, ekologicznej, SF - trudno się nie zauroczyć na nowo.

Wróciłam do tej książki jako dorosła osoba, z lekką obawą, że wspaniałe wspomnienia ze wczesnych lat nastoletnich miną się z rzeczywistością - ale nie, na szczęście nie minęły się, choć zapewne tego czaru niezwykłości już dla mnie siłą rzeczy nie ma. To jest po prostu dobra, mądra, ciepła, czasem bolesna książka dla dzieci w każdym wieku, moim też.
I dotyka spraw...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Przepadam za książkami Idy Żmiejewskiej i kiedy pisarka poleciła gorąco debiutancką książkę pani Gehrke, nie mogłam się oprzeć pokusie zanurzenia się w świat XIX-wiecznego zaboru rosyjskiego z wątkiem kryminalnym na pierwszym planie.
Trudno uwierzyć, że to debiut, tak dopracowana jest ta powieść - we wszystkich szczegółach. Obraz Piotrkowa Trybunalskiego, prowincjonalnego miasta z dużą obecnością rosyjskich władz, realia życia pod zaborem rosyjskim (jakiejż to pracy u źródeł musiało wymagać od autorki!), i wciągająca fabuła, i interesujące postacie, relacje między nimi, i jeszcze ta opresyjna, policyjna atmosfera - same wspaniałości.
Czekam na więcej.

Przepadam za książkami Idy Żmiejewskiej i kiedy pisarka poleciła gorąco debiutancką książkę pani Gehrke, nie mogłam się oprzeć pokusie zanurzenia się w świat XIX-wiecznego zaboru rosyjskiego z wątkiem kryminalnym na pierwszym planie.
Trudno uwierzyć, że to debiut, tak dopracowana jest ta powieść - we wszystkich szczegółach. Obraz Piotrkowa Trybunalskiego, prowincjonalnego...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Jedna z lepszych powieści nowego kanonu SW. Akcja wciąga, rozwój psychologiczny i motywacje postaci - bomba. Polubiłam Jyn, która była mi wcześniej najzupełniej obojętna - co nie oznacza, że jest tutaj przedstawiona jako przesympatyczna osoba, bynajmniej - ale jest bardzo prawdziwa i bardzo ludzka. Książka dopracowana pod każdym względem. Ostatnio dostajemy coraz lepsze powieści o pobocznych postaciach - oby tak dalej.

Jedna z lepszych powieści nowego kanonu SW. Akcja wciąga, rozwój psychologiczny i motywacje postaci - bomba. Polubiłam Jyn, która była mi wcześniej najzupełniej obojętna - co nie oznacza, że jest tutaj przedstawiona jako przesympatyczna osoba, bynajmniej - ale jest bardzo prawdziwa i bardzo ludzka. Książka dopracowana pod każdym względem. Ostatnio dostajemy coraz lepsze...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to