Pomiędzy wzgórzem a doliną

Okładka książki Pomiędzy wzgórzem a doliną
Jowita Kosiba Wydawnictwo: Wydawnictwo MG literatura piękna
528 str. 8 godz. 48 min.
Kategoria:
literatura piękna
Wydawnictwo:
Wydawnictwo MG
Data wydania:
2021-06-30
Data 1. wyd. pol.:
2021-06-30
Liczba stron:
528
Czas czytania
8 godz. 48 min.
Język:
polski
ISBN:
9788377797099
Tagi:
literatura polska
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
6,7 / 10
22 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
249
238

Na półkach:

Jak często dajesz szansę mniej znanym książkom?
Ta powieść jest doskonałym dowodem na to, że warto to robić.

"Pragnęła czytać, poznawać nieznane wcześniej krainy, w których fazy i zdania płynęły nieprzerwanym i wartkim strumieniem, ukazując zdumionemu czytelnikowi fantastyczne miejsca, nietuzinkowe postacie i niesamowite zdarzenia. Pragnęła chłonąć litery, dźwięki, ich barwy i zapachy. Oddychać papierem, szorstką wonią kartek, gładką strukturą stron. Zapadać w niekończący się sen linijek i znaków, drżącymi dłońmi badać kompozycje grzbietów i okładek, wirować we włóknach papieru, pulsować echem zapisanych historii." 🍃

"Pomiędzy wzgórzem a doliną" Jowity Kosiby to historia Weroniki, która po piętnastu latach rozłąki z rodziną swojej mamy, spowodowanej utarczkami z przeszłości, jedzie do umierającej siostry - Elizy. Czy ich relacja jest możliwa do odbudowania?

Jestem zauroczona tą książką. Autorka zahipnotyzowała mnie swoim językiem tworząc przede mną sieci magicznych historii, w które wpadłam z wielką błogością. Gdy o niej myślę, przypomina mi się powiedzenie "cudze chwalicie, swego nie znacie". To książka, którą przyrównałabym m.in. do powieści "Milczący zamek" Kate Morton, która całkiem niedawno zrobiła na mnie ogromne wrażenie.

W tej historii jest coś nietypowego, nieuchwytnego. Coś co przemawiało do mnie podczas czytania, czego nie potrafię nazwać. Może mgła tajemnicy, która zawisła nad bohaterami? Bliskość natury, którą czułam w każdym rozdziale? Pewna doza kurzu, który opatulił sekrety, które skrywała Eliza? Nie mogłam się oderwać od czytania, bo to "coś" ciągnęło mnie do poznawania tej opowieści. Wielość wątków oraz bohaterów sprawiła, że nie nudziłam się ani na moment.

Jowita Kosiba stworzyła książkę niezwykłe poruszającą wrażliwość czytelnika. Jej język - poetycki, ale zarazem przystępny był czymś co mnie zauroczyło, a historia jaką nim opowiedziała była fascynująca. Było w niej coś z klasyki angielskiej, coś z powieści gotyckich i coś z ujmujących tajemnicami thrillerów. To wyjątkowa książka. Skuście się na coś nowego i dajcie się uwięzić "Pomiędzy wzgórzem a doliną"! 😊

Jak często dajesz szansę mniej znanym książkom?
Ta powieść jest doskonałym dowodem na to, że warto to robić.

"Pragnęła czytać, poznawać nieznane wcześniej krainy, w których fazy i zdania płynęły nieprzerwanym i wartkim strumieniem, ukazując zdumionemu czytelnikowi fantastyczne miejsca, nietuzinkowe postacie i niesamowite zdarzenia. Pragnęła chłonąć litery, dźwięki, ich...

więcej Pokaż mimo to

avatar
178
46

Na półkach: ,

Kolejna książka p. Jowity Kosiby, w której autorka umieszcza swój "autoportret".
Weronika, to przecież widoczna na zdjęciu okładki pisarka. No ale kto zabroni twórcy nadać swoje cechy zewnętrzne bohaterom:)
Książka według mnie stanowczo za długa ! Opisy zajmują zbyt dużo miejsca. Akcja powoli się rozkręca i wciąga, ale ... zakończenie wcale mnie nie zaskoczyło. Ot, taka sobie "poczytajka".

Kolejna książka p. Jowity Kosiby, w której autorka umieszcza swój "autoportret".
Weronika, to przecież widoczna na zdjęciu okładki pisarka. No ale kto zabroni twórcy nadać swoje cechy zewnętrzne bohaterom:)
Książka według mnie stanowczo za długa ! Opisy zajmują zbyt dużo miejsca. Akcja powoli się rozkręca i wciąga, ale ... zakończenie wcale mnie nie zaskoczyło. Ot,...

więcej Pokaż mimo to

avatar
724
253

Na półkach: ,

Jakoś tak długo mi się czytało tę książkę. Może dlatego, że
na początku jest taki wielki supeł stworzony z prawie wszystkich bohaterów , mnóstwo imion, nie wiadomo kto, co i po co, a dopiero tak od połowy, kiedy czytelnik zmęczy się odnajdywaniem osób z poprzednich rozdziałów i dopasuje je do treści kolejnych rozdziałów powieść zaczyna się rozkręcać. W sumie, to bardzo ciekawa i ładna historia, ale wydaje mi się, że spokojnie można było napisać ją na 300 a nie na 500 stronach. I jeszcze jedna rzecz mnie intrygowała podczas czytania - opis wyglądu jednej z bohaterek - burza bujnych rudych loków, karminowe usta, alabastrowa cera - ciągle zaglądałam na tył okładki, gdzie jest zdjęcie autorki tej powieści.

Jakoś tak długo mi się czytało tę książkę. Może dlatego, że
na początku jest taki wielki supeł stworzony z prawie wszystkich bohaterów , mnóstwo imion, nie wiadomo kto, co i po co, a dopiero tak od połowy, kiedy czytelnik zmęczy się odnajdywaniem osób z poprzednich rozdziałów i dopasuje je do treści kolejnych rozdziałów powieść zaczyna się rozkręcać. W sumie, to bardzo...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
174
8

Na półkach: ,

Moim zdaniem fabuła nużąca. Czytając opis wydawałoby się, że głównym wątkiem fabuły powinna być relacja sióstr, które wspólnymi silami starają się odkryć rodzinne sekrety. Nic bardziej mylnego. Początek zapowiadał się dobrze, ale w późniejszych rozdziałach nic się właściwie nie dzieje. Tylko z podrozdziałów zatytułowanych kiedyś dowiadujemy się o przeszłości matki sióstr i innych osób z jej otoczenia. Właściwie trudno odgadnąć po co młodsza siostra fatygowała się do pałacu. Dotrwałem do polowy i dałem sobie spokój. Jest dużo lepszych, podobnych pozycji na rynku. Wydaje się, że autorka miała pomysł na książkę, który w jakimś momencie nie była pewna jak rozwinąć, dlatego kilkadziesiąt stron, zmarnowała na opisy i nic nie wnoszące postaci czy sytuacje.

Moim zdaniem fabuła nużąca. Czytając opis wydawałoby się, że głównym wątkiem fabuły powinna być relacja sióstr, które wspólnymi silami starają się odkryć rodzinne sekrety. Nic bardziej mylnego. Początek zapowiadał się dobrze, ale w późniejszych rozdziałach nic się właściwie nie dzieje. Tylko z podrozdziałów zatytułowanych kiedyś dowiadujemy się o przeszłości matki sióstr i...

więcej Pokaż mimo to

avatar
739
658

Na półkach: , ,

Nic szczególnego, książka Jowity Kosiba ,,Pomiędzy wzgórzem, a doliną '' nie wyróżnia się niczym szczególnym, oryginalnym pośród setek, a nawet tysięcy takich samych książek obyczajowo- romansowych. Można przeczytać, ale niekoniecznie trzeba. Ja osobiście liczyłem na naprawdę coś wyjątkowego.......i nic z tego nie wyszło.

Nic szczególnego, książka Jowity Kosiba ,,Pomiędzy wzgórzem, a doliną '' nie wyróżnia się niczym szczególnym, oryginalnym pośród setek, a nawet tysięcy takich samych książek obyczajowo- romansowych. Można przeczytać, ale niekoniecznie trzeba. Ja osobiście liczyłem na naprawdę coś wyjątkowego.......i nic z tego nie wyszło.

Pokaż mimo to

avatar
1610
1041

Na półkach: ,

Weronika otrzymuje list od swej przyrodniej siostry Elizy, która prosi ją o przybycie do rodzinnego majątku. Kobieta jest umierająca i chciałaby ją lepiej poznać, bowiem nigdy nie było im to dane ze względu na życiowe wybory ich matki. Eliza została porzucona będąc niemowlęciem, ten sam los spotkał również Weronikę. Tę pierwszą wychowywało wujostwo, drugą ojciec i dziadkowie.

"Pomiędzy wzgórzem a doliną" to wzruszająca powieść obyczajowa z romansem i tajemnicą sprzed lat w tle. Akcja rozgrywa się w starym dworze we wsi Leszczyniec, której piękno i sielankowy opis wzbudził we mnie dziwną tęsknotę.
Nostalgiczny nastrój towarzyszył mi przez całą lekturę, bowiem pisarce udało się stworzyć niepowtarzalny klimat, jest tu jakaś magia, delikatność i ulotność.

Piękny, barwny, niemalże poetycki język, wywołał pod powiekami fascynujące obrazy.
Jedyną trudność sprawiła mi konstrukcja fabuły. Bardzo cienka granica między minionymi wydarzeniami, a teraźniejszością powodowała, iż momentami czułam się między nimi zagubiona.
Autorka ma dar tworzenia niezwykle złożonych postaci i odsłania ich warstwa po warstwie. Śledzimy kruchą relację kobiet zrodzonych z jednej matki, której decyzje wpłynęły na życie wielu ludzi, a zwłaszcza córek. Podejmują one próbę wzajemnego poznania, lecz dzieli je wznoszony przez lata mur wzajemnych pretensji, więc nie będzie to łatwe zadanie. Odkrywanie tej zagmatwanej i mrocznej historii rodzinnej sprawiło mi wiele przyjemności.

Weronika otrzymuje list od swej przyrodniej siostry Elizy, która prosi ją o przybycie do rodzinnego majątku. Kobieta jest umierająca i chciałaby ją lepiej poznać, bowiem nigdy nie było im to dane ze względu na życiowe wybory ich matki. Eliza została porzucona będąc niemowlęciem, ten sam los spotkał również Weronikę. Tę pierwszą wychowywało wujostwo, drugą ojciec i...

więcej Pokaż mimo to

avatar
598
535

Na półkach:

Nienawiść rodzi się na różnych podłożach, ale zawsze ma moc niszczącą. Często zasiewane w kolejnych pokoleniach, potrafi przetrwać wieki. Swoją jadowitą energią zatruwa dusze osób, które nie potrafią wyjść poza swoje uprzedzenia i żale. Jedynym lekarstwem i środkiem na jej zniwelowanie jest dobroć i miłość, którym nie zawsze udaje się przebić przez grubą, mroczną warstwę, ale przy ogromnej cierpliwości i dobroci, w końcu miłość zawsze zwycięża. Tego rodzaju refleksje wzbudziła we mnie powieść „Pomiędzy wzgórzem i doliną”.

Głównymi bohaterkami jest Weronika i Eliza, które są siostrami, ale od wielu lat nie utrzymywały ze sobą kontaktu. Dzieli je bardzo wiele, nie tylko odległość, ale przede wszystkim wydarzenia z przeszłości ich rodziców. Weronika mieszka z dziadkami w Gdańsku, natomiast Eliza w Leszczyńcu, w pałacu. Nie są to jedynie postacie tej powieści, gdyż wraz z ich historią poznajemy wiele innych osób, które miały wpływ na ich życie. Ciążące na nich rodzinne tajemnice uniemożliwiają im utrzymywanie normalnych, przyjaznych stosunków.

Wkraczamy w fabułę, gdy jest Nowy Rok i cofamy się w czasie o kilkanaście lat, do chwili, gdy Emilia, matka Weroniki Bieszczady i Elizy Wilkowieckiej, podejmuje dramatyczną decyzję, której konsekwencje będą się ciągnąć przez wiele lat. Ten epizod jest napisany tak, że na razie nic nie wiadomo, wszystko skrywają jakieś wydarzenia, które skłoniły Emilię, do opuszczenia rodzinnego Leszczyńca i przeprowadzenia się do Gdańska.

Po tej tajemniczej scenie przenosimy się do chwili obecnej i poznajemy Maję, zagorzałą fankę książek Elizy Wilkowieckiej, która z niecierpliwością czeka na nową powieść swojej ukochanej autorki i na spotkanie z pisarką, które ma odbyć się w lutym, czyli za około 1,5 miesiąca. Teraz jest ostatni dzień roku i dziewczyna zamierza pożegnać stary rok z książką w ręku.

Kolejna odsłona pokazuje nam Weronikę, która także nie poszła na żadną sylwestrową imprezę. Właśnie przeczytała list od swojej starszej siostry, Elizy, która prosi ją, by przyjechała do Leszczyniec. Okazuje się, że Eliza jest umierająca i nie wiadomo ile jeszcze jej życia pozostało, ale na pewno nie doczeka kolejnego nowego roku. Weronika postanawia spełnić jej prośbę, pokonując wewnętrzne opory, protesty dziadków i wieloletni brak kontaktu z siostrą i jej rodziną, i wyjeżdża do urokliwego Leszczyńca.

Od początku swojego pobytu w pałacu, nie czuje się komfortowo. Przeszłość skutecznie dzieli ją od rodziny, poprzez mur zbudowany z żalów, niewypowiedzianych pretensji, niewyjaśnionych sytuacji, przykrych wspomnień i nienawiści wywołanej wyborami wcześniejszych pokoleń. Pokazuje, że tego rodzaju nastroje potrafią w ludziach tkwić przez wiele lat, rzutując na życie wielu osób.

To tylko niektóre z wątków, które są główną osią tej powieści. Jest ich znacznie więcej a wraz z nimi pojawia się coraz więcej osób i niewiadomych. To sprawia, że fabuła nie jest płynna, lecz z urywanymi wątkami, a do tego autorka prowadzi ją tak, że niewiele wiemy czytając pierwsze rozdziały powieści. Dopiero wszystko zaczyna się wyjaśniać w drugiej połowie powieści. Co pewien czas pojawia się retrospekcja wydarzeń z przeszłości, w której poznajemy stopniowo historię mamy Weroniki, Emilii. Skutecznie tworzy w ten sposób nastrój tajemnicy, które ukrywa się w urwanych epizodach będące elementami układanki, którą stopniowo składamy w całość.

Przyznam, że taki sposób prowadzenia fabuły był dla mnie irytujący, gdyż miałam poczucie chaosu w poznawaniu jej kolejnych epizodów i osób, których jest w niej dosyć dużo, a do tego niektóre pojawiają się nagle, bez informacji, kim ona jest i co ją łączy z opowiadaną historią. Poza tym wydarzenia z przeszłości zlewały się z bieżącymi, gdyż brakło wyraźnego oddzielenia obu tych przestrzeni czasowych od siebie. Tylko zdarzenia sprzed lat, które dotyczyły matki Weroniki, zaznaczone słowem KIEDYŚ, natomiast zaraz po tym następują wydarzenia dziejące się obecnie, ale nie ma o tym już wyraźnej informacji. Dopiero czytając dany akapit, orientujemy się, kiedy toczy się opisywana sytuacja. To jedyne moje zastrzeżenie do tej powieści.

Natomiast byłam zauroczona stylem pisania autorki, który dziś zdarza się coraz rzadziej. Celebruje każde słowo, każdą chwilę, poświęcając uwagę każdemu detalowi, tworząc nastrój tajemnicy i prowadząc nas coraz głębiej w kolejne epizody, niczym w las, do którego wchodzimy coraz dalej i dalej, odkrywając wciąż nowe zakamarki i sekrety. Maluje słowem niezwykle barwnie, obrazowo, tworząc eteryczny nastrój wiejskich krajobrazów, urok wrzosowisk i lasów.

„Pomiędzy wzgórzem i doliną” to wielowątkowa opowieść, w której odnajdziemy też elementy romansu, erotyki, psychologicznych analiz, mrocznego klimatu, nawet grozy ale też odrobinę magii wraz z mitami i legendami zaczerpniętymi z mitologii i kultury słowiańskiej. Przede wszystkim to historia o skomplikowanych relacjach rodzinnych, które naznaczone są wzajemną niechęcią, tajemnicami i uprzedzeniami.

Autorka umiejętnie rysuje poszczególne postacie, pokazując ich dylematy, lęki, obawy, ale też wnikając w ich psychikę, dzięki czemu poznajemy motywy ich działania i takiego, a nie innego zachowania. Jej bohaterowie przekonują się, że nienawiść to siła, którą trudno wyrzucić z serca, tym bardziej, że była pielęgnowana przez wiele lat.

Weronika przejęła wrogość od swoich dziadków, którzy czuli niechęć do rodziny Wilkowieckich. W efekcie ona także nie pielęgnowała dobrych relacji z rodziną z leszczynieckiego pałacu. Dopiero bezpośrednia konfrontacja z przeszłością, pozwoliła jej odkryć prawdę o sobie i rodzinie. Jest to wiodący motyw tej fascynującej powieści, owiniętej mrokiem tajemnicy, ludzkich błędów i życiowych wyborów, w której zaznacza się nieumiejętność przebaczania, nienawiść i konsekwencje wyborów, dokonanych w przeszłości, ciągnące się przez kolejne pokolenia. Z kolei na przykładzie Elizy unaocznia, że dopiero w obliczu śmierci potrafimy spojrzeć na wiele spraw w zupełnie w nowy sposób i otworzyć się na drugiego człowieka.

Egzemplarz książki otrzymałam od portalu Sztukater.pl
Recenzja pochodzi z mojego bloga: https://ezo-ksiazki.blogspot.com/2021/08/871-pomiedzy-wzgorzem-i-dolina.html

Nienawiść rodzi się na różnych podłożach, ale zawsze ma moc niszczącą. Często zasiewane w kolejnych pokoleniach, potrafi przetrwać wieki. Swoją jadowitą energią zatruwa dusze osób, które nie potrafią wyjść poza swoje uprzedzenia i żale. Jedynym lekarstwem i środkiem na jej zniwelowanie jest dobroć i miłość, którym nie zawsze udaje się przebić przez grubą, mroczną warstwę,...

więcej Pokaż mimo to

avatar
768
644

Na półkach:

Oczarowanie tą powieścią to mało powiedziane, to po prostu totalna hipnoza… choć nie od razu połapałam się w fabule. Po zawiłym starcie, potem już było tylko lepiej.
Jest magicznie, klimatycznie, tajemniczo z lekką nutką grozy nawet. Jest też o głęboko ukrytych sekretach rodzinnych, dramatach, tajemnicach i o poszukiwaniu miłości… tej jedynej.
Bohaterowie bardzo różni od siebie, świetnie wykreowani, interesujący. Nawet ci drugoplanowi budzą naszą ciekawość.
„Pomiędzy wzgórzem a doliną” jest urokliwą powieścią, pełną różnych emocji. Zdecydowanie należy do tych książek, których się nie zapomina a po zamknięciu okładek jeszcze długo, długo zostaje z nami i w nas…
Plus za świetnie wplecione wątki naszej rodzimej, słowiańskiej mitologii.
Szykujcie też chusteczki.

Oczarowanie tą powieścią to mało powiedziane, to po prostu totalna hipnoza… choć nie od razu połapałam się w fabule. Po zawiłym starcie, potem już było tylko lepiej.
Jest magicznie, klimatycznie, tajemniczo z lekką nutką grozy nawet. Jest też o głęboko ukrytych sekretach rodzinnych, dramatach, tajemnicach i o poszukiwaniu miłości… tej jedynej.
Bohaterowie bardzo różni od...

więcej Pokaż mimo to

avatar
270
253

Na półkach:

,,Jednak nienawiść nie tak łatwo wymieść z ludzkiego serca; strzaskana i pokruszona, osiada w postaci pyłu w szczelinach duszy, zastygając w gorycz urazów i tajonego żalu".

Weronika po przeczytaniu listu od umierającej siostry postanawia wybrać się w podróż. W podróż do rodziny, której nie zna, do Elizy, z którą nie ma kontaktu, a która właśnie jest u kresu śmierci, w podróż do Leszczyniec, mimo protestów najbliższych. Wiedziona pokusą poznania własnej przeszłości, tajemnic, wreszcie powodów, dla których matka opuściła jedną córkę, później kolejną, dociera do pałacu, rodzinnej posiadłości Wilkowieckich.

Niesamowite jest to, że autorka w tak hipnotyzujący sposób prowadziła tę powieść. Początek był dla mnie bardzo trudny. Niezrozumiały. Gubiłam się zarówno w imionach, jak i w przedstawianych światach, a także licznych retrospekcjach. Jednak z każdym rozdziałem zaczynałam coraz bardziej rozumieć, wciągać się w tę historię, chłonąć ją całą sobą. Wkroczyłam w mroczny świat pałacu, wiedźm, tajemnic, oddechu śmierci. Uważam, że całość zasługuje na ogromne brawa dla autorki. Za pomysł, lekki styl, za dwa światy, za magię i wrzosowiska. Tajemniczość powieści utrzymywała się do samego końca, chwilami było mrocznie, chwilami smutno, ale przede wszystkim wyjątkowo.
,,Pomiędzy wzgórzem, a doliną" to historia o rodzinnych tajemnicach i tragediach, to historia o poszukiwaniu siebie, życiu naznaczonym śmiercią, o miłości i o błędach. To wreszcie historia o tym, że każdy ma swoje miejsce na ziemi.

,,Jednak nienawiść nie tak łatwo wymieść z ludzkiego serca; strzaskana i pokruszona, osiada w postaci pyłu w szczelinach duszy, zastygając w gorycz urazów i tajonego żalu".

Weronika po przeczytaniu listu od umierającej siostry postanawia wybrać się w podróż. W podróż do rodziny, której nie zna, do Elizy, z którą nie ma kontaktu, a która właśnie jest u kresu śmierci, w...

więcej Pokaż mimo to

avatar
520
518

Na półkach:

Dzisiaj chciałbym zaprezentować książkę, o której stanowczo za mało słychać....
Mianowicie chodzi o książkę „Pomiędzy wzgórzem a doliną”, której autorką jest Jowita Kosiba.
Dwie siostry, rodzinna tajemnica z przeszłości i stary pałac… Brzmi interesująco prawda? Do tego okładka utrzymana w pięknej lecz lekko mrocznej kolorystyce skrywająca jakąś niewiadomą i zostałam jak to zwykle u mnie bywa – zaintrygowana.
Na samym początku poznajemy Weronikę, która w sylwestrową noc czyta list od swojej siostry Elizy. List z którego dowiaduje się, że siostra z którą nie utrzymuje kontaktu jest śmiertelnie chora i swoje ostatnie dni chciałaby spędzić w towarzystwie Weroniki. Mimo sprzeciwu dziadków dziewczyna zamierza spełnić wolę Elizy i wyjeżdża do Leszsczyniec. Czy uda jej się odkryć rodzinną tajemnicę?? Czy dowie się dlaczego matka w przeszłości porzuciła swoje córki??
Lekturze książki towarzyszy napięcie, lęk i narastające uczucie niepokoju. Przygoda w którą na kartach książki zabiera nas autorka nie jest pozbawiona emocji, co więcej obfituje w wydarzenia, które czytelnik przeżywa wraz z bohaterami. Wydawać by się mogło, że ta rodzinna historia której świadkami są mury starego pałacu niczym nas nie zaskoczy, a jednak czasami można się pomylić…
Dodam jeszcze, że powieść , owiana jakby woalem tajemnicy dodatkowo została upiększona przez autorkę nutą mitologii słowiańskiej, co wpłynęło na całą historię bardzo korzystnie.
Książkę polecam fanom powieści obyczajowych z elementami romansu wzbogaconymi zagadkami z przeszłości.

Dzisiaj chciałbym zaprezentować książkę, o której stanowczo za mało słychać....
Mianowicie chodzi o książkę „Pomiędzy wzgórzem a doliną”, której autorką jest Jowita Kosiba.
Dwie siostry, rodzinna tajemnica z przeszłości i stary pałac… Brzmi interesująco prawda? Do tego okładka utrzymana w pięknej lecz lekko mrocznej kolorystyce skrywająca jakąś niewiadomą i zostałam jak...

więcej Pokaż mimo to


Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Pomiędzy wzgórzem a doliną


Reklama
zgłoś błąd