Wojny Lucasa

- Kategoria:
- komiksy
- Format:
- papier
- Cykl:
- Wojny Lucasa (tom 1)
- Tytuł oryginału:
- Les Guerres de Lucas
- Data wydania:
- 2023-10-25
- Data 1. wyd. pol.:
- 2023-10-25
- Liczba stron:
- 208
- Czas czytania
- 3 godz. 28 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788367270571
- Tłumacz:
- Marta Duda-Gryc
Wojny Lucasa, komiks wierny historii i oparty na skrupulatnej analizie wielu publikacji i wywiadów, ukazuje epopeję George’a Lucasa, buntowniczego marzyciela wyrwanego z objęć śmierci, cudownego dziecka nowego Hollywood i nieposkromionego wizjonera, który się wytwórniom nie kłaniał.
Ta wyjątkowa, nietypowa wyprawa za kulisy Gwiezdnych wojen, prowadzi czytelnika od piekła castingu po koszmar codziennej rzeczywistości na planie. W skład tej codzienności wchodziły konflikty między aktorami, potajemny romans i przede wszystkim katastrofy – jedna za drugą. Z tego ogromnego chaosu wyłoni się niezwykłe dzieło, które na zawsze odmieni oblicze dziesiątej muzy.
Wojny Lucasa to podróż w otchłań tworzenia, pełna emocji, wywołująca wzruszenie i uśmiech. To idealna historia powstawania pewnej opowieści i oszałamiającego triumfu, lekcja o kinie oraz oda do magii dzieciństwa – i do wytrwałości na przekór wszystkiemu
Kup Wojny Lucasa w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Wojny Lucasa
Poznaj innych czytelników
243 użytkowników ma tytuł Wojny Lucasa na półkach głównych- Przeczytane 145
- Chcę przeczytać 92
- Teraz czytam 6
- Posiadam 44
- Komiksy 15
- Komiks 10
- 2024 9
- Ulubione 5
- 2025 4
- Chcę w prezencie 3




























OPINIE i DYSKUSJE o książce Wojny Lucasa
Gwiezdne wojny to nie moja bajka, a historia i tak porywa. Świetna kreska.
Gwiezdne wojny to nie moja bajka, a historia i tak porywa. Świetna kreska.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie jestem fanem Gwiezdnych Wojen, jakoś nigdy się nie wkręciłem w to uniwersum, dlatego podszedłem do "Wojen Lucasa" sceptycznie i spotkało mnie bardzo miłe zaskoczenie, bo komiks jest świetny, dobrze narysowany i lekko napisany, do tego pełen wiedzy i anegdotek z planu filmowego i z życia Lucasa, ale też innych twórców zaangażowanych w powstanie "Nowej nadziei" - ciężko było mi się od tej opowieści oderwać.
Nie jestem fanem Gwiezdnych Wojen, jakoś nigdy się nie wkręciłem w to uniwersum, dlatego podszedłem do "Wojen Lucasa" sceptycznie i spotkało mnie bardzo miłe zaskoczenie, bo komiks jest świetny, dobrze narysowany i lekko napisany, do tego pełen wiedzy i anegdotek z planu filmowego i z życia Lucasa, ale też innych twórców zaangażowanych w powstanie "Nowej nadziei" -...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKocham!
Uwielbiam kreskę, fascynuje mnie historia Lucasa, polecam każdemu fanowi SW i nie tylko!
Kocham!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toUwielbiam kreskę, fascynuje mnie historia Lucasa, polecam każdemu fanowi SW i nie tylko!
Świetna opowieść zza kulis powstawania Gwiezdnych Wojen. Dowcipna, fajnie narysowana i z wciągającą fabułą. Nie tylko dla fanów Star Wars!
Świetna opowieść zza kulis powstawania Gwiezdnych Wojen. Dowcipna, fajnie narysowana i z wciągającą fabułą. Nie tylko dla fanów Star Wars!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toU mnie z "Gwiezdnymi wojnami" jest tak, że lubię, zdaję sobie sprawę ze znaczenia i wiem, jaki aktualnie mają status. Niezmiennie, wciąż i nieprzerwanie taki sam, to ta najwyższa półka z tytułami o znaczeniu kultowym. To coś więcej, "Gwiezdne wojny" dla niektórych są jak religia. To marka, instytucja, kościół. Są ludzie, którzy chodzą do kina tylko na "Gwiezdne wojny" (pisząc "Gwiezdne wojny" mam na myśli wszystkie tytuły z franczyzy). Praktycznie kinowy czas tych widzów można mierzyć tylko czasem trwania tej franczyzy. Znam taką osobę. Nie mam z tym problemu, ich miłość, lubię ten sposób celebrowania własnego hobby z całym tym nerdowskim oddaniem, czcią, kupowaniem gadżetów, naklejaniem nalepek na samochody. Niech ta ich miłość i fanatyzm trwa po wsze czasy.
Ja "Gwiezdne wojny" lubię, ale nie śledzę kolejnych wydań starego filmu i nie mam na nośniku fizycznym żadnej części.
Za to już naprawdę kocham historie o ludziach z pasją, a taką opowieścią są "Wojny Lucasa". Czy nabrałem więcej szacunku do George'a Lucasa, którego uważałem za przeciętnego reżysera (i wciąż uważam)? Tak, z pewnością. Szanuję za determinację, siłę i autentyczne wzruszenie mnie ogarnęło, gdy czytałem jego drogę od pomysłu, po realizację.
To nie jest tak, że Lucas wierzył w powodzenie swojego projektu, ale on to musiał zrobić. Szukał dzieciństwa, tak zawsze twierdziła jego żona. I o tym są "Wojny Lucasa". Z natury introwertyk, mruk, zamknięty w sobie mężczyzna, jakimś cudem zaraził do swojego projektu rzeszę ludzi. W pewnym momencie miał pod sobą prawie 1000 osób, którymi musiał dyrygować.
W rzeczywistości to wszystko jest oczywiście bardziej skomplikowane niż zostało rozrysowane i opisane na tych 208 stronach. W rzeczywistości historia powstania "Gwiezdnych wojen" to jeszcze więcej bólu, niestrawności, walki o każdego centa.
Rozmawiając o komiksie trzeba zaznaczyć, że autorzy tego, czyli Laurent Hopman (scenariusz) i Renaud Roche (rysunki) również do fanów należą. Czy zatem ich "Wojny Lucasa" to rodzaj laurki? Poniekąd tak, ale nie ma w tym nic złego. Pisząc "poniekąd" mam na myśli, to że nie ma tu wielkiego wychwalania twórcy filmu, ale nie ma też wyciągania jakichś niebywałych brudów.
Co dostaliśmy? Wiele ciekawostek. prawdziwą gorączkę tworzenia i kolejne wzruszenia, jak chociażby te wątki z ludźmi z otoczenia Lucasa, którzy wierzyli w niego i jego wizję. Chociażby Spielberg, który stał murem za reżyserem "Gwiezdnych wojen". Zatem można podzielić "Wojny Lucasa" na szereg kamieni milowych na wieloletniej drodze od pomysłu, przez realizację, po premierę. Wiele lat oddawania krwi dla jednego filmu.
Piękny komiks opisujący kulisy narodzin mitu, z rysunkiem który przypomina filmowe storyboardy, ale również jest tym około realizacyjnym zza kulisowym wglądem w produkcję filmową. Filmowe sceny widzimy więc zza kamery, z perspektywy Lucasa. To komiks o ambicji i walce o artystyczną niezależność. To historia o tym, jak powstaje dzieło kultowe i jak wiele trzeba poświęcić, by doprowadzić proces do końca.
Można tez napisać, że jest to komiks reportażowy, scenarzysta i ilustrator w dokumentalistycznym stylu opowiadają o nerwach, ale i o małych radościach. Potrafią też zabawnie przedstawić cały szereg trudności związanych z realizacją. Świetny!
U mnie z "Gwiezdnymi wojnami" jest tak, że lubię, zdaję sobie sprawę ze znaczenia i wiem, jaki aktualnie mają status. Niezmiennie, wciąż i nieprzerwanie taki sam, to ta najwyższa półka z tytułami o znaczeniu kultowym. To coś więcej, "Gwiezdne wojny" dla niektórych są jak religia. To marka, instytucja, kościół. Są ludzie, którzy chodzą do kina tylko na "Gwiezdne wojny"...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo mi się podobała!
Bardzo mi się podobała!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTego się nie czyta - to się chłonie.
Tego się nie czyta - to się chłonie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzeczytałem. Lektura zajęła mi około 1,5 godziny. Nie odłożyłem na półkę po przeczytaniu. Byłem tak oczarowany, że przeczytałem jeszcze raz. I to niech będzie najlepsza rekomenacja. Książka wciąga i w moim przypadku mogę ją czytać ciągle z takim samym zafascynowaniem. Podoba mi się kreska humor i scenariusz historii.
Przeczytałem. Lektura zajęła mi około 1,5 godziny. Nie odłożyłem na półkę po przeczytaniu. Byłem tak oczarowany, że przeczytałem jeszcze raz. I to niech będzie najlepsza rekomenacja. Książka wciąga i w moim przypadku mogę ją czytać ciągle z takim samym zafascynowaniem. Podoba mi się kreska humor i scenariusz historii.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKomiks niosący jedno, może trywialne, lecz ważne przesłanie: never give up! Znakomita opowieść o kulisach powstawania pierwszego filmu spod znaku Gwiezdnych Wojen. Jakim fenomenem jest ta marka, że ktoś zabiera się za komiks traktujący o młodości twórcy sagi i jednocześnie prezentujący żmudny proces narodzin filmu z 1977 roku. To jest po prostu piękne.
Powieść graficzna w sposób niezwykle barwny przedstawia też brutalne realia branży filmowej w USA – znajomości, brak zaufania, skąpstwo, wytwórnia rzucająca kłody pod nogi – tymi barwami namalowany został obraz ówczesnego Hollywood. Nieprawdopodobnie wielkim uporem musiał wykazać się młody George Lucas, by doprowadzić do końca dzieło swego życia.
Jako wieloletni fan gwiezdnej sagi oczywiście wiedziałem, że tworzenie filmu, znanego dziś jako "Nowa Nadzieja", było iście katorżniczą pracą, co Lucas przypłacił swoim zdrowiem i życiem prywatnym. Jednak niniejszy komiks po prostu mi pokazał, jak to mniej więcej wyglądało. Duże brawa dla rysownika, który postawił na prostotę w rysunku i w kolorach, a mimo to kapitalnie ożywił bohaterów tamtych wydarzeń – zawadiackiego i charyzmatycznego Harrisona Forda, ekscentrycznego Francisa Forda Coppolę, dobrodusznego Stevena Spielberga, czy też majestatycznego Aleca Guinnessa.
Historia przedstawiona na kartach komiksu to idealna ilustracja łacińskiej sentencji "per aspera ad astra" (przez ciernie do gwiazd). George Lucas po stoczeniu wieloletniej, nierównej walki, dosłownie sięgnął tych gwiazd.
Komiks niosący jedno, może trywialne, lecz ważne przesłanie: never give up! Znakomita opowieść o kulisach powstawania pierwszego filmu spod znaku Gwiezdnych Wojen. Jakim fenomenem jest ta marka, że ktoś zabiera się za komiks traktujący o młodości twórcy sagi i jednocześnie prezentujący żmudny proces narodzin filmu z 1977 roku. To jest po prostu piękne.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPowieść graficzna w...
Myślę, że jestem dosyć obiektywny, bo nigdy nie byłem fanem "Gwiezdnych wojen". "Wojny Lucasa" to porządny komiks środka ze zgrabną kreską i kolorem dawkowanym ze sporym wyczuciem, co urozmaica dosyć jednostajną narrację. Dla miłośników filmów z pewnością rzecz na wagę złota
Myślę, że jestem dosyć obiektywny, bo nigdy nie byłem fanem "Gwiezdnych wojen". "Wojny Lucasa" to porządny komiks środka ze zgrabną kreską i kolorem dawkowanym ze sporym wyczuciem, co urozmaica dosyć jednostajną narrację. Dla miłośników filmów z pewnością rzecz na wagę złota
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to