Sycylijskie lwy

Okładka książki Sycylijskie lwy autorstwa Stefania Auci
Okładka książki Sycylijskie lwy autorstwa Stefania Auci
Stefania Auci Wydawnictwo: W.A.B. Cykl: Saga rodziny Florio (tom 1) Ekranizacje: Sycylijskie lwy (2023) powieść historyczna
512 str. 8 godz. 32 min.
Kategoria:
powieść historyczna
Format:
papier
Cykl:
Saga rodziny Florio (tom 1)
Tytuł oryginału:
I leoni di Sicilia
Data wydania:
2022-06-29
Data 1. wyd. pol.:
2022-06-29
Data 1. wydania:
2019-05-06
Liczba stron:
512
Czas czytania
8 godz. 32 min.
Język:
polski
ISBN:
9788328087835
Tłumacz:
Tomasz Kwiecień
Ekranizacje:
Sycylijskie lwy (2023)
Od początku XIX wieku Floriowie są „niekoronowanymi królami Sycylii” – niespokojni i ambitni, chcą być bogatsi i silniejsi od wszystkich. Zaczynają jako ubodzy sprzedawcy przypraw, potem zajmują się handlem tuńczykiem, by w końcu wzbogacić się na winie Marsala, które podbija świat. Mężczyźni rodu Florio to sprytni przedsiębiorcy, ale też uparci i aroganccy, targani namiętnościami sycylijscy mężczyźni. Kobiety rodu Florio są silne i zdecydowane, nigdy zaś nie są bezradne. Od założyciela imperium Vincenza po jego wnuka Ignazia, który przepuszcza fortunę na legendarne przyjęcia, od silnej, ale głodnej miłości Giovanny po uwielbianą przez królów i poetów Donnę Frankę – autorka tworzy wciągającą narrację i z rozmachem rysuje fascynującą historię sławy, bogactwa i władzy, a także romansów, zdrad, mrocznych tajemnic i okrutnej zemsty.

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Sycylijskie lwy w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Sycylijskie lwy



4799 1110

Oceny książki Sycylijskie lwy

Średnia ocen
7,2 / 10
1288 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinie i dyskusje o książce Sycylijskie lwy

avatar
11
5

Na półkach:

Wspaniała historia. Pochłania się takie książki.

Wspaniała historia. Pochłania się takie książki.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
2253
681

Na półkach:

Audiobook
Uwielbiam Włochy, więc lubię co jakiś czas sięgnąć po włoskiego autora lub przeczytać jakąś książkę, której akcja dzieje się w Italii.
"Sycylijskie lwy" to opowieść o rodzinie, która z niczego zbudowała finansowe imperium na tle burzliwych dziejów Sycylii. Akcja rozpoczyna się pod koniec osiemnastego wieku i trwa do roku 1868.
Nie oczarowała mnie ta opowieść, a nawet zmęczyła. Chyba dlatego, że była bardzo rozwleczona i przegadana. Ponadto prawie wszyscy bohaterowie, a szczególnie ci płci męskiej irytowali mnie. Cała rodzina Florio była antypatyczna i skupiona głównie na bogaceniu się. To był cel ich życia razem z wżenieniem się w arystokratyczne kręgi. Jak można nie kochać własnych córek, czy wnuczek, bo liczył się tylko potomek płci męskiej?
Nie jest to może zła książka i ma swoje plusy (niewiele wiedziałam o historii Sycylii, ale po przeczytaniu tej powieści to się zmieniło) , jednak spodziewałam się czegoś lepszego, więc stąd moje rozczarowanie. Do tego trochę mnie wynudziła i raczej nie sięgnę po drugi tom.

Audiobook
Uwielbiam Włochy, więc lubię co jakiś czas sięgnąć po włoskiego autora lub przeczytać jakąś książkę, której akcja dzieje się w Italii.
"Sycylijskie lwy" to opowieść o rodzinie, która z niczego zbudowała finansowe imperium na tle burzliwych dziejów Sycylii. Akcja rozpoczyna się pod koniec osiemnastego wieku i trwa do roku 1868.
Nie oczarowała mnie ta opowieść, a...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
56
53

Na półkach:

Spodziewałem się porywającej historii wielkiego rodu. Niestety, doczytałem tylko do 164 strony. Pokonała mnie nudna, wręcz miałką narracja, nie wiedzieć czemu, opowiadająca przeszłość za pomocą czasu teraźniejszego. Gdzie tu opisy wielkiej historii? Gdzie porywające dzieje wspaniałego rodu? Może rozpoczną się po 164 stronie, ale szkoda mi czasu, by to sprawdzić...

Spodziewałem się porywającej historii wielkiego rodu. Niestety, doczytałem tylko do 164 strony. Pokonała mnie nudna, wręcz miałką narracja, nie wiedzieć czemu, opowiadająca przeszłość za pomocą czasu teraźniejszego. Gdzie tu opisy wielkiej historii? Gdzie porywające dzieje wspaniałego rodu? Może rozpoczną się po 164 stronie, ale szkoda mi czasu, by to sprawdzić...

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

3045 użytkowników ma tytuł Sycylijskie lwy na półkach głównych
  • 1 508
  • 1 497
  • 40
377 użytkowników ma tytuł Sycylijskie lwy na półkach dodatkowych
  • 165
  • 84
  • 33
  • 33
  • 27
  • 18
  • 17

Tagi i tematy do książki Sycylijskie lwy

Inne książki autora

Stefania Auci
Stefania Auci
Pisarka włoska. Jej pierwszą powieścią była "Florence" wydana w 2015 roku. Dwa lata później wydaje "La cattiva scuola" napisaną z Francescą Maccani. Jednak prawdziwy sukces przynosi autorce książka "I leoni di Sicilia", która zostaje wydana najpierw w Stanach Zjednoczonych, Niemczech, Francji, Hiszpanii i Holandii. Dopiero w 2019 r. zostaje opublikowana we Włoszech przez Editrice Nord.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy Sycylijskie lwy przeczytali również

Ucieczka niedźwiedzicy Joanna Bator
Ucieczka niedźwiedzicy
Joanna Bator
"Na kobiety w moim wieku nikt nie patrzy, o ile nie włażą na ścieżkę rowerową, i nie grzebią się przy kasie" Ależ te opowiadania były takie "moje" Od samego pierwszego wiedziałam, że ta książka mi się spodoba, zresztą jak i poprzednie tej autorki. Te postacie skrojone tak jakby pode mnie. Po trochę byłam każdą z nich i nie ważne starszą, czy młodszą, kobietą czy nawet "babochłopem". Zaprzyjaźniłam się też ze wszystkimi zwierzakami z tych historii. Z psami, kotami, nietoperzami, niedźwiedzicą, żółwiem, który zajmował się absorpcją i destylacją smutku, a nawet z tym karpiem, po którego w pewną wigilię wyszedł tatuś i... przepadł na 10 lat. Książka, można powiedzieć, jest przesiąknięta smutkiem, ale tym jakimś spokojnym, o zapachu surowej pigwy. Te wszystkie postacie, jakże realne, a jednocześnie jakby nie z tego świata jakieś oniryczne, ulotne. Wciąż czegoś poszukujące i to albo zupełnie realnie, domu dla swojej "rodziny", albo spokoju, czy wręcz śmierci. Wszyscy dokonują jakichś wyborów i ponoszą jakieś konsekwencje, samo życie... Opowiadania się łączą jakby nie każde z każdym od razu, niby niechcący i przypadkowo, ale się łączą, dlatego w sumie każdą sytuację możemy obejrzeć właściwie z każdej strony z perspektywy każdej postaci. Jednak ja proponuję zaopatrzyć się w notes, bo tych zdarzeń, osób, imion i nazwisk jest całkiem sporo i naprawdę łatwo się zgubić. Tworzy się z tego taka sieć, trzecie opowiadanie łączy się z drugim, piąte z ósmym, potem ósme znowu z trzecim czy drugim. Bardzo jest to ciekawe rozwiązanie, trzeba naprawdę czytać uważnie, albo notować. Na koniec mogę tylko stwierdzić, że pani Bator po raz kolejny mnie nie zawiodła i pokazała jaką świetną jest opowiadaczką historii.
Żona_Pigmaliona - awatar Żona_Pigmaliona
oceniła na89 miesięcy temu
Cztery muzy Sophie Haydock
Cztery muzy
Sophie Haydock
Z jednej strony znamy wiele dzieł Egona Schielego, z drugiej – niezbyt dużo wiemy o jego życiu. Ten obrazoburca XX wieku miał wiele twarzy, które mogłyby kusić autorów do przedstawiania go w niekorzystnym bądź skandalizującym świetle. Sophie Haydock udało się jednak stworzyć książkę, w której powstał głęboki portret artysty – odbijającego się niczym w lustrze w życiu czterech ważnych dla niego kobiet. Najpierw poznajemy Adele jedną z sióstr, zafascynowaną przystojnym artystą, która snuje fantazje na temat ich związku i kompulsywnie podgląda sąsiada. Następnie przenosimy się w czasie do dzieciństwa Egona i poznajemy jego związek z siostra. Uwielbienie Gertrude dla brata graniczy z obsesją. Nie chce dzielić się nim z żadną z kobiet. Będzie przeszkadzać mu w zaczęciu studiów, a jednocześnie rozwijać jego talent pozując do najbardziej szokujących dzieł. Widzimy tez pierwszą muzę Wally, która zainspirowała go do namalowania jednych z najlepszych prac; oraz niezwykły trójkąt, który stworzył z Adele i jak i jej siostrą Edith – gdzie jedna z nich miała być podobno miłością jego życia, a druga została jego żoną, dając mu spokój i stabilność tak bardzo potrzebną jego artystycznemu narcyzmowi, chaosowi i samouwielbieniu, ale też – paradoksalnie – otwierając go na bardziej ludzkie podejście do wielu aspektów życia. Jestem pod ogromnym wrażeniem autorki, która na tle wydarzeń XIX i XX wieku opisała cztery historie kobiet, tkając coraz gęstszą pajęczynę wyobrażeń o tym, jak wyglądały jego związki, codzienne życie, jaki faktycznie miały one wpływ na niego i jak mogło przebiegać życie artysty – od namiętności, przez inspirację, aż po stabilizację. To także opowieść o tym, gdzie i jak rodził się geniusz oraz jakie konsekwencje, na początku XX wieku, niosło ze sobą jego malarstwo. Obraz epoki przełomu wieków jawi się tu niemal bajkowo. Bogactwo Wiednia tamtego czasu, klimat secesji i specyficzna estetyczna intensywność epoki pięknie współgrają z nastrojem tegorocznych świąt. Polecam gorąco.
Dorota - awatar Dorota
oceniła na104 miesiące temu
Światłość i mrok Małgorzata Niezabitowska
Światłość i mrok
Małgorzata Niezabitowska
Nie szukam na kartach powieści wielkich miłosnych uniesień. Dlatego mam tak mało książek tego typu w domu. „Światłość i mrok” słynnej Małgorzaty Niezabitowskiej należy do tych tajemniczych wyjątków, obok których nie potrafię przejść obojętnie. Sama nie wiem, co w sobie takiego miała, ale chciałam koniecznie poznać tę historię. Czułam gdzieś w sobie, że będę miała do czynienia z nietuzinkową opowieścią i mój instynkt mnie nie mylił. Kresowa miejscowość Kołki. Maj 1939 rok. Przyszły dziedzic pobliskiego majątku ziemskiego Jan Worotyński zostaje zaproszony przez swojego żydowskiego przyjaciela Meira na ślub i wesele. Bierze on sobie za żonę piękną chasydkę, więc Janek jest świadkiem nietypowego ceremoniału i po raz pierwszy styka się z zamkniętym dla nie-Żydów środowiskiem. Tam spotyka siedemnastoletnią siostrę panny młodej Chanę Zingelbojm i zakochuje się w niej od pierwszego wejrzenia. Skromna i bogobojna dziewczyna odwzajemnia to nagłe uczucie z równą intensywnością. Jednak w społeczności chasydzkiej traktuje się takie związki z największym wstrętem. Tego typu miłość jest hańbiąca, grzeszna i szaleńcza, szczególnie w rodzinie Zingelbojmów, którzy mieli już sporo odstępstw od znanego porządku religijnego. Również rodzina Jana nie wyobraża sobie chasydzką dziewczynę w roli przyszłej pani dworu. Sytuacja jest beznadziejna, a wsparcie nie napływa z żadnej strony. Pomimo tak wielu przeszkód, zakochani postanawiają zawalczyć o swoją miłość, a to doprowadza do wielu dramatycznych sytuacji. Istnieje naprawdę wiele powieści miłosnych ze słabo zarysowaną historią w tle. Niektóre można poznać już po samych okładkach. „Światłość i mrok” nie należy wrzucać do tego samego wora, co inne książki tego typu. Małgorzata Niezabitowska stworzyła niebanalną historię miłosną, którą śledziłam z niezwykłym oczekiwaniem, a część historyczna była równie ważna i ekscytująca. ROMEO I JULIA Inspiracja tytułowej pary z najpopularniejszego utworu szekspirowskiego była niepodważalna. Niektórzy bohaterowie nawet wprost powołują się na ten tytuł. Uczucie, które połączyło Chanę i Jana było czyste, niespodziewane, gwałtowne i… pozbawione wszelkiej krzty rozsądku. Podziały społeczne, wpojone od dziecka przekonania religijne czy oczekiwania otoczenia - to wszystko gasło i cichło w obliczu tej nagłej miłości, która narodziła się w ciągu sekundy i nie zgasła pod wpływem czasu czy trudności. Dzięki narracji wieloosobowej możemy poznać zarówno perspektywę widzianą od strony Jana, jak i od Chany. Oboje podchodzą na swój sposób do tego wszystkiego, a ich charaktery próbują się dostosować do tego nowego uczucia. Dla nich nie ma wątpliwości czy innych opcji poza byciem ze sobą. Ta zakazana miłość wpływa nie tylko na życie Jana i Chany, ale także na ich bliskich, których myśli i zapatrywania także poznajemy w powieści. Poszczególni członkowie rodziny Jana i Chany nie są szarą masą, która istnieje tylko po to, by reagować w określony sposób na tę egoistyczną relację „głównej pary”. Są to barwne i interesujące postacie, które posiadają własny charakter, różne zapatrywania na świat oraz złożoną historię życiową. Oni mają także swoje relacje międzyludzkie, a ich postrzeganie miłości oraz rozsądek często stoją w opozycji do postawy, którą prezentują Jan i Chana. Dlatego nie potrafią im okazać takiego zrozumienia, jakiego potrzebują. Jako czytelnik bardziej do mnie przemawiał ich punkt widzenia oraz emocje. Ogólnie jednak uważam, że postacie pani Niezabitowskiej nie są dla czytelnika wygodni. Szczególnie zachowanie Jana było… problematyczne. Te podyktowane emocjami, a nie logiką decyzje mogą nas często frustrować, choć są w pełni zrozumiałe, gdy im się bliżej przyjrzymy. Można się nawet pokusić o stwierdzenie, że są to bardzo życiowe reakcje. Również konsekwencje emocjonalne poszczególnych decyzji mogłyby się w prawdziwym życiu dokładnie w taki sam sposób wydarzyć. Wszystko jest tu bardzo dobrze dopracowane i w pełni uwierzyłam, że autorka ma pełną kontrolę nad swoimi postaciami oraz ich emocjami. SPOŁECZNA KOEGZYSTENCJA Autorka zadbała nie tylko starannie o konstrukcję historii miłosnej. Prawdziwe wrażenie zrobił świat, którego wykreowała subtelnym piórem. Oprowadziła nas ochoczo nie tylko po kołkowkim sztetl, ale mieliśmy także wgląd do chłopskiej chaty oraz majątku ziemskiego. Poznajemy w tej powieści z grubsza trzy grupy społeczne, które zamieszkiwały okolicę Kołek. Mamy więc Żydów… i to zarówno tych przedsiębiorczych, którzy są bardziej otwarci na nowoczesne rozwiązania, jak i też konserwatywnych chasydów, którzy są zamknięci na zmiany oraz wpływy z zewnątrz. Autorka wprowadza czytelnika bardzo powoli w ten obcy dla nas świat. Nie udzieliła nachalnego wykładu na temat społeczności żydowskich z dwudziestolecia międzywojennego. Umiejętnie przemyciła informacje w dialogach i narracjach. Sprawdzanie obcych zwrotów jest na początku trochę uciążliwe, ale można do nich szybko przywyknąć. Następną grupą społeczną, którą równie dobrze w książce poznajemy, jest warstwa ziemiańska, a konkretnie rodzina Worotyńskich. Pozornie wydaje się, jakby to była perfekcyjna rodzina. Darzący się prawdziwą miłością rodzice, gromadka dzieci, które mają przed sobą świetlaną przyszłość i dobrze prosperujący majątek. Z biegiem czasu odkrywamy pęknięcia w tej fasadzie i nic nie jest tak perfekcyjnie, jak się wydaje. Mamy też zarysowaną społeczność ukraińską, których przedstawicielem jest wieloletni przyjaciel rodziny Worotyńskich Dima, który zaczyna się powoli interesować nacjonalistycznymi postulatami OUN. Ta organizacja działała już w przedwojniu prężnie, podburzając pod wyniosłymi hasełkami społeczność ukraińską w mowie i piśmie. Jeszcze daleko do tych przeraźliwych bestialstw, ale czuć już wzrastające napięcie, a przyjaźń między poszczególnymi przedstawicielami tych nacji zostaje wystawiona na ciężką próbę. Nic nie jest tak, jak się wydaje i choć te trzy grupy mieszkają pozornie obok siebie, to ciężko nie zauważyć ogromnej przepaści, którą nie sposób przekroczyć. Żydzi wyraźnie odcinają się od innowierców, nawet jeśli są zmuszeni wchodzić z nimi w bardziej osobiste relacje. Gdy są u siebie, to posługują się nie tylko innym językiem, ale także przybierają inną maskę. Przez te wszystkie lata opanowali tę sztukę do takiej perfekcji, że nie sposób ich odróżnić od reszty. Z kolei rodzina Worotyńskich wydaje się bardziej otwarta na osoby z zewnątrz. Zauważyłam u nich nawet pewną pobłażliwość względem członków rodziny czy wobec zachowania Ukraińców. Oczywiście takie zachowanie nie poszło im na zdrowie. Gdzieś w środku tej wrogiej przepaści rozkwitają także uczucia. Wielkie i wyniosłe, czy nawet czysto fizyczne. Nie są one jednak żadnym balsamem na problemy, które trapią te społeczności. Miłość nie ma tu magicznej mocy, która łagodzi obyczaje. Wnosi raczej chaos w ich pozornie uporządkowany świat, odsłaniając łatwiej jadowite myśli. Dziwne, ale dokładnie taką samą moc posiada wojna, która zbliża się do Polski wielkimi krokami. HISTORIA KOŁEM SIĘ TOCZY Kolejnym ważnym elementem tej powieści jest tło historyczne, na podstawie którego autorka wykreowała swój świat przedstawiony. W tej książce skoncentrowano się na czasie przedwojnia. Jest to interesujący przedział czasowy, pełny napięć i życia w niepewności. Widmo zbliżającej się kolejnej wojny nie znajduje się na pierwszym planie, tylko relacje międzyludzkie, ale im bliżej września, tym częściej wkracza w życie bohaterów. Co ciekawe autorka nie skupia się jedynie na tym przedziale czasowym. Dzięki rodzicom Jana Worotyńskiego uzyskujemy też wgląd w nieco odleglejsze czasy sprzed odzyskania niepodległości. Dzięki temu świat jest barwny i wielowymiarowy. KONTYNUACJA? Zakończenie powieści wyraźnie sugeruje, że historia powinna się rozwinąć w kolejnym tomie. Jednak minęły już trzy lata, a o kontynuacji nic nie wiadomo. Cóż, pani Niezabitowska nie jest pełnoetatową pisarką i zajmuję się wieloma projektami, które pochłaniają jej czas. Poza tym może jesteśmy w dzisiejszych czasach przyzwyczajeni do czegoś innego, ale napisanie dobrej powieści wymaga po prostu więcej czasu. Mam nadzieję, że autorka nie porzuciła swojej historii i poznamy kiedyś dalsze losy Jana i Chany.
Ann-chan - awatar Ann-chan
ocenił na99 miesięcy temu
Królowa piękna z Jerozolimy Sarit Yishai-Levi
Królowa piękna z Jerozolimy
Sarit Yishai-Levi
„Błogosławione niech będą Twoje ręce, które przyniosły nam tę dziewczynkę. Niech wyrośnie na dumną córkę Izraela, piękną jak sama Jerozolima”. Ten cytat, choć pełen nadziei, stanowi jedynie fasadę dla skomplikowanych i często bolesnych losów kobiet z rodu Ermoza. Sarit Yishai-Levi w swojej epickiej powieści Królowa piękna z Jerozolimy tka gęstą sieć miłości, nienawiści i rodzinnych klątw, rzucając je na tło burzliwej historii Izraela – od czasów panowania osmańskiego, przez brytyjski mandat, aż po współczesność. Moja ocena tej sagi to mocne 8/10; to literatura, która pachnie szafranem, smakuje chałwą, ale i piecze jak sól na otwartych ranach. Fabuła koncentruje się na losach czterech pokoleń kobiet. Poznajemy prababkę Mercadę, surową strażniczkę tradycji, jej synową Rosę, która poślubiła mężczyznę kochającego inną, oraz tytułową „królową piękna” – Lunę, kobietę o magnetycznej urodzie, która pod maską próżności skrywa głębokie traumy. Narratorką jest Gabriela, najmłodsza z rodu, która próbuje posklejać kawałki rodzinnej historii, by zrozumieć chłód bijący od jej własnej matki. To opowieść o tym, jak niewypowiedziane słowa i źle ulokowane uczucia potrafią zatruć krew kolejnych pokoleń, tworząc „klątwę”, przed którą nie ma ucieczki. Największą siłą powieści Sarit Yishai-Levi jest jej niezwykła zmysłowość. Autorka nie tylko opisuje Jerozolimę – ona ją przed nami buduje. Czytelnik niemal słyszy gwar na targowisku Mahane Yehuda, czuje szorstkość kamiennych murów i smak sefardyjskich potraw. Język ladino, wpleciony w narrację, nadaje książce unikalnego, nostalgicznego charakteru. To rzadki wgląd w kulturę Żydów sefardyjskich, ich obyczajowość, przesądy i dumę, która bywa równie budująca, co niszcząca. Autorka pokazuje, że Jerozolima to nie tylko miejsce na mapie, ale stan ducha, w którym sacrum nieustannie miesza się z profanum. Yishai-Levi po mistrzowsku kreśli tło historyczne. Wielka historia – wojny, zamachy, powstawanie państwa – nie jest tu tylko dekoracją. Wpływa ona bezpośrednio na intymne życie bohaterów, determinuje ich wybory i łamie kręgosłupy. Szczególnie poruszające są fragmenty dotyczące walki o niepodległość i tego, jak podziały polityczne przenikają do sypialni i kuchni, dzieląc braci i małżonków. Autorka nie unika tematów trudnych: biedy, przemocy domowej czy skomplikowanych relacji żydowsko-arabskich, które w tamtym czasie miały zupełnie inny, często sąsiedzki wymiar. Dlaczego 8/10? Powieść jest momentami nierówna. Niektóre wątki, zwłaszcza te dotyczące współczesnej Gabrieli, wydają się nieco bledsze w porównaniu z ognistą i dramatyczną przeszłością Luny czy Rosy. Autorka ma też skłonność do powtarzania pewnych motywów, co przy tak dużej objętości może wywoływać u czytelnika lekkie znużenie. Niemniej jednak, emocjonalny ładunek tej książki jest tak potężny, że drobne mankamenty konstrukcyjne schodzą na dalszy plan. Królowa piękna z Jerozolimy to saga o kobietach, które kochają za mocno i mężczyznach, którzy nie potrafią kochać wcale. To bolesna lekcja o tym, że uroda bywa przekleństwem, a milczenie najgorszą zbrodnią. Sarit Yishai-Levi napisała książkę, która jest jak sama Jerozolima: piękna, okrutna, pełna sprzeczności i niemożliwa do zapomnienia. To lektura obowiązkowa dla każdego, kto kocha sagi rodzinne z wyrazistym rysem historycznym i kulturowym. Po jej odłożeniu jeszcze długo będziecie czuć na wargach smak słodko-gorzkiej herbaty serwowanej w domu Ermozów.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na81 miesiąc temu
Życie Violette Valérie Perrin
Życie Violette
Valérie Perrin
Cudowna, cudowna opowieść. Pełna cudów dnia codziennego. Otwiera na cud istnienia i odchodzenia z tego świata. Pewnie stąd w książce tyle melancholii i akceptacji zwykłego doczesnego życia, co dziś nazywamy uważnością. „Jeśli tak szybko przechodzimy przez życie, to chociaż siejmy po drodze kwiaty.” Valerie Perrin to mistrzyni tworzenia dobrego nastroju — klimatu ciepła i godzenia z losem. Jakąś wymierną wskazówką czy książka może się podobać, czy zabrać się za czytanie, może być sama postać pisarki. Jeśli zaciekawi ta cud-dziewczyna w drugiej wiośnie życia ;) — to znak, że książka do nas przemówi. Niezwykłość powieści leży chyba w pomyśle. V. Perrin obudowała główny wątek historiami życia pobocznych bohaterów, których poznajemy stopniowo, a łączy ich ten sam szczegół wyrażony charakterystycznym nawiasem (od-do),to lata życia zapisane na nagrobku. Powiązanie historii bohaterów, osadzenie ich w tak szczególnych miejscach — które okazywały się miejscami przeznaczenia — to wszystko dowodzi talentu ale i wyczucia czasu, w którym jesteśmy teraz zanurzeni. Można się w „Życiu Violette” cudnie — tak, jeszcze raz ten określnik :) — odnaleźć, przenieść lekko w opisany świat i uwierzyć weń bez reszty! „Tylko egoiści drżą ze strachu przed własną śmiercią. Inni drżą z obawy o tych, których zostawiają.” „Myśli się, że śmierć to nieobecność, a to tajemna obecność.” Prawda, że daje do myślenia ?
Hanzadonna - awatar Hanzadonna
oceniła na105 dni temu
Wyspa zaginionych drzew Elif Shafak
Wyspa zaginionych drzew
Elif Shafak
Wyspa zaginionych drzew to historia o poszukiwaniu własnej tożsamości i próbie zrozumienia różnic kulturowych. W narracjach przeplatają się perspektywy kilku osób, w tym również drzewa! Śledzimy losy Ady, która zmaga się z żałobą po zmarłej matce. Nastolatka mieszka wraz z ojcem w Londynie i próbuje zrozumieć genezę swojej rodziny. Ojciec jest Grekiem, matka była Turczynką. Ich młodzieńcza miłość nie mogła rozkwitnąć, przez toczący się na Cyprze konflikt i różnice kulturowe. Cofamy się również do czasów młodości Dafne i Kostasa i jesteśmy świadkami traumatycznych wydarzeń rozgrywających się w kraju ogarniętym wojną domową. Pojawia się również subtelne nawiązanie do związków homoseksualnych, które w tamtych czasach miały nie miały prawa bytu. Na uwagę zasługuje również historia drzewa,l figowego, które w cudowny, nieco magiczny sposób opisuje tamte wydarzenia. Jego obecność na Cyprze i podróż do Anglii jest bardzo symboliczna. Podrozdziały pisane z perspektywy figi, choć urocze, momentami stawały się nużące. Żałuję również, że tak szybko zakończył się wątek Ady i jej szkolnego incydentu. Myślę, że zasługiwał na nieco więcej przestrzeni w książce. Wyspa zaginionych drzew to książka pełna uroku i delikatności, mimo że poruszane są w niej trudne tematy: konflikt domowy, różnice kulturowe, trauma, strata, żałoba, alkoholizm, homoseksualizm… i wiele, wiele innych. Ludzie są jak drzewa, wyrwane z korzeniami i przeniesione do nowego miejsca, w którym od nowa muszą nauczyć się żyć.
SomniaVenatrix - awatar SomniaVenatrix
ocenił na83 miesiące temu

Cytaty z książki Sycylijskie lwy

Więcej

...te słowa brzmią jak magarìa, zaklęcie, a od pewnych rzeczy raz wypowiedzianych nie ma odwrotu. Zapadają w czas, przechodzą z pokolenia na pokolenie, aż stają się rzeczywistością.

...te słowa brzmią jak magarìa, zaklęcie, a od pewnych rzeczy raz wypowiedzianych nie ma odwrotu. Zapadają w czas, przechodzą z pokolenia na...

Rozwiń
Stefania Auci Sycylijskie lwy Zobacz więcej

(...) ciało nie kłamie. Pędu krwi nie da się powstrzymać.

(...) ciało nie kłamie. Pędu krwi nie da się powstrzymać.

Stefania Auci Sycylijskie lwy Zobacz więcej

(…) kiedy ludzie mieszkają razem, to w końcu się ze sobą wiążą. Kochasz nie osobę, ale to, co o niej myślisz, uczucia, które w tobie wzbudza, nawet nienawiść, którą odczuwasz. Przywiązujesz się nawet do własnych demonów.

(…) kiedy ludzie mieszkają razem, to w końcu się ze sobą wiążą. Kochasz nie osobę, ale to, co o niej myślisz, uczucia, które w tobie wzbudza...

Rozwiń
Stefania Auci Sycylijskie lwy Zobacz więcej
Więcej