
ArtykułyCzytamy w weekend. 27 marca 2026
LubimyCzytać23
ArtykułyPrzeczytaj fragment książki „Zbrodnia w rezydencji“
LubimyCzytać1
ArtykułyTylko że życie nie zna słowa „kiedyś”. Życie zna tylko „teraz” - Gabriela Gargaś radzi
LubimyCzytać1
ArtykułyJak czytać Harry’ego Hole? Kolejność książek Jo Nesbø i dlaczego warto zacząć dziś
Iza Sadowska6
Tomasz Słomczyński

Książki i czasopisma
- Wszystkie
- Książki
- Czasopisma
Powiązane treści


Znamy program gdyńskiego Festiwalu Miasto Słowa

Wakacyjne premiery 2021 roku, czyli książkowe nowości na lipiec i sierpień
Popularne cytaty autora
Postanawiam kontynuować: – Gdy na rynku pojawiły się tanie buty z Chin, zakłady szewskie upadły… Takie są prawa rynku. Czasem mały nie przet...
Postanawiam kontynuować: – Gdy na rynku pojawiły się tanie buty z Chin, zakłady szewskie upadły… Takie są prawa rynku. Czasem mały nie przetrwa. Ripostuje (...): – To ja panu powiem, jak wygląda tani chiński but w rybołówstwie. Woli pan jeść wyroby z mączki rybnej czy świeżą rybę? Woli pan jeść mrożonkę z supermarketu czy świeżą rybę ze sklepu rybnego albo wprost od rybaka, sprzedawaną „z burty”? Przyjeżdża pan nad polskie morze na wypoczynek, żeby zjeść naszego łososia czy łososia z norweskiej hodowli, nafaszerowanego antybiotykami?
- Tomasz Słomczyński , Kaszëbë
Tymczasem Pomorze zostało włączone do Rzeszy. Generalne Gubernatorstwo to Warszawa i Kraków, ale nie Poznań, Katowice czy Gdańsk. Okupacji w...
Tymczasem Pomorze zostało włączone do Rzeszy. Generalne Gubernatorstwo to Warszawa i Kraków, ale nie Poznań, Katowice czy Gdańsk. Okupacji w zasadzie tu nie było. Tu były Niemcy. Rzesza. – Dla mnie jest irytujące to, że staramy się spłaszczać doświadczenie okupacji, i szerzej: doświadczenie historyczne Polaków – kontynuuje Obracht-Prondzyński. – Może dlatego opowieści o Kaszubach ratujących Żydów, i nie tylko Żydów, są praktycznie nieznane. Bo wojenne doświadczenia Kaszubów nie są interesujące dla ogółu, który jest przyzwyczajony do jednego, warszawsko-krakowskiego obrazu okupacji.
1 osoba to lubi - Tomasz Słomczyński , Kaszëbë
Marzec 2019. Port w Helu. Podpływa łódź, wysiadają rybacy w sztormiakach i gumowych butach. Wracają z połowu. Są zajęci wystawianiem pustych...
Marzec 2019. Port w Helu. Podpływa łódź, wysiadają rybacy w sztormiakach i gumowych butach. Wracają z połowu. Są zajęci wystawianiem pustych plastikowych skrzynek, worków z sieciami, rozmową i paleniem papierosów. – Dzień dobry. Chciałbym dorsza kupić. Ksiądz Hieronim Gołębiewski pisał w 1886 roku, że „reboków” odróżnić można od ludzi „krajowych”: „Nie tylko po mowie i po ubiorze, ale i po pewnem siebie i stanowczem wystąpieniu”. Rybak z Półwyspu Helskiego „w całem słowa tego znaczeniu »nie zna, co to pany« […] Każdy równo zarabia na morzu […]. Rozkazów żadnych nie znają”. Ci tutaj, na nabrzeżu helskiego portu, też sprawiają takie wrażenie. Ich spojrzenia są chmurne jak dzisiejsze niebo nad Bałtykiem, zimne jak wiatr, który głowę urywa. Patrzą niemal groźnie. Spode łba, ale i z góry zarazem, jakoś tak, że człowiek wstydzi się, że w ogóle zapytał. Ze swoją literacką polszczyzną jest jak dziecko. Niczego nie rozumie, nic nie wie, dorsza chciałby sobie zjeść, ot, wymyślił. Z „kraju” przyjechał. – To se do Lidla idź.
1 osoba to lubi
Najnowsze opinie o książkach autora




































