Wyspa trzech ojczyzn. Reportaż z podzielonego Cypru

Okładka książki Wyspa trzech ojczyzn. Reportaż z podzielonego Cypru
Thomas Orchowski Wydawnictwo: Czarne Seria: Reportaż reportaż
312 str. 5 godz. 12 min.
Kategoria:
reportaż
Seria:
Reportaż
Wydawnictwo:
Czarne
Data wydania:
2021-03-17
Data 1. wyd. pol.:
2021-03-17
Liczba stron:
312
Czas czytania
5 godz. 12 min.
Język:
polski
ISBN:
9788381911719
Tagi:
literatura polska reportaż Cypr Thomas Orchowski Orchowski
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
7,0 / 10
136 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
31
29

Na półkach:

Autor z jednej strony porusza bardzo ciekawy i (w mojej opinii) zupełnie nieobecny w powszechnej świadomości temat (konflikt grecko-turecki i cypryjsko-angielski na wyspie). Niestety z czasem książka robi się bardzo wtórna i (mimo niewątpliwej tragedii każdego z rozmówców) podobna w każdym rozdziale.

Autor z jednej strony porusza bardzo ciekawy i (w mojej opinii) zupełnie nieobecny w powszechnej świadomości temat (konflikt grecko-turecki i cypryjsko-angielski na wyspie). Niestety z czasem książka robi się bardzo wtórna i (mimo niewątpliwej tragedii każdego z rozmówców) podobna w każdym rozdziale.

Pokaż mimo to

2
avatar
847
374

Na półkach: , ,

Rewelacyjny reportaż! Bardzo obiektywny, zagłębiający się również w wydarzenia ciężkie i przykre a także tragiczne. Autor zadał sobie sporo trudu i w świetny sposób przekazuje go czytelnikowi.
„Ojczyzny są na wyspie trzy. Dwie z nich – Grecja i Turcja – od    wieków za sobą nie przepadają. Z kolei trzeciej – Cypru – wielu mieszkańców nie uznaje za oddzielny byt, tylko traktuje trochę jako sztuczny twór. W takiej sytuacji trudno o porozumienie”
Fajnie że autor nie zapomniał o społeczności Maronitów, która również w sposób znaczący tworzyła historię tej wyspy a teraz ich liczbę ocenia się na niecałe 5000 ludzi, której często dostawało się od obu stron.
Pozycja obowiązkowa!

Rewelacyjny reportaż! Bardzo obiektywny, zagłębiający się również w wydarzenia ciężkie i przykre a także tragiczne. Autor zadał sobie sporo trudu i w świetny sposób przekazuje go czytelnikowi.
„Ojczyzny są na wyspie trzy. Dwie z nich – Grecja i Turcja – od    wieków za sobą nie przepadają. Z kolei trzeciej – Cypru – wielu mieszkańców nie uznaje za oddzielny byt, tylko...

więcej Pokaż mimo to

4
avatar
111
40

Na półkach:

Lubię podróżować świadomie, tzn. choć z powierzchowną wiedzą o problemach danych społeczności, krajów. Historia i konflikty, które targały wyspą to bardzo ciekawe zagadnienie, które znacznie zmienia obraz Cypru w moich oczach. Cieszę się, że trafiłam na tę pozycję, choć bywały momenty, gdzie autor zbyt mocno (jak dla mnie) zagłębiał się w polityczne meandry społeczności.

Lubię podróżować świadomie, tzn. choć z powierzchowną wiedzą o problemach danych społeczności, krajów. Historia i konflikty, które targały wyspą to bardzo ciekawe zagadnienie, które znacznie zmienia obraz Cypru w moich oczach. Cieszę się, że trafiłam na tę pozycję, choć bywały momenty, gdzie autor zbyt mocno (jak dla mnie) zagłębiał się w polityczne meandry społeczności.

Pokaż mimo to

3
Reklama
avatar
325
324

Na półkach:

(2021)

Historia podzielonego Cypru – od drugiej połowy XX wieku do dziś – opowiedziana poprzez losy tamtejszych Greków, Turków, garstki zhellenizowanych Maronitów i Ormian.

Reportaż bardzo standardowy, realizujący wszystkie założenia gatunku. Dobry, ale nie zawsze dostatecznie kreślący realia i tło historyczne.

Miejscami brakuje dat, zaznaczenia (lub przypomnienia), kiedy rozgrywają się określone perypetie; to, plus duża liczba bohaterów, opisanych bardzo oszczędnie, wręcz szkicowo – utrudnia nieco śledzenie historii i osadzenie wszystkiego na osi czasu. Brakuje też informacji o samej wyspie, o rzeźbie terenu, florze i faunie; o tym, jak krajobraz wpływał na dawnych mieszkańców i jakie ma znaczenie dziś (poza turystyką).

Różnorodne głosy, pochodzące z obu stron, pomagają zbudować ogólny obraz napięć i zyskać jakieś minimalne rozeznanie, choć przydałoby się coś więcej odnośnie relacji sprzed powołania republiki (1960) – scharakteryzowanie tych stosunków i ukazanie ich w większej skali.

Rozdziały są bardzo krótkie, często kilkustronicowe, napisane jasnym, przystępnym językiem. Kilkanaście zdań kwalifikuje się do redakcji, ale poza drobnymi poprawkami, polegającymi na usunięciu oczywistych błędów, tekst nie wymaga zaawansowanych ingerencji.

Ogólnie: 6.5/10 – można odnieść wrażenie, że autor (1992) stara się pisać podobnie jak czołowi polscy reportażyści, zapożyczając pewne ujęcia i podejście – ale to zdecydowanie dobre wzorce.
Reportaż jest obiektywny, i choć trzeba by go nieco rozbudować –  wypada przyzwoicie.



„Ojczyzny są na wyspie trzy. Dwie z nich – Grecja i Turcja – od    wieków za sobą nie przepadają. Z kolei trzeciej – Cypru – wielu mieszkańców nie uznaje za oddzielny byt, tylko traktuje trochę jako sztuczny twór. W takiej sytuacji trudno o porozumienie” (str. 248).



Dziś, cypryjscy Turcy żyją na północy, a etniczni Grecy na południu. Po tureckiej stronie zostali Maronici (potomkowie zhellenizowanych chrześcijan z Lewantu) oraz nieliczne rodziny greckie. Jeszcze do niedawna, do roku 1974, turecka mniejszość funkcjonowała w różnych zakątkach wyspy, przemieszana z ludnością grecką lub w ramach własnych miejscowości. W połowie lat 70. Grecy z terenów okupowanych uciekali na południe, a Turcy z południa w przeciwnym kierunku. Dodatkowo, populację Turków zwiększyła emigracja z Anatolii i tureckie wojsko. Doprowadziło to do sytuacji, w której federacyjny charakter przyszłego państwa byłby chyba najzdrowszy.

„Według spisu ludności z 2006, Cypr Północny zamieszkiwało 264,2 tysiąca Turków cypryjskich. W południowej, greckiej części wyspy jest ich około 2000. Poza wyspą mieszka ponad 260 tysięcy, głównie w Wielkiej Brytanii (200 tysięcy) i Australii (50 tys.). Liczba Turków cypryjskich zamieszkujących Turcję nie jest znana, niektóre źródła podają nawet liczbę 500 tysięcy” (https://pl.wikipedia.org/wiki/Turcy_cypryjscy).

Powierzchnia Cypru to 9251 km² – czyli jakieś 2/3 powierzchni Obwodu Kaliningradzkiego.

Cypr Północny (uznawany jedynie przez Turcję) ma 3355 km² – żyje tam 189 tys. (w tym 2% chrześcijan – prawosławnych Greków i Maronitów, tych drugich jest ok. 7,5 tys. [str. 199/203-205]).

Republika Cypryjska, sprawująca realną kontrolę nad 5896 km² wyspy – liczy sobie 625 tys. ludności greckiej.

Na północy i południu żyją również tysiące emigrantów z Europy, Azji i Afryki, w tym 3 tys. Polaków (!).

(Dane liczbowe pochodzą z Wielkiego Atlasu Świata wyd. Demart [2006], reportażu i Wikipedii).



„[…] polityka pamięci, […] jest na Cyprze polityką pamięci absolutnej, ale tylko jeśli chodzi o cierpienie własnej społeczności. To wygodna pamięć selektywna. […] Po co wspominać o wydarzeniach, które podważyłby status wyłącznego pokrzywdzonego? Bo pozycja ofiary jest na wyspie bardzo ważna. Kto wycierpiał więcej? Greccy i tureccy Cypryjczycy wręcz licytują się na nieszczęście” (str. 137-138).



W całej książce mamy greckich lub tureckich Cypryjczyków, są to terminy precyzujące, nieco sztuczne. Lepiej byłoby stosować te określenia wymiennie, z tymi, które są faktycznie w użyciu. Mówić o Grekach i Turkach, tak jak robią to wyspiarze. Pod koniec, w jednym z ostatnich rozdziałów, autor uzasadnia swój wybór, ale ciężko oddalić myśl, że jest to w dużym stopniu myślenie życzeniowe. Grecy założyli wiele kolonii, i choć wszędzie rozwijały się jakieś warianty tożsamości lokalnej, to wszyscy czuli przynależność do jednej, helleńskiej kultury – wspólnoty ludzi mówiących pokrewnymi, zrozumiałymi dialektami (w odróżnieniu od barbarzyńców).

Książka pomija stanowisko rezydentów baz Akrotiri i Dhekelia, które mają status zamorskiego terytorium Zjednoczonego Królestwa (łączna populacja – ok. 18 tys.). Aby książka była pełna, przydałoby się również świadectwo brytyjskie. Z przeszłości i obecne.



UWAGI (2021): str. 17 – „[...] ona mieszka gdzie indziej w wiosce” (ona mieszka w innej części wioski); str. 19 – od góry (od północy?); str. 25 – po „Cypryjczyków” powinien być przecinek; str. 32/103/119/131/147/189/222/231/281 – „Limassolu/Limassolem” – to się odmienia?; str. 67 – tu powinno być wtrącenie od narratora, że osoba wypowiadająca się wskazuje lub jakkolwiek inaczej zwraca uwagę na budynki o których mówi; str. 70 (ostatni akapit) – delikatne powtórzenie (emigracja, liczba cypryjskich Ormian); str. 75 – rozczłonkowuje (tu: rozdziela – Nikozja, wyjąwszy strefę buforową, podzielona jest na północ i południe); str. 95 – Makarios odczuł ulgę, kiedy dowiedział się że żyje? (a może: kiedy ogłoszono publicznie, że informacja o jego śmierci była fałszywa?); str. 109 – „popołudniami hodował świnie” (popołudniami doglądał świń); str. 124 – „Czterdzieści pięć lat w południowym klimacie to dla pozostałości ciała niedługo” – czas leci na Cyprze tak samo jak w każdym innym zakątku planety, lepiej byłoby wskazać na intensywność zmian (procesów gnilnych, rozkładu ciała, itd.); str. 127 – „[…] tak samo długich dni […]” – nieudana metafora; str. 132 – się okaże (okaże się); str. 134 – po „Oprócz muzeum” powinien być przecinek; str. 138 – „[...] ale oni przecież” + „[...] ale oni przecież [...]” – przecież co? (urwane zdanie, powinien to sygnalizować trzykropek); str. 150 – Braci (Braćmi); str. 184 – „[…] w kształcie mapy Cypru” (wyspy/konturu Cypru); str. 193 – „[…] kamienne krzyże powyginały się w różne strony” – kamień się nie gnie (powykrzywiały); str. 194 – tureckim (tureckiej?); str. 206 – strata?; str. 281 – wykształcenie wyższe (wyższe wykształcenie); str. 288 – „złote dodatki” (tzn.?); str. 289 – wioskowy dziedziniec (majdan, plac – dziedziniec to „plac wewnętrzny”).

Str. 154 – „z Uzbekistanu” (z obecnego Uzbekistanu) – Uzbekistan utworzyli dopiero Sowieci.

(2021)

Historia podzielonego Cypru – od drugiej połowy XX wieku do dziś – opowiedziana poprzez losy tamtejszych Greków, Turków, garstki zhellenizowanych Maronitów i Ormian.

Reportaż bardzo standardowy, realizujący wszystkie założenia gatunku. Dobry, ale nie zawsze dostatecznie kreślący realia i tło historyczne.

Miejscami brakuje dat, zaznaczenia (lub przypomnienia),...

więcej Pokaż mimo to

18
avatar
817
442

Na półkach: , , ,

Cypr... Na wyspie byłam, jej historię trochę znałam, ale jednak spojrzenie na wciąż podzielony kraj oczami jego mieszkańców to jednak coś kompletnie innego. A Orchowski w swoim reportażu dopuszcza do głosu ludzi, czasem wplatając w to swoje komentarze i spostrzeżenia. Mam wrażenie, że książka jest trochę nierówna - początek jeszcze za czasów okupacji brytyjskiej nieco wymęczyłam, by z ciekawością poczytać o inwazji tureckiej w 1974 roku i jej następstwach, a jeszcze lepiej czytało mi się o Cyprze współczesnym. Nie jest to może lektura wbijająca w fotel, której nie da się odłożyć w trakcie czytania, ale to ciekawy i dobrze napisany reportaż o podzielonej wyspie.
Dlaczego Orchowski mówi o trzech ojczyznach? Powszechnie wiadomo, że Cypr się dzieli na ten "grecki" i ten "turecki", ale niemało jest ludzi na wyspie, którzy czują się po prostu Cypryjczykami. Ich ojczyzną nie jest ani Grecja ani Turcja, tylko po prostu Cypr i marzy im się zjednoczona wyspa. Z reportażu wynika, że marzenie to raczej nie jest zbyt realne do spełnienia w najbliższym czasie, zwłaszcza, że wciąż po obu stronach wiele jest osób nieakceptujących takiego rozwiązania. Greccy Cypryjczycy chcą przyłączenia do Grecji, tureccy - federacji, w której szanowano by ich prawa i w której mogliby uczestniczyć jak równy z równym. I jedni i drudzy sporo stracili podczas konfliktu - członków rodziny, domu pozostawione po drugiej stronie wyspy... Autor rozmawia z najprzeróżniejszymi ludźmi i serwuje nam taką mieszankę punktów widzenia, że aż czytelnik zaczyna się zastanawiać, jak ci ludzie w ogóle są w stanie żyć na jednej wyspie.
"Wyspa trzech ojczyzn" to ciekawy reportaż, warty uwagi. Warto się z nim zapoznać zwłaszcza przed wizytą na wyspie, by zobaczyć, że ten tak szeroko reklamowany turystyczny raj rajem zdecydowanie nie jest. Na wyspie wciąż są miejsca, do których nie wjedziemy bez przepustki wojskowej. Przez Cypr przebiega zielona linia, a przekroczenie jej wymaga kontroli dokumentów jak przy przekraczaniu granicy. O Nikozji mówi się, że to "ostatnia podzielona stolica Europy". Czy uda jej się kiedyś zjednoczyć a Orchowski będzie mógł dopisać do swego reportażu kolejny, bardziej optymistyczny rozdział? Nikt tego nie przewidzi...

Cypr... Na wyspie byłam, jej historię trochę znałam, ale jednak spojrzenie na wciąż podzielony kraj oczami jego mieszkańców to jednak coś kompletnie innego. A Orchowski w swoim reportażu dopuszcza do głosu ludzi, czasem wplatając w to swoje komentarze i spostrzeżenia. Mam wrażenie, że książka jest trochę nierówna - początek jeszcze za czasów okupacji brytyjskiej nieco...

więcej Pokaż mimo to

2
avatar
166
44

Na półkach: ,

Będąc na Cyprze wiedziałem oczywiście, że dzieli się na część południową, grecką i północną związaną z Turcją. Miałem też wiedzę, że Turcja kilkadziesiąt lat temu zajęła część wyspy. Ale to wszystko co wiedziałem. Po przeczytaniu książki - reportażu Thomasa Orchowskiego wiem znacznie więcej, a to jest to czego oczekiwałem po tej pozycji. Całość przekazu ujęte z wielu perspektyw: greckiej, tureckiej, cypryjskiej, ale też drobny kawałek (zbyt drobny) również z punktu widzenia imigrantów, których jest sporo na wyspie. Pokazane są też dobitnie różne odcienie wizji przeszłości, teraźniejszości i ewentualnej przyszłości pod kątem wyznawanych poglądów politycznych, czy to prawicowych czy lewicowych. Zauważalne dla mnie było praktycznie nieistnienie wizji centrowej. Co dodatkowo wzbogaca koloryt książki to uwzględnienie bardzo istotnego aspektu religijnego, który wydaje się być jednym z istotniejszych elementów trudności leżących u podstaw procesu pokojowego. Autor ciekawie pokazuje obraz skomplikowanej rzeczywistości wyspy patrząc oczami tzw. zwykłych ludzi. Jedyne co powoduje, że mimo wszystko mam pewien niedosyt to obszerność wydawnictwa. Niby nic takiego, czyli 300stron, ale mam wrażenie, że czytając poszczególne akapity czytam je po raz kolejny i tylko różnią się od siebie imionami rozmówców, czy ich narodowości. To nie jest duża wada, ot książka mogłaby być krótsza o 50str. Albo na tych stronach można byłoby umieścić również inne kwestie, albo nie poruszone w książce, albo istniejące w zbyt wątłej zawartości. Do takich kwestii zaliczyłbym aspekty gospodarcze czy militarne i ich znaczenie dla obydwu stron konfliktu. Mogłoby to wzbogacić opis skomplikowania sytuacji w tym kraju. Tak czy tak książkę uważam za udaną i cieszę się już na mój pobyt na tej wyspie, który na pewno będzie wyglądał inaczej po przeczytaniu publikacji p. Orchowskiego.

Będąc na Cyprze wiedziałem oczywiście, że dzieli się na część południową, grecką i północną związaną z Turcją. Miałem też wiedzę, że Turcja kilkadziesiąt lat temu zajęła część wyspy. Ale to wszystko co wiedziałem. Po przeczytaniu książki - reportażu Thomasa Orchowskiego wiem znacznie więcej, a to jest to czego oczekiwałem po tej pozycji. Całość przekazu ujęte z wielu...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

0
avatar
4282
76

Na półkach:

Świetna książka przybliżająca niełatwą współczesną historię Cypru i jego mieszkańców. Prawie wszystkie zdarzenia od okresu panowania Makariosa, przez przewrót 1974 roku i wojnę, która doprowadziła do podziału wyspy pamiętam a teraz dzięki opowieściom bohaterów "Wyspy trzech ojczyzn" wypełniły się one nową, żywą treścią. Dobrze mieć świadomość, że miejsce, które większości Polaków kojarzy się z beztroskim wypoczynkiem jest nieustannie tykającą bombą, która z byle powodu może znów wybuchnąć.

Świetna książka przybliżająca niełatwą współczesną historię Cypru i jego mieszkańców. Prawie wszystkie zdarzenia od okresu panowania Makariosa, przez przewrót 1974 roku i wojnę, która doprowadziła do podziału wyspy pamiętam a teraz dzięki opowieściom bohaterów "Wyspy trzech ojczyzn" wypełniły się one nową, żywą treścią. Dobrze mieć świadomość, że ...

więcej Pokaż mimo to

3
avatar
140
113

Na półkach:

Jedna wyspa, dwa światy (te duże) i kilka mniejszych. Historia, polityka, życie zmieszane w tyglu nadziei, przemocy, bezradności. Trzeba przeczytać.

Jedna wyspa, dwa światy (te duże) i kilka mniejszych. Historia, polityka, życie zmieszane w tyglu nadziei, przemocy, bezradności. Trzeba przeczytać.

Pokaż mimo to

6
avatar
172
27

Na półkach: ,

Historia konfliktu cypryjsko-tureckiego opowiedziana oczami mieszkańców Cypru.

Historia konfliktu cypryjsko-tureckiego opowiedziana oczami mieszkańców Cypru.

Pokaż mimo to

0
avatar
114
50

Na półkach: ,

Dobra książka, która przybliża i wyjaśnia czytelnikowi złożoną historię Cypru oraz niełatwe relacje między jej mieszkańcami.

Dobra książka, która przybliża i wyjaśnia czytelnikowi złożoną historię Cypru oraz niełatwe relacje między jej mieszkańcami.

Pokaż mimo to

1

Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Wyspa trzech ojczyzn. Reportaż z podzielonego Cypru


Reklama
zgłoś błąd