Z innych źródeł

116 str. 1 godz. 56 min.
- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 2026-03-19
- Data 1. wyd. pol.:
- 2026-03-19
- Liczba stron:
- 116
- Czas czytania
- 1 godz. 56 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788367935500
Tom składa się z sześciu opowiadań. Nie mają wspólnej fabuły, ale wyrażają wspólne doświadczenie: tęsknotę za prawdziwie włączającą wspólnotą i bunt wobec starego świata, który chwieje się posadach, pęka, a szczeliny w jego skorupie wpuszczają coraz więcej światła, lecz wciąż są zbyt wąskie, by dało się przez nie przecisnąć na wolność.
Dodaj do biblioteczki
Reklama
Szukamy ofert...
Kup Z innych źródeł w ulubionej księgarni
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Z innych źródeł
Poznaj innych czytelników
14 użytkowników ma tytuł Z innych źródeł na półkach głównych- Chcę przeczytać 10
- Przeczytane 4
- Legimi powieści 1
- Posiadam 1
- Chcę w prezencie 1
- Legimi 1





































OPINIE i DYSKUSJE o książce Z innych źródeł
Zbiór opowiadań „Z innych źródeł” Wojciecha Czusza to propozycja, która nie opiera się na spójnej fabule, lecz na wspólnym napięciu emocjonalnym i ideowym. Sześć tekstów, choć formalnie niezależnych, układa się w rodzaj wielogłosu – opowieści o świecie w stanie przejścia, pęknięcia, ale i nie do końca spełnionej nadziei. Mamy do czynienia z prozą wyraźnie nastawioną na głos – na indywidualną, często bardzo osobistą narrację, która brzmi jak spowiedź, zapis myśli albo wewnętrzny monolog.
Poruszane problemy koncentrują się wokół potrzeby wspólnoty i jednoczesnego doświadczenia jej braku. Bohaterowie opowiadań funkcjonują w świecie, który nie daje im oparcia – są zagubieni, wyobcowani, często uwikłani w relacje pozorne lub niespełnione. Czusz nie daje prostych odpowiedzi ani pocieszeń. Jego postaci próbują odnaleźć sens, ale trafiają raczej na szczeliny niż na drzwi – i to właśnie ten motyw niewystarczającego światła staje się jednym z najbardziej przejmujących elementów zbioru.
Bohaterowie są zarysowani oszczędnie, lecz sugestywnie. Są to często ludzie zawieszeni między miejscami i tożsamościami – ktoś wraca do wspomnień z dzieciństwa, ktoś próbuje odnaleźć się w obcym kraju, ktoś inny mierzy się z rozpadem relacji.
„Z innych źródeł” to książka, która może nie trafić do każdego – wymaga skupienia i gotowości na niejednoznaczność. Jednak dla czytelników ceniących literaturę refleksyjną, operującą nastrojem i symbolem, będzie to lektura intrygująca i zostawiająca ślad.
Czy w świecie, który coraz wyraźniej się rozpada, da się jeszcze odnaleźć wspólnotę – czy tylko jej echo?
Jeśli lubisz literaturę, która nie prowadzi za rękę, ale zmusza do zatrzymania się i wsłuchania w cudzy (a czasem bardzo własny) niepokój – sięgnij po „Z innych źródeł” Wojciecha Czusza. To krótkie formy, które zostawiają długi ślad: pełne napięcia, niedopowiedzeń i emocji, które trudno zignorować.
A Ty – masz odwagę zajrzeć w te szczeliny świata, przez które wpada światło, ale nie zawsze prowadzi ono do wyjścia?
Zbiór opowiadań „Z innych źródeł” Wojciecha Czusza to propozycja, która nie opiera się na spójnej fabule, lecz na wspólnym napięciu emocjonalnym i ideowym. Sześć tekstów, choć formalnie niezależnych, układa się w rodzaj wielogłosu – opowieści o świecie w stanie przejścia, pęknięcia, ale i nie do końca spełnionej nadziei. Mamy do czynienia z prozą wyraźnie nastawioną na głos...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Jak ja się urodziłam, to już były nas dwa miliardy, teraz jest osiem i nie ma możliwości, żeby w tym mrowiu nie znalazł się każdy możliwy rodzaj człowieka”.
Sześć opowiadań o ludziach takich, jak my. Opowiadań, które uwierają i zawstydzają, obnażają bowiem ludzką tęsknotę za swobodą wyrażania siebie, autentycznością relacji, spełnieniem, i zarazem niemożność ziszczenia się tego pragnienia. Bohaterowie, bardzo różni, młodzi i starzy, kobiety i mężczyźni, z prowincji i metropolii, zadają sobie jedno, podstawowe pytanie: kim jestem i czego naprawdę pragnę. Okazuje się jednak, że odpowiedź jest trudna, a może nawet w ogóle niemożliwa.
Julia, królowa blokowiska, marząca o karierze polskiej raperki, formułująca w młodzieńczych tekstach rewolucyjne, z serca płynące przesłania, po latach stwierdza krótko: „Sprzedałam się”. Co zatem zostało z deklaracji: „Rap to święty sakrament, rap to Nowy Testament, dla mnie to jest fundament, taki mam temperament, wzbijam się na firmament, jestem czysta jak diament”?
Magdalena nagrywa zwierzenia dziadka. Józef pod koniec życia pragnie zostawić ślad siebie prawdziwego, zapis pragnień, jakich nie miał odwagi spełnić, więc je pogrzebał pod stosem nowych zadań, bieżących zajęć, a które teraz odkopuje wraz ze starymi zdjęciami i wyblakłymi wspomnieniami. Ona sama także powiela podobny schemat, żyjąc podwójnie, jakby w dwóch rzeczywistościach, w każdej z nich pokazując inne „ja”, być może równorzędne, być może tak samo prawdziwe. Dziadek przyznaje bezradnie: „nie wiem sam, kto ja dokładnie jestem”, nie pozostaje w zgodzie ani z własnym imieniem, ani z wieloma innymi rzeczami, jakie zostały mu narzucone i które po prostu przyjął. Jednak czy byłby szczęśliwszy realizując tego drugiego siebie? To kolejne pytanie pozostawione bez odpowiedzi, wzmagające naszą niepewność i frustrację. Bo przecież pod skórą zawsze jest „Inne ciało, świetliste. Dźwięczne. Spokojne”, podczas gdy życie dano nam ledwie pojedyncze.
Poszukujemy własnej tożsamości, tworzymy do niej legendę, niczym do mapy, by łatwiej nam było siebie odczytać, zrozumieć, siebie sobie wytłumaczyć. Później zaś mierzymy się, jak Tomek, bohater innego z opowiadań, ze świadomością, że to tylko mit, ułuda, którą karmiliśmy się przez lata, i rozpoczynamy nasze poszukiwania od nowa. Życie pomiędzy wyobrażeniem a rzeczywistością nie pozwala nam znaleźć oparcia. Świadomie zapewniamy sobie drogę ucieczki. „Kto chce być w awangardzie, proszę bardzo. Ja chcę być w ariergardzie, tak, żebym mógł się przy najbliższej okazji wymknąć, wyjść tylnymi drzwiami, niezauważony”. I rozpocząć wszystko jeszcze raz, od podstaw: „Zabić się, wyzerować, zeszmacić. Buduje się zawsze od dołu”,, by „nie ugrzęznąć w szlamie, daremnie szukając punktu oparcia”. Jeśli brak nam siły i odwagi pozostaje jeszcze butelka albo neuroleptyki, cokolwiek, co pozwoli nam zapomnieć.
Pragniemy odnaleźć własną wyspę, wewnątrz siebie, naszą Kolonos, azyl i spokój, dążymy doń drogą prób i błędów, nabywania życiowej mądrości, która pomoże pogodzić sprzeczności ścierające się w naszym wnętrzu. Nasze życie jest czymś na kształt greckiej tragedii, poruszamy się w nim po omacku, nie znając planu ani rozmiaru własnego uwikłania.
Ostatnie opowiadanie jest podsumowaniem wszystkiego, co zostało powiedziane wcześniej, nadaniem wybranym wyimkom z życia wartości ogólnej, ponad jednostkowej, społecznej, narodowej, w tym wypadku po prostu polskiej. Nie przypadkiem autor wprowadza na scenę postać Gombrowicza i Marii Janion jako komentatorów snu Augusta Zaleskiego. „Tak właśnie stwarza się Rzeczpospolitą – formą, gestem”. To my się na nią składamy, każdy z osobna i wszyscy razem – trybiki przewidywalnego organizmu, sumy pojedynczych „gąb”. Doskonale można wytłumaczyć najważniejsze jego prawidłowości gombrowiczowską ideą FORMY.
Każda z opisanych w pięciu wcześniejszych historiach osób nakłada wybraną maskę, dostosowaną do sytuacji, społecznej konwencji „gębę”. Mamy ich wiele, na każdą okazję inną, zakładamy je, by odegrać rolę, narzuconą nam z zewnątrz bądź wybraną samodzielnie. Raz możemy być panią z telewizji, za chwilę oszołomioną ziołem uczestniczką feerycznej zabawy. Nic więc dziwnego, ze gubimy się w natłoku przybieranych póz. A może w każdym z tych wcieleń jesteśmy na swój sposób prawdziwi? Nie da się uciec od społeczeństwa, od określonych ról społecznych, funkcji, zdejmując jedno przebranie automatycznie nakładamy kolejne, i kolejne… Nawet próbując odzyskać siebie, orientujemy się, że znów stoimy z „gębą”, gdyż każde „nowe” staje się jeszcze jednym schematem. Czytamy: „Ach, stworzyć formę własną. Przerzucić się na zewnątrz”. Czy jednak wówczas poczujemy się spełnieni? Przecież innego siebie schowamy w głębi duszy.
Analiza społeczeństwa, państwa, jego przemian, kolejnych etapów rozpoczynania od zera, z czystą kartą i nowym, rewolucyjnym zawołaniem, przynosi refleksję tyleż smutną, co prawdziwą – w ten sposób stwarzamy tylko jeszcze jedną przestrzeń, kolejną formę, w którą spróbujemy się wpasować, do której trzeba nam dobrać maskę, by zagrać rolę, rozpisaną już dawno temu na kontinuum „dobra i zła, cnoty i winy, wedle uznania”. Tylko teraz inna grupa ustawia się po stronie dobra, które arbitralnie definiuje i ogłasza PRAWDĄ.
Niesamowicie refleksyjne i głębokie są opowiadania Wojciecha Czusza. Wielopiętrowe, jeśli chodzi o odczytanie, ubrane w symbole, wieloznaczne, i, niestety, ukazujące naszą słabość, bezbronność, podatność na perswazję i naciski otoczenia. Każda pokazana w nich próba buntu, zerwania się z łańcucha konwencji, kończy się porażką i rozczarowaniem. „Ta szafa jest w nas. Schowana pod warstwą mięsa. Otwieram – a w środku kolejna. Żelazna matrioszka (…) Chcę otwierać dalej, ale się boję. Tego, co jest na końcu, albo tego, że nie ma końca”.
„Jak ja się urodziłam, to już były nas dwa miliardy, teraz jest osiem i nie ma możliwości, żeby w tym mrowiu nie znalazł się każdy możliwy rodzaj człowieka”.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSześć opowiadań o ludziach takich, jak my. Opowiadań, które uwierają i zawstydzają, obnażają bowiem ludzką tęsknotę za swobodą wyrażania siebie, autentycznością relacji, spełnieniem, i zarazem niemożność ziszczenia...
Świetne opowiadania. Różnią się, na pozór nawet bardzo, ale delikatnie spaja je potrzeba wyjścia z ram, z szarości w światło. Poszukiwania i odkrycia, bycie sobą wśród innych. Detale, sugestywne obrazy. Jasny przejrzysty język. Można a raczej - warto przeczytać więcej niż raz, przyjrzeć się im ponownie, żeby jeszcze coś zauważyć.
Świetne opowiadania. Różnią się, na pozór nawet bardzo, ale delikatnie spaja je potrzeba wyjścia z ram, z szarości w światło. Poszukiwania i odkrycia, bycie sobą wśród innych. Detale, sugestywne obrazy. Jasny przejrzysty język. Można a raczej - warto przeczytać więcej niż raz, przyjrzeć się im ponownie, żeby jeszcze coś zauważyć.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to