Zu dę daś?

Okładka książki Zu dę daś? autora Ellis Carson, 9788367032087
Okładka książki Zu dę daś?
Ellis Carson Wydawnictwo: Wytwórnia literatura dziecięca
48 str. 48 min.
Kategoria:
literatura dziecięca
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Du Iz Tak?
Data wydania:
2022-10-10
Data 1. wyd. pol.:
2022-10-10
Liczba stron:
48
Czas czytania
48 min.
Język:
polski
ISBN:
9788367032087
Tłumacz:
Michał Rusinek
Średnia ocen

7,1 7,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Zu dę daś? w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Zu dę daś?

Średnia ocen
7,1 / 10
12 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Zu dę daś?

avatar
139
85

Na półkach: ,

Ilustracje są świetne, ale humor bardziej zrozumiały dla dorosłych niż dzieci.

Ilustracje są świetne, ale humor bardziej zrozumiały dla dorosłych niż dzieci.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
237
237

Na półkach:

"ZU DĘ DAŚ?" to najbardziej tajemniczo brzmiący tytuł w literaturze dziecięcej. Co oznacza? Hmm... właściwie co tylko chcesz, bo to ty w tej książce jesteś jej tłumaczem. ☺️

Znaczy się jest jeszcze jeden, ten główny - Michał Rusinek, który przełożył ją z oryginalnego języka zagranicznych robaczków, na język naszych rodzimych żuczków i chrabąszczy. I to jest koncept niebywały. Zaglądający w najgłębsze zakamarki wyobraźni i prowokujący do nieszablonowego do literatury podejścia. Bo to żeby opowiedzieć historię z punktu widzenia robaczków, dając im prawo głosu, to jest pomysł równie szalony co śnieg w lipcu. Jednak mnie i moje dzieci on totalnie kupił. 😁

Zajrzymy więc na łąkę do naszych bohaterów, którzy pewnego dnia odkrywają... no właśnie co? Są trochę zadziwieni znaleziskiem. Wzywają posiłki, aby wspólnie uradzić, co to jest. A to coś rośnie i staje się domem dla niektórych z nich. Pojawiają się jednak intruzi, którym na szczęście nie udaje się go zniszczyć, dzięki czemu rozkwita piękny "kłatposon!" Tak, tak kłatposon. Brzmi fajnie, prawda? 😄

Trochę można sobie język połamać przy czytaniu tej historii, ale ile przy tym jest śmiechu i zabawy. Te dziwne, dźwięcznie brzmiące dialogi zapadają w pamięć i wkradają się niepostrzeżenie do naszego języka. I gdy dziecko pyta mnie wymownie "Zu dę daś?" to nie wypada mi nie odpowiedzieć "Szan mazek!". Cokolwiek to znaczy. 😅

Serdecznie Wam polecam wypłynąć na te niezwykłe czytelnicze wody i sprawdzić, jak się czyta książkę pisaną w języku robaczków.

"ZU DĘ DAŚ?" to najbardziej tajemniczo brzmiący tytuł w literaturze dziecięcej. Co oznacza? Hmm... właściwie co tylko chcesz, bo to ty w tej książce jesteś jej tłumaczem. ☺️

Znaczy się jest jeszcze jeden, ten główny - Michał Rusinek, który przełożył ją z oryginalnego języka zagranicznych robaczków, na język naszych rodzimych żuczków i chrabąszczy. I to jest koncept...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
926
926

Na półkach:

Zima znowu dała się we znaki, chyba każdemu marzy się choć trochę słońca, dlatego dziś o książce w wiosennych, a nawet letnich klimatach - opowieść o owadach rozmawiających w swoim języku. „Zu dę daś?” - pyta ważka patrząc na wystające z ziemi zielone listki. „Me bim” - odpowiada jej druga, a czytelnicy zastanawiają się, co miały na myśli. Co chcą powiedzieć, gdy mówią: „Szan mazek!” czy „Konej kłatposon”? ☺️ Autorka Carson Ellis będąca również ilustratorką zabiera czytelników na łąkę zapraszając do zabawy językowej w rozszyfrowywanie języka owadów. Pomagają w tym wspaniałe, kolorowe ilustracje, a obserwacja mieszkańców łąki w ich naturalnym świecie jak przez powiększające szkło może być pasjonująca. Oryginalne i przyciągające oko ilustracje przenoszą czytelników do świata natury, a dzięki nim rozumiemy sens wypowiadanych słów oraz możemy obserwować zmiany zachodzące w naturze. Co robią owady na łące? O czym dyskutują? Czy udaje im się porozumieć? Oto zagadka dla małych odkrywców i miłośników przyrody. Więcej na blogu: https://mamaizabawa.blogspot.com/2023/01/zu-de-das.html

Zima znowu dała się we znaki, chyba każdemu marzy się choć trochę słońca, dlatego dziś o książce w wiosennych, a nawet letnich klimatach - opowieść o owadach rozmawiających w swoim języku. „Zu dę daś?” - pyta ważka patrząc na wystające z ziemi zielone listki. „Me bim” - odpowiada jej druga, a czytelnicy zastanawiają się, co miały na myśli. Co chcą powiedzieć, gdy mówią:...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

19 użytkowników ma tytuł Zu dę daś? na półkach głównych
  • 14
  • 5
7 użytkowników ma tytuł Zu dę daś? na półkach dodatkowych
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Okładka książki Half-Minute Horrors Nadia Aguiar, Matthew Tobin Anderson, Katherine Applegate, Margaret Atwood, Holly Black, Pseudonymous Bosch, Libba Bray, Lisa Brown, Ellis Carson, Cassandra Clare, Michael Connelly, Mark Crilley, Joseph Delaney, Dan Ehrenhaft, Neil Gaiman, Jack Gantos, Edward Irving Wortis, Lauren Myracle, James Patterson, Lemony Snicket, Jerry Spinelli, R.L. Stine
Ocena 6,8
Half-Minute Horrors Nadia Aguiar, Matthew Tobin Anderson, Katherine Applegate, Margaret Atwood, Holly Black, Pseudonymous Bosch, Libba Bray, Lisa Brown, Ellis Carson, Cassandra Clare, Michael Connelly, Mark Crilley, Joseph Delaney, Dan Ehrenhaft, Neil Gaiman, Jack Gantos, Edward Irving Wortis, Lauren Myracle, James Patterson, Lemony Snicket, Jerry Spinelli, R.L. Stine

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Wszyscy pytają dlaczego Eva Susso
Wszyscy pytają dlaczego
Eva Susso Anna Höglund
"Radość i cierpienie nie są swoimi przeciwieństwami, ale ich przejawy – tak.” Simone Weil Niesamowita przygoda czytelnicza, dla dzieci i dorosłych. Każdy się odnajdzie, bez względu na staż doświadczeń życiowych, podejście do przyrody, ludzi i codzienności. Genialny pomysł na przygodę czytelniczą, w którą może zaangażować się każdy członek rodziny, na wspólne poznawanie i rozmawianie. Fantastyczne przygotowanie młodych odbiorców do zadawania dociekliwych pytań z rozmaitych aspektów życia. Na jedne łatwo znaleźć odpowiedź, czuje się je intuicyjnie, jedynie trzeba je sobie uświadomić. Inne zmuszają do wnikliwych refleksji, a rozwiązań można szukać przez całe życie. Ciekawa oprawa filozoficzna, każdej z dziesięciu opowiadanych przez dzieci opowieści, towarzyszy cytat z nauki o ambitnych i wciągających rozważaniach o poznaniu i zrozumieniu świata. Byłam pozytywnie zaskoczona. Członkowie klubu młodych pasjonatów książek fenomenalnie wbili się w książkę. Natychmiast podchwycili intelektualny klimat. Ochoczo wdali się w dyskusję. A przecież poruszane zagadnienia nie należały do przejrzystych i jednoznacznych. Ludzkość od wieków się im przygląda i próbuje w pełni zdefiniować. Każda opowieść zaczynała się od pytania, krótkiego i bezpośredniego, inicjującego przywołanie myśli do zastanawiania się. Po wstępnych pomysłach na odpowiedzi, przechodziliśmy do czytania historii dziecka narratora, zwięźle i przyjaźnie relacjonującego, co mu się przytrafiło, z czym toczył wewnętrzną bitwę, jak postąpił, z jakimi uczuciami się zmierzył. Potem znów wymienialiśmy myśli i argumenty. Dzieci wielokrotnie wprawiały mnie w zdumienie w ramach udzielania głębokich i szczerych wyjaśnień. Kiedy i ta faza czytania była za nami, podsumowywaliśmy rozważania cytatami filozoficznymi. Nie wszystkie były w pełni zrozumiane dla młodych dusz, ale to dobrze, bo dzięki temu będziemy powracać do lektury, kolejny raz przyglądać się tematyce, kontynuować bawienie się w dociekania. Więcej na: https://bookendorfina.blogspot.com/2023/03/wszyscy-pytaja-dlaczego.html
Izabela Pycio - awatar Izabela Pycio
ocenił na73 lata temu
Tam, gdzie rosną dzikie kwiaty Ricardo Liniers
Tam, gdzie rosną dzikie kwiaty
Ricardo Liniers
“Tam, gdzie rosną dzikie kwiaty” autorstwa Liniers to komiks o niezwykłej sile, którą jest wyobraźnia. Szczególnie ta dziecięca, ponieważ nie zna ona żadnych granic. Wystarczy otaczający nas świat, porozrzucane przedmiotu, zabawki i przygoda gwarantowana. Tak też jest w tym uroczym komiksie, który wygląda niezwykle bajkowo i tajemniczo jednocześnie. Historia zaczyna się bardzo dramatycznie, ale już po chwili możemy się zorientować o co tak naprawdę chodzi. Dzieci przeżywają niesamowite chwile podczas tej niecodziennej zabawy, która rozpoczyna się od katastrofy samolotu. Nie zawsze trzeba bawić się w księżniczki, czy popołudniową herbatkę. Dziewczynki udowadniają, że wiele historii świetnie nadaje się do tego, aby je zainscenizować, a bodźcem ku temu może być zabawkowy samolot, maskotka, rozsypany popcorn czy otaczająca nas przyroda. Podczas swojej niezwykłej podróży, napotkają jeszcze wiele niewytłumaczalnych zjawisk, ale dla nich wszystko wydaje się być na właściwym miejscu. I w ich świecie takie też jest. Prawdziwe! Fascynujące jest to, jak dzieci potrafią improwizować i tworzyć niesamowite sceny, zabawy, w których nam nawet nie przyszłoby do głowy. “Tam, gdzie rosną dzikie kwiaty” to bardzo kolorowa historia o trójce sióstr, których wyobraźnia naprawdę nie zna granic. Skłania do refleksji nad tym, gdzie my, dorośli, zapodzialiśmy swoją beztroską radość z małych rzeczy. “Tam, gdzie rosną dzikie kwiaty” to komiks skierowany do dzieci już od 4 roku życia. Jest bardzo ładnie narysowany, kreska jest interesująca, a ilustracje barwne i przyciągające uwagę. Nie jest on też długo, nie ma w nim także wiele tekstu, dlatego nie znudzi najmłodszych komiksowych fanów. Został napisany prostym językiem, czyta się go szybko i zmusza do refleksji.
Nolijka - awatar Nolijka
oceniła na83 lata temu
Kot Moneta Lily Murray
Kot Moneta
Lily Murray Cameron Becky
Książka świata sztuki, malarstwa Claude’a Moneta, dla dzieci. Duży format. Twarda oprawa. Okładka częściowo lakierowana. Duży druk. Dobry błyszczący papier. Ilustrowała Becky Cameron. Pastelowe barwy. Przepiękna książka wprowadzająca dzieci w impresjonistyczny świat tego wielkiego francuskiego twórcy malarza. Przyznam ,że kocham jego obrazy , szczególnie dzieła z cyklu „Lilie wodne” („Nenufary”). Do tego tematu artysta podchodził przez ostatnie 30 lat swojego życia. Niegdyś niedoceniany, teraz zyskuje najwyższe uznanie. Interesowało go światło, jego zmiany i tym samym jak to wpływało na poszczególne obiekty. Jego obrazy charakteryzują się krótkimi pociągnięciami pędzla na płótnie. Ważny był kolor i kształt, a nie skupianie się na scenach i obiektach. Dziecko poznaje dzieła prekursora impresjonizmu w sposób szczególny, ciekawy , atrakcyjny. Gdyby miało oglądać tylko tak same obrazy zapewne znudziłoby się szybko. Pomysł na książkę był świetny. Dzieła Moneta pokazane zostały za czasów życia jego twórcy, jak malował. Zastosowano trick ożywienia figurki kotki , która jako wielka psotnica, zamiast biegać po domu wskakiwała w poszczególne scenki z obrazów malarza. A Monet oczywiście, chcąc ją złapać musiał odbyć podróż do swojego wewnętrznego impresjonistycznego świata. Jaka była trasa wędrówki , a raczej biegu starszego pana za uciekającym kotem? W jakim kierunku uciekała Chika? Czy malarz dogonił zwierzaka? O tym przekonacie się czytając tę cudowną pozycję. Autorka wykorzystała prawdziwą historię Chiki, ceramicznej figurki kota, którą Monet dostał w prezencie. Porcelanowa kotka spędziła wiele lat na poduszeczce w domu Moneta w Giverny we Francji. Z kolei przechodziła z rąk do rąk w obrębie spadkobierców rodziny. Całą historię rzeczywistej i najprawdziwszej figurki kociej odnajdziecie w książce w epilogu. Nawet zamieszczono jej zdjęcie i można ją obecnie obejrzeć w muzeum Moneta we Francji. Właśnie coś mnie podkusiło , by urządzić sobie rodzinną wycieczkę w tamte miejsce. W książce wykorzystano dzieła Moneta takie jak ,, Lunch’’ 1873 rok, ,,Dworzec Saint - Lazare’’ 1877 rok, ,, Promenada na plaży w Trouville’’ 1870 rok, ,, Most nad stawem z liliami wodnymi’’ 1899 rok. Książka wciąga jak magnes. Ja już przepadłam i utonęłam w albumach malarza wraz z dziećmi. Nawet nie przypuszczałam , że na nich też zrobi to takie wrażenie. Jak pisałam wyprawa do Giverny nieunikniona. Już obiecałam rodzince. Jeżeli połkniecie bakcyla , to do zobaczenia w muzeum z wszystkimi uczestnikami portalu LC, którzy się zdecydują na ten krok. Polecam lekturę!
Anka - awatar Anka
oceniła na101 rok temu
Ciocia Jadzia w PRL-u Eliza Piotrowska
Ciocia Jadzia w PRL-u
Eliza Piotrowska
Z racji zawodu od czasu o czasu sięgam po książki napisane dla dzieci. Tym razem w moje ręce wpadł jeden z tomów serii Ciocia Jadzia wydawnictwa Media Rodzina. Ciocia Jadzia to narratorka w serii książeczek dla dzieci, która tym razem opowiada bratanicy o swoim dzieciństwie. Przypadło ono na czasy tajemniczego PRL-u. Mała dopytuje zachłannie o różne szczegóły, bo zupełnie nie potrafi sobie wyobrazić sklepów, w których nic nie było, ani tego, jak można się cieszyć z jednej pomarańczy, będącej prezentem świątecznym. Dialogi obu pań iskrzą humorem, więc z pewnością uśmiechniecie się nie jeden raz. Rozmowy z ciocią wprowadzają dziewczynkę w zupełnie nieznany jej i momentami wręcz egzotyczny świat stanu wojennego, prywatek, autobusów ogórków czy suszarek u fryzjera, które bardziej przypominały rakietę. Wszystko jest dla niej dziwne i ciekawe, a ciocia chętnie tłumaczy i odpowiada na wszystkie pytania prostym, zrozumiałym dla bratanicy językiem. Jest to pierwsza książeczka z tej serii, którą miałam okazję przeczytać i muszę przyznać, że chętnie poznałabym resztę. Taki zestaw książek na różne tematy może być świetnym początkiem do interesujących rozmów z dziećmi. Szkoła, Transylwania, wieś czy Rio, ciocia Jadzia zawsze stanie na wysokości zadania! Z opisu w sieci wiem, że seria nadaje się dla starszych przedszkolaków, ale myślę, że i uczniowie klas I - III świetnie bawiliby się podczas lektury. Mnie również bardzo się podobała, a trzecią klasę skończyłam jakiś czas temu ;-)
Bibliotecznie - awatar Bibliotecznie
ocenił na82 lata temu
Święty Mikołaj. Ilustrowana autobiografia Jared Green
Święty Mikołaj. Ilustrowana autobiografia
Jared Green
Czy Wasze dzieci ciekawi historia Świętego Mikołaja? Skąd wzięła jego moc, elfy i latające renifery? Ta książka odpowie na pytania Waszych dzieci zabierając je do niezwykłego świata pełnego magii oraz odwiecznej walki dobra ze złem. Mikołaj, chłopiec któremu od urodzenia towarzyszy tajemnica, której jeszcze nie poznał. Pewnego dnia sam doświadcza niezwykłego spotkania, zmieniającego całe jego dotychczasowe życie. Jednak czy Mikołaj jest w stanie podążać ścieżką przeznaczenia i rozpocząć wielkie dzieło? Droga Świętego Mikołaja od prostego chłopca, do kogoś obdarzonego wiarą i mocą uszczęśliwiania innych była zawiła. Zaczęło się od drobnego gestu, który zmienił jego nastawienie, aż przeobraziło się to w wielkie czyny, z roku na rok obejmujące coraz większy obszar. Na wielu tych etapach Mikołaja nieustannie otaczała bliżej nieznana mu moc, wspomagając go i wspierając w działaniach. Jednak tak, jak towarzyszyło mu dobro, tak również w różnych zakamarkach czaiło się zło, gotowe niszczyć radość. Mikołaj nie był jednak sam, wtórowały mu zastępy elfów i ukochana kobieta. W tej pięknie, niemal poetycko napisanej autobiografii poznajemy losy Świętego Mikołaja i jego sekrety, które od lat spędzają sen z powiek dzieciom na całym świecie. Towarzyszą im ilustracje tak bajeczne i baśniowe, że niemal nie potrafię sobie wyobrazić innych w tej książce. Między wierszami tej opowieści Mikołaj opowiada o tym jak jego renifery zaczęły latać, jak zaczął przeciskać się przez kominy, jak jego worek mieści prezenty, skąd wzięły się elfy w jego warsztacie, skarpety nad kominkiem i ubieranie choinki. Magiczna, tajemnicza, niepowtarzalna, idealna na zimowe i świąteczne czytanie. Opowieść zatrzymująca czas, pozwalająca wierzyć w to co niewiarygodne i niemożliwe. Jeśli tylko chcecie, aby wasze dzieci uwierzyły w magię Świętego Mikołaja to jest to możliwe z tą książką.
malipasjonaci - awatar malipasjonaci
ocenił na81 rok temu
Praktycznie wszystko. Podpowiednik dla dzielnych dzieciaków Tomasz Samojlik
Praktycznie wszystko. Podpowiednik dla dzielnych dzieciaków
Tomasz Samojlik Justyna Dżbik-Kluge Jarosław Sowizdraniuk
Co byście powiedzieli, gdybym właśnie przedstawiła Wam książkę, a może bardziej poradnik dla tych, którzy chcą działać, lubią ciekawe zajęcia albo są żądni przygód. Kiedyś za czasów dinozaurów miałam w szkole zajęcia o nazwie ZPT, czyli zajęcia praktyczno – techniczne. Robiliśmy z klasą pudełka z wieczkiem z pocztówek, gotowanie pod kontrolą nauczyciela, zajęcia w terenie np. jak posługiwać się kompasem, bezpieczne rozpalanie ogniska oraz nauka różnych ściegów na poczet późniejszych umiejętności bez konieczności używania maszyny do szycia. Szkoda, że takich zajęć już nie ma, bo mi osobiście bardzo dużo dały, poszerzyły horyzonty. Na pocieszenie mamy tak cudownych autorów, jak np. Justyna Dżbik-Kluge oraz Jarosław Sowizdraniuk, którzy dają nam tak cudowną książkę, jaką jest „Praktycznie wszystko. Odpowiednik dla dzielnych dzieciaków”, ale gdyby nie jedna osoba całość byłaby inna, niekompletna, a mowa o Tomaszu Samojlik ilustratorze i autorze książek dla dzieci (nie wiem, czy się odmienia, ale jak tak to błagam o wybaczenie) Według mnie, to taki odpowiednik dawnych zajęć ZPT. Znajdziecie tam m.in. – Jak elegancko nakryć do stołu? – Jak wyhodować zioła w doniczce? I cudowne rady mamy Krystyny – Jak zrobić własną gazetkę? – Jak przyszyć guzik? – Jak załatwić dziurawą skarpetkę? To i wiele innych ciekawych i tak pożytecznych porad radzenia sobie w domu, terenie oraz różne różności znajdziecie pod tytułem, które dadzą naszym dzieciakom, ale nie tylko pełno zabawy, która na pewno zostanie w głowie na długo. Kolejną rzeczą, która wymaga uwagi jak wcześniej napisałam to fantastyczna grafika, dzięki której w prosty sposób wytłumaczona jest dana czynność. Ta książka nigdy nie straci na swojej ważności, a do tego może wzbogacić weekendy lub wolne chwile naszych dzieci np. w przerwie od nauki. Niedługo Boże Narodzenie, a więc Mikołaj będzie rozdawał prezenty może, więc podrzucić mu pomysł na prezent? Polecamy z Helenką całym sercem.
Book_matula - awatar Book_matula
oceniła na103 lata temu
Teleskop dziadka Asia Olejarczyk
Teleskop dziadka
Asia Olejarczyk Aleksandra Gołębiewska
Prawdziwa pasja zawsze ma swój początek. Czasem jest to pozornie błachy pomysł który owocuje czymś zaskakującym. Innym razem udaje nam się ją od kogoś zaczerpnąć. A Ty? Już znalazłeś swoją?😉 Dziś mam przyjemność zaprezentować Wam książkę, która buduje w człowieku wiarę, że to kto nad otacza ma znaczenie i, że to co kochamy ma szansę wznieść nas na zupełnie inny poziom. Ale nie tylko. Nie wszystko widoczne jest gołym okiem, więc również przesłanie jest tu skyte. ;) Mowa oczywiście o nowości wydawniczej od @wydawnictwoezop . Poznajcie "teleskop dziadka " Asi Olejarczyk.🌠 Zastanawiałeś się kiedyś jak bezkresny jest kosmos i jak wiele jeszcze przed nami kryje? Bohater naszej książki zdecydowanie, bo potrzebę bliższego poznania i obserwacji zaszczepił w nim Dziadek. Od najmlodszych lat wspierał go w dążeniu do tego o czym marzył, nie zamykał wrót świata przed nim a otwierał i zaczął od... teleskopu. Przekazując mu magiczne urządzenie i pozwalajac na chłoniecie odległego świata zbudował w nim ciekawość tak bardzo naturalną dla dzieci. Nauczył patrzeć na świat inaczej. W końcu spoglądając tylko jednym przez okular można dostrzec to co ukryte. Historia prostotą i zakotwiczonymi w niej emocjami buduje piękną opowieść o niezmierzonej kosmicznej otchłani i jednoczesnym powstawaniu relacji , która daje piękny przykład na inspirowanie do podejmowanych wyborów. Dlaczego? Koniecznie zwróć uwagę na tą publikacje przy najbliższych czytelniczych wyborach. Przekonacie się ile nieszablonowosci może skryć pozornie prosta książka. 🥰 Jestem nią zachwycona!
Judyta Jeżewska-Bargiel - awatar Judyta Jeżewska-Bargiel
ocenił na102 lata temu

Cytaty z książki Zu dę daś?

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Zu dę daś?