Wyzwanie. Szczeniaki

Okładka książki Wyzwanie. Szczeniaki
Mario Vargas Llosa Wydawnictwo: Znak literatura piękna
144 str. 2 godz. 24 min.
Kategoria:
literatura piękna
Tytuł oryginału:
Los Jefes. Los Cachorros
Wydawnictwo:
Znak
Data wydania:
2011-02-21
Data 1. wyd. pol.:
2011-02-21
Liczba stron:
144
Czas czytania
2 godz. 24 min.
Język:
polski
ISBN:
9788324013944
Tłumacz:
Andrzej Nowak
Tagi:
debiut autora przemoc opowiadania literatura peruwiańska

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.

Patronaty LC

Książki autora

Mogą Ciebie zainteresować

Oceny

Średnia ocen
6,3 / 10
281 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
12
3

Na półkach:

Życie jest niesprawiedliwe - taki morał wypływa z książki. Można jeszcze dodać, że czasy okrutne i jeszcze ci mężczyźni macho z poczuciem honoru- zginę a nie odpuszczę! Opowiadania napisane dawno, lata 50 i 60, nie przypadły mi do gustu - może dlatego że nie rozumiem honoru macho?!
Ale poza tym bardzo lubię twórczość Llosy.

Życie jest niesprawiedliwe - taki morał wypływa z książki. Można jeszcze dodać, że czasy okrutne i jeszcze ci mężczyźni macho z poczuciem honoru- zginę a nie odpuszczę! Opowiadania napisane dawno, lata 50 i 60, nie przypadły mi do gustu - może dlatego że nie rozumiem honoru macho?!
Ale poza tym bardzo lubię twórczość Llosy.

Pokaż mimo to

avatar
1013
308

Na półkach: ,

Ciekawa pozycja. Pokazuje relacje między chłopakami w rzeczywistości, która do łatwych nie należy.

Ciekawa pozycja. Pokazuje relacje między chłopakami w rzeczywistości, która do łatwych nie należy.

Pokaż mimo to

avatar
1121
914

Na półkach:

Zbiór opowiadań o męskiej odwadze - bohaterowie są stawiani w sytuacji "albo wygrasz albo przegrasz", "albo zginie ktoś albo ty zginiesz". Niestety opowiadania są wyjęte z większej całości i autor z góry zakłada, że czytelnik wie o co chodzi, a nie wie o co chodzi bo nie zna kontekstu, z którego opowiadania są wyrwane i ciężko się je czyta.

Zbiór opowiadań o męskiej odwadze - bohaterowie są stawiani w sytuacji "albo wygrasz albo przegrasz", "albo zginie ktoś albo ty zginiesz". Niestety opowiadania są wyjęte z większej całości i autor z góry zakłada, że czytelnik wie o co chodzi, a nie wie o co chodzi bo nie zna kontekstu, z którego opowiadania są wyrwane i ciężko się je czyta.

Pokaż mimo to

avatar
246
36

Na półkach: ,

Mieszane uczucia. Językowo świetna, przynajmniej mi pióro Llosa wyjątkowo odpowiada. Nie uważam wcale , że jest to ciężki tekst, po prostu wymaga skupienia przy czytaniu.

Wyzwanie: Tutaj ocena dobra. Średnio. Niektóre opowiadania bardzo dobre, drugie mniej.

Szczeniaki: Świetny tekst. Czy chaotyczny? Wg mnie wcale nie. W wielkim skrócie, ale ciekawie opowiedziana historia przyjaźni grupy chłopaków. Szkoda tylko, że taka krótka. Dla mnie zdecydowanie za krótka i to jedyna uwaga do "Szczeniaków".

Mieszane uczucia. Językowo świetna, przynajmniej mi pióro Llosa wyjątkowo odpowiada. Nie uważam wcale , że jest to ciężki tekst, po prostu wymaga skupienia przy czytaniu.

Wyzwanie: Tutaj ocena dobra. Średnio. Niektóre opowiadania bardzo dobre, drugie mniej.

Szczeniaki: Świetny tekst. Czy chaotyczny? Wg mnie wcale nie. W wielkim skrócie, ale ciekawie opowiedziana...

więcej Pokaż mimo to

avatar
745
196

Na półkach: , , , ,

Rewelacyjne opowiadanie "Szczeniaki".

Rewelacyjne opowiadanie "Szczeniaki".

Pokaż mimo to

avatar
2041
883

Na półkach: ,

Machos - zjawisko, do którego odnoszę się niechętnie. Dla mnie kompilacja głupoty, prostacko skrywanych kompleksów, chamstwa. W kulturze hiszpańskiej i pokrewnych zajmuje jednak wiele miejsca, a i jednoznacznie negatywnie jej ocenić nie można. W każdym razie za sprawą opowiadań jednego ze swoich ulubionych pisarzy zagłębiłam się w świat mi obcy z ciekawością i chęcią zrozumienia. Pewno można by zrozumieć tęsknotę za czynem, męstwem, chwałą, rywalizację i chęć okazania się najlepszym, przywódcą, ale i tak świat bezsensownych bójek, śmierci, męskiej chęci dominacji jest mi obcy, a Llosie nie udało się wykrzesać ze mnie dla bohaterów ani współczucia, ani podziwu. Pewnie nie o to chodziło. Jednak zajrzenie w świat, gdzie rządzi przemoc, chęć przewodzenia gromadzie i panowanie nad kobietą, ma swój sens. Maczo odchodzi do przeszłości i ja po nim płakać nie będę, ale jako zjawisko psychologiczne warte jest poznania, bo a nuż jak dżuma się odrodzi.

Machos - zjawisko, do którego odnoszę się niechętnie. Dla mnie kompilacja głupoty, prostacko skrywanych kompleksów, chamstwa. W kulturze hiszpańskiej i pokrewnych zajmuje jednak wiele miejsca, a i jednoznacznie negatywnie jej ocenić nie można. W każdym razie za sprawą opowiadań jednego ze swoich ulubionych pisarzy zagłębiłam się w świat mi obcy z ciekawością i chęcią...

więcej Pokaż mimo to

avatar
280
26

Na półkach: ,

"Wyznanie. Szczeniaki" zbiór krótkich opowiadań autorstwa mistrza prozy Mario Vargas Llosa w mojej opinii klimat książki doskonale oddaje cytat:
..."napięte pod ubraniami mięśnie, prawe dłonie wściekle ściskające noże (...)nie wyglądali jak dwóch przygotowujących się do walki mężczyzn, raczej jak dwie zamazane statuy odlane z czarnej masy albo jak cienie dwóch młodych i potężnych pni..." (1)
Opowiadania są krótkie, czyta się szybko choć tematyka nie jest ani łatwa ani przyjemna. Ich bohaterami są młodzi chłopcy oraz dojrzali mężczyźni. Wśród których pokutuje wszechobecny w kulturze latynoamerykańskiej symbol macho. Nastoletni chłopcy rywalizują pomiędzy sobą w spożyciu alkoholu współzawodniczą w wyścigach pływackich. Za wszelką cenę chcą zwyciężyć i nie okażą po sobie słabości. Nawet w obliczu zagrożenia życia. Taką postawę reprezentował Ruben z opowiadania "Niedziela", który spoglądając śmierci prosto w oczy zdecydował się zwrócić do kolegi o pomoc. Choć nawet w tak trudnej prosi o milczenie. Za żadną cenę nie chce zostać określony mięczakiem i pozostać wykluczonym z grupy rówieśniczej.
W momencie ataku na najbliższych bohaterowie nie cofną się przed niczym. David oraz Juan poinformowani przez swoją siostrę o niestosownym zachowaniu Indianina względem jej osoby bez wahania zdecydowali się szukać zemsty. Byli gotowi nawet na ostateczność, byle tylko pomścić siostrę. Dla nich dobre imię siostry stanowiło priorytet, nawet za cenę życia. Take zachowanie świadczy o wszechobecnych samosądach, które w tamtej kulturze są powszechne. Często impulsywne działanie było spowodowane chwilą. A z pozoru błahostka doprowadzała do bójki na śmierć i życie. Żadna z walczących stron nie pozwoliła sobie na słabość, byli gotowi na ostateczność byle nie spotkać się z odrzuceniem kolegów.
Pokochałam Llose za jego mistrzowskie kreowanie postaci oraz brak schematyczności. U niego każde słowo jest dopieszczone nie ma mowy o jakimkolwiek słabym punkcie w opisie sytuacji bądź bohaterów. Nie boi się trudnych tematów, jak o czymś pisze to w sposób dosadny bez owijania w bawełnę. Oczywiście to może być dla wrażliwców zbyt dużo, ale czy nie takie jest życie? Pozbawione wrażliwości do granic brutalne? W którym niektóre jednostki za wszelką cenę dążą do samorealizacji kosztem słabszych?
Każde z opowiadań jest inne ale jedno je ze sobą łączy, przemoc jest zachowaniem dominującym. Postawy bohaterów są przesiąknięte agresją, brak im ludzkiej moralności. Autor pozbawił ich kręgosłupa moralnego, ale dzięki temu są bardziej realistyczni. A o to właśnie chodzi w literaturze. Kiedy czytelnik może wejść w sytuacje, dotknąć każdego z bohaterów. A momentami trudno pozbyć się chęci aby nimi potrząsnąć co TY robisz? Zastanów się czy to jest warte takiej ofiary?


(1) Mario Vargas Llosa, "Wyznanie. Szczeniaki", Wyd. Literackie Muza SA, Warszawa 2000, s. 40

"Wyznanie. Szczeniaki" zbiór krótkich opowiadań autorstwa mistrza prozy Mario Vargas Llosa w mojej opinii klimat książki doskonale oddaje cytat:
..."napięte pod ubraniami mięśnie, prawe dłonie wściekle ściskające noże (...)nie wyglądali jak dwóch przygotowujących się do walki mężczyzn, raczej jak dwie zamazane statuy odlane z czarnej masy albo jak cienie dwóch młodych i...

więcej Pokaż mimo to

avatar
491
151

Na półkach:

Książka, której prawdopodobnie mogłabym nie przeczytać nic nie tracąc. Z perspektywy czasu kompletnie nie pamiętam jej treści. Nawet zapomniałam o jej istnieniu.

Książka, której prawdopodobnie mogłabym nie przeczytać nic nie tracąc. Z perspektywy czasu kompletnie nie pamiętam jej treści. Nawet zapomniałam o jej istnieniu.

Pokaż mimo to

avatar
763
133

Na półkach: ,

Mario Vargas Llosa rzucił na głęboką wodę czytelników jego prozatorskiego debiutu. Dynamiczność wydarzeń, ich jednowątkowość w części Wyzwanie i krótkość formy opowiadań nie pozwala na długie refleksje i prowadzenie czytelnika za rączkę przez wśród porywczych bohaterów. Czułam się wrzucona znienacka do nowego, męskiego środowiska. Moim zadaniem przez słuchanie szybkich dialogów oraz obserwację zachowania postaci, było zorientowanie się w sytuacji i wyczucie, do czego będzie zmierzać. Opowiadania mogą się wydawać wyrwane z kontekstów, lecz uczucie zagubienia nie trwa długo. W powieści jest narzucony męski punkt widzenia i czytelnik może jedynie na własną rękę przeanalizować na chłodno opisywane postępki. Oczywiście po lekturze - podczas nie ma na to czasu, książka wciąga w wir potyczek niemego świadka i nie wypuszcza do ostatniej strony. A przynajmniej ostatniej strony Wyzwania, bo przy Szczeniakach czytelnik zostaje wyzwany przez Llosę do przebrnięcia przez styl przypominający swobodny i niejednolity tok pisania Marqueza.

Motywem organizującym Wyzwania jest przede wszystkim chęć dominacji prowokowanych mężczyzn. Nad kobietami, nad wrogiem, nad paczką znajomych, nad szkolnym buntem, nad bratem, aby z nim dokonać zemsty w imieniu siostry. Kobiety (dosłownie kilka wymienionych w opowiadaniach) są traktowane przedmiotowo jako cel zdobywców, lecz są także przyczyną porywczości mężczyzn i ich ostrej rywalizacji. Mężczyźni dążą do przywództwa i celów przemocą. Siłą chcą wymusić posłuszeństwo, lecz Llosa pokazuje, że nie zawsze kończy się to adekwatnie do nich. Pisarz wskazuje na ślepą, bezsensowną wiarę w agresję i zdaje się podkreślać, że nie raz kipiący testosteron zwodzi na manowce. Presja fizyczna wydaje im się najłatwiejszym sposobem i najlepszym na uznanie siebie za stuprocentowych facetów (chciałoby się powiedzieć - "kozaków";), jednak dla mnie uwidoczniona była ich porywczość, lekkomyślność oraz zaślepienie. Nie mogę jednak nie docenić odwagi postaci wobec odgórnej świadomości porażki. Lecz czy to odwaga, czy męska duma nie pozwala im zrezygnować z postawionych wyzwań? Temperament bohaterów jednocześnie stawia im wysoką poprzeczkę. Pięści idą w ruch kilkakrotnie w opowiadaniach, a Llosa nie szczędzi czytelnikowi wiarygodnych, wyrazistych oraz szczegółowych opisów niedługich bójek, energicznie zarysowanych konfliktów, pisząc niezwykle zwięźle i ekspresywnie. Język jest naszpikowany konkretami i emocjami. Wyjątkiem od motywu przemocy fizycznej jest niepokojący Dziadek - tajemnicza postać starca wywołuje panikę u rodziny przez oświetloną czaszkę...

W Szczeniakach obserwowałam dorastanie kilku chłopców począwszy od lat szkolnych. Zmagania się ze szkolnymi przeciwnościami, wybuchowym ojcem, pierwszymi randkami, nieśmiałością i brawurą. Llosa nie wyróżnił tekstowo postaci i ich wypowiedzi, jedne nakładają się na drugie, zabierają głos pojedynczo lub jako męska grupa. Postacie mówiące zmieniają się jak w kalejdoskopie. Całość przypomina chaotyczny i uporządkowany tylko chronologicznie tok wspominania. Opowiadanych przez jedną czy kilka postaci, a może postronną osobę? Czy jeden przykry incydent w młodości może przesądzić o dalszym życiu? Język pisarza jest jeszcze bardziej żwawy, prężny i elastyczny niż w Wyzwaniu, podkreśla upływające lata i zmiany zachodzące w chłopcach wraz z dorastaniem oraz zmieniające się życiowe męskie priorytety. Llosa wskazuje na dziedziczone z pokolenia na pokolenie męskie wartości i nieuchronne starzenie się. Zamiast siły młodości, chęci bycia macho, męskiej nieustępliwości i witalności zaczynaliśmy tyć, siwieć, słabnąć, mieliśmy brzuchy, okulary do czytania, zgagę po jedzeniu i piciu, a na skórze coraz to nowe plamki i zmarszczki.

Muszę zwrócić uwagę na piękne wydanie książki przez Wydawnictwo Znak - kremowe, miękkie, nieco grubsze niż przeważnie kartki w twardej oprawie. A okładka? Świetna ilustracja wyrażająca furię, esencję męskości i dominację siły. Perfekcyjnie dobrana kolorystyka zarówno czcionki, jak i tła. Bez wątpienia chciałabym mieć wydania książek Llosy na swojej półce i je podziwiać po zakończonej lekturze. : )
http://skrzatowisko.blogspot.com/

Mario Vargas Llosa rzucił na głęboką wodę czytelników jego prozatorskiego debiutu. Dynamiczność wydarzeń, ich jednowątkowość w części Wyzwanie i krótkość formy opowiadań nie pozwala na długie refleksje i prowadzenie czytelnika za rączkę przez wśród porywczych bohaterów. Czułam się wrzucona znienacka do nowego, męskiego środowiska. Moim zadaniem przez słuchanie szybkich...

więcej Pokaż mimo to

avatar
246
179

Na półkach:

Znowu ten LLosa. Zachęcona "Szelmostwami..." wypożyczyłam swego czasu jeszcze dwie jego książki. Na chybił trafił. Nie zwracając uwagi na tytuł, ilość stron :P a już tym bardziej opis. Jakim zaskoczeniem było dla mnie, gdy odkryłam, że "Wyzwanie. Szczeniaki" to nic innego jak zbiór opowiadań! Osobiście nie przepadam za tą formą literacką, ponieważ ledwo się coś zdąży zacząć, a już musi się zakończyć i odejść w niepamięć. Jednak ze względu na autora postanowiłam tym razem zrobić wyjątek i dać szanse tym krótkim literackim przebłyskom.

WYZWANIE.
"Szefowie" - Niesprawiedliwość w szkole. Co z nią zrobić? Na ile bunt uczniów może okazać się skuteczny? Kto ugnie się pierwszy i jaka będzie tego przyczyna?

"Wyzwanie" - Będą się bić, oj tak. Kto wygra? Kim tak naprawdę jest Leonidas? Muszę przyznać, że zakończenie mnie zaskoczyło.

"Młodszy brat" - Bo jest ich dwóch (braci). Szukają zemsty. Na kim? Za co? i Czy aby na pewno słusznie?

"Niedziela" - Kiedyś kumple, teraz rywale. Przyczyna: kobieta. A na to wszystko jeszcze przychodzi "pijany" zakład. Muszę przyznać, że podobało mi się to opowiadanie.

"Gość" - Przewrotność losu - wolność, której ceną jest czasem coś gorszego od niewoli.

"Dziadek" - Strasznie psychodeliczna historia O_o

SZCZENIAKI.
Strasznie chaotyczne. Szarpany, nieznośny styl. Szczerze?? Nie dało się wręcz tego czytać. Przynajmniej jak dla mnie. Nie dobrnęłam nawet do połowy.

Ogólnie jestem rozczarowana. Męczył mnie LLosa tym razem. I pomimo, iż tylko pognębił moją awersję do opowiadań, w przyszłości na pewno sięgnę jeszcze po jego prozę.

http://kronikachomika.blogspot.com/

Znowu ten LLosa. Zachęcona "Szelmostwami..." wypożyczyłam swego czasu jeszcze dwie jego książki. Na chybił trafił. Nie zwracając uwagi na tytuł, ilość stron :P a już tym bardziej opis. Jakim zaskoczeniem było dla mnie, gdy odkryłam, że "Wyzwanie. Szczeniaki" to nic innego jak zbiór opowiadań! Osobiście nie przepadam za tą formą literacką, ponieważ ledwo się coś zdąży...

więcej Pokaż mimo to


Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Wyzwanie. Szczeniaki


zgłoś błąd