Rzym. O życiu wśród Rzymian, szepczących posągach i kojącej Ostii

Okładka książki Rzym. O życiu wśród Rzymian, szepczących posągach i kojącej Ostii autora Barbara Kamińska, 9788383173047
Okładka książki Rzym. O życiu wśród Rzymian, szepczących posągach i kojącej Ostii
Barbara Kamińska Wydawnictwo: Pascal turystyka, mapy, atlasy
304 str. 5 godz. 4 min.
Kategoria:
turystyka, mapy, atlasy
Format:
papier
Data wydania:
2024-03-27
Data 1. wyd. pol.:
2024-03-27
Liczba stron:
304
Czas czytania
5 godz. 4 min.
Język:
polski
ISBN:
9788383173047
Średnia ocen

6,9 6,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Rzym. O życiu wśród Rzymian, szepczących posągach i kojącej Ostii w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Rzym. O życiu wśród Rzymian, szepczących posągach i kojącej Ostii

Średnia ocen
6,9 / 10
29 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Rzym. O życiu wśród Rzymian, szepczących posągach i kojącej Ostii

avatar
133
30

Na półkach: , ,

Jeśli miałabym użyć jednego słowa aby opisać tę książkę - byłoby to "rozczarowanie". Z opisu dowiadujemy się, ze jest to nietypowy przewodnik, pisany przez panią przewodniczkę od kilkunastu lat mieszkającą w Rzymie. Oczekiwałam historii prywatnej, w której tle przeplatać się będzie historia Rzymu, liczyłam na wartką opowiastki z licznymi szczegółami dla turystów... Historia prywatna jest zawarta w kilku zdaniach na początku książki, szczegółów o Rzymie jest spoko, ale sama książka napisana jest tak bardzo chaotycznie, że lektura daleka była od przyjemnej. Czyta się to faktycznie jak niezbyt udanego bloga (autorka również pisze blpga),bądź transkrypcję rozmowy z koleżanką- bez ładu, składu i pomysłu. Autorce zdarza się również powtarzać te same faktycznie, wzmianki co drugą stronę... Być może również redakcja tekstu nie dowiozła... Nie polecam. 3/10 za naprawdę sporą listę poleceń i miejsce do zobaczenia.

Jeśli miałabym użyć jednego słowa aby opisać tę książkę - byłoby to "rozczarowanie". Z opisu dowiadujemy się, ze jest to nietypowy przewodnik, pisany przez panią przewodniczkę od kilkunastu lat mieszkającą w Rzymie. Oczekiwałam historii prywatnej, w której tle przeplatać się będzie historia Rzymu, liczyłam na wartką opowiastki z licznymi szczegółami dla turystów......

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
717
606

Na półkach:

Momentami ciekawa ale w całości jakoś mnie nie porwała...

Momentami ciekawa ale w całości jakoś mnie nie porwała...

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
96
84

Na półkach:

trochę wymęczyłam. pozycja dla tych, co z obowiązku lub miłości czytają wszystko o Rzymie. nie zachęcają informacje - dla takich osób nie zbyt wiele nowości ani wspominki czy wynurzenia osobiste autorki, gdzie czasami je kanapkę lub w którym miejscu co opowiada turystom i jakie są ich reakcje.

trochę wymęczyłam. pozycja dla tych, co z obowiązku lub miłości czytają wszystko o Rzymie. nie zachęcają informacje - dla takich osób nie zbyt wiele nowości ani wspominki czy wynurzenia osobiste autorki, gdzie czasami je kanapkę lub w którym miejscu co opowiada turystom i jakie są ich reakcje.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

82 użytkowników ma tytuł Rzym. O życiu wśród Rzymian, szepczących posągach i kojącej Ostii na półkach głównych
  • 41
  • 38
  • 3
16 użytkowników ma tytuł Rzym. O życiu wśród Rzymian, szepczących posągach i kojącej Ostii na półkach dodatkowych
  • 9
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Rzym. O życiu wśród Rzymian, szepczących posągach i kojącej Ostii

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Neapol. Łakomym okiem. Przewodnik po mieście i jego kuchni Bartek Kieżun
Neapol. Łakomym okiem. Przewodnik po mieście i jego kuchni
Bartek Kieżun
UWAGA! JEŚLI TĘ KONKRETNĄ RECENZJĘ UZNACIE ZA ZBYT CHAOTYCZNĄ, CZY PRZESYCONĄ NADMIERNYM ZACHWYTEM i EMOCJAMI, TO PRZEPRASZAM, ALE PO PROSTU INACZEJ TUTAJ BYĆ NIE MOGŁO. BO TAKI JEST DOKŁADNIE NEAPOL. SERIO? TAK. SIĘGNIJCIE PO KSIĄŻKĘ, CZYTAJCIE, A PÓŹNIEJ PRZYZNAJCIE MI RACJĘ. QUESTA È NAPOLI!😊 „…w trzy sekundy zrozumiałem, jak prawdziwe są pierwsze słowa w filmie "Passione", że „są takie miejsca, które odwiedzisz raz i wiesz, że to dość, i…jest Neapol…” „Neapol. Łakomym okiem. Przewodnik po mieście i jego kuchni” Bartka Kieżuna to wymarzona książka na ten czas, gdy słońce za oknem świeci coraz śmielej i niemal wszyscy czekamy na cieplejsze dni. W trakcie jej czytania, pierwszy raz miałam taki odruch, by po każdym rozdziale natychmiast podążyć za pisarzem - zrobić, zjeść, wypić, jechać tam, gdzie wiedzie mnie Autor. To tak, jakby książka „żyła”, ruszała się w moich dłoniach i nawet po jej zamknięciu, rozniecała w powietrzu jakiś dziwny czar i smak, przywołując mnie ponownie… Wydawać by się mogło, że Neapolu przedstawiać już nikomu nie trzeba i że napisano o nim wiele poematów, przewodników i powieści, nie wspominając o wizji i fonii, a jednak... Neapol – Neapolis, Nowe Miasto, położone w południowych Włoszech, nad Zatoką Neapolitańską, w samym sercu Kampanii, u podnóża Wezuwiusza. Neapol z pieśni, z obrazów, z literatury. Dokładnie ten sam Neapol, po zobaczeniu którego można już przecież umrzeć...Jeszcze chwila, jeszcze nie teraz, bo Bartosz Kieżun ożywił go dla nas, i to doSŁOWnie, więc z całą mocą żyjmy! 🍋 Bowiem gdy pisze o Garum, naprawdę czujemy w ustach słony smak grubej soli i fetor najlepszych tłustych makreli i sardynek. 🍋 Bowiem gdy zaprasza do neapolitańskich katakumb – wierzymy mu na słowo, że chociaż na powierzchni jest piękniej, to po czaszkę ze ściany chyba też sięgnąć warto…Jak to? Naprawdę można?!? 🍋 Bowiem gdy pisze, że Neapol stoi, póki jajo leży, zerkamy tęsknie na fototapety z Castel Dell’Ovo w tle, bo może taki obraz pasowałby nam do salonu…? Na pewno pasuje! 🍋 Bowiem gdy podaje przepis na prawdziwą neapolitańską pizzę margherita, rozumiemy, że to jedyna pizza, która ma prawo nosić to miano i basta! 🍋 Bowiem gdy kawę podaje za miejską świętość, chcemy natychmiast wypić z jakimś lokalsem czarny napój z puszystą cremą. 🍋 Bowiem gdy pisze, że wbrew ogólnej wiedzy i wierze, w Neapolu dość często pada…otwieramy oczy ze zdumienia i gorączkowo zaczynamy szukać informacji na ten temat. Jak to?!? No i żeby było jasne! To wszystko jest wyłącznie tajemnicą Pulcinelli - Poliszynela (mój ukochany symbol Neapolu),w którego rolę wciela się momentami Kieżun, naciągając na głowę białą, spiczastą szlafmycę…Z tym że jego plotki są akurat jak najbardziej prawdziwe i zaangażowane… Zdaniem historyków i antropologów "Pulcinella jak nikt inny pokazuje dwoistość Neapolu, miasta stojącego zawsze w połowie drogi między bogactwem a nędzą, prawdą a kłamstwem, niedoborem a obfitością". Bo też Neapol to nie jest zwykłe miasto. Neapol mami, wciąga, niepokoi, zaprasza z szyderczym uśmiechem gipsowych główek z gzymsów i prześmiewczym okiem artysty Totò. Zachęca pomimo gwaru, hałasu, brudu, całej tej mafii i lepkich elewacji. Zachwyca lazurowym morzem i ceglastym ciepłem kamienic, nęci najlepszą kawą i prawdziwą pizzą. Korci, uwiera, dotyka i wciąga. Słyszymy dźwigniowy ekspres do kawy, czujemy w powietrzu świeży powiew pościeli tańczącej w tłocznych neapolitańskich dzielnicach, smakujemy najlepsze kule mozzarelli i sfogliatelle frolle, podziwiamy najintensywniejszy błękit włoskiego nieba dostępny śmiertelnikom. „Neapol” to książka, która „ocieka” smakami, aromatami i obrazami. Autor umiejętnie połączył w niej niespieszne spacery po wielu zakątkach miasta, z opisem zabytków, tajemnej historii, architektury, krajobrazów i oczywiście przepysznej kuchni, podsypanej najlepszymi przyprawami świata. „Kilkadziesiąt przepisów i tyleż samo historii z miasta pod wulkanem”. To dla was! Książka w pełni oddaje pasję podróżnika, dziennikarza i fotografa – miesza style, formy i tematy, ukazując miasto tak, jak nikt nigdy dotąd go nie pokazywał. Do tego „podlana” jest sosem z języka włoskiego, którego liczne „wkrętki” znajdziemy w przedstawionych opowieściach. I chociaż języka włoskiego uczyłam się na studiach przez cztery lata i w miarę swobodnie się w nim dogaduję, to te drobiazgowe, niespieszne, do czytania po kolei lub jako osobne opowiastki, przyniosły wiele językowych nowinek. Tanto di capello! Sama miałam to szczęście, by być przelotem w Neapolu, zaraz po całodniowym pobycie w Pompejach. Wenecję, Florencję i Rzym poznałam. Ale to wciąż za szybko, za krótko, za mało, na chwilę...Jednak obraz Zatoki Neapolitańskiej pozostał pod powiekami do dzisiaj…Starczyło czasu na pamiątkowy magnes i przelotne spojrzenie na Wezuwiusz. Tych więc, którzy pierwszy raz jadą do miasta, ogrom kieżunowych historii może przyprawić o istny zawrót głowy oraz zdumienie; zaczarować słowem tak, że natychmiast, gwałtownie, bez zastanowienia zechcą znaleźć się na przykurzonych ulicach, wśród jowialnych właścicieli barów i straganów, z widokiem na dostojny i niespokojny wulkan. Przybyszów powracających do Neapolu po raz kolejny, książka może „zatrzymać” w mieście i okolicach na znacznie dłużej. Jeszcze na koniec maleńka dygresja: na pewno nie jest to typowy przewodnik, mimo że wydawca tak nazwał go w podtytule, i piszę jako ogromny komplement. Jeśli coś nasuwa się na myśl, to „biografia miasta”, miasta ukochanego, jedynego, do którego się wraca. Pełnego muzeów, kościołów, knajpek, barów, katakumb, sklepików i straganów oraz wielu miejsc nieoczywistych. Miasta, które przycupnęło w cieniu dostojnego Wezuwiusza, z widokiem na Castel Nuovo. Miasta ociekającego marmelatta di limone i podlanego limoncello. Kuszącego smakiem casatiello i widokiem pompejańskich fresków. To książka pełna unikatowych rycin, cudownych fotografii i niesamowitych historii, skrzących się na kartkach niczym majolikowe dekoracje. Pełna słońca, pasji, nieraz dosłowności i brutalizmu, naprawdę drobiazgowej wiedzy, która niejednego zbłąkanego podróżnika zaprowadzi w rejony, o których nie śniło się nawet greckim bogom… Trzeba tylko zrobić ten pierwszy krok... Andiamo lontano, a Roma, a Napoli! Bartek przyznaje: „Wtykam nos gdzie się da, bo traktuję każdą otwartą bramę jako obietnicę. Czasem kończy się to niczym, a czasem pozwala wylądować w raju”. Ja już jestem w tym raju... Dzięki, Bartek! 😉 🍋 Zapraszam na moją stronę: https://www.facebook.com/TatraLang/
Mona - awatar Mona
oceniła na911 miesięcy temu
Mieszkania warszawskie. Biografie miejsc, rzeczy i ludzi Piotr Korduba
Mieszkania warszawskie. Biografie miejsc, rzeczy i ludzi
Piotr Korduba Jarosław Trybuś
Marzenie o własnym M3 – mitycznym, dwupokojowym lokum z kuchnią i łazienką – przez dekady stanowiło oś, wokół której kręciło się życie przeciętnego Polaka, będąc synonimem stabilizacji, luksusu i życiowego sukcesu. Piotr Korduba i Jarosław Trybuś w swojej wybitnej publikacji „Mieszkania warszawskie. Biografie miejsc, rzeczy i ludzi” wychodzą od tego pragnienia, by rozwinąć je w fascynującą, wielowątkową opowieść o tym, jak przestrzeń prywatna kształtowała tożsamość mieszkańców stolicy. To nie jest zwykły album o architekturze; to literatura faktu najwyższej próby, która zagląda pod podszewkę warszawskiej codzienności, analizując tkankę miasta przez pryzmat tego, co najbardziej intymne. Autorzy prowadzą nas przez stulecie warszawskiego zamieszkiwania, pokazując, że historia mieszkań to w istocie historia przetrwania. Książka nie skupia się wyłącznie na wielkich narracjach historycznych, lecz na „biografiach” konkretnych przedmiotów i miejsc. Korduba i Trybuś z niemal detektywistyczną pasją tropią losy przedwojennych kredensów, które cudem ocalały z powstańczych zgliszcz, czy meblościanek, które w czasach PRL-u miały za zadanie oswoić ciasnotę blokowisk. Każdy rozdział to wejście do innego świata – od dusznych, wielopokojowych amfilad w ocalałych kamienicach, przez modernistyczne eksperymenty osiedli takich jak Saska Kępa czy Żoliborz, aż po standaryzowane marzenia o wspomnianym M3 na Ursynowie. Niezwykle cennym elementem publikacji jest oddanie głosu samym lokatorom. To ich wspomnienia wypełniają mury treścią, czyniąc z „Mieszkań warszawskich” reportaż socjologiczny o ogromnej sile rażenia. Autorzy pokazują, że warszawskie wnętrza są palimpsestem – warstwą naniesioną na warstwę. Pod nowoczesną gładzią często kryją się ślady po kulach lub prowizoryczne naprawy z czasów, gdy brakowało wszystkiego. Książka uświadamia, że w Warszawie mieszkanie nigdy nie było po prostu „produktem hipotecznym”; było bastionem prywatności, magazynem pamiątek i dowodem na ciągłość życia w mieście, które miało przestać istnieć. Strona wizualna książki zasługuje na osobne uznanie. Fotografie dokumentują nie tylko stan obecny, ale i ewolucję gustów – od mieszczańskiego sentymentalizmu, przez socrealistyczną użytkowość, aż po współczesny eklektyzm. Korduba i Trybuś analizują, jak przedmioty „migrowały” wraz z ludźmi: jak wiejskie skrzynie odnajdywały się w miejskich blokach i jak zachodnie gadżety stawały się oknem na lepszy świat. To literatura faktu, która uczy pokory wobec rzeczy – pokazuje, że przedmioty często trwają dłużej niż ich właściciele, niosąc w sobie pamięć o ich lękach, aspiracjach i codziennych rytuałach. Podsumowując, „Mieszkania warszawskie” to lektura obowiązkowa dla każdego, kto chce zrozumieć fenomen polskiej stolicy. Autorzy udowadniają, że biografia miasta nie kończy się na pomnikach i placach, ale trwa w każdym zakamarku przedpokoju, w sposobie ustawienia książek na regale i w świetle padającym na stary parkiet. To książka o marzeniu, które z czasem ewoluowało, ale w swojej esencji pozostało niezmienne: o pragnieniu posiadania własnego miejsca na ziemi, które można nazwać domem.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na73 miesiące temu
Droga do wolności. Wskazówki na każdy dzień Piotr Pawlukiewicz
Droga do wolności. Wskazówki na każdy dzień
Piotr Pawlukiewicz
„Droga do wolności” ks. Piotra Pawlukiewicza to książka, która nie daje gotowych recept ani prostych odpowiedzi. Jest raczej zaproszeniem – czasem czułym, czasem stanowczym – do zatrzymania się i uczciwego spojrzenia na własne życie duchowe. Autor, znany z bezpośredniego stylu i niezwykłej umiejętności trafiania do serc słuchaczy, również w tej książce prowadzi czytelnika jak doświadczony przewodnik, który zna trudność drogi, ale nie przestaje zachęcać: „Skacz!”. Motyw „skoku” w chrześcijaństwo stanowi jeden z kluczowych obrazów książki. Ks. Pawlukiewicz pokazuje, że wiara nie jest wygodnym siedzeniem na bezpiecznej gałęzi, lecz aktem zaufania Bogu – nawet wtedy, gdy towarzyszy mu lęk, niepewność czy wewnętrzny opór. Autor trafnie opisuje ludzkie postawy: od tych, którzy z entuzjazmem rzucają się w ramiona Ojca, po tych, którzy kurczowo trzymają się grzechu, przyzwyczajeń i pozornej kontroli nad własnym życiem. Ta szczerość sprawia, że czytelnik łatwo odnajduje w książce samego siebie. Największą siłą „Drogi do wolności” jest sposób, w jaki ks. Pawlukiewicz mówi o wolności. Nie utożsamia jej z samowolą ani spełnianiem każdej zachcianki. Przeciwnie – pokazuje, że prawdziwa wolność rodzi się z relacji z Bogiem, z odwagi rezygnowania z tego, co zniewala, nawet jeśli początkowo wydaje się atrakcyjne. Autor nie moralizuje, lecz cierpliwie tłumaczy, dlaczego to, co obiecuje łatwe szczęście, często prowadzi do pustki i rozczarowania. Ważnym punktem odniesienia w książce jest postać Chrystusa, ukazana jako Ten, który osiągnął pełnię wolności. Obraz Jezusa stojącego na „szczycie” i wołającego: „Chodź, stąd jest niesamowity widok!” działa na wyobraźnię i dodaje nadziei. Ks. Pawlukiewicz przypomina, że Chrystus nie jest odległym ideałem, lecz Kimś bliskim, obecnym obok człowieka w chwilach zwątpienia i zmęczenia drogą. „Droga do wolności” to książka, po którą można sięgać codziennie – niekoniecznie od pierwszej do ostatniej strony. Krótkie refleksje, konkretne przykłady z życia i język pełen obrazów sprawiają, że lektura staje się osobistym dialogiem. To propozycja dla tych, którzy szukają sensu, pragną wewnętrznej wolności i nie boją się postawić sobie trudnych pytań. Książka nie obiecuje łatwej drogi, ale daje coś znacznie cenniejszego: odwagę, by zrobić pierwszy krok – albo skok – ku prawdziwej wolności.
Bettygreen - awatar Bettygreen
ocenił na103 miesiące temu

Cytaty z książki Rzym. O życiu wśród Rzymian, szepczących posągach i kojącej Ostii

Więcej
Barbara Kamińska Rzym. O życiu wśród Rzymian, szepczących posągach i kojącej Ostii Zobacz więcej
Więcej