rozwińzwiń

Strażnik marzeń

Okładka książki Strażnik marzeń autorstwa Mariusz Surmacz
Okładka książki Strażnik marzeń autorstwa Mariusz Surmacz
Mariusz Surmacz Wydawnictwo: Novae Res literatura piękna
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Data wydania:
2011-01-20
Data 1. wyd. pol.:
2011-01-20
Język:
polski
ISBN:
978-83-7722-108-2
Max rozstaje się z ukochaną kobietą i wyrusza w drogę swoim motocyklem. Ucieka od codzienności w nowy, nieznany świat i szuka zapomnienia w seksie. Jadąc przed siebie bez celu, spotyka wielu ciekawych ludzi, którzy ubarwiają jego podróż wątkami zaczerpniętymi z ich własnych przeżyć. Wspomnienia mężczyzny z przeszłości zaczynają mieszać się z wyimaginowanymi rozmowami prowadzonymi z kobietą, którą opuścił.

Książka skierowana jest do dorosłego, wrażliwego czytelnika, któremu nieobce są tematy ogólnie uznawane za niewygodne.
Średnia ocen
4,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Strażnik marzeń w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Strażnik marzeń



2282 1567

Oceny książki Strażnik marzeń

Średnia ocen
4,5 / 10
17 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Strażnik marzeń

avatar
1
1

Na półkach: ,

Sięgnąłem po tę pozycję, bo autor był nauczycielem wychowania fizycznego w mojej miejscowości. I zdecydowanie lepiej by było, gdyby pozostał przy fikołkach, bo z jego prób tworzenia literatury powstaje tak żenująca grafomania, że bezpieczeństwo i higiena pracy umysłu pozostają zagrożone jeszcze długo po skończonej lekturze. I w zasadzie recenzja samej książki kończy się tutaj, bo poświęcanie grafomanii kolejnych linijek zamiast ucięcie analizy prostym "Nie czytajcie tego, szkoda czasu!" byłoby okrutne. Ja jednak skreślę jeszcze kilka słów skierowanych do czytelników, którzy pochodzą z tej samej małej mieściny, co autor i ja.
Część recenzentów na tym portalu zastanawia się, ile samego autora jest w głównym bohaterze. W tak małej społeczności, z jakiej obaj z autorem się wywodzimy, społeczności, w której nasze działania nie giną w tłumie wielkomiejskości, ale są powszechnie znane i komentowane, przeobrażając się nierzadko w plotki, pytanie jest odwrotne: Ile głównego bohatera jest w autorze? Ja nie pokuszę się, żeby odpowiedzieć na powyższe pytania tutaj, ale lektura tej książki buduje na tyle spójny obraz człowieka i jego relacji z kobietami, że zdecydowałem się dać dwie gwiazdki, zamiast zasłużonej jednej. Jeśli więc, czytelniku, jesteś z tego samego małego miasteczka, spacerując po którym co drugiej osobie mówisz "dzień dobry", jeśli znasz autora choćby z widzenia lub ze słyszenia, poświęć swój cenny czas na przeczytanie tego "dziełka". Trochę dla beki, a trochę, żeby wyrobić sobie zdanie o otaczającej Cię prowincjonalnej rzeczywistości.

Sięgnąłem po tę pozycję, bo autor był nauczycielem wychowania fizycznego w mojej miejscowości. I zdecydowanie lepiej by było, gdyby pozostał przy fikołkach, bo z jego prób tworzenia literatury powstaje tak żenująca grafomania, że bezpieczeństwo i higiena pracy umysłu pozostają zagrożone jeszcze długo po skończonej lekturze. I w zasadzie recenzja samej książki kończy się...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
809
37

Na półkach: , , ,

Trafiła do mnie niepozorna książeczka. Zanim się do niej dobrałam obejrzałam ją z każdej strony. Zastanawiałam się, dlaczego ja ją chciałam przeczytać? Okładka mało zachęcająco jak dla mnie. Wydawnictwo, z którym nie mam pozytywnych wspomnień po dotychczasowych lekturach ich książek. Czytać, nie czytać? Oto jest pytanie... Moja odpowiedź będzie na końcu tej recenzji. I będę przeklinała. Z góry uprzedzam...

Moje wrażenia po lekturze są bardzo różne i skrajne jednocześnie. Bo z jednej strony bardzo dobrze i szybko czytało się książkę, ciągle coś się działo ale z drugiej strony były takie sceny, że normalnie ekranizacja lektury nie wchodzi w grę. No, chyba że jakiś erotyk :)

Usiadłam wygodnie i zagłębiłam się w lekturze. Normalnie po przeczytaniu tej książki mam teraz straszne skojarzenia. Samo słowo "zagłębiłam się" już jest dla mnie podszyte erotyzmem i wulgarnością a przecież jestem dorosłą kobietą, żoną matką więc co mnie tak zgorszyło? Już na siódmej stronie książki mamy bardzo szczegółowy opis seksu oralnego z kobietą, którą główny bohater spotkał w barze. Oczywiście Max zatrzymał się tak przypadkowo aby odpocząć i wypić kawę. Max ucieka przed siebie, sam nie wie dlaczego i dokąd. Twierdzi, że zostawił swoją miłość dla jej dobra ale ja mam wrażenie, że on najzwyczajniej w świcie szuka wrażeń. I to erotycznych, jak większość facetów zresztą. Feminizmem zawiało? Cóż, takie mam wrażenie po "Strażniku marzeń". A że Max ma motor i jest harleyowcem to jest mu łatwiej te kobiety wykorzystywać. Uważam, że wykorzystuje kobiety aby zaspokoić swoje potrzeby seksualne.

Nasz bohater, motocyklista, w trakcie swojej krótkiej podróży, spotyka osiem kobiet z czego połowa idzie z nim do łóżka bez żadnego ale... Nie mają oporów, żeby zrobić mu dobrze, mimo że z kimś są związane. Nie wszystkie mają partnera ale znajoma z baru sama oferuje swoje wdzięki i proponuje mu przecież Maxowi powtórkę z rozrywki. Gdy tylko w tekście pojawiała się nowa, damska znajomość, wiedziałam że w rezultacie będzie to znajomość skonsumowana. Nie myliłam się ani razu. No, tylko z Anielą Max nie poszedł na maxa bo to babcia już przecież była...

Książka zawiera dużo (za dużo jak na taką historię i książeczkę) scen erotycznych i to ze szczegółami. "Wyssała ze mnie wszystko - do ostatniej kropli."... Zastanawiam się czy każda kobieta, no połowa napotykanych przez mężczyzn, tak łatwo robi facetowi dobrze i daje się poznać z każdej strony... Wiecie co mam na myśli pisząc "z każdej strony"? Może powinnam napisać "od każdej dziurki"? Seks oralny, analny... Co kto sobie życzy. Szczegóły zbliżeń, bardzo osobiste wyznania napotykanych ludzi, zaufanie na 100% do drugiej osoby.

Nie, nie jestem pruderyjna. Ba. Nawet lubię sceny erotyczne w książce tak jak i w filmie ale uważam, że w tej książce takich scen jest za dużo. Albo może nie tyle za dużo scen erotycznych co za dużo kobiet, które tak łatwo oddają się facetowi na motorze. Zastanawiam się, jaka część historii z książki jest historią z życia autora? Czy to tylko fantazja czy może autopsja? A może autor chciałby kiedyś tak na motorze przez świat przed siebie i żeby połowa napotkanych kobiet... Właśnie zdałam sobie sprawę, że te kobiety były przecież atrakcyjne. Każda napotkana a atrakcyjna oznacza zadbaną i ładną.

Trudno mi napisać cokolwiek o "strażniku marzeń" bo według mnie główną rolę w książce gra seks, alkohol i motocykl. O ile motocykl jest ok i to rozumiem to już seksu w takiej ilości i alkoholu w jeszcze większej nie rozumiem. Czyżby autor chciał nam pokazać, że każdy się pieprzy i w każdym domu się pije na umór? Wiem, czepiam się ale wciąż mam mieszane uczucia po lekturze. Jak już pisałam, książkę czyta się szybko i łatwo. Mnie wciągnęła. Tylko czy cała historia nie jest przesadzona? Max na każdym kroku spotyka życzliwych ludzi, sam jest pozytywnie nastawiony do ludzi. Dziękuję, proszę, przepraszam. Słyszeliście, że dobrocią można kogoś ujebać? Takie mam właśnie odczucie gdy myślę o motocykliście. Choć z jednej strony jest miły i pomocny, Anieli narąbie drwa, posłucha drugiego człowieka, uratuje życie, weźmie psa i będzie o niego dbał ale jak traktuje kobiety? Przedmiotowo...Sex oralny, analny. Niesmak miałam już po przeczytaniu siedmiu pierwszych stron. I cała książka taka jest...

Nie polubiłam Maxa a już zupełnie mam złe zdanie o kobietach, które na swojej drodze napotkał a te służyły mu swoim ciałem. I chyba te kobiety mnie wkurwiły najbardziej. Ani jedna nie powiedziała Maxowi "nie". No i Max na złą drogę sprowadza młodego Marka, zapraszając go na ognisko z przypadkowo poznanymi wcześniej trzema dziewczynami... Impreza kończy się seksem Maxa z Barbarą ale i Marka z bliźniaczkami... Żałosne...

I teraz się zdziwicie. Mogę powiedzieć, że z jednej strony książka mi się podobała. Tylko wyrzuciłabym te sceny miłosne. Ewentualnie jedną mogłabym zostawić. Fajnie się ją czyta, są momenty zaskoczenia a całość psuje seks. Moje odczucia to zaskoczenie, zażenowanie, niesmak, podniecenie, odraza, ciekawość.

Czy warto przeczytać? Jeśli nie zrażają Was sceny erotyczne gdzie jest dużo szczegółów a partnerzy nie kończą na tradycyjnym seksie "po Bożemu" to polecam. Mimo scen, książka ciekawa. Ale jeśli nie lubicie czytać "wyssała ze mnie wszystko - do ostatniej kropli." to darujcie sobie tę lekturę bo zdecydowanie lepiej przeczytać książkę autora, którego już znacie, lubicie i cenicie. Nawet jeśli to będzie zagraniczny autor.

Ja się Maxowi nie oddałam tak jak większość napotkanych przez niego kobiet. Max nie jest w moim typie a i ja nie jestem taką kobietą, jak te w książce...

Trafiła do mnie niepozorna książeczka. Zanim się do niej dobrałam obejrzałam ją z każdej strony. Zastanawiałam się, dlaczego ja ją chciałam przeczytać? Okładka mało zachęcająco jak dla mnie. Wydawnictwo, z którym nie mam pozytywnych wspomnień po dotychczasowych lekturach ich książek. Czytać, nie czytać? Oto jest pytanie... Moja odpowiedź będzie na końcu tej recenzji. I...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
566
236

Na półkach: ,

Niewątpliwie kobiety są znacznie bardziej uczuciowe niż mężczyźni, choć oczywiście zdarzają się i tacy osobnicy płci brzydkiej, którzy przeżywają również mocno miłosne rozczarowania czy też konflikty. Gdyby spojrzeć na literaturę, zazwyczaj możemy zobaczyć obraz pokrzywdzonej przez los i swą drugą połowę niewiastę, która nie potrafi odnaleźć się we własnym świecie po rozstaniu, oraz pewnego siebie mężczyznę, zapominającego o tym, co mówił i ze spokojem rozpoczynającego nowe życie u boku kolejnej przyjaciółki. W internecie można znaleźć hasło, że dziewczyna, która szybko znajduje nowego chłopaka to prostytutka, a chłopak, który momentalnie zyskuje towarzyszkę – kozak. Przechodząc do sedna sprawy, „Strażnik marzeń” Mariusza Surmacza to książka, jaką otrzymałam w ramach akcji „Włóczykijka”. Przyznam, że przed przeczytaniem tego utworu przejrzałam kilka recenzji, których autorzy zbyt pochlebnie nie wypowiadali się na temat tejże lektury. I cóż, muszę przyznać, że nie bez powodu.

Max, około czterdziestoletni mężczyzna, postanawia rozstać się z ukochaną kobietą i wyruszyć w drogę swoim motocyklem. Ucieka przed dotychczasową partnerką z powodu wyraźnej różnicy wieku, jak i też obaw, czy ich związek nie przyniesie z czasem rozczarowaie. Pomimo tego, że kocha ową dziewczynę, a można wywnioskować również, że ona też darzyła go tym specyficznym uczuciem, nie boi się odejść, poszukując nowego świata. Zostawia swą codzienność i kieruje się przed siebie, nie mając żadnych planów na przyszłość. Max jest ogromnym miłośnikiem stosunków płciowych oraz kobiet, które potrafią ukazać własne dźwięki, dlatego już kilka godzin po zostawieniu miłości swojego życia, jak to nieraz określił, decyduje się na seks ze spotkaną kelnerką. Wyruszając przed siebie spotyka wielu ciekawych ludzi, poznając ich życiowe historie, bowiem jak bohaterowie przyznają – Max posiada w sobie wiele dobra i widać, że jest uczciwym człowiekiem, co powoduje, że chętnie mu się zwierzają. Wspomnienia z przeszłości mężczyzny mieszają się z wydarzeniami z teraźniejszości, kiedy to poznaje nowych przyjaciół, nie stroniąc od alkoholu i seksu. Pomimo tego, że niemal codziennie śpi z inną kobietą – w dalszym ciągu tęskni za dwudziestolatką, niekiedy w myślach opowiadając jej o własnych przeżyciach, jak i wątpliwościach.

Przyznam, że nie mam pojęcia, od czego zacząć tę recenzję. Być może od tego, że ogromnym szczęściem dla nas, czytelników, jest fakt, że Max to tylko fikcyjna postać literacka. Gdybym osobiście miała takiego mężczyznę, który nota bene – odchodzi dla dobra swojej ukochanej, co dla mnie jest całkowitą głupotą, nie wiem, czy nerwowo bym wytrzymała, czy też od razu poszukała jakiegoś ostrego narzędzia… Nigdy dotychczas nie spotkałam się z tak tragicznym i zarazem żałosnym bohaterem, który naprawdę sądzi, że jego styl życia jest dobry. Z jednej strony przy jednodniowych przyjaciołach pokazuje przyzwoitość, głosi tezy o praworządności, natomiast chwilę później zaprzecza własnym słowom. Nie rozumiem kompletnie jego postępowania, począwszy od tego, że zostawił tą biedną dziewczynę, tylko dlatego, że bał się tego związku, a kończąc na tym, że dla niego było czymś normalnym, że zostawia jedną kobietę, a zaczyna uprawiać seks z następną zaledwie po paru godzinach… Niekiedy aż z bezradnością obserwowałam kolejne poczynania Maxa, którego zachowanie było pełne absurdów. Sama fabuła tego utworu - samotna wyprawa motocyklisty, pragnącego zapomnieć o swoich rozterkach, który na drodze spotyka ludzi, zwierzającymi się od razu z własnych przeżyć, jest wręcz… zaskakująca. Nie chcę zdradzać szczegółów tej lektury, jednak powiem, że z czasem „Strażnika marzeń” zaczęłam czytać z zainteresowaniem. Cały czas zastanawiałam się, czym autor będzie próbował mnie jeszcze zaskoczyć i co chwilę napotykałam się na kolejną wariację, co spowodowało, że w pewnym momencie, czytając kolejne słowa, na moich ustach wystąpił uśmiech, pomimo tego, że nie doszukałam się żadnego zabawnego momentu.

Główny bohater to miłośnik wszelkiego rodzaju seksu, o czym autor z ogromną energią opowiada czytelnikowi. Dodatkowo Max ma również słabość do kobiecych piersi, na które zwraca uwagę niemal u każdej napotkanej niewiasty. Może uprawiać stosunek płciowy w każdym miejscu, a fakt, że nie nosi bielizny, o czym również poinformował nas, bardzo zainteresowanych takimi szczegółami czytelników, pan Surmacz, powoduje, że zyskuje uznanie w oczach swych dziewczyn. Pisarz dokładnie opisuje każdą scenę seksualną, sprawiając, że niekiedy „Strażnika marzeń” ma się ochotę odłożyć na półkę. Nigdy dotąd nie spotkałam się z takim przedstawieniem stosunku, co jest po prostu niesmaczne i czyni tę powieść nie książką o samotnej wyprawie motocyklisty, a o jego zamiłowaniu do „poznawania” wnętrza płci pięknej. Zaskakujące jest dobre zdanie ludzi na temat tego bohatera. Nie mam pojęcia, jak można wieść tego typu styl życia, sypiając z kim popadnie, a dodatkowo rozmyślając o „tej jedynej”, jakże wspaniałej i anielskiej, którą pozostawia się praktycznie na pastwę losu. Jeśli tak wygląda miłość to naprawdę zaczynam się bać. Styl Mariusza Surmacza należy do lekkich, chociaż niekiedy w rozdziałach można dostrzec pewne błędy, jak i też wszechobecną prostotę, która nawet nie powoduje, że odbiorca oczami wyobraźni widzi postać Maxa. Dialogi praktycznie nic nie wnoszą i czasami wydają się być suchym stwierdzeniem faktów. O opisach seksu już wspomniałam, natomiast irytowały mnie prezentacje uczuć i rozmyślań motocyklisty, bowiem pełno w nich absurdów.

Na okładce można znaleźć zdanie, że książka jest skierowana dla czytelnika, któremu „nieobce są tematy ogólnie uznanie za niewiarygodne”. Niestety, „Strażnik marzeń”, jakkolwiek bym się starała, jest jedną z najbardziej niewiarygodnych i przerażających powieści, jakie przeczytałam. Pomimo tego, że pełno w niej wariacji i szaleństwa, czyta ją się bardzo przyjemnie i z uwagą śledzi się kolejne kroki irracjonalnego bohatera. Cóż, „Strażnika marzeń” polecam osobom, które mają stalowe nerwy i niekiedy lubią z przymrużeniem oka obserwować poczynania bohaterów. Książka powinna dalej wędrować – chociażby po to, aby pokazać, jak światopogląd mężczyzn może być niekiedy absurdalny.

Niewątpliwie kobiety są znacznie bardziej uczuciowe niż mężczyźni, choć oczywiście zdarzają się i tacy osobnicy płci brzydkiej, którzy przeżywają również mocno miłosne rozczarowania czy też konflikty. Gdyby spojrzeć na literaturę, zazwyczaj możemy zobaczyć obraz pokrzywdzonej przez los i swą drugą połowę niewiastę, która nie potrafi odnaleźć się we własnym świecie po...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

44 użytkowników ma tytuł Strażnik marzeń na półkach głównych
  • 24
  • 20
15 użytkowników ma tytuł Strażnik marzeń na półkach dodatkowych
  • 6
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Cytaty z książki Strażnik marzeń

Więcej

Szczęście, tak samo jak miłość, jest wszędzie wokół nas. Należy tylko poszukać go dla siebie. Każdy do tego dąży. Pragnie i poszukuje szczęścia. Można żyć nie będąc szczęśliwym. Można przyzwyczaić się do jego braku. Gdy jednak zazna się go choć na moment, gdy poczuje się jego zapach i smak, gdy pozna się jego barwy, życie się zmienia. Tym trudniej pogodzić się z jego stratą. Tym gorzej znosi się jego brak. Tym bardziej ceni się chwile, gdy było obecne w naszym życiu

Szczęście, tak samo jak miłość, jest wszędzie wokół nas. Należy tylko poszukać go dla siebie. Każdy do tego dąży. Pragnie i poszukuje szczęścia. Można żyć nie będąc szczęśliwym. Można przyzwyczaić się do jego braku. Gdy jednak zazna się go choć na moment, gdy poczuje się jego zapach i smak, gdy pozna się jego barwy, życie się zmienia. Tym trudniej pogodzić się z jego stratą. Ty...

Rozwiń
Mariusz Surmacz Strażnik marzeń Zobacz więcej
Więcej