Listy pisane atramentem czyli rok z życia wdowca

Okładka książki Listy pisane atramentem czyli rok z życia wdowca
Małgorzata Kalicińska Wydawnictwo: Bauer literatura piękna
368 str. 6 godz. 8 min.
Kategoria:
literatura piękna
Wydawnictwo:
Bauer
Data wydania:
2020-10-07
Data 1. wyd. pol.:
2020-10-07
Liczba stron:
368
Czas czytania
6 godz. 8 min.
Język:
polski
ISBN:
9788362890620
Średnia ocen

                5,0 5,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.

Patronaty LC

Książki autora

Mogą Ciebie zainteresować

Oceny

Średnia ocen
5,0 / 10
23 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
208
186

Na półkach:

Jest to chyba najsłabsza jej książka którą przeczytalam,autorka pisze te swoje książki tak humorystycznym językiem, że nawet z największej nudy można się pośmiać

Jest to chyba najsłabsza jej książka którą przeczytalam,autorka pisze te swoje książki tak humorystycznym językiem, że nawet z największej nudy można się pośmiać

Pokaż mimo to

avatar
754
266

Na półkach: ,

Bardzo ciekawa i miła dla ducha lektura. Dużo w niej wspomnień, a także bardzo dużo czasu współczesnego - tu i teraz - w naszym kraju, na świecie. Autorka w zasadzie nie pomija żadnego z ważnych tematów. Jest sytuacja polityczna i to jak się w niej odnajdujemy, jest też bardzo ważna kwestia starzenia się, samotności po stracie najbliższej osoby ( pan Stefan jest wdowcem, a listy pisze do żony), relacji z dorosłymi dziećmi, które wywędrowały z rodzinami gdzieś daleko, a także bardzo ważna kwestia relacji z ludźmi, którzy są obok nas. To książka o tym jak zagospodarować czas i swoje życie wtedy, kiedy już nic nie musimy, a nie chcemy zostać zrzędzącymi "dziadersami".

Książkę czytało by się bardzo dobrze, gdyby nie ogromna ilość błędów stylistycznych, literówek, rozerwanych wątków, braku znaków interpunkcyjnych, bądź wstawianie ich nie tam, gdzie powinny być.
Chwilami miałam wrażenie, że ktoś, kto robił korektę nie potrafi posługiwać się językiem polskim.
Z ciekawości zajrzałam w "stopkę" i dowiedziałam się, że korektę robił "zespół" - chyba zespół pieśni i tańca w Koszydłowie Dolnym, bo jak można pomylić np. kąt z kontem!.
Przyznaję, że taką zachwaszczoną błędami książkę czytałam pierwszy raz w życiu.
Niech już ten "zespół" lepiej nie robi żadnej korekty.
Mam nadzieję, że książka będzie miała drugie wydanie - już bez błędów.

Bardzo ciekawa i miła dla ducha lektura. Dużo w niej wspomnień, a także bardzo dużo czasu współczesnego - tu i teraz - w naszym kraju, na świecie. Autorka w zasadzie nie pomija żadnego z ważnych tematów. Jest sytuacja polityczna i to jak się w niej odnajdujemy, jest też bardzo ważna kwestia starzenia się, samotności po stracie najbliższej osoby ( pan Stefan jest wdowcem, a...

więcej Pokaż mimo to

avatar
974
618

Na półkach: ,

Chyba nie zapałałam wielkim uczuciem do autorki, książka do przeczytania, ale jednak bez jakichś fajerwerków. Zaskoczoną byłam jedynie.... ilością literówek i błędów stylistyczno-gramatycznych, co przyzanję, mocno raziło, a przecież nie powinno się wydarzyć.

Chyba nie zapałałam wielkim uczuciem do autorki, książka do przeczytania, ale jednak bez jakichś fajerwerków. Zaskoczoną byłam jedynie.... ilością literówek i błędów stylistyczno-gramatycznych, co przyzanję, mocno raziło, a przecież nie powinno się wydarzyć.

Pokaż mimo to

avatar
2638
118

Na półkach:

Bardzo sypatyczna powieść. Obawiałam sie tandetnego zakończenia, ale całe szczęście z przejemnością przyczytałam do końca refleksje nad starością, ludźmi, relacjami, ostanimi czasami.. gdyby jeszcze redakcja dorosła do poziomu autorki... Ilość błedów, literówek, moim zdaniem, jest niewybaczalna.

Bardzo sypatyczna powieść. Obawiałam sie tandetnego zakończenia, ale całe szczęście z przejemnością przyczytałam do końca refleksje nad starością, ludźmi, relacjami, ostanimi czasami.. gdyby jeszcze redakcja dorosła do poziomu autorki... Ilość błedów, literówek, moim zdaniem, jest niewybaczalna.

Pokaż mimo to

avatar
176
176

Na półkach:

Ciekawe refleksie, przemyślenia dotyczące roku 2019 i nie tylko, wiele miejsca poświęca autorka współczesnym problemom, w tym szczególnie ochronie środowiska. Niestety, korekta nie spisała się, bo nie podejrzewam Pani Kalicińskiej
o nieznajomość polskiej ortografii i interpunkcji, tudzież o liczne drobne usterki językowe.

Ciekawe refleksie, przemyślenia dotyczące roku 2019 i nie tylko, wiele miejsca poświęca autorka współczesnym problemom, w tym szczególnie ochronie środowiska. Niestety, korekta nie spisała się, bo nie podejrzewam Pani Kalicińskiej
o nieznajomość polskiej ortografii i interpunkcji, tudzież o liczne drobne usterki językowe.

Pokaż mimo to

avatar
1096
1096

Na półkach: , , , , ,

Małgorzata Kalicińska od wielu już lat gromadzi wokół swojej literatury coraz szersze grono czytelniczek, dzieje się tak zapewne, dlatego że powieści autorki są bardzo bliskie naszemu życiu i emocjom, które na co dzień przeżywamy, a jednocześnie na swój sposób różnorodne.

Najnowsza książka zatytułowana „Listy pisane atramentem, czyli rok z życia wdowca” to opowieść podana czytelnikowi w formie listów. Poznajemy w niej 70-letniego Stefana, który po śmierci żony czuje się nieco samotny, gdyż jego syn z rodziną mieszkają dosyć daleko.

Podczas rutynowej wizyty lekarskiej, na której okazuje się, iż nasz bohater fizycznie ma się świetnie odrobinę skarży się on sympatycznemu doktorowi, że coraz częściej zapomina drobne słowa etc. Receptą na odmianę tego stanu rzeczy ma być pisanie listów, do którego namawia Stefana jego zaprzyjaźniony medyk.

Starszy pan zastanawia się więc z kim mógłby korespondować i wpada na pomysł by pisać do swojej zmarłej jakiś czas temu żony, za którą nieustająco tęskni. Kupuje więc zeszyt, w którym ma zamiar pisać, a z szuflady wyjmuje ulubione pióro Marii.

W taki oto sposób poznajemy codzienność Stefana, jego wspomnienia i refleksje na temat różnorodnych życiowych zagadnień. Listy te są ciepłe, barwne, ale nie zanadto ckliwe ani patetyczne. Czytając je odbiorca czuje się tak, jakby uczestniczył w swoistej rozmowie dwojga ludzi, którzy spędzili ze sobą przysłowiowy kawał życia, chociaż oczywistym jest, że Maria nie może już odpowiedzieć.

W listowy pamiętnik Stefana wpisują się też losy jego nowego sąsiada Piotra, jego sympatii Pauliny i „starych”, chociaż właściwie nowo poznanych lokatorów pobliskiego domu – Marianny i Antoniego.

Jeśli komuś z Was przyszło do głowy, iż jest to książka o starości i samotności to jest on według mnie w sporym błędzie. Dla mnie perypetie Stefana są opowieścią o odkrywaniu nowych pasji, spełnianiu długo odkładanych marzeń i odnajdywaniu uroków życia w nieco starszym wieku, a także o integrowaniu się z innymi ludźmi, na co nigdy nie jest za późno.

Chociaż oczywiście nasz bohater miewa czasem gorsze dni, bo któż z nas ich nie ma, to postawa, jaką zaprezentowała na jego przykładzie autorka dobitnie ukazuje, że jeśli tylko jesteśmy na tyle zdrowi, aby być samodzielni to komfort naszego życia zależy w dużej mierze od nas samych i od tego czy sobie na niego pozwolimy, czy też postanowimy całkowicie zgnuśnieć tym samym uprzykrzając życie sobie i otoczeniu.

Powieść czytało mi się przyjemnie i szybko. A jedynym mankamentem była korekta książki, która niestety pozostawia sporo do życzenia i to trzeba uczciwie przyznać… Niemniej jednak, jeśli chodzi o tę publikację samą w sobie to jest ona sympatyczną odskocznią od dosyć ponurej ostatnimi czasy rzeczywistości.

Jeśli chcecie przeczytać coś niezbyt ciężkiego, a jednocześnie podanego w odrobinę nietypowej formie to sięgnijcie po najnowszą odsłonę twórczości tej znanej i lubianej autorki.

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *
http://ksiazkowoczyta.blogspot.com/2020/12/list-napisany-odrecznie-najpiekniejszy.html

Małgorzata Kalicińska od wielu już lat gromadzi wokół swojej literatury coraz szersze grono czytelniczek, dzieje się tak zapewne, dlatego że powieści autorki są bardzo bliskie naszemu życiu i emocjom, które na co dzień przeżywamy, a jednocześnie na swój sposób różnorodne.

Najnowsza książka zatytułowana „Listy pisane atramentem, czyli rok z życia wdowca” to opowieść podana...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1396
879

Na półkach: ,

Co kolejna książka pani Kalicińskiej to coraz większa nędza; w tym przypadku nie wiem co było gorsze - irytująco infantylny język i brak treści czy fatalna korekta w wykonaniu zespołu, najwyraźniej niedouczonych matołków, którą po kilkudziesięciu stronach szarpania się z tym grafomaństwem odłożyłam z ulgą (dzięki ci zespole za "cyt. znaczy naszej egzystencji pod tym kontem", to ostatecznie przeważyło szalę ;-)

Co kolejna książka pani Kalicińskiej to coraz większa nędza; w tym przypadku nie wiem co było gorsze - irytująco infantylny język i brak treści czy fatalna korekta w wykonaniu zespołu, najwyraźniej niedouczonych matołków, którą po kilkudziesięciu stronach szarpania się z tym grafomaństwem odłożyłam z ulgą (dzięki ci zespole za "cyt. znaczy naszej egzystencji pod tym...

więcej Pokaż mimo to


Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Listy pisane atramentem czyli rok z życia wdowca


zgłoś błąd