rozwiń zwiń

Małpi bunt

Okładka książki Małpi bunt autorstwa Wu Czeng-en
Wu Czeng-en Wydawnictwo: Czytelnik klasyka
212 str. 3 godz. 32 min.
Kategoria:
klasyka
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Xī Yóu Jì
Data wydania:
1976-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1976-01-01
Liczba stron:
212
Czas czytania
3 godz. 32 min.
Język:
polski
Tłumacz:
Tadeusz Żbikowski
Wybór z jednego z najbardziej cenionych arcydzieł klasycznej beletrystyki chińskiej, powieści pt. "Wędrówka na zachód" (XVI w.).
Zawiera wybór 14 skróconych rozdziałów z pierwszych 20 rozdziałów oryginału.
Średnia ocen
7,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Małpi bunt w ulubionej księgarni i Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Małpi bunt

Średnia ocen
7,0 / 10
50 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
1445
1080

Na półkach:

Baśń tysiąca i jednej chińskiej wędrówki. Dziwy, potwory, czary i mary, specyficzna moralność, gdzie miarą najwyższej cnoty jest posłuszeństwo władzy, rodzicom, osobom wyżej w hierarchii społecznej, nawet jeżeli nie mają moralnej racji.
Czytało się jak halucynogenną fantasmagorię, świat przedstawiony bez jakichkolwiek barier fizycznych, psychicznych, metafizycznych, czas i przestrzeń naginane siłą woli Wielkich Bohaterów. Czytało się świetnie, coś zupełnie innego, szkoda że Tadeusz Żbikowski nie pokusił się o przekład całego eposu, z dziewięćdziesięciu dziewięciu rozdziałów ukazało się łącznie trzydzieści w dwóch powieściach, pierwsza ("Małpi bunt") opowiada głównie o cudownej, kamiennej małpie Sun-Wun-Kungu i kształtowaniu się misji i drużyny buddyjskiego mnicha, druga stanowi już li tylko wyciąg z mnogości przygód w wędrówce na zachód. Sama postać cudownej małpy to chyba najoryginalniejszy superbohater w dziejach literatury.
"Wędrówka na zachód" sprawdza się jako fantastyka przygodowa, baśń, ale także pozwala wejrzeć za kurtynę chińskiej moralności i obyczajowości, jakże odmiennej od chrześcijańskiej.

Baśń tysiąca i jednej chińskiej wędrówki. Dziwy, potwory, czary i mary, specyficzna moralność, gdzie miarą najwyższej cnoty jest posłuszeństwo władzy, rodzicom, osobom wyżej w hierarchii społecznej, nawet jeżeli nie mają moralnej racji.
Czytało się jak halucynogenną fantasmagorię, świat przedstawiony bez jakichkolwiek barier fizycznych, psychicznych, metafizycznych, czas i...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

212 użytkowników ma tytuł Małpi bunt na półkach głównych
  • 132
  • 77
  • 3
40 użytkowników ma tytuł Małpi bunt na półkach dodatkowych
  • 21
  • 6
  • 4
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2

Tagi i tematy do książki Małpi bunt

Inne książki autora

Wu Czeng-en
Wu Czeng-en
Chiński powieściopisarz i poeta z czasów dynastii Ming. Ojciec, Wu Rui, był wykształconym rzemieślnikiem, który musiał zrezygnować ze studiów, by zapewnić byt rodzinie; zaraził jednak syna pasją do literatury i zapewnił mu dobre wykształcenie podstawowe. Wu Cheng’en kilkukrotnie podchodził do egzaminów urzędniczych, ale bez powodzenia; dopiero jako dojrzały mężczyzna dostał się na cesarski Uniwersytet w Nankinie, a następnie pełnił funkcje urzędnicze. Prawdopodobnie rozczarowany stylem uprawianej polityki, zrezygnował z kariery urzędniczej i resztę życia spędził jako ubogi uczony-literat, ceniony za swój talent i kunszt pisarski. Jest uznawany za autora Wędrówki na Zachód (Xiyouji), jednej z czterech klasycznych powieści chińskich. Literatura w języku potocznym była uważana za mało wartościową i niegodną prawdziwego uczonego, była jednak niezmiernie popularna wśród ówczesnej chińskiej "klasy średniej": stosunkowo zamożnych i wykształconych mieszkańców miast. Opublikował też liczne wiersze i drobne utwory, wydane przez spadkobierców w kilku tomach. Xiyouji to fantastyczna opowieść o mnichu Xuanzangu, który wyrusza z Chin do Indii, by przywieźć święte pisma buddyjskie. W drodze towarzyszą i ochraniają go cztery magiczne postacie, dla których jest to sposób na odkupienie grzechów: Zhu Bajie, Świnia (dawny generał armii niebios), inny generał niebiański w postaci przerażającego mnicha - Sha Wujing, Koń – książę smoków, i przede wszystkim, Małpi Król – Sun Wukong. Ten ostatni, posiadający niebywałe siły magiczne (i za ich nadużywanie skazany na uwięzienie przez Nefrytowego Cesarza) jest najważniejszym towarzyszem Xuanzanga i wielokrotnie ratuje go z opresji; jako postać niezwykle barwna jest bohaterem wielu opowieści, oper i filmów, opartych o Wędrówka na Zachód. Xiyouji jest oparta o prawdziwą wędrówkę, jaką Xuanzang odbył po sutry buddyjskie za czasów dynastii Tang. Powieść jednak ma charakter fantastyczny, bohaterowie zmagają się z demonami i innymi bytami nadprzyrodzonymi; jest bardzo silnie zakorzeniona w folklorze taoistycznym i buddyjskim i w tradycji ustnych opowiadań; wykazuje też elementy satyry społecznej. Wielokrotnie wznawiana, jest bardzo popularną lekturą w Chinach, a dzięki licznym przekładom i ekranizacjom jest dobrze znana także poza granicami Chin.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Świat Księcia Promienistego Ivan Morris
Świat Księcia Promienistego
Ivan Morris
To z pewnością jeden z najbardziej intrygujących ceramów jakie czytałem. Ivan Thomas na podstawie japońskich dzieł literackich, ale przede wszystkim powieści "Opowieść o księciu Genji" autorstwa Murasaki Shikibu odmalowuje panoramę X i XI-wiecznej Japonii. Siłą rzeczy jest to więc pozycja z pogranicza historii, ale też literaturoznawstwa, gdzie poznamy losy arystokratycznego społeczeństwa. Książka jest trochę nierówna, pierwsze rozdziały dotyczące religii czy polityki niestety były trochę zamulające, za to dalej było już kapitalnie. Bardzo mi się podobały dotyczące życia codziennego, stosunków damsko męskich, kulcie piękna w Japonii. Świetnie się to wszystko komponowało z cytatami z japońskich dzieł, które przedstawił Morris. Czytelnik dowie się jak wyglądały japońskie gry i zabawy, jak obchodzono święta, jak ze sobą flirtowano, w jaki sposób wysyłano listy i jakie kwiaty do nich dołączano, jak się ubierano, jak powinien się zachowywać kochanek, jaką rolę miał dla Japończyków charakter pisma etc. Autor oczywiście przedstawia nam też podstawowe informacje o samej powieści, jej autorce, dyskusji wobec tej książki i pytaniach jakie od lat zadają sobie naukowcy. Przyznam, że była to cudowna podróż przez świat japońskiej arystokracji, niezwykle barwna, niezwykle interesująca, otwierająca w głowie pewne nowe szufladki. Nie jest to łatwa lektura, bo nie czarujmy się, chyba można rzec, że dla wielu ludzi epoka Heian będzie totalną egzotyką, jednak jeśli ktoś chce wyjść ze swojej bańki czy to literackiej czy to historycznej, to jak najbardziej mogę polecić tę pozycję, zwłaszcza, że można ją kupić za śmieszne pieniądze.
Balcar - awatar Balcar
ocenił na 7 1 rok temu
Kojiki czyli księga dawnych wydarzeń praca zbiorowa
Kojiki czyli księga dawnych wydarzeń
praca zbiorowa
Recenzja z magazynu "Kawaii" o mandze, anime i kulturze japońskiej: Tę pozycję można określić jednym słowem: “ŹRÓDŁO"... Od czasów, gdy Basil Hall Chamberlain w 1882 roku po raz pierwszy przełożył tekst "Kojiki" na język angielski, pojawiło się na świecie sporo tłumaczeń. Trzeba było jednak stu lat z kawałkiem, by polskojęzyczna wersja tego japońskiego klasyka z początków VIII wieku n.e. trafiła do rąk polskiego czytelnika. I to klasyka nie byle jakiego, bo jego status w Japonii może być bez wahania porówny­wany z pozycją, jaką w krajach europejskich ma Biblia, czy Koran w krajach wyznających islam. Różnicą jest jedynie to, że o ile dwie wspomniane wyżej księgi odnoszą się do wszystkich katolików i muzułmanów, to "Kojiki", jako podstawa shinto, odnosi się właściwie tylko do jednego narodu. Książka ma solidną (choć wizualnie skromną) płócienną okładkę i została wydana na pięknym i miłym w dotyku kremowym papierze czerpanym. Składa się z tłumaczenia trzech zwojów, indeksów polskich nazw, ludzi i duchów (niektóre imiona w oryginale potrafią zająć 5-6 linijek) oraz terminologii japońskiej. Zaczyna ją przedmowa tłumacza, a kończą przypisy do trzech zwojów. Jeśli jesteście zainteresowani japońską mitologią, powinniście poszukać tej książki na antykwarycznych półkach. Abstrahując od wieku tego dzieła i jego rzetelności (to ono w końcu jest podstawą wszelkich książek o mitologii Japonii), urok i swada z jaką napisano “Kojiki" zapewnią Wam godziny fascynującego kontaktu ze światem pierwszych bogów Krainy Wschodzącego Słońca. Darek Styrna, cykl: „Twoja Biblioteczka” [„Kawaii” nr 28 / 2000] Zapraszam na blog: tesinblog.wordpress.com
san-escobar - awatar san-escobar
ocenił na 8 1 rok temu
Japonia od czasów najdawniejszych do dzisiaj John Whitney Hall
Japonia od czasów najdawniejszych do dzisiaj
John Whitney Hall
Autor posiada głęboką wiedzę na temat dziejów Japonii i stanowi to główną zaletę książki. Sposób przedstawienia tej wiedzy jest jednak mało atrakcyjny, niemal zniechęcający. Tok wykładu zachowuje charakter typowo akademicki, pozostaje niezwykle suchy. Historia Japonii pełna jest wydarzeń dramatycznych, często przedstawianych przez rodzime źródła w sposób niezwykle barwny. J.W. Hall przyjął chyba za punkt honoru, że wszystkie te tradycyjne „ozdobniki” usunie do gruntu i wspomniane elementy barwne czy dramatyczne pomija, a gdy już w żaden sposób nie da się tego uczynić, poświęca im jedno czy dwa zdawkowe zdania. W zamian koncentruje uwagę na ogólnych procesach przemian społecznych, gospodarczych, politycznych, prawnych, religijnych i kulturowych (które w Japonii często wiązały się ze sobą). Tego rodzaju analizy i syntezy przeważają w treści książki, czyniąc lekturę trudną i wymagającą skupienia uwagi. Wiele dowiadujemy się o ogólnych procesach, stosunkowo mało o konkretnych ludziach. Doprawdy, pewne ustępstwa wobec wspomnianej „barwnej tradycji” z pewnością tokowi wykładu by nie zaszkodziły, czyniąc w zamian lekturę znacznie bardziej wciągającą. Kolejna uwaga to wyraźne zachwianie chronologiczne. Autor zdecydowanie poszerza zakres wykładu poczynając od epoki szogunatu Tokugawa (XVII-XIX w.), poprzez obszerne omówienie reform Meiji (XIX w.), aż po koleje przemian wewnętrznego życia politycznego kraju w XX w. i trudną drogę do ustanowienia demokracji. W tego rodzaju syntezach dziejów państwa czy narodu skupienie uwagi na historii nowszej i najnowszej nie jest niczym niezwykłym, w pracy J.W. Halla występuje jednak jeszcze wyraźniej niż zwykle i wynika zapewne z własnych preferencji badawczych Autora. Jak już wspomniałem, można to zrozumieć, ale pomijanie lub kwitowanie jednym czy dwoma zdaniami wydarzeń równie ważnych, czy wręcz przełomowych musi już wywołać krytykę. Pomijane wydarzenia mają głównie charakter militarny i bogate dzieje japońskich wojen wewnętrznych oraz zewnętrznych Autor traktuje gorzej niż po macoszemu. Dotyczy to zarówno wojen dawniejszych (inwazja mongolska w XIII w.), nowożytnych (kampanie przełomu XVI/XVII w., zakończone bitwą pod Seikigaharą w 1600 r. oraz oblężeniem Osaki w latach 1614-1615, które doprowadziły do ustanowienia szogunatu Tokugawa), jak i najnowszych (przebieg działań wojennych na Dalekim Wschodzie podczas II wojny światowej i klęska Japonii zamknięte na niecałej stronie). W rezultacie otrzymujemy pozycję wartościową i zawierającą duży ładunek solidnej wiedzy, trudną jednak w lekturze, a przy tym bynajmniej nie wyczerpującą tematu. Plusem są natomiast zapewnione przez Wydawnictwo PIW staranna szata graficzna oraz obfity materiał ilustracyjny.
Nefer - awatar Nefer
ocenił na 6 1 miesiąc temu
Japońskie opowieści o bogach Wiesław Kotański
Japońskie opowieści o bogach
Wiesław Kotański
Recenzja książki autorstwa Darka Styrny z magazynu „Kawaii”: Ponownie książka profesora Kotańskiego. Zastanawiałem się, czy zestawić akurat tę pozycję z opisanym powyżej “Kojiki" i doszedłem do wniosku, że w sumie jest w tym jakaś logika. Bo “Japońskie Opowieści o Bogach" to właściwie napisana, z polotem, niezwykłą swadą urodzonego gawędziarza i dodatkowo opatrzona wspaniałym komentarzem, interpretacja "Kojiki”. Osobiście natrafiłem tylko na jedną trudność, o ile można to trudnością nazwać. Otóż imiona japońskich bogów nie są pisane w ich japońskim brzmieniu, ale w polskim tłumaczeniu. Przykładowo, w książce nie napotkacie Amaterasu, ale Świecącą na Niebie, o Susanoo mówi się: Mąż Zsyłający Opady, a pierwszy ziemski władca Ninigi nosi imię Niebiańskiego Młodziana Dobrotliwego dla Nieba i Dobrotliwego dla Ziemi Wszystkie Miejsca Wypełniającego Kłosami. Trudno, trzeba się jakoś do tego przyzwyczaić... Sam zresztą autor przyznaje, że ilość imion i ich zaskakujące czasami zmiany nie ułatwią czytania. Prócz opisu mitologii, książka wyjaśnia wiele pojęć związanych z kami, shinto, strukturami zwojów "Kojiki", historią ich powstania i tłumaczeniami na języki obce. Dodatkowym atutem książki jest bogata oprawa ilustracyjna. Wprawdzie zdjęcia są czarno-białe, ale za to (oprócz obiektów zabytkowych) przedstawiają japońskich bogów w strojach, jakich nigdy pewnie nie skojarzylibyście z Japonią... Książka jest doskonałym uzupełnieniem klasycznego wydania "Kojiki", a jednocześnie pewną alternatywą dla osób, które mają trudności z przebrnięciem przez tekst frazowany, podzielony na zwoje, ciągi i wiersze... Darek Styrna, cykl: „Twoja Biblioteczka” [„Kawaii” nr 28 / 2000] Zapraszam na blog: tesinblog.wordpress.com
san-escobar - awatar san-escobar
ocenił na 8 1 rok temu
Dziennik szalonego starca. Niektórzy wolą pokrzywy Jun'ichirō Tanizaki
Dziennik szalonego starca. Niektórzy wolą pokrzywy
Jun'ichirō Tanizaki
Opinią o "Dzienniku..." (1962 r.) podzieliłem się w innym wpisie (pod osobnym wydaniem utworu), tutaj więc dodam tylko, że ta "kronika geriatryczna erotomana" jak kąśliwie określił tekst jeden z forumowiczów wydała mi się ciekawym połączeniem japońskiej perwersji (w wariancie soft) z psychologiczną prawdą o starości. "Niektórzy wolą pokrzywy" to z kolei powieść o niedobranym małżeństwie (Kaname i Misako). Uczucie między nimi zaraz po ślubie wygasło, lecz mimo upływu lat żadne nie potrafi zdobyć się na odejście. Są to jeszcze czasy moralnej ortodoksji (lata 20. XX w.), choć ów czynnik zdaje się nie mieć kluczowego znaczenia. Podjęcie decyzji utrudnia małżonkom posiadanie wspólnego dziecka (dziesięcioletniego chłopca), a w jeszcze większym stopniu słabość charakterów. Kaname jest leniwy, Misako lekkomyślna. Goszczący u rodziny kuzyn (podróżnik-przedsiębiorca powracający z Chin) zachęca parę do przerwania tej gry pozorów (żona mogłaby przeprowadzić się do swego kochanka Aso). Małżeństwo jednak pozostaje bierne. Postawę męża, dryfującego między stagnacją a koniecznością dokonania wyboru, trafnie ilustruje cytat: „I choćby najbardziej chciał płynąć gładko bez udziału swojej woli, to przecież i tak w przyszłości nie da się uniknąć sceny rozstania. To tak jakby z rozległej strefy ciszy i spokoju trzeba było w pewnym miejscu przejść w strefę tajfunu; a gdy do tego dojdzie, będzie musiał bezwarunkowo otworzyć zamknięte dotąd oczy”. Innym aspektem "Pokrzyw" jest stosunek Kaname do teścia. Zamożny starszy pan "rozmiłowany w przyjemnościach" korzysta z uroków życia, mając przy boku młodą kochankę Ohisę. Jako koneser klasycznej kultury japońskiej, a zwłaszcza teatru lalkowego bunraku, zaprasza zięcia do jej doświadczania. Dzięki temu poznajemy namiastkę tradycyjnej Japonii, czytając o jej: a) smakach (wołowina w jarzynach: sukiyaki, morskie węgorze, liście łopianu, jarski bigos oden, sake), b) strojach (kimono, kataginu, pas obi), c) muzyce (instrumenty samisen i koto, "długie pieśni" nagauta, "pieśni ziemi" jiuta, tańce kagura), d) architekturze (budynki i świątynie odwiedzane w ramach pielgrzymki do trzydziestu trzech miejsc na wyspie Awaji). Kaname szanuje teścia, w przeciwieństwie do "nowoczesnej" Misako, która ma do ojca raczej chłodny stosunek. Siłą powieści są zatem niuanse psychologiczne, subtelna narracja i egzotyka Kraju Kwitnącej Wiśni (kultura, obyczaje). Warto dodać, że w utworze (wydanym w 1929 r.) znajduje się wzmianka o wielkim trzęsieniu ziemi, które w 1923 r. zdewastowało Tokio (dawne Edo) i Jokohamę.
Wojtek Kusiński - awatar Wojtek Kusiński
ocenił na 7 1 rok temu
Samuraj Shūsaku Endō
Samuraj
Shūsaku Endō
Czy możesz powiedzieć o książce, że ta, właśnie ta jest najlepsza jaką kiedykolwiek przeczytałeś/aś ? Ja nie mogę !!! Zależy to od wielu czynników: wieku w jakim je czytałem, tematu, gatunku literackiego, sprawności i umiejętności pisarskich autora, mojego humoru itp. Takich są setki. Opisywana książka właśnie do nich należy !!! Niezapomniana, świetnie napisana, dająca do myślenia proza !!! Autor, Japończyk, katolik z przypadku, ( ochrzczony przez matkę w wieku 11 - tu lat ), stypendysta we Francji, wykładowca na uniwersytecie w Tokio, jako powieściopisarz debiutuje w 1953 r. wielokrotnie nagradzany w Japonii za swoją twórczość. Interesują Go problemy wiary i zdrady, konflikty między duchem i ciałem, bogiem i człowiekiem, a przede wszystkim różnice w postawach Europejczyków i Japończyków. Wydana w 1966 r książka " Milczenie " przyniosła mu światową sławę i adaptację filmową M. Scorsese w 2016 r. Opisywana książka bazuje na faktach historycznych !!! Nie chcę pisać za dużo, aby nie odbierać przyjemności lektury potencjalnym czytelnikom, ale... tak w skrócie, bo to niesamowita historia !!! Początek XVII w. Japonia wysyła poselstwo do króla Hiszpanii Filipa III, przez Meksyk do Madrytu, Rzymu z wizytą u papieża Pawła V, po siedmiu latach powrócili do Japonii , a raczej to co z poselstwa zostało. Szczegóły poselstwa i losy jej uczestników nie są znane, ale tutaj mamy autora, który swoją fantazją, kunsztem literackim, znajomością mentalności i zachowania Japończyków w całości je uzupełnia. I to jak !!! Drugim tematem książki, może najważniejszym są różnice w sprawach ludzkiego ducha i spraw moralnych, wynikające z wierzeń, tradycji kultury i moralności w jakiej przyszło im żyć. I przynajmniej, dla mnie, ten wątek jest najciekawszy !!! Daje do myślenia !!! Piękna, wartościowa książka !!! BARDZO, BARDZO POLECAM !!!
ando - awatar ando
ocenił na 10 6 miesięcy temu
Dwie opowieści o miłości okrutnej Jun'ichirō Tanizaki
Dwie opowieści o miłości okrutnej
Jun'ichirō Tanizaki
Omówienie z pisma "Kawaii", można się z niego dowiedzieć m.in., że jedno z opowiadań zostało nawet zekranizowane: Tanizaki Junichiro, podobnie jak Kobo Abe, należy do czołówki wybit­nych powieściopisarzy japońskich. Jedną z jego bardziej znanych po­zycji pod tytułem „Dziennik szalo­nego starca” prezentowaliśmy już na łamach „Kawaii”. Dwa tytuły (w jednym tomiku), które proponuję wam dzisiaj, nie ustępują temu poprzedniemu, ani pod względem popularności, ani swady, z jaką je na­pisano. Junichiro żył na przełomie XIX i XX wieku (ciągle mam proble­my z przyzwyczajeniem się do tego, że mamy już wiek XXI). Urodził się w roku 1886 i zmarł w roku 1965, pozostawiając po sobie imponujący dorobek literacki w postaci powieści, opowiadań, dramatów, szkiców i pamiętników. Ukończył Wydział Li­teratury Japońskiej Uniwersyte­tu Tokijskiego. Jego pierwsze pra­ce zostały opublikowane, gdy au­tor miał zaledwie 15 lat. Zawsze fascynowała go tradycja i histo­ria Japonii, więc w jego pracach znajdziecie wiele nawiązań do przeszłości Kraju Kwitnącej Wiśni. Tanizaki Junichiro podjął się między innymi „przetłumaczenia” na język współczesny klejnotu japońskiej li­teratury - „Genji Monogatari". Za­warte w zbiorku powieści (powstały w latach 1932-33) od razu zostały do­cenione przez krytykę. Wyróżniały je (nawet na tle awangardowej litera­tury rodzimej) bogate nawiązania do elementów klasycznych, liczne alu­zje do dzieł historycznych, a ponad­to subtelność języka i doskonałość kompozycji. Obie pozycje traktują (jak łatwo wywnioskować z tytułu) o miłości. Ale nie zwyczajnej (jakby któraś mogła być zwyczajna), lecz usianej wyrafinowanymi kolcami. Zwłaszcza „Shunkinsho” czyta się wręcz z zapartym tchem. Historia niewidomej mistrzyni shamisenu i jej ucznia, który z miłości do niej pozbawił się wzroku, doczekała się filmowej ekranizacji (film gościł na polskich ekranach pod tytułem „Por­tret Shunkin”). [Darek Styrna]
san-escobar - awatar san-escobar
ocenił na 8 1 rok temu
Zapomniany świat Sumerów Marian Bielicki
Zapomniany świat Sumerów
Marian Bielicki
Chyba najbardziej popularna i zarazem godna uwagi książka polskiego autorstwa o najstarszej cywilizacji w historii. Co ciekawe, nie jest ona napisana przez naukowca, lecz przez pełnego pasji i zapału laika, amatorsko "jedynie" zainteresowanego historią Mezopotamii i tajemniczym ludem Sumerów. Pan Marian Bielicki tak bardzo zaangażował się w swoje hobby i posiadł taką wiedzę w temacie, że jako dziennikarz dysponujący jak się okazuje niezłym warsztatem pisarskim, stworzył przystępne, kompletne, wciągające i kultowe już w zasadzie dzieło literackie, podsumowujące odległą o ponad pięć tysięcy lat historię Sumeru. Żeby uświadomić sobie jak ogromny jest to szmat czasu, wystarczy zdać sobie sprawę, że przeciętnemu obywatelowi Starożytnego Rzymu bliżej jest do nas niż do pierwszych mieszkańców takich miast jak Ur, Uruk czy Lagasz. Mówimy więc o naprawdę zamierzchłych czasach. Od pierwszych stron autor zabiera nas w fascynującą, orientalną podróż, przybliżając nam zarys dziejów odkrywania tajemnic skrywających się w niemych, monumentalnych ruinach zapomnianych dawno miast i zigguratów, przysypanych niedbale piaskami pustyni, a skrywającymi niewyobrażalne skarby. Skarby zarówno materialne, prezentowane dziś dumnie w rozmaitych muzeach na całym świecie, jak również skarby prawdopodobnie dużo bardziej wartościowe – bezcenne informacje o naszych korzeniach, o źródłach z których pełnymi garściami czerpały kolejne cywilizacje, aż do naszych czasów. Poznajemy więc losy dawnych podróżników, awanturników i poszukiwaczy przygód zafascynowanych intrygującym krajobrazem Mezopotamii, usianym licznymi, tajemniczymi kopcami, odkrywającymi gdzieniegdzie fragmenty murów świątyń, domostw i pałaców. O miejscach tych krążyło mnóstwo legend wśród lokalnej ludności, które tylko podsycały wyobraźnię i zachęcały do prowadzenia dalszych poszukiwań i wypraw badawczych. Znajdowane niekiedy gliniane tabliczki z pismem klinowym, były przez miejscowych interpretowane jako kamienie z odciskami czarcich pazurów. To doprawdy zadziwiające jak wiele fundamentalnych i genialnych sumeryjskich koncepcji i wynalazków po dziś dzień tkwi głęboko u podstaw funkcjonowania znanego nam świata i nowoczesnych społeczeństw. Najważniejsze i powszechnie znane są koło i pismo, ale należy pamiętać również o sześćdziesiątkowym systemie liczbowym, skąd wywodzi się liczba minut w godzinie i sekund w minucie, a także 360 stopni w pełnym kącie. Wszyscy kojarzą słynny kodeks prawa, babilońskiego władcy Hammurabiego, jednak mało kto zdaje sobie sprawę że był on w dużym stopniu wzorowany na znacznie starszym prawodawstwie sumeryjskim. Osobną kwestią są bardzo liczne podobieństwa między mitologią Sumerów a innymi religiami, nie wyłączając wierzeń starożytnych Greków czy chrześcijaństwa. Mnóstwo historii i założeń zostało zapożyczonych i zaadaptowanych w powstałych dużo później systemach wierzeń. Koncepty takie jak rajski ogród, stworzenie człowieka z gliny, wielki potop, czy choćby idea ostatecznego sądu po śmierci są przecież nam doskonale znane i przedstawiane jako rdzenne, oryginalne i biblijne. Wywodzą się one jednak w prostej linii z mitologii sumeryjskiej, oczywiście nie przejęte bezpośrednio, ale przez akadyjskich, asyryjskich, babilońskich i perskich pośredników. Mając to na uwadze można dużo lepiej zrozumieć o co właściwie w tych wszystkich, często niezrozumiałych mitach chodzi. Na przykład biblijna historia o Kainie i Ablu jest odzwierciedleniem prastarego sporu między mezopotamskimi pasterzami i rolnikami o to, która z tych grup jest ważniejsza w rodzącej się dopiero, młodej cywilizacji i hierarchii społecznej. Jeśli więc ktokolwiek jest zainteresowany historią Mezopotamii i starożytnych cywilizacji Bliskiego Wschodu, a także pozostałym po nich dziedzictwem, które ukształtowało w zasadzie naszą, tak zwaną Cywilizację Zachodnią, może śmiało sięgać po tę książkę. Mimo upływu tylu lat, wciąż można się z niej bardzo dużo dowiedzieć i zainspirować do dalszych dociekań. Prace archeologiczne i badania archiwalne nad znalezionymi tabliczkami z pewnością poszły mocno do przodu od lat sześćdziesiątych. Sam autor często podkreśla, że w tym czy innym aspekcie wiedzy, naukowcy wciąż prowadzą badania i jeszcze niewiele można o nich napisać, prócz domysłów i dywagacji. Sądzę jednak, że dociekliwy czytelnik w dzisiejszych czasach nie powinien mieć większych trudności z weryfikacją informacji, czy zapoznaniem się z obecnym stanem wiedzy na temat interesującego go zagadnienia. Sam sprawdzałem w internecie kilka rzeczy podczas lektury, chociażby to, czy uczonym udało się już zlokalizować Agade - dawną stolicę akadyjskiego króla Sargona. Okazało się że nadal szukają :)
Marek - awatar Marek
ocenił na 7 25 dni temu

Cytaty z książki Małpi bunt

Więcej

Przed nim stał Er-lang w stroju niezwykle gustownym i okazałym .Piękną postawą , urodziwą twarzą podziw wzbudzał. Uszy, jak u świętego, zwisały mu do ramion, a oczy tajemnym blaskiem świeciły.

Przed nim stał Er-lang w stroju niezwykle gustownym i okazałym .Piękną postawą , urodziwą twarzą podziw wzbudzał. Uszy, jak u świętego, zwis...

Rozwiń
Wu Czeng-en Małpi bunt Zobacz więcej

Władcy mogą się mylić, urzędnicy mogą się mylić, ale nie mylą się Ci ,których oni wysyłają.

Władcy mogą się mylić, urzędnicy mogą się mylić, ale nie mylą się Ci ,których oni wysyłają.

Wu Czeng-en Małpi bunt Zobacz więcej
Więcej