-
Artykuły
Wielka Wiosenna Wyprzedaż w Matras.pl: tysiące książek nawet 80% taniej
LubimyCzytać2 -
Artykuły
Jon Frederickson i jego książka „Kłamstwa, którymi żyjemy”, czyli o poznaniu samych siebie oczami psychoterapeuty
LubimyCzytać2 -
Artykuły
Czytelnicy wybrali Książki Roku 2025. Oto zwycięzcy
LubimyCzytać99 -
Artykuły
Czytamy w weekend. 13 marca 2026
LubimyCzytać512
Biblioteczka
2021
2021-11-10
2021-10-28
2021-11-06
2021-08-11
2021-07-19
2021-06-11
2021-05-03
2021-05-07
2021-05-07
2021-04-23
2021-03-10
2021-02-05
Podróże w czasie
Przesympatyczny demon-gargulec Xemerius
I hrabia de Saint Germain
(po niezrealizowanym dotąd zamiarze przeczytania jego "Złotej księgi" totalnie zaskakująca jest dla mnie obecność takiej postaci w młodzieżówce. Może jednak dzięki temu znajdzie się ktoś kto będzie chciał poszperać i dowiedzieć się o nim więcej)
Ponadto wiele tajemnic na siłę, miłość od pierwszego wejrzenia i pewna infantylność właściwa dla wieku bohaterów. No taka sobie historyjka, która w całości nie porywa, ale zawiera interesujące mnie wątki postrzegania pozazmysłowego.
Podróże w czasie
Przesympatyczny demon-gargulec Xemerius
I hrabia de Saint Germain
(po niezrealizowanym dotąd zamiarze przeczytania jego "Złotej księgi" totalnie zaskakująca jest dla mnie obecność takiej postaci w młodzieżówce. Może jednak dzięki temu znajdzie się ktoś kto będzie chciał poszperać i dowiedzieć się o nim więcej)
Ponadto wiele tajemnic na siłę, miłość od...
2021-01-29
Przyjemna, zabawna historia, której trop zmieniałam w głowie wielokrotnie, a i tak nie udało mi się jej rozwikłać ;) Może dlatego, że nie jest to gatunek po który sięgam na co dzień.
Miło spędzony czas przy pierwszym audiobooku sprawił, że mam ochotę na kolejną część serii. Nie bez znaczenia w odbiorze zdaje się być również lektor, więc Paulina Holtz odczarowała mi tę formę przyswajania treści.
Sympatyczni bohaterowie, lekkie pióro, umiejętność tworzenia spójnych wątków - wszystko to razem powoduje, że jestem na tak i polecam jako ciekawe urozmaicenie i odskocznię od czytelniczych wyborów.
Przyjemna, zabawna historia, której trop zmieniałam w głowie wielokrotnie, a i tak nie udało mi się jej rozwikłać ;) Może dlatego, że nie jest to gatunek po który sięgam na co dzień.
Miło spędzony czas przy pierwszym audiobooku sprawił, że mam ochotę na kolejną część serii. Nie bez znaczenia w odbiorze zdaje się być również lektor, więc Paulina Holtz odczarowała mi tę...
2021-01-21
"...melancholia w Japonii ma tysiąc odcieni, które nie posiadają swoich nazw w żadnych innych językach, dużych czy małych. Jednak można je poczuć, kiedy uważnie zamieszkuje się codzienność światła i cienia, Ziemi, wody i powietrza."
Zdania konstruowane przez autorkę w sposób przemyślany, zapraszający czytelnika w powolny, lecz żywy świat cierpienia i wewnętrznej żałoby po stracie.
Samotność wyostrza zmysł uważności odłączając jednocześnie od ludzi i rzeczy, by trawić ją we własnym wnętrzu. Budzi nieoczekiwane wspomnienia i sprzyja snuciu możliwości, które nigdy się nie wydarzą.
Obrazy, zapachy i dźwięki wydobywają minione sytuacje i związane z nimi tętniące, osaczające uczucia...
Przeżywać, dotykać, przyglądać się wszystkiemu bez ucieczki - imponował mi ten rodzaj dojrzałości. Próba posklejania siebie na nowo, niczym naczynie sztuką kintsugi... Nową przestrzenią, inną jakością, świeżym spojrzeniem oraz otwarciem na życie zmianą i sobą w pełni. Odwaga kroczenia nieznaną ścieżką w towarzystwie człowieczego kota i osobliwej kultury Japonii rysują silną bohaterkę.
Niektóre fragmenty kontemplowałam wielokrotnie. Trwanie w zadumie nad treścią stało się swoistym purezento. Okazało się zaglądaniem pod powierzchnię własnych pęknięć. Przeobrażanie - rozkwitanie - przemijanie. Uczenie się bycia w wiecznym Teraz i mistrzowskie Jestem, obecne w każdym świadomym oddechu. Doskonałość w niedoskonałości, gotowość przyjmowania skarbów codzienności, a każda strona nasiąknięta dojrzałością obserwatora.
Mój zachwyt nad formą jest ogromny. Warto odkrywać takie perełki.
"...melancholia w Japonii ma tysiąc odcieni, które nie posiadają swoich nazw w żadnych innych językach, dużych czy małych. Jednak można je poczuć, kiedy uważnie zamieszkuje się codzienność światła i cienia, Ziemi, wody i powietrza."
Zdania konstruowane przez autorkę w sposób przemyślany, zapraszający czytelnika w powolny, lecz żywy świat cierpienia i wewnętrznej żałoby po...
2021-01-11
Dobrnęłam do końca i odkładam bez żalu.
Początkowo przeszkadzał mi brak płynności i poszatkowana konstrukcja, następnie wkurzało wyłuszczanie przez autorkę każdej oczywistości, drażnił sposób prowadzenia narracji i kreowania bohaterów... (pomyślałam: oj, przez te 400 stron będzie ciężko, dam radę?) Aż dotarłam do dzienników Amelii vel siostry Judyty, czyli części drugiej... chociaż pierwsza niestety nie zdążyła nabrać kolorytu i spójności.
Z opowieści wyłania się obraz słabości, niemocy i strachu przed podejmowaniem własnych decyzji dyktowanych sercem.
Historia o tym jak można przegapić szczęście i pogrążyć się w spirali wewnętrznego dramatu kierując się narzuconymi powinnościami oraz wypełniając wolę tzw. autorytetów.
Ci którzy mają głosić prawdę - kłamią.
Ci którzy pragną uczciwości - są poniżani.
Ilość zła zamiecionego pod dywan dzięki konformizmowi dobra, może przytłoczyć wrażliwszych czytelników. Żeby odnaleźć się w chaosie myśli, sprzecznych z uczuciami, trzeba wyciszyć logikę, co niejednokrotnie przerasta bohaterkę, a pełne zrozumienie i odwaga przychodzą zbyt późno... Jak sama o sobie pisze w dzienniku: "Wytresowano mnie doskonale."
Mimo rozwleczonej, męczącej fabuły ten fragment uważam za wartościowy i uniwersalny:
"Jakim prawem stawiamy się wyżej od innych? Nie Polacy, nie Niemcy czy Rosjanie, ale każdy z nas. Dopóki nie zrozumiemy, że wszyscy jesteśmy równi wobec Boga, jednakowoż wyposażeni w ułomniści i dar odczuwania, dopóty wojny będą trwać. A tak naprawdę nie walczymy ze złem tkwiącym w drugim człowieku, ale tym żyjącym w nas samych, tylko przyznać nam się do tego trudno. Nienawiść do drugiego człowieka jest w istocie nienawiścią do samego siebie."
Ujmujące są końcowe wnioski Judyty i nauka wyciągnięta z przeżytych doświadczeń jednak całość nasiąknięta jest gorzkim smakiem niewykorzystanych szans.
Dobrnęłam do końca i odkładam bez żalu.
Początkowo przeszkadzał mi brak płynności i poszatkowana konstrukcja, następnie wkurzało wyłuszczanie przez autorkę każdej oczywistości, drażnił sposób prowadzenia narracji i kreowania bohaterów... (pomyślałam: oj, przez te 400 stron będzie ciężko, dam radę?) Aż dotarłam do dzienników Amelii vel siostry Judyty, czyli części drugiej......
Historia, która miała potencjał, została opisana pobieżnie. Główne tematy biedy czy relacji matka-córka jedynie zarysowane, potraktowane powierzchownie, bez emocji... Krótka forma i brak warsztatu autorki nie pozwoliły mi poczuć wykreowanych opowieści. Większy nacisk został położony na przedstawienie suchych faktów i kanciastych wspomnień. Przytoczone przeróżne sytuacje podczas pięciodniowej rozmowy miały charakter plotkarski, zniechęcający. Być może właśnie takie było założenie? Miało ukazać dalszą nieumiejętność otworzenia się na relacje? (po chwili stwierdzam, że to moja nadinterpretacja i próba usprawiedliwienia słabej książki) Ten sposób budowania zwyczajnie do mnie nie trafił - przypominał bardziej łatanie i upychanie zdań niż swobodne snucie i tkanie, które pozwoliłoby mi popłynąć słuchając audiobooka. Wynudził i spowodował, że nie sięgnę po resztę twórczości Strout.
Historia, która miała potencjał, została opisana pobieżnie. Główne tematy biedy czy relacji matka-córka jedynie zarysowane, potraktowane powierzchownie, bez emocji... Krótka forma i brak warsztatu autorki nie pozwoliły mi poczuć wykreowanych opowieści. Większy nacisk został położony na przedstawienie suchych faktów i kanciastych wspomnień. Przytoczone przeróżne sytuacje...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to