Rozkład. O niedemokracji w Ameryce

Okładka książki Rozkład. O niedemokracji w Ameryce autora Piotr Tarczyński, 9788324092307
Okładka książki Rozkład. O niedemokracji w Ameryce
Piotr Tarczyński Wydawnictwo: Znak Literanova reportaż
384 str. 6 godz. 24 min.
Kategoria:
reportaż
Format:
papier
Data wydania:
2023-03-13
Data 1. wyd. pol.:
2023-03-13
Liczba stron:
384
Czas czytania
6 godz. 24 min.
Język:
polski
ISBN:
9788324092307
Średnia ocen

7,7 7,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Rozkład. O niedemokracji w Ameryce w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Rozkład. O niedemokracji w Ameryce



książek na półce przeczytane 1122 napisanych opinii 124

Oceny książki Rozkład. O niedemokracji w Ameryce

Średnia ocen
7,7 / 10
488 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Rozkład. O niedemokracji w Ameryce

avatar
341
118

Na półkach:

Drobiazgowa analiza współczesnego stanu systemu politycznego w USA. Dla mnie, całkowitego laika, miejscami było zbyt szczegółowo - nie byłam w stanie spamiętać wszystkich nazwisk, nazw aktów prawnych itp. Z drugiej strony ta szczegółowość jest siłą książki, której autor stawia sobie za cel ukazanie korzeni współczesnego kryzysu. A korzenie, na ile rozumiem, sięgają schyłku XVIII wieku.

Tarczyński koncentruje się na różnych mechanizmach funkcjonowania władzy w Stanach, a także na systemie wyborczym w tym kraju. Próbuje znaleźć odpowiedź na pytanie o to, jak doszło do wyboru Trumpa na prezydenta. Jest przy tym wyraźnie krytyczny wobec zmian zaszłych w ostatnich latach w partii republikańskiej.

Ta stronniczość trochę mi przeszkadzała. Wiem, że da się napisać dobry reportaż, nie ujawniając swoich poglądów, czego dowodem jest czytane przeze mnie w ubiegłym roku "Cokolwiek powiesz, nic nie mów". Takie książki budzą u mnie większe zaufanie do opinii formułowanych przez autora.

Jednocześnie wydaje się, że pewne diagnozy Tarczyńskiego trochę się zdezaktualizowały - na plan pierwszy w amerykańskiej konserwatywnej polityce wysunęły się inne nazwiska niż przytaczane w książce sprzed trzech lat. Trudno tu winić autora, boć to wróżenie z fusów, niemniej jednak trzy lata, to dość krótki termin przydatności do spożycia jak na książkę.

Mimo wszystko "Rozkład..." pozwala zrozumieć wiele skomplikowanych mechanizmów wpływających na kształt amerykańskiej sceny politycznej, takich jak sposób wyznaczania okręgów wyborczych, amerykańskie liberum veto, czyli filibuster, system legislacyjny i osobliwa rola, jaką odgrywa w nim... Sąd Najwyższy. Za to cenię tę książkę, a kolejnej: "Oślizgłe macki, wiadome siły" jestem jeszcze ciekawsza.

Interesującym odkryciem był dla mnie fakt, że kraj o nie do końca demokratycznych zasadach wyborczych boryka się z podobnymi problemami jak Polska: kulejący system sądownictwa podległy bardzo silnym politycznym wpływom, próby kwestionowania wyników wyborów prezydenckich, postępująca polaryzacja światopoglądowa i polityczna. Wszystko to przerabialiśmy i przerabiamy nadal na naszym podwórku. Czyli to chyba nie kwestia szczegółowych zasad panującego systemu, a jakaś ogólna tendencja współczesnej kultury?

Drobiazgowa analiza współczesnego stanu systemu politycznego w USA. Dla mnie, całkowitego laika, miejscami było zbyt szczegółowo - nie byłam w stanie spamiętać wszystkich nazwisk, nazw aktów prawnych itp. Z drugiej strony ta szczegółowość jest siłą książki, której autor stawia sobie za cel ukazanie korzeni współczesnego kryzysu. A korzenie, na ile rozumiem, sięgają schyłku...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
16711
3155

Na półkach: ,

W swojej najnowszej książce „Rozkład. O niedemokracji w Ameryce”, Piotr Tarczyński – amerykanista znany szerzej z podcastu „Podkast amerykański” – podejmuje się karkołomnego zadania. Próbuje wyjaśnić polskiemu czytelnikowi, dlaczego kraj, który od dekad uznawaliśmy za „latarnię demokracji”, dziś przypomina raczej statek dryfujący niebezpiecznie blisko raf autorytaryzmu i wewnętrznego paraliżu.

Tarczyński nie zaczyna od Donalda Trumpa, co jest odświeżającym zabiegiem. Autor słusznie zauważa, że Trump nie jest przyczyną choroby, lecz jej najbardziej jaskrawym objawem. Konstrukcja rozdziałów prowadzi nas przez skomplikowany labirynt amerykańskich instytucji, które z bezpieczników zamieniły się w hamulce. Autor analizuje m.in. Kolegium Elektorów, specyfikę Senatu oraz Sąd Najwyższy, pokazując, jak system zaprojektowany w XVIII wieku przez „Ojców Założycieli” w celu ochrony mniejszości przed „tyranią większości”, stał się narzędziem, w którym mniejszość (często biała, konserwatywna i wiejska) może trwale blokować wolę większości narodu.

Kolejne rozdziały to rzetelna sekcja zwłok amerykańskiego procesu wyborczego. Tarczyński szczegółowo opisuje mechanizm gerrymanderingu – czyli bezwstydnego przerysowywania okręgów wyborczych tak, aby politycy wybierali sobie wyborców, a nie na odwrót. Zwraca też uwagę na rolę pieniędzy w polityce po przełomowym wyroku Citizens United, co w praktyce zalegalizowało nieograniczony lobbing korporacyjny.

Główny wniosek Tarczyńskiego jest gorzki: Ameryka cierpi na „instytucjonalny uwiąd”. Autor argumentuje, że polaryzacja nie jest tylko kwestią różnic światopoglądowych, ale wynikiem strukturalnych wad, które nagradzają radykalizm zamiast kompromisu. Zwraca uwagę, że obecny ustrój USA promuje impas (gridlock). Kiedy jedna partia blokuje drugą dla samej zasady, ucierpi zaufanie do państwa, co otwiera drzwi populistom obiecującym „rozbicie układu”. Tarczyński sugeruje, że bez głębokich reform konstytucyjnych – które paradoksalnie są niemal niemożliwe do przeprowadzenia przez zaporowe progi zmian – USA będą pogrążać się w narastającym chaosie.

Mocne strony:
Dydaktyzm bez protekcjonalności: Tarczyński tłumaczy zawiłości (np. jak działa filibuster),nie sprawiając, że czytelnik czuje się ignorantem.

Kontekst historyczny: Autor świetnie łączy dzisiejsze newsy z wydarzeniami sprzed 200 lat, pokazując ciągłość pewnych błędów.

Styl: Książkę czyta się jak dynamiczny reportaż polityczny, a nie suchy podręcznik politologii.

Słabe strony:

Pewna jednostronność: Choć autor stara się zachować obiektywizm, krytyka koncentruje się głównie na mechanizmach wykorzystywanych przez prawą stronę sceny politycznej. Choć jest to merytorycznie uzasadnione obecnym stanem Partii Republikańskiej, niektórzy czytelnicy mogą odczuć brak głębszej analizy błędów progresywnego skrzydła Demokratów w kontekście polaryzacji.

Defetyzm: Momentami lektura jest tak przygnębiająca, że brakuje w niej choćby cienia nadziei na wyjście z impasu.
„Rozkład” to lektura obowiązkowa dla każdego, kto chce zrozumieć, dlaczego USA nie są już „wzgórzem, na które patrzą narody”. Tarczyński bez znieczulenia pokazuje, że demokracja nie jest dana raz na zawsze – zwłaszcza gdy jej fundamenty są podgryzane przez archaiczne prawo i cyniczną grę o władzę. To książka ostrzegawcza, która mimo skupienia na Ameryce, mówi nam sporo o zagrożeniach dla każdej współczesnej demokracji.

W swojej najnowszej książce „Rozkład. O niedemokracji w Ameryce”, Piotr Tarczyński – amerykanista znany szerzej z podcastu „Podkast amerykański” – podejmuje się karkołomnego zadania. Próbuje wyjaśnić polskiemu czytelnikowi, dlaczego kraj, który od dekad uznawaliśmy za „latarnię demokracji”, dziś przypomina raczej statek dryfujący niebezpiecznie blisko raf autorytaryzmu i...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
5795
5733

Na półkach:

Polityka, rozłam i podziały, oraz ludzie umiejący sterować emocjami i manipulować tłumem.

Polityka, rozłam i podziały, oraz ludzie umiejący sterować emocjami i manipulować tłumem.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

1592 użytkowników ma tytuł Rozkład. O niedemokracji w Ameryce na półkach głównych
  • 980
  • 584
  • 28
211 użytkowników ma tytuł Rozkład. O niedemokracji w Ameryce na półkach dodatkowych
  • 93
  • 31
  • 23
  • 21
  • 19
  • 15
  • 9

Tagi i tematy do książki Rozkład. O niedemokracji w Ameryce

Inne książki autora

Piotr Tarczyński
Piotr Tarczyński
Piotr Michał Tarczyński – polski pisarz, tłumacz z języka angielskiego, amerykanista, politolog. Krakus od pokoleń, od dziesięciu lat na emigracji w Warszawie. Absolwent studiów historycznych na Uniwersytecie Jagiellońskim. W 2008 ukończył w Instytucie Ameryk i Europy Uniwersytetu Warszawskiego studia na kierunku kulturoznawstwo w zakresie Ameryki Łacińskiej. W 2015 uzyskał na UJ stopień doktora nauk społecznych w dyscyplinie nauk o polityce, na podstawie napisanej pod kierunkiem Adama Walaszka dysertacji Richard Nixon i mit złego prezydenta w amerykańskiej kulturze popularnej Od 2015, wspólnie z Jackiem Dehnelem, tworzy cykl powieści kryminalnych osadzonych w realiach Krakowa z przełomu XIX i XX wieku. Powieści są publikowane pod wspólnym pseudonimem „Maryla Szymiczkowa”. Książka Piotra Tarczyńskiego "Tajemnica domu Helclów" została nominowana w Plebicycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Kryminał sensacja Thriller. Mieszkał w Warszawie na Powiślu, od marca 2020 w Berlinie. Działał w stowarzyszeniu Miasto Jest Nasze. Od 2003 jest w związku z pisarzem Jackiem Dehnelem. W listopadzie 2018 para zawarła w Londynie związek małżeński.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Woda. Historia pewnego porwania Szymon Opryszek
Woda. Historia pewnego porwania
Szymon Opryszek
Tytuł książki nawiązuje do kwestii, wokół której autor skupia się w sposób szczególny - wody.  Opracowanie skupia się na terytorium Ameryki Południowej. Przedstawione są problemy związane z brakiem dostępu ludności do wody zdatnej do użytkowania, skrajnym wykorzystywaniem wody w celu nawadniania upraw wymagających potężnych jej zasobów (w książce jest to awokado),działania farm "chmur danych" dla globalnych platform, wydobywania surowców - co związane jest dodatkowo z zanieczyszczaniem wód, które wplywają zarówno na ubożenie bioróżnorodności, jak i jakość życia miejscowej ludności. Uprawy oraz wydobywanie surowców prowadzone są przez potężne koncerny z kapitałem zagranicznym, które w większości są eksportowane m.in. do Europy oraz Ameryki Północnej. O ich bezwzględności świadczy przedstawiony w książce, aby jako remedium na brak wody w pewnych regionach przywozić całe góry lodowe z Antarktyki... Aby bezrefleksyjnie, w imię zysku rozpuścić zapasy zamrożonej wody ważne dla całej planety...  W odniesieniu do prowadzonej w ostatnich latach polityki Unii Europejskiej odnośnie umów z tymi też krajami jest to temat bardzo "na czasie". Przedstawia problemy związane z łamaniem praw człowieka (" Karnej chciała z tym walczyć, ale Kolumbia to nie jest dobry kraj dla aktywistów. Według raportów Global Witness tylko w 2020 roku zamordowano ich tu sześciesięciu pięciu. Karmen i jej rodzina otrzymywali wiele gróźb na długo przed tym, zanim zdecydowano się na ich liczenie", wymuszenie na jednym z bohaterów rezygnacji z kandydowania do mandatu w wyborach),  ignorowaniem opinii autorytetów że środowiska naukowego w imię zysku (cytat jednego z naukowców: "Serce już nie to, mówił, trzeba się schować na uczelnianych korytarzach, za analizami, które nikogo nie obchodzą, jakoś dotrwać do emerytury"). Co więcej, odnieść można wrażenie, iż w imię haseł odnoszących się do "ochrony środowiska", "wspólnej polityki rolnej" oraz "praw człowieka" w UE ofiarami są właśnie zwykli ludzie oraz ekosystemy krajów Ameryki Południowej, gdzie w imię zysku kraje te są gotowe poświęcać własne ekosystemy oraz zdrowie ludności.  Autor daje czytelnikowi możliwość wyciągania własnych wniosku z opracowania, które nie narzuca własnych opinii autora. Są przedstawione dane statystyczne, opisy świadków wydarzeń oraz wypowiedzi aktywistów, naukowców, polityków oraz przedstawicieli koncernów.  Jednak w przypadku wątku odnoszącego się do migrantów na granicy polsko-białoruskiej oraz amerykańsko-meksykańskiej podawane dane oraz wypowiedzi nakierowują dość jednostronnie w kierunkach politycznych, w moim odczuciu w sposób dość... Naciągany nawiązujący do głównego tematu - jakim jest woda. Pojęcia "granicy" i "zapory" nie są wystarczająco zbliżone znaczeniem, aby przekonały mnie do przekonującego włączenia wątków migracyjnych... Problem nielegalnej migracji jest znacznie bardziej złożony, zaś przedstawienie go w tej książce jest zbyt płytkie i jednostronne jak na powagę i złożoność problemu. Mimo fo... Jest to lektura w sposób właściwy  poszerzająca sposób myślenia na sprawy związane z eksploatacją krajów uboższych na rzecz krajów wyżej rozwiniętych.  Moje pytanie brzmi po lekturze brzmi:  czy robienie interesów z władzami, które są gotowe szkodzić własnemu środowisku naturalnemu, ignorować krzywdę trutych dzieci, uciskanej ludności oraz bezwzględne rozprawianie się z ludźmi walczącymi o dobro swojego kraju jest słuszne?  W książce tej znajdziemy również wątek powiązany z wodą, konflikt między Palestyńczykami a Izraelitami oraz wpływ kulturowych zwyczajów religijnych na dodatkowe marnowanie wody, związane z rolą kobiet w życiu codziennym oraz chęcią rozwoju zawodowego. 
Mort_um - awatar Mort_um
ocenił na710 dni temu
Hydrozagadka. Kto zabiera polską wodę i jak ją odzyskać Jan Mencwel
Hydrozagadka. Kto zabiera polską wodę i jak ją odzyskać
Jan Mencwel
Polska jest krajem, który systematycznie wysycha, choć rzadko o tym myślimy, patrząc na jesienne deszcze. Nasze zasoby wody słodkiej są dramatycznie niskie – statystyczny Polak ma do dyspozycji tyle samo wody co mieszkaniec Egiptu. Susze rolnicze przestały być anomalią, a stały się corocznym rytuałem klęski. Od tej brutalnej prawdy zaczyna Jan Mencwel w książce „Hydrozagadka. Kto zabiera polską wodę i jak ją odzyskać”. To nie jest tylko smutna diagnoza, to śledztwo w sprawie zbrodni na polskiej naturze. Diagnoza: Systemowe osuszanie Mencwel z reporterską precyzją tropi źródła problemu, wskazując, że „hydrozagadka” ma swoich konkretnych autorów. Winowajcą okazuje się archaiczny system melioracji, który od dekad opiera się na prostym, ale zabójczym schemacie: wodę należy jak najszybciej odprowadzić do rzek, a rzeki zamienić w betonowe rynny. Autor obnaża gigantomanię instytucji państwowych, które pod hasłem „regulacji” niszczą naturalną retencję. Wstrząsające są opisy kopalni odkrywkowych tworzących ogromne leje depresji, które „wypijają” okoliczne jeziora i studnie. Mencwel pokazuje, że polska woda jest nam odbierana przez krótkowzroczny przemysł, betonozę miast oraz rolnictwo przemysłowe, które zapomniało o roli miedz i śródpolnych oczek wodnych. Wnioski: Powrót do natury Główny wniosek Mencwela to wezwanie do „wielkiego rozbetonowania”. Autor dowodzi, że jedynym ratunkiem jest oddanie rzekom ich naturalnych rozlewisk i ochrona torfowisk, które działają jak gigantyczna gąbka. „Hydrozagadka” to pochwała małej retencji – działań lokalnych, które sumarycznie mają większą moc niż najdroższa tama. Musimy przestać traktować wodę jak odpad, który trzeba usunąć, a zacząć widzieć w niej warunek przetrwania. Mocne strony: Siła argumentacji: Mencwel łączy pasję społecznika z twardymi danymi hydrologicznymi, tworząc narrację, której trudno się oprzeć. Wizualizacja problemu: Książka sprawia, że zaczynamy widzieć polski krajobraz inaczej – dostrzegamy brak wody tam, gdzie wcześniej widzieliśmy „porządek”. Mobilizacja: To lektura, która daje nadzieję, pokazując konkretne przykłady udanych rewitalizacji rzek. Słabe strony: Jednostronność: Autor bywa bezlitosny dla inżynierów wodnych starej daty, rzadko dając im przestrzeń na merytoryczną obronę ich racji technicznych. To najważniejsza książka o polskiej przyrodzie ostatnich lat. Mencwel nie tylko stawia pytania, ale wskazuje drogę wyjścia z kryzysu, zanim ostatnia polska rzeka zmieni się w suchy rów.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na81 miesiąc temu
Koniec tęczy. Chile po Pinochecie Mateusz Mazzini
Koniec tęczy. Chile po Pinochecie
Mateusz Mazzini
Chile było jedynym krajem, w którym idee wolnorynkowe zostały wprowadzone w sposób tak czysty, że aż nieludzki” – ta parafraza myśli przewodniej reportażu Mateusza Mazziniego najlepiej oddaje tragizm opisywanej krainy. „Koniec tęczy. Chile po Pinochecie” to przejmująca sekcja zwłok państwa, które przez dekady było pokazywane światu jako prymus transformacji, by nagle, w 2019 roku, stanąć w płomieniach buntu. Mazzini rozpoczyna swoją opowieść od momentu, w którym „tęcza” – symbol nadziei z referendum z 1988 roku – ostatecznie zbladła. Autor kreśli obraz społeczeństwa, które przez trzydzieści lat żyło w cieniu „paktu milczenia”. Choć dyktatura Augusta Pinocheta formalnie się skończyła, jej duch pozostał uwięziony w konstytucji i strukturach państwa. Sytuacja wyjściowa reportażu to Chile pęknięte na pół: z jednej strony nowoczesne wieżowce Santiago i luksusowe dzielnice elit, z drugiej – narastająca frustracja klasy średniej i najuboższych, których życie stało się niekończącą się walką o przetrwanie na kredyt. Iskrą, która podpaliła ten lont, była podwyżka cen biletów metra, ale Mazzini pokazuje, że to tylko kropla, która przelała czarę goryczy gromadzonej przez pokolenia. Gospodarcze reperkusje dyktatury Kluczowym elementem książki jest analiza dziedzictwa „Chicago Boys” – grupy ekonomistów, którzy pod okiem Pinocheta uczynili z Chile poligon doświadczalny dla radykalnego neoliberalizmu. Mazzini bezlitośnie punktuje gospodarcze skutki tego eksperymentu: Prywatyzacja wszystkiego: W Chile sprywatyzowano nie tylko kopalnie czy fabryki, ale także szkolnictwo, ochronę zdrowia, a nawet zasoby wodne. Autor pokazuje absurd sytuacji, w której rolnicy nie mają czym podlewać upraw, bo woda płynąca obok ich pól należy do prywatnych korporacji. System emerytalny (AFP): Mazzini analizuje model funduszy emerytalnych, który stał się kołem zamachowym dla giełdy, ale dla zwykłych obywateli okazał się pułapką biedy. Emerytury drastycznie niższe od płacy minimalnej to jedna z najkrwawszych ran chilijskiego systemu. Dług jako styl życia: Reperkusją dyktatury jest model państwa-firmy, gdzie obywatel stał się klientem. Chcesz studiować? Musisz wziąć gigantyczny kredyt. Chcesz się leczyć? Płać. Mazzini udowadnia, że chilijski wzrost PKB został ufundowany na gigantycznym zadłużeniu gospodarstw domowych. Wnioski i ocena (7/10) Wnioski autora są niepokojące: Chile to ostrzeżenie dla świata. Mazzini argumentuje, że sukces mierzony wyłącznie słupkami ekonomicznymi jest iluzją, jeśli nie towarzyszy mu sprawiedliwość społeczna. Dyktatura Pinocheta nie tylko zabiła tysiące ludzi, ale też trwale „wykastrowała” państwo z jego opiekuńczych funkcji, tworząc system strukturalnej przemocy ekonomicznej. Na plus zaliczam wnikliwość i emocje . Jest to świetne połączenie reportażu z analizą politologiczną. Autor oddaje też głos ludziom, co pozwala poczuć gniew chilijskiej ulicy. Minusy: Narracyjny chaos: Momentami skoki między historią a współczesnością mogą dezorientować mniej obeznanego czytelnika. Publicystyczna teza: Mazzini ma bardzo wyraźne poglądy, co czasem odbiera tekstowi walor pełnego obiektywizmu, choć w kontekście opisanych patologii jest to zrozumiałe. To ważna lekcja o tym, że każda „tęcza” ma swój koniec, a pod jej łukiem nie zawsze czeka garnek złota – czasem jest to tylko garść popiołu po spalonym metrze.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na71 miesiąc temu
Chłopcy. Idą po Polskę Marcin Kącki
Chłopcy. Idą po Polskę
Marcin Kącki
Marcin Kącki, znany z bezkompromisowych reportaży o mrocznych stronach polskich miast i instytucji, w książce „Chłopcy. Idą po Polskę” bierze na warsztat środowisko Konfederacji oraz szeroko pojęty ruch libertariańsko-narodowy. Przyznając tej publikacji ocenę 6/10, doceniam sprawność warsztatową autora i próbę zrozumienia fenomenu popularności skrajnej prawicy, jednak dostrzegam w niej wyraźny brak obiektywizmu, który osłabia siłę reportażu. Książka jest efektem wielomiesięcznego przenikania Kąckiego do środowiska „młodych gniewnych” polskiej polityki. Autor nie skupia się wyłącznie na liderach, takich jak Janusz Korwin-Mikke czy Sławomir Mentzen, ale przede wszystkim na ich zapleczu – młodych mężczyznach, którzy w postulatach niskich podatków i „wolności totalnej” odnajdują receptę na swoje życiowe frustracje. Kącki świetnie oddaje duszny klimat męskich biesiad, przesiąkniętych alkoholem i mizoginią, pokazując, że za politycznymi hasłami często kryją się głębokie kompleksy i lęk przed zmieniającym się światem. Reportaż uczestniczący czy śledczy? Największym problemem „Chłopców” jest postawa samego autora. Kącki stosuje metodę reportażu wcieleniowego, stając się niemal częścią opisywanej grupy. Z jednej strony pozwala to na zdobycie unikalnych materiałów i szczerych wypowiedzi, z drugiej – zaciera granicę między obserwatorem a uczestnikiem. Czytelnik odnosi wrażenie, że autor z góry założył tezę, a zebrany materiał ma jedynie potwierdzić obraz „chłopców”, którzy nigdy nie dorośli do odpowiedzialności za państwo. Choć opisywane sceny bywają groteskowe i przerażające, brakuje w nich głębszej analizy ekonomicznej czy społecznej, która wyjaśniłaby sukces tego ruchu poza sferą obyczajową. Szóstka to nota dla książki, którą czyta się błyskawicznie, ale która pozostawia pewien niesmak. Warsztat Kąckiego jest bez zarzutu – dialogi są żywe, a opisy sugestywne. Jednak jednostronność przekazu sprawia, że „Chłopcy” stają się raczej manifestem niechęci autora do opisywanego środowiska niż rzetelną próbą zrozumienia połowy młodego pokolenia Polaków. Dodatkowo, w kontekście późniejszych kontrowersji wokół osoby samego autora, niektóre fragmenty książki dotyczące relacji damsko-męskich nabierają dwuznacznego, niemal ironicznego charakteru. „Chłopcy. Idą po Polskę” to reportaż ważny, bo dotykający realnego problemu radykalizacji nastrojów, ale jednocześnie bardzo subiektywny. To lektura, która z pewnością usatysfakcjonuje przeciwników Konfederacji, utwierdzając ich w przekonaniach, ale raczej nie przekona nikogo, kto szuka wyważonej analizy polskiej sceny politycznej. To solidne 6/10 – mocny, mięsisty reportaż, któremu zabrakło chłodnego dystansu i próby wyjścia poza bańkę światopoglądową autora.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na622 dni temu
Węgry na nowo. Jak Viktor Orbán zaprogramował narodową tożsamość Dominik Héjj
Węgry na nowo. Jak Viktor Orbán zaprogramował narodową tożsamość
Dominik Héjj
Początkowo dość ciężko wchodziło mi się w lekturę, ale z czasem dałem się pochłonąć całkowicie. Dużo podróżuję, uwielbiam Budapeszt (świetne miejsce na citybreak) i mam sympatię do Węgier, ale przyznam, że tamtejszych realiów politycznych do tej pory zbytnio nie znałem. Dzięki książce, która jest napisana w sposób bardzo ciekawy, zaczynam rozumieć bardziej węgierskie myślenie i podejście do stosunków międzynarodowych. Bliżej mi do prawicy i nie miałem złego zdania o Wiktorze Orbanie (cenię m.in. węgierską politykę prorodzinną czy postawienie się nielegalnej migracji),ale autor, którego od lat śledzę na Twiiter/X, fajnie wyjaśnia to, jak Fidesz zawłaszczył węgierskie państwo i jak rozgrywa społeczeństwo patriotyzmem (nieco zakłamanym) i sentymentami do utraconych terenów. Nie zmieniłem zdania o Orbanie o 180 stopni, ale widzę teraz w nim dużo hipokryzji i politycznego zakłamania. Nie miałem go za ideał polityka, ale wydawał mi się silnym przywódcą z zasadami, czego nie można powiedzieć o polskich liderach politycznych. Czasami czytając książkę, mam wrażenie, że autor nawet nie próbuje znaleźć jakiś pozytywów Orbana i jego ugrupowania, a wydaje mi się, że takie są, jeśli ten człowiek jest tyle lat u władzy. I odpowiedzią na to nie może być wyłącznie sprzyjający Fideszowi system wyborczy i medialna propaganda. Co mnie zaskoczyło, to to, jak różnią się od siebie nasze narody. Widziałem też wiele podobieństw w rządach Fideszu to czasu, gdy w Polsce rządził PiS. Warto przeczytać, jeśli chce się lepiej zrozumieć inne europejskie państwo i jego postępowanie. Autor oczywiście nie usprawiedliwia działań węgierskiego rządu, ale pokazuje jego tok myślenia i pokazuje inną perspektywę. Warto przeczytać, jeśli jest się po prostu ciekawym świata, zwłaszcza tego nam najbliższego, europejskiego. Węgierskich nazwisk i nazw politycznych nie idzie zapamiętać, ale nie to jest najważniejsze
AdamKrokowski - awatar AdamKrokowski
ocenił na81 miesiąc temu
Ameryka. Dom podzielony Andrzej Kohut
Ameryka. Dom podzielony
Andrzej Kohut
Ameryka. Dom podzielony Autor: Andrzej Kohut Moja ocena: ★★★★★★★★★☆ (9/10) Bardzo dobra i niezwykle interesująca książka poświęcona współczesnym Stanom Zjednoczonym oraz procesom politycznym i społecznym, które doprowadziły do wyraźnego podziału amerykańskiego społeczeństwa. Autor w przystępny sposób opisuje mechanizmy funkcjonowania tamtejszej sceny politycznej, a jednocześnie pokazuje, jak głęboka i wielowymiarowa jest polaryzacja społeczna w Stanach Zjednoczonych. Jednym z ciekawszych wniosków, jakie nasuwają się podczas lektury, jest refleksja nad tym, jak szybko starzeją się informacje i analizy polityczne. Wydarzenia, które jeszcze niedawno wydawały się przełomowe, bardzo szybko ustępują miejsca kolejnym, a dynamika życia politycznego sprawia, że rzeczywistość potrafi zmieniać się z niezwykłą prędkością. Książka dobrze pokazuje tę specyfikę współczesnej polityki – pełnej napięć, emocji i nieprzewidywalności. Czytając tę publikację, coraz wyraźniej dostrzegałem także pewne analogie do sytuacji w Polsce. Mam wrażenie, że pod wieloma względami nasza rzeczywistość polityczna staje się coraz bardziej „amerykańska” – szczególnie jeśli chodzi o rosnącą polaryzację społeczną i coraz ostrzejszy podział opinii publicznej na dwa wyraźne obozy. W tym sensie książka Andrzeja Kohuta może być dla polskiego czytelnika nie tylko analizą Stanów Zjednoczonych, lecz także interesującym punktem odniesienia do refleksji nad własnym krajem. Temat poruszany w książce pozostaje bardzo aktualny, a z perspektywy roku 2026 wydaje się nawet jeszcze bardziej wyrazisty. Wiele opisanych w niej zjawisk nie tylko nie straciło na znaczeniu, lecz wręcz pogłębiło się w ostatnich latach. Dzięki temu lektura nabiera dodatkowej wartości jako próba zrozumienia procesów, które wciąż kształtują współczesną politykę i debatę publiczną. Książkę serdecznie polecam – to interesująca, dobrze napisana i skłaniająca do refleksji analiza współczesnej Ameryki. 📖 18:22 · 07.03.2026 · 24/2026 · (A)
Paweł - awatar Paweł
ocenił na91 miesiąc temu
Naprawić przyszłość. Dlaczego potrzebujemy lepszych opowieści, żeby uratować świat Marcin Napiórkowski
Naprawić przyszłość. Dlaczego potrzebujemy lepszych opowieści, żeby uratować świat
Marcin Napiórkowski
🚀 Opowieść, która łata dziury w jutrze 🚀 📖 Napiórkowski przekonuje, że przyszłość nie zaczyna się od danych ani od technologii – zaczyna się od opowieści. To one mobilizują albo paraliżują, nadają sens i kształtują decyzje. Czytając, miałem wrażenie, że autor nie tyle „opisuje świat”, co aktywnie uczy, jak przejąć nad nim narracyjną kontrolę. 🎭 Styl - ironia, kpina, drobne szyderstwa – to narzędzia, które czasem ocierają się o przesadę, ale trudno inaczej mówić o naszych zbiorowych iluzjach. Taki język działa jak bezpiecznik: zamiast nudnego wykładu, dostajemy żywą, rytmiczną opowieść. ⚖️ Co zagrało ⚖️
 🔹 Rozbicie wielkiej opozycji: technooptymizm kontra technopesymizm. Oba skrajne, oba zbyt proste.
 🔹 Świetny pomysł fact-tellingu – bo same fakty to za mało, potrzebujemy faktów splecionych z narracją.
 🔹 Uświadomienie, że „jutro” może być równie obce jak „wczoraj”. 🪓 Ale… 🪓
 🔸 Ironia bywa nachalna i czasem podcina wagę argumentu.
 🔸 I jeszcze to słowo „humaniści”… Ja bym ich raczej nazwał filozofami. To brzmi szerzej i bardziej uniwersalnie – pokazuje, że chodzi nie o strażników przeszłości, ale o tych, którzy potrafią łączyć naukę ścisłą z refleksją o sensie i przyszłości. Humanista brzmi jak archiwista, filozof – jak most między danymi a znaczeniem. 🌍 Wniosek 🌍
 To książka nie tyle o przyszłości, co o prawie do jej opowiadania. Kto pisze scenariusz jutra, ten realnie zmienia świat. Dlatego warto czytać Napiórkowskiego – żeby nauczyć się rozpoznawać cudze narracje i pisać własne. 📚 Ocena: 9/10 – kupuję ten kierunek, choć z poprawką na nadmiar ironii. A zamiast humanistów – filozofowie. 💡 Napiórkowski mówi ‘humaniści’, ja słyszę ‘filozofowie’. Bo w moim odczuciu chodzi nie tylko o ludzi od literatury i pamięci, ale o tych, którzy potrafią połączyć sens z nauką i nadać przyszłości kierunek.
Endryou Poczopko - awatar Endryou Poczopko
ocenił na97 miesięcy temu
Królowa kryptowaluty. Historia miliardowego cyberprzekrętu Jamie Bartlett
Królowa kryptowaluty. Historia miliardowego cyberprzekrętu
Jamie Bartlett
„Pieniądz przyszłości okazał się najstarszym oszustwem świata, ubranym jedynie w cyfrowe szaty i obietnicę wolności, której nikt nie zamierzał dotrzymać”. 📖 Fabuła i świat przedstawiony Fabuła książki „Królowa kryptowaluty” to porywający reportaż śledczy, który czyta się niczym najlepszy thriller szpiegowski. Jamie Bartlett rekonstruuje historię OneCoin – projektu, który miał stać się „zabójcą Bitcoina”, a okazał się jedną z największych piramid finansowych w dziejach, wyłudzającą od inwestorów ponad 4 miliardy dolarów. Autor zabiera nas w podróż od luksusowych apartamentów w Londynie i Dubaju, przez huczne gale w Dubaju, aż po slumsy w Ugandzie, gdzie ludzie oddawali ostatnie oszczędności w nadziei na lepsze jutro. To świat nowoczesnych technologii, które służą za parawan dla prymitywnej chciwości, oraz globalna sieć manipulacji, w której brak regulacji prawnych stał się idealnym podłożem dla przestępstwa na niewyobrażalną skalę. Bartlett nie tylko opisuje mechanizm przekrętu, ale prowadzi czynne śledztwo, próbując wytropić kobietę, która zapadła się pod ziemię. 🎭 Bohaterowie Centralną postacią jest dr Ruja Ignatova – charyzmatyczna, wykształcona na Oksfordzie „Kryptoqueen”, która oczarowała świat swoją wizją finansowej rewolucji. Ignatova to postać fascynująca i przerażająca zarazem; genialna manipulatorka, która potrafiła sprzedać marzenia zarówno rekinom biznesu, jak i najbiedniejszym rolnikom. Obok niej pojawia się autor, Jamie Bartlett, który staje się naszym przewodnikiem po tym labiryncie kłamstw. Jako detektyw-amator (ale z profesjonalnym zacięciem dziennikarskim) spotyka się z ofiarami, sygnalistami i byłymi współpracownikami Ruji. Poznajemy też postacie tragiczne – ludzi, którzy stracili wszystko, oraz „wyznawców”, którzy nawet po ujawnieniu prawdy odmawiali przyjęcia faktów do wiadomości, co rzuca ciekawe światło na kultowy charakter współczesnych oszustw finansowych. ✨ Zalety tekstu Niesamowite tempo: Książka jest napisana niezwykle dynamicznie. Bartlett umiejętnie przeplata fakty ekonomiczne z elementami śledztwa terenowego, co sprawia, że od lektury trudno się oderwać. Analiza psychologiczna tłumu: Autor świetnie tłumaczy, dlaczego miliony ludzi uwierzyło w OneCoin. To nie jest tylko opowieść o pieniądzach, ale o psychologii chciwości, potrzebie przynależności i sile marketingu wielopoziomowego (MLM). Rzetelność dziennikarska: Mimo sensacyjnego charakteru historii, Bartlett trzyma się faktów, precyzyjnie wyjaśniając zawiłości technologii blockchain (lub jej braku w przypadku OneCoin) i mechanizmów prania brudnych pieniędzy. Przyznając ocenę 8/10, muszę zauważyć, że dla osób, które słuchały autorskiego podcastu Bartletta o tym samym tytule, książka może wydać się nieco wtórna. Choć zawiera dodatkowe szczegóły i uporządkowaną strukturę, trzon historii pozostaje ten sam. Momentami autor zbyt mocno skupia się na własnych emocjach i trudach podróży, co nieznacznie odciąga uwagę od samej Ruji i mechanizmów OneCoin, jednak nie psuje to ogólnego odbioru tej niesamowitej historii. 💡 Myśl przewodnia „Największym zagrożeniem w świecie kryptowalut nie jest haker czy wirus, lecz nasza własna wiara w to, że można stać się bogatym bez wysiłku, jeśli tylko znajdziemy odpowiedniego proroka”. „Królowa kryptowaluty” to lektura obowiązkowa dla każdego, kto interesuje się współczesnym światem, nie tylko finansami. To przestroga przed ślepym zaufaniem do charyzmatycznych liderów i przypomnienie, że w dobie cyfryzacji najsłabszym ogniwem wciąż pozostaje ludzka natura. Bartlett stworzył rzetelny, przerażający i niesamowicie wciągający portret zła, które uśmiecha się do nas z ekranów smartfonów.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na82 miesiące temu

Cytaty z książki Rozkład. O niedemokracji w Ameryce

Więcej
Piotr Tarczyński Rozkład. O niedemokracji w Ameryce Zobacz więcej
Piotr Tarczyński Rozkład. O niedemokracji w Ameryce Zobacz więcej
Więcej