
ArtykułyCzytamy w weekend. 10 kwietnia 2026
LubimyCzytać419
ArtykułyNadciąga Gwiazdozbiór Kryminalny!
LubimyCzytać8
ArtykułyWiosna z książką – kwietniowe premiery, które warto poznać
LubimyCzytać15
Artykuły"Dom bestii" - jak ofiara zamienia się w kata. Akcja recenzencka do nowej książki Katarzyny Bondy!
LubimyCzytać12
Rozkład. O niedemokracji w Ameryce

- Kategoria:
- reportaż
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 2023-03-13
- Data 1. wyd. pol.:
- 2023-03-13
- Liczba stron:
- 384
- Czas czytania
- 6 godz. 24 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788324092307
CO GROZI AMERYCE.
Dlaczego w Stanach Zjednoczonych wybory często wygrywają ci, którzy mają mniejsze poparcie? Tak jak Donald Trump, który został prezydentem, choć zdobył o 3 miliony głosów mniej niż Hillary Clinton. Jak to możliwe, że głosy z Kalifornii i Teksasu mają mniejszą wagę niż głosy z Wyoming i Alaski? Na czym polega amerykańska wersja liberum veto, czyli filibuster?
Piotr Tarczyński, amerykanista, współautor zyskującego coraz większą popularność „Podkastu amerykańskiego”, w przystępny i błyskotliwy sposób wyjaśnia, dlaczego „najwspanialsza demokracja świata” coraz częściej okazuje się jedynie fasadą. I dlaczego radykalizująca się partia konserwatywna oddala Amerykę od demokracji i kieruje ją w stronę bratobójczej wojny. Atak na Kapitol i zanegowanie legalnych wyników wyborów mogą okazać się dopiero początkiem.
Stany Zjednoczone wielokrotnie wymyślały się na nowo. O tym też jest ta książka. Może czas na nowe otwarcie?
WSZYSTKO, CO MUSICIE WIEDZIEĆ O POLITYCE USA, ŻEBY JĄ ZROZUMIEĆ.
Kup Rozkład. O niedemokracji w Ameryce w ulubionej księgarnii
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Polecane przez redakcję
Opinia społeczności i
Rozkład. O niedemokracji w Ameryce
Niedawno wybrałem się do kina na „Civil War” Alexa Garlanda. Proste, ale i wymowne kino drogi o grupie reporterów zmierzających do stolicy pogrążonych w wojnie domowej Stanów Zjednoczonych zostawiło w głowie ślad i nie daje mi spokoju do dziś, a przecież film widziałem podczas majówki. Co, jeśli największa i najpotężniejsza demokracja globu pogrąży się w kolejnej już wojnie secesyjnej? Bo podobne pytania zadaje Tarczyński w swojej nowej publikacji. Tak, skupia się głównie na przewinach Republikanów, kreśląc genezę amerykańskiego ustroju od jego początków, meandrując pośród kolejnych patologii ewoluującego systemu politycznego, by z elekcji Trumpa zrobić jakieś nieuchronne fatum, które niczym w greckiej tragedii, prędzej czy później musiało nad USA zawisnąć. Tak, autor jest wyraźnie stronniczy, choć i Demokratom się od niego obrywa. Co z tego? Tarczyński uprawia publicystykę i dobrze argumentuje za postawioną tezą. Tu nie ma miejsca na symetryzm wybielający GOP. To Republikanie nieustannie romansują z ekstremizmem, pobłażają inspirowanym przez Trumpa uczestnikom insurekcji, którą w istocie był marsz na Kapitol z 2020 roku. W Polsce śmialiśmy się z memów z człowiekiem-bizonem, gdy w rzeczywistości grupy uzbrojonych zwolenników ustępującego prezydenta próbowało zastrzelić ukrywających się w szturmowanym budynku członków amerykańskiego parlamentu. Słowa Lincolna przytaczane na ostatnich kartach książki są tu zwiastunem koszmarnego, ale prawdopodobnego scenariusza. Najwybitniejszy z prezydentów miał rację w jednej ze swych pierwszych przemów, twierdząc, że USA nie pokonają przybyłe zza oceanu armie, ale sami Amerykanie, poróżnieni, podzieleni. A przydałoby się im to, co kiedyś pomogło im utworzyć ten unikatowy kraj, a mianowicie idee, nie ideologie. Muszą więc za radą Tarczyńskiego wymyślić siebie na nowo.
Oceny książki Rozkład. O niedemokracji w Ameryce
Poznaj innych czytelników
1592 użytkowników ma tytuł Rozkład. O niedemokracji w Ameryce na półkach głównych- Chcę przeczytać 980
- Przeczytane 584
- Teraz czytam 28
- Posiadam 93
- 2023 31
- 2024 23
- Reportaż 21
- 2025 19
- Audiobook 15
- USA 9
Tagi i tematy do książki Rozkład. O niedemokracji w Ameryce
Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również
Inne materiały dotyczące książki Rozkład. O niedemokracji w Ameryce


Ucieczka do świata. „Iluminacje” Alana Moore’a
Cytaty z książki Rozkład. O niedemokracji w Ameryce
Konserwatyzm przestał bowiem być ideologią, a stał się tożsamością.
Konserwatyzm przestał bowiem być ideologią, a stał się tożsamością.
Miasto na wzgórzu po raz kolejny musi zostać wymyślone na nowo.
Miasto na wzgórzu po raz kolejny musi zostać wymyślone na nowo.





































OPINIE i DYSKUSJE o książce Rozkład. O niedemokracji w Ameryce
Drobiazgowa analiza współczesnego stanu systemu politycznego w USA. Dla mnie, całkowitego laika, miejscami było zbyt szczegółowo - nie byłam w stanie spamiętać wszystkich nazwisk, nazw aktów prawnych itp. Z drugiej strony ta szczegółowość jest siłą książki, której autor stawia sobie za cel ukazanie korzeni współczesnego kryzysu. A korzenie, na ile rozumiem, sięgają schyłku XVIII wieku.
Tarczyński koncentruje się na różnych mechanizmach funkcjonowania władzy w Stanach, a także na systemie wyborczym w tym kraju. Próbuje znaleźć odpowiedź na pytanie o to, jak doszło do wyboru Trumpa na prezydenta. Jest przy tym wyraźnie krytyczny wobec zmian zaszłych w ostatnich latach w partii republikańskiej.
Ta stronniczość trochę mi przeszkadzała. Wiem, że da się napisać dobry reportaż, nie ujawniając swoich poglądów, czego dowodem jest czytane przeze mnie w ubiegłym roku "Cokolwiek powiesz, nic nie mów". Takie książki budzą u mnie większe zaufanie do opinii formułowanych przez autora.
Jednocześnie wydaje się, że pewne diagnozy Tarczyńskiego trochę się zdezaktualizowały - na plan pierwszy w amerykańskiej konserwatywnej polityce wysunęły się inne nazwiska niż przytaczane w książce sprzed trzech lat. Trudno tu winić autora, boć to wróżenie z fusów, niemniej jednak trzy lata, to dość krótki termin przydatności do spożycia jak na książkę.
Mimo wszystko "Rozkład..." pozwala zrozumieć wiele skomplikowanych mechanizmów wpływających na kształt amerykańskiej sceny politycznej, takich jak sposób wyznaczania okręgów wyborczych, amerykańskie liberum veto, czyli filibuster, system legislacyjny i osobliwa rola, jaką odgrywa w nim... Sąd Najwyższy. Za to cenię tę książkę, a kolejnej: "Oślizgłe macki, wiadome siły" jestem jeszcze ciekawsza.
Interesującym odkryciem był dla mnie fakt, że kraj o nie do końca demokratycznych zasadach wyborczych boryka się z podobnymi problemami jak Polska: kulejący system sądownictwa podległy bardzo silnym politycznym wpływom, próby kwestionowania wyników wyborów prezydenckich, postępująca polaryzacja światopoglądowa i polityczna. Wszystko to przerabialiśmy i przerabiamy nadal na naszym podwórku. Czyli to chyba nie kwestia szczegółowych zasad panującego systemu, a jakaś ogólna tendencja współczesnej kultury?
Drobiazgowa analiza współczesnego stanu systemu politycznego w USA. Dla mnie, całkowitego laika, miejscami było zbyt szczegółowo - nie byłam w stanie spamiętać wszystkich nazwisk, nazw aktów prawnych itp. Z drugiej strony ta szczegółowość jest siłą książki, której autor stawia sobie za cel ukazanie korzeni współczesnego kryzysu. A korzenie, na ile rozumiem, sięgają schyłku...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW swojej najnowszej książce „Rozkład. O niedemokracji w Ameryce”, Piotr Tarczyński – amerykanista znany szerzej z podcastu „Podkast amerykański” – podejmuje się karkołomnego zadania. Próbuje wyjaśnić polskiemu czytelnikowi, dlaczego kraj, który od dekad uznawaliśmy za „latarnię demokracji”, dziś przypomina raczej statek dryfujący niebezpiecznie blisko raf autorytaryzmu i wewnętrznego paraliżu.
Tarczyński nie zaczyna od Donalda Trumpa, co jest odświeżającym zabiegiem. Autor słusznie zauważa, że Trump nie jest przyczyną choroby, lecz jej najbardziej jaskrawym objawem. Konstrukcja rozdziałów prowadzi nas przez skomplikowany labirynt amerykańskich instytucji, które z bezpieczników zamieniły się w hamulce. Autor analizuje m.in. Kolegium Elektorów, specyfikę Senatu oraz Sąd Najwyższy, pokazując, jak system zaprojektowany w XVIII wieku przez „Ojców Założycieli” w celu ochrony mniejszości przed „tyranią większości”, stał się narzędziem, w którym mniejszość (często biała, konserwatywna i wiejska) może trwale blokować wolę większości narodu.
Kolejne rozdziały to rzetelna sekcja zwłok amerykańskiego procesu wyborczego. Tarczyński szczegółowo opisuje mechanizm gerrymanderingu – czyli bezwstydnego przerysowywania okręgów wyborczych tak, aby politycy wybierali sobie wyborców, a nie na odwrót. Zwraca też uwagę na rolę pieniędzy w polityce po przełomowym wyroku Citizens United, co w praktyce zalegalizowało nieograniczony lobbing korporacyjny.
Główny wniosek Tarczyńskiego jest gorzki: Ameryka cierpi na „instytucjonalny uwiąd”. Autor argumentuje, że polaryzacja nie jest tylko kwestią różnic światopoglądowych, ale wynikiem strukturalnych wad, które nagradzają radykalizm zamiast kompromisu. Zwraca uwagę, że obecny ustrój USA promuje impas (gridlock). Kiedy jedna partia blokuje drugą dla samej zasady, ucierpi zaufanie do państwa, co otwiera drzwi populistom obiecującym „rozbicie układu”. Tarczyński sugeruje, że bez głębokich reform konstytucyjnych – które paradoksalnie są niemal niemożliwe do przeprowadzenia przez zaporowe progi zmian – USA będą pogrążać się w narastającym chaosie.
Mocne strony:
Dydaktyzm bez protekcjonalności: Tarczyński tłumaczy zawiłości (np. jak działa filibuster),nie sprawiając, że czytelnik czuje się ignorantem.
Kontekst historyczny: Autor świetnie łączy dzisiejsze newsy z wydarzeniami sprzed 200 lat, pokazując ciągłość pewnych błędów.
Styl: Książkę czyta się jak dynamiczny reportaż polityczny, a nie suchy podręcznik politologii.
Słabe strony:
Pewna jednostronność: Choć autor stara się zachować obiektywizm, krytyka koncentruje się głównie na mechanizmach wykorzystywanych przez prawą stronę sceny politycznej. Choć jest to merytorycznie uzasadnione obecnym stanem Partii Republikańskiej, niektórzy czytelnicy mogą odczuć brak głębszej analizy błędów progresywnego skrzydła Demokratów w kontekście polaryzacji.
Defetyzm: Momentami lektura jest tak przygnębiająca, że brakuje w niej choćby cienia nadziei na wyjście z impasu.
„Rozkład” to lektura obowiązkowa dla każdego, kto chce zrozumieć, dlaczego USA nie są już „wzgórzem, na które patrzą narody”. Tarczyński bez znieczulenia pokazuje, że demokracja nie jest dana raz na zawsze – zwłaszcza gdy jej fundamenty są podgryzane przez archaiczne prawo i cyniczną grę o władzę. To książka ostrzegawcza, która mimo skupienia na Ameryce, mówi nam sporo o zagrożeniach dla każdej współczesnej demokracji.
W swojej najnowszej książce „Rozkład. O niedemokracji w Ameryce”, Piotr Tarczyński – amerykanista znany szerzej z podcastu „Podkast amerykański” – podejmuje się karkołomnego zadania. Próbuje wyjaśnić polskiemu czytelnikowi, dlaczego kraj, który od dekad uznawaliśmy za „latarnię demokracji”, dziś przypomina raczej statek dryfujący niebezpiecznie blisko raf autorytaryzmu i...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPolityka, rozłam i podziały, oraz ludzie umiejący sterować emocjami i manipulować tłumem.
Polityka, rozłam i podziały, oraz ludzie umiejący sterować emocjami i manipulować tłumem.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzytam tylko dobre książki, które pozwalają mi zrozumieć świat. Oto jedna z nich.
Nie pomylę się chyba, kiedy napiszę, że nasz stosunek do Ameryki i Amerykanów jest szczególny. Wszak nie bez powodu wiele milionów amerykańskich obywateli oraz starających się o obywatelstwo pochodzi z Polski. Amerykę lubimy, podziwiamy, amerykańskie porządki uważamy za modelowe. Amerykanista Piotr Tarczyński próbuje nam przybliżyć blaski i cienie amerykańskiego ustroju. Tytułowy „rozkład” z góry wskazuje na stosunek autora książki do amerykańskiej wzorcowej demokracji.
Zaczyna się – od największego zamachu na demokrację, czyli najazdu zwolenników obecnego prezydenta na Kapitol w roku 2021, w czasie inauguracji prezydenta Bidena. Najazdu spowodowanego bezpodstawnymi oskarżeniami Trumpa o to, że wyniki wyborów zostały sfałszowane i w rzeczywistości to on je wygrał. Podburzeni przez Donalda Trumpa jego zwolennicy zaatakowali budynki rządowe, grozili kongresmenom, stoczyli walkę ze stróżami prawa, zniszczyli budynki, sprzęt i papiery. Zginęło kilka osób. Czegoś takiego nie widziano w USA od czasów wojny o niezależność z Anglią. A najważniejsze: tego zamachu nikt nie rozliczył. Republikanie po prostu próbowali go przemilczeć i zbagatelizować, a Demokraci nie dość naciskali na rozliczenia. W rezultacie cztery lata później Trump wygrał wybory i ułaskawił zamachowców, tych, których udało się osądzić i prawomocnie skazać.
Piotr Tarczyński na 350 stronach swojej książki analizuje przyczyny sytuacji, gdzie ewidentne przestępstwo zostaje potraktowane jako norma, a nikt ze zwolenników byłego-obecnego prezydenta nie próbuje nawet krzty refleksji. Przeciwnie, Donald Trump ma na swoim koncie wiele spraw dawniej nie do pomyślenia: oszustwa podatkowe, rozwody, kłamstwa, przestępstwa ujawniania tajnych dokumentów państwowych, nawoływanie do puczu, ale bynajmniej nie przeszkodziło mu to w oczach wyborców, a nawet zyskał więcej zwolenników. Przecież kolejne wybory wygrał (o czym Tarczyński nie pisze, bo jego książka ukazała się wcześniej; ale przewiduje)
Amerykański system demokracji, organizacja państwa, hierarchia sądów przez samych Amerykanów uważane są za najdoskonalsze na świecie. Pierwsza uchwalona konstytucja, ustrój wypracowany przez Ojców Założycieli USA, system wyborczy, wybory prezydenckie. Tarczyński dobitnie wykazuje, że jest w tym mnóstwo PR-u, a system polityczny podczas dwustu lat z górą istnienia państwa uległ przeobrażeniom i oddalił się od zasad, na które Amerykanie się powołują. Ba, od początku nosił w sobie zalążki rozkładu. Konstytucja USA mówi, że wszyscy ludzie są równi i mają równe prawa, co nie było prawdą, bo w wielu stanach południowych istniało niewolnictwo, a w innych praw nie mieli rdzenni mieszkańcy.
System wyborów prezydenckich oparty na dwustopniowych wyborach: najpierw elektorzy, którzy później obierają prezydenta, nie istnieje nigdzie na świecie. Powstał wówczas, kiedy 13 skonfederowanych stanów założyło nowe państwo, w którym każdy stan miał mieć tyle samo głosów, niezależnie od liczby ludności. Przez wieki przestało to mieć sens. Dziś jest 51 stanów, większych i mniejszych: w jednych stanach powstały wielkie, milionowe metropolie, a liczba ludności bardzo wzrosła, inne pozostały górzystymi, słabo zaludnionymi prowincjami. Siła głosu wyborców jest tu zupełnie nieproporcjonalna, w efekcie jeden kandydat, zyskując kilka milionów więcej głosów, może wybory przegrać. Sami Amerykanie w sondażach woleliby ten system zmienić na prostsze i bardziej sprawiedliwe wybory większościowe. Jednak nie opłaca się on republikańskiej mniejszości, gdyż dzięki niemu mogą wyborami sterować. Podobnie niedemokratycznie wybiera się kongresmenów czy senatorów oraz sędziów sądów stanowych i Sądu Najwyższego. W efekcie partia republikańska od lat utrzymuje przewagę, narzucając krajowi swoje rozwiązania polityczne, mimo że przeciwnicy wybory wygrali.
Narzucanie to odbywa się przez wiele sztuczek politycznych, takich jak filibuster (utrącanie uchwał Izby Reprezentantów przed ich zatwierdzeniem przez Senat, coś bardzo podobnego do liberum veto),gerrymandering (manipulowanie granicami okręgów wyborczych, by nie dopuścić do równowagi zależnej od liczby ludności),ograniczanie dostępności czarnoskórych do systemu wyborczego poprzez np. cenzus majątkowy czy utrudnianie dostępu do komisji. W ogóle przez wiele lat czarni nie mieli praw wyborczych, ale liczba posłów w danym stanie związana była z liczba ludności. W efekcie biali w południowych stanach sami wybierali więcej posłów niejako w imieniu niegłosujących czarnych. Wreszcie ewidentne manipulacje przy wybieraniu sędziów. Zdaniem Tarczyńskiego, to partia republikańska, czyli dziś wyborcy z południa, opracowała i przeforsowała liczne szczegółowe rozwiązania, które dawały jej przewagę w głosowaniach, niezależnie od wyniku wyborów. Wydawało się, że rządzi opozycja, ale przepchnięcie ustawy przez parlament wskutek tych kruczków prawnych stało się niemożliwe. System polityczny USA jawi się jako całkowicie dysfunkcjonalny. Nie bardzo wiadomo, kto właściwie rządzi; bez wątpienia największy wpływ na sytuację mają najbogatsi Amerykanie, sponsorzy partii, przede wszystkim partii republikańskiej.
Ameryka nieubłaganie stacza się w kierunku rządów oligarchii, tj. najbogatszych właścicieli biznesów zbrojeniowych, naftowych, wydobywczych, komputerowych. Czyli w kierunku tego, przed czym pierwsi Amerykanie uciekali z Europy, w kontrze do tego, co chcieli zbudować pierwsi przedstawiciele zbuntowanych stanów. Reforma systemu wydaje się niemożliwa, bo niewielu przedstawicieli władzy jest nią zainteresowanych. Kongresmeni, senatorowie, sędziowie w zasadzie pozostają na swoich stanowiskach dożywotnio. Tarczyński z wielką znajomością tematu wylicza kolejne etapy tego staczania się, popierając się faktami i cytatami z tysięcy źródeł. Bynajmniej nie skupia się na jednostronnej krytyce Republikanów, ale piętnuje też hipokryzje i interesowność przedstawicieli Partii Demokratycznej.
Mnie najbardziej poruszyło to, że w naszym kraju, tak zapatrzonym w USA, partia PIS dogłębnie studiuje system wyborczy amerykański i bierze wzór z jego ewidentnych wypaczeń. Niektóre z nich znamy dobrze, na przykład upolitycznienie sądów, włącznie z Sądem Najwyższym czy Trybunałem Konstytucyjnym. Niestety, dobrych wzorców nie stosujemy, ale te niedemokratyczne, ale skuteczne, jak najbardziej. Efekt? Dysfunkcjonalność naszej władzy ustawodawczej, której niezmiernie trudno jest rządzić przy permanentnej obstrukcji opozycji, wyżej wymienionych sądów, trudnych do usunięcia urzędników czy prokuratorów.
Jeśli ktokolwiek chce naprawdę zrozumieć Amerykę, niech (z trudem, przyznaję) przeczyta książkę Tarczyńskiego. Warto! Polecam!
Czytam tylko dobre książki, które pozwalają mi zrozumieć świat. Oto jedna z nich.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie pomylę się chyba, kiedy napiszę, że nasz stosunek do Ameryki i Amerykanów jest szczególny. Wszak nie bez powodu wiele milionów amerykańskich obywateli oraz starających się o obywatelstwo pochodzi z Polski. Amerykę lubimy, podziwiamy, amerykańskie porządki uważamy za modelowe. Amerykanista...
Ogólnie wrażenia z czytania tej książki były dobre (w kontekście jakości) chociaż dość przerażające. Wiele aspektów było mi znanych ale ta pozycja pozwala zgłębić system polityczny Ameryki. Liczyłem jednak na szerszą perspektywę ale mniej dogłębną analizę, jednak na pewno warto sięgnąć po tę książkę i czekać na kolejne 🙂
Ogólnie wrażenia z czytania tej książki były dobre (w kontekście jakości) chociaż dość przerażające. Wiele aspektów było mi znanych ale ta pozycja pozwala zgłębić system polityczny Ameryki. Liczyłem jednak na szerszą perspektywę ale mniej dogłębną analizę, jednak na pewno warto sięgnąć po tę książkę i czekać na kolejne 🙂
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPublicystyka w pełnej okazałości, i jak to publicystyka ma do siebie jest subiektywną formą wypowiedzi.
O ile staram się być względnie na bierząco z amerykańską polityką udało dowiedzieć mi się nowych rzeczy, może z wyjątkiem dwóch rozdziałów. Wydaje mi się jednak, że jakieś ogólne rozeznanie trzeba mieć, bo pewien próg wejścia istnieje.
Kawał solidnego researchu, napisany w piekielnie dobry sposób.
Publicystyka w pełnej okazałości, i jak to publicystyka ma do siebie jest subiektywną formą wypowiedzi.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toO ile staram się być względnie na bierząco z amerykańską polityką udało dowiedzieć mi się nowych rzeczy, może z wyjątkiem dwóch rozdziałów. Wydaje mi się jednak, że jakieś ogólne rozeznanie trzeba mieć, bo pewien próg wejścia istnieje.
Kawał solidnego researchu,...
Bardzo ciekawa i dobrze napisana pozycja. Obawiałam się, że to będzie kolejna powtórka z treści podcastu ale wg mnie treści są rozszerzone i pogłębione
Bardzo ciekawa i dobrze napisana pozycja. Obawiałam się, że to będzie kolejna powtórka z treści podcastu ale wg mnie treści są rozszerzone i pogłębione
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚwietna książka o bardzo trafnym tytule. Czasami jest tak, że obserwujemy długotrwały proces rozkładu, zauważając małe zmiany, ale nie mając obrazu całości. A tutaj Tarczyński roztacza przed nami pełen obraz stanu demokracji w USA. Nie tylko ostatnich lat, ale jako proces rozwijający się od dziesięcioleci. Ponadto ta książka to niesamowite źródło wiedzy o instytucjach politycznych USA. Jedyne, czego żałuję, to że sięgnęłam po tę książkę tak późno.
Świetna książka o bardzo trafnym tytule. Czasami jest tak, że obserwujemy długotrwały proces rozkładu, zauważając małe zmiany, ale nie mając obrazu całości. A tutaj Tarczyński roztacza przed nami pełen obraz stanu demokracji w USA. Nie tylko ostatnich lat, ale jako proces rozwijający się od dziesięcioleci. Ponadto ta książka to niesamowite źródło wiedzy o instytucjach...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPozycja ewidentnie pisana pod tezę, przez co brak jej nieco obiektywizmu, perspektywy republikańskiej. Niemniej jest bardzo dobrze napisana. Wniosek? Strach być amerykańskim wyborcą. No i tamtejszym politykiem.
Pozycja ewidentnie pisana pod tezę, przez co brak jej nieco obiektywizmu, perspektywy republikańskiej. Niemniej jest bardzo dobrze napisana. Wniosek? Strach być amerykańskim wyborcą. No i tamtejszym politykiem.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCiekawa ta demokracja w tym USA :) Książka całkiem ciekawa.
Ciekawa ta demokracja w tym USA :) Książka całkiem ciekawa.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to