Selekcje. Jak szkoła niszczy ludzi, społeczeństwo i świat.

Okładka książki Selekcje. Jak szkoła niszczy ludzi, społeczeństwo i świat.
Mikołaj Marcela Wydawnictwo: Znak poradniki dla rodziców
288 str. 4 godz. 48 min.
Kategoria:
poradniki dla rodziców
Wydawnictwo:
Znak
Data wydania:
2021-08-11
Data 1. wyd. pol.:
2021-08-11
Liczba stron:
288
Czas czytania
4 godz. 48 min.
Język:
polski
ISBN:
9788324063192
Tagi:
szkoła edukacja społeczna selekcja
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
7,2 / 10
68 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
78
14

Na półkach:

Orzeźwiająca lektura krytykująca zastany system edukacji oraz dająca sprawdzone i realne rozwiązania, służące edukacji i szczęściu społeczeństw.

Orzeźwiająca lektura krytykująca zastany system edukacji oraz dająca sprawdzone i realne rozwiązania, służące edukacji i szczęściu społeczeństw.

Pokaż mimo to

avatar
190
182

Na półkach:

Myślę, że mogę to nazwać DNFem. Temat ciekawy, jednak oczekiwałem czegoś innego. Miałem wrażenie, że Autor, choć mówił słuszne rzeczy, cały czas mówił to samo. Dodatkowo to wplątywanie filozofii i wstawek z powieści mnie nie przekonało. Może kiedyś do niej wrócę, jednak liczę na pojawianie się lepszej publikacji na temat szkodliwości systemu edukacji.

Myślę, że mogę to nazwać DNFem. Temat ciekawy, jednak oczekiwałem czegoś innego. Miałem wrażenie, że Autor, choć mówił słuszne rzeczy, cały czas mówił to samo. Dodatkowo to wplątywanie filozofii i wstawek z powieści mnie nie przekonało. Może kiedyś do niej wrócę, jednak liczę na pojawianie się lepszej publikacji na temat szkodliwości systemu edukacji.

Pokaż mimo to

avatar
68
67

Na półkach: ,

Niezła tyrada na system szkolnictwa, która mogłaby być w z powodzeniem wygłoszona na mównicy, zupełnie tak jakby autor usilnie chciał wtłoczyć swoje myśli "słuchaczom". Ten styl erystyczny, dziwny podział na mikro rozdziały sprawia że nie obywa się bez powtórzeń i recyklingu myśli. Chyba system miał jednak znacznie większy wpływ na autora niż pisze na kartach książki, w rezultacie lanie wody ma we krwi, a przechwałki erudycyjne, ogromną ilość odniesień i punktowanych, modnych słów klucz uznaje za atut (swoją drogą śmieszy mnie, że coraz częściej widzę w poważnych publikacjach odniesienia do współczesnej literatury młodzieżowy typu Harry Potter. Gra Endera czy Player One. Nie zebym uważał to za naganne, jednak bawi mnie trochę). Okrojenie treści książki wyszłoby na jej korzyść jak sądzę. Wolałbym również odczuwać weń mniej autora, którego prezencja bije z jej wersów, choćby przy okazji prywatnych anegdot. Nie trafiło to w mój gust, myślę że jest też zbędne dla komunikatu.

Książka jest radykalna, być może za bardzo, co sprawa że trudno mi powiedzieć kto jest jej odbiorcą. Myślałem, żeby przekazać ją mojej teściowej z którą miałem krótką dyskusję na temat rewolucji w szkolnictwie. Ona pomimo dostrzegania morza wad szkoły, nie mogła dopuścić do myśli jakiejkolwiek rewolucji, ani nawet dalej idących zmian. Potwierdza to słowa autora, że system jest w nas głęboko wpojony. Myślę, że ta książka może prędzej zrazić postronnego czytelnika niż zarazić go ideą.

Być może brakuje silnego rozdziału o remedium? Jak by właściwie uleczenie szkolnictwa miało wyglądać? Lub jakby miał wyglądać zwykły dzień "szkolny" w nowym lepszym świecie? Niech szanowny Pan to zobrazuje. Bo ja tam trochę wiem o Montessori, szkołach demokratycznych, ale nie każdy musi.

Nie żebym się nie zgadzał z tezami autora. Och, wręcz przeciwnie, bardzo mi do nich blisko. Bardzo mnie boli absurdalny kształt dzisiejszej szkoły, tym bardziej że z dużą doża prawdopodobieństwa mój syn doświadczy jej w jakimś stopniu. Tak sobie po prostu myślę - być może istnieje gdzieś lepsza literatura na ten temat...?

Niezła tyrada na system szkolnictwa, która mogłaby być w z powodzeniem wygłoszona na mównicy, zupełnie tak jakby autor usilnie chciał wtłoczyć swoje myśli "słuchaczom". Ten styl erystyczny, dziwny podział na mikro rozdziały sprawia że nie obywa się bez powtórzeń i recyklingu myśli. Chyba system miał jednak znacznie większy wpływ na autora niż pisze na kartach książki, w...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
70
14

Na półkach: ,

Dowiedziałam się o książce z polecenia Krzysztofa M. Maja. Wydaje mi się, że jeśli ktoś ma zbieżne poglądy, które głosi pan Krzysztof, to książka mu się spodoba.
Mnie się ona bardzo podobała. Autor bardzo dokładnie rozpracował system szkolnictwa i jego wpływu na poszczególne jednostki, jak i na całe społeczeństwa. Główne pytanie zadane w książce to skoro świat się zmienia, czemu szkoła się nie zmienia?

Jest to książka na pewno dla osób, które lubią zadawać pytania i/lub podważać rzeczy pozornie oczywiste i z góry ustalone (przez kogo?).
Dla mnie była to w pewnej mierze bardzo osobista lektura. Jako "piątkowa uczennica" niestety zmarnowałam swoje dzieciństwo, poświęcając czas, który mogłam spędzić z rówieśnikami lub rozwijaniu pasji na naukę pamięciową na sprawdziany i kartkówki. Dziś świadectwa z paskiem mi po nic, za to umiejętności społeczne i kreatywność bardzo by się przydały w życiu dorosłym.
POLECAM z całego <3

Dowiedziałam się o książce z polecenia Krzysztofa M. Maja. Wydaje mi się, że jeśli ktoś ma zbieżne poglądy, które głosi pan Krzysztof, to książka mu się spodoba.
Mnie się ona bardzo podobała. Autor bardzo dokładnie rozpracował system szkolnictwa i jego wpływu na poszczególne jednostki, jak i na całe społeczeństwa. Główne pytanie zadane w książce to skoro świat się zmienia,...

więcej Pokaż mimo to

avatar
154
11

Na półkach: , , , , ,

Książka, jak i debata wokół tematów, które porusza, jest moim zdaniem niezbędna, zwłaszcza w Polsce. Marcela podaje sporo trafnych spostrzeżeń, kilka ładnych metafor. Mimo to, przez całą lekturę wałkowane były ciągle te same kwestie, bez jakiejś logicznej struktury, bez wdawania się w sedno problemu. Zabrakło mi tej głębszej analizy. Niektóre porównania do tematów, w których mam pojęcie, były dla mnie tak nietrafne, aż niezrozumiałe. Bez nich książka może nie byłaby tak rozwodniona, treści tu wystarczy na esej, chociaż jest potencjał na więcej (ale może zabrakło energii na głębsze drążenie). Odczytuję tę książkę bardziej jako manifest idealisty niż receptę na wszystkie problemy edukacji - w co najmniej kilku przypadkach proponowane metody są nierealistyczne lub nie sprawdzą się w specjalistycznej nauce. Tym niemniej uważam, że autor ma serce po właściwej stronie, sam jestem zwolennikiem demokratyzacji, odejścia różnicowania ludzi za pośrednictwem ocen (zauważam ironię wystawienia tej książce recenzji z oceną liczbową) i gruntownej zmiany tego, jak pojmujemy procesy uczenia się. Oby głosy takie jak ten Mikołaja Marceli był jednym z coraz liczniejszych w trudnej dyskusji o edukacji, której musimy się jako społeczeństwo podjąć.

Książka, jak i debata wokół tematów, które porusza, jest moim zdaniem niezbędna, zwłaszcza w Polsce. Marcela podaje sporo trafnych spostrzeżeń, kilka ładnych metafor. Mimo to, przez całą lekturę wałkowane były ciągle te same kwestie, bez jakiejś logicznej struktury, bez wdawania się w sedno problemu. Zabrakło mi tej głębszej analizy. Niektóre porównania do tematów, w...

więcej Pokaż mimo to

avatar
86
85

Na półkach:

Baardzo przyjemna lektura. Ona nie próbuje na siłę przekonać, że szkoły są złe... Ta książka otwiera możliwości, wizje :c.
Ale widać duży focus na demokracje, pojawia się globalne ocieplenie... Co to ma do uczniów i metod uczenia? Widać, że autor śmiga tutaj swoimi poglądami i chce by szkoła robiła ludzi takich jak on (te same poglądy).

Baardzo przyjemna lektura. Ona nie próbuje na siłę przekonać, że szkoły są złe... Ta książka otwiera możliwości, wizje :c.
Ale widać duży focus na demokracje, pojawia się globalne ocieplenie... Co to ma do uczniów i metod uczenia? Widać, że autor śmiga tutaj swoimi poglądami i chce by szkoła robiła ludzi takich jak on (te same poglądy).

Pokaż mimo to

avatar
451
227

Na półkach:

Odnoszę wrażenie, że tę książkę autor pisał dla siebie, a nie dla uczniów, nauczycieli i wszystkich innych, jak deklaruje na początku publikacji.

Całość jest prezentowana jako rewolucyjne podejście do edukacji. Pod hasłem „zniszczmy szkoły” kryje się pomysł na reformę szkolnictwa i wszystko to jest w porządku i nawet ciekawe, tyle że… tutaj nie ma niczego rewolucyjnego. Mikołaj Marcela upaja się swoją erudycją i oczytaniem, bo co akapit niemalże mamy odwołania do wybitnych filozofów czy pisarzy: tu Foucault, tam Harari, za chwilę Nietzsche i cała plejada innych gwiazd. Niestety za tymi nazwiskami kryje się dość pospolita myśl, a przynajmniej taka, która już wybrzmiała w wielu miejscach i została wypowiedziana przez naprawdę rzeszę ludzi. Czyli, że szkoła jest przestarzałą instytucją, tłamsi kreatywność itede, itepe.

Wielokrotnie porównania Marceli czy wnioski są zbyt daleko idące. Ja wiem – hiperbola to jest zabieg literacki, ale nadużywany przestaje robić wrażenie. Trochę dziwnie brzmi pisane (raczej) na serio, że szkoła przypomina klasztor/kościół już na poziomie architektury ze swoimi korytarzami czy salami. Wszystko fajnie, ale zamiast treści, to w książce sporo tego typu banałów i rozwlekania się już nie wiadomo na jaki temat – stanu szkolnictwa czy jakiejś głębszej filozofii.

Wrażenie to pogłębia fakt, że autor odwołuje się i do ludów zbieracko-łowieckich, i do nowych technologii; do jakichś zjawisk w popkulturze czy pewnych wynalazków, ale to jest tak chaotyczne, że wyskakiwanie z tyloma tak rozstrzelonymi tematycznie kwestiami jest dziwne, grafomańskie i bardzo sprawia wrażenie chęci popisania się własną wiedzą. Czasem mniej znaczy więcej: mniej nadęcia, więcej konkretów i prawdziwej treści.

Nie chcę się wyzłośliwiać na autorze, bo w „Selekcjach” się głupoty nie pojawiają (czasem może mniej fortunne stwierdzenia). Problemem tej książki jest to, że jest nijaka, a sili się na coś odkrywczego, czym absolutnie nie jest.

Wygląda to trochę tak, że autor miał potrzebę podzielenia się własnymi przemyśleniami i przelał je na papier przede wszystkim dla jej zaspokojenia.

Odnoszę wrażenie, że tę książkę autor pisał dla siebie, a nie dla uczniów, nauczycieli i wszystkich innych, jak deklaruje na początku publikacji.

Całość jest prezentowana jako rewolucyjne podejście do edukacji. Pod hasłem „zniszczmy szkoły” kryje się pomysł na reformę szkolnictwa i wszystko to jest w porządku i nawet ciekawe, tyle że… tutaj nie ma niczego rewolucyjnego....

więcej Pokaż mimo to

avatar
82
3

Na półkach:

Zacznę od pozytywnych rzeczy: książka zawiera dużo fajnych porównań, które w bardzo obrazowy sposób przedstawiają dlaczego aktualny system edukacji powszechny na całym świecie jest zły.
Innym pozytywem jest wskazanie alternatywnych systemów edukacji.

Jednak ta książka nie jest głównie o szkole. Szkoła jest tylko powodem, aby napisać jak najwięcej o poglądach autora na społeczeństwo i gospodarkę. Autor skupia się przede wszystkim na opisaniu jak to aktualnie szkoła nie wspiera wartości bliskich jego sercu - demokracji, antykapitalizmowi i bezwarunkowego dochodu gwarantowanego.
Ciekawe jest to, że autor największy nacisk w książce kładzie na to, by rozpowszechnić ideę bezwarunkowego dochodu czy demokracji (te 2 kwestie były najczęściej przytaczanymi przykładami, które przy innej szkole by działały), a nie na tym co poszczególnym dzieciom mogłaby dać zmiana systemu szkolnictwa.
Dodatkowo bardzo często przytaczana jest antywartość i jednocześnie jakby jedyny powód dlaczego szkoła jest zdegenerowana - mowa o "kapitaliźmie" (w rozumieniu autora). Jednocześnie autor powołuje się na tekst Marksa i Engelsa jako pozytywny przykład czego pisze.
Wykazuje też hipokryzję w kwestii tego, że chce uwolnić szkołę, listę lektur itp. od wpływu państwa, a opiera się często na ekonomiście, który zaleca jak największy interwencjonizm państwowy.

Ogólnie nie polecam tej książki w tym temacie. W internecie można znaleźć ciekawsze artykuły na temat dlaczego szkoła niszczy mózgi dzieci, czy o szkołach alternatywnych/edukacji domowej, z których można wyciągnąć więcej treści, bez narzutu ideologicznego.
Polecam też TEDx - jest dużo ciekawych na ten temat.

Zacznę od pozytywnych rzeczy: książka zawiera dużo fajnych porównań, które w bardzo obrazowy sposób przedstawiają dlaczego aktualny system edukacji powszechny na całym świecie jest zły.
Innym pozytywem jest wskazanie alternatywnych systemów edukacji.

Jednak ta książka nie jest głównie o szkole. Szkoła jest tylko powodem, aby napisać jak najwięcej o poglądach autora na...

więcej Pokaż mimo to

avatar
13
9

Na półkach:

Mam niesamowicie mieszane uczucia. Ponad połowa książki mnie denerwowała, czułam się jakbym czytała zdanie „szkoła jest niepotrzebna, to zło” napisane wielokrotnie, trochę innymi słowami, z tym samym przekazem i nic specjalnego poza tym. Wiele teorii opisanych w książce jest po prostu absurdalnych lub autor nie potrafi przekazać co ma na myśli. Nauka języka przez nauczyciela, który go nie zna? Nauczyciel tylko po to, by obserwować, wspierać i nadawać kierunek nauce dziecka, nie znając danego przedmiotu? Wiele razy autor porusza temat postępu technologicznego, ciekawe jakby do niego doszło, jeśli uczyliby nas tylko ci, ktorzy wiedzy w danym obszarze nie maja lub byli tylko samoukami. O ile montowaniu filmów można się jeszcze nauczyć z YouTube, o tyle medycyny nie. Krytykować jest najłatwiej, jednak możemy się choć minimalnie domyślać jak gigantycznym przedsięwzięciem będzie zmiana systemu edukacji. Ogólnie spodziewałam się tez czegoś innej po tej lekturze. Sama jestem krytykiem tego jak szkoła uczy, lecz nie szkoły samej w sobie. Dosyć agresywny sposób pisania, której mi nie podszedł. Dopiero po ponad połowie książki zaczęłam się wczuwać i obudziła moje zainteresowanie. Jednak głównie w momentach powoływania się na cytaty innych autorów

Mam niesamowicie mieszane uczucia. Ponad połowa książki mnie denerwowała, czułam się jakbym czytała zdanie „szkoła jest niepotrzebna, to zło” napisane wielokrotnie, trochę innymi słowami, z tym samym przekazem i nic specjalnego poza tym. Wiele teorii opisanych w książce jest po prostu absurdalnych lub autor nie potrafi przekazać co ma na myśli. Nauka języka przez...

więcej Pokaż mimo to

avatar
5
5

Na półkach:

Najlepszym dowodem, że nasz system edukacji potrzebuje reformy jest to, że autor tej książki uzyskał za te wypociny habilitację. Żeby napisać obiektywną recenzję tego "dzieła" musiałbym napisać w zasadzie odpowiedź na każdy akapit, a oczywiście szkoda na to czasu. I tak zmarnowałem go dostatecznie dużo czytając tę książkę.

Diagnoza autora, choć momentami słuszna, oparta jest o absolutnie nielogiczne wnioski, twierdzenia i niezweryfikowane poglądy. Ot choćby takie, że we współczesnej szkole można świetnie pisać wszelkiego rodzaju sprawdziany nie rozumiejąc zupełnie materiału. Od razu widać, że pisał to humanista, bo nie da się uzyskiwać dobrych ocen z matematyki, fizyki czy chemii nie rozumiejąc dobrze tych przedmiotów.

Najlepszym dowodem, że nasz system edukacji potrzebuje reformy jest to, że autor tej książki uzyskał za te wypociny habilitację. Żeby napisać obiektywną recenzję tego "dzieła" musiałbym napisać w zasadzie odpowiedź na każdy akapit, a oczywiście szkoda na to czasu. I tak zmarnowałem go dostatecznie dużo czytając tę książkę.

Diagnoza autora, choć momentami słuszna, oparta...

więcej Pokaż mimo to


Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Selekcje. Jak szkoła niszczy ludzi, społeczeństwo i świat.


Reklama
zgłoś błąd