Koniec lipca

- Kategoria:
- komiksy
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 2020-09-30
- Data 1. wyd. pol.:
- 2020-09-30
- Liczba stron:
- 128
- Czas czytania
- 2 godz. 8 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788366128477
Dwunastoletni Alek, wysłany przez matkę na wakacje do domu babci, stara się znaleźć sobie jakieś zajęcie, by zabić nudę, ale także by odpędzić dręczącą myśl: „On tutaj jest. Tuż obok. Wystarczy przejść przez łąkę…".
Zaraz zacznie się sierpień. Jeszcze tylko piątek, sobota i niedziela, i już nic nie będzie takie samo.
Kup Koniec lipca w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Polecane przez redakcję
Opinia społeczności i
Koniec lipca
Wspomnienie lata Koniec lipca to na pierwszy rzut oka niepozornie wyglądający komiks. Prosta okładka, równie prosta z opisu treść… Otwieram go, zaglądam do środka, widzę tak samo proste, kolorowe ilustracje, całkiem przyjemne dla oka i – co okaże się potem – dobrze pasujące także do treści. Zaczynam czytać i jest mniej więcej tak, jak się spodziewałem – treść jest życiowa, nieskomplikowana. Taka zwyczajna, trochę gorzka, trochę sentymentalna, czasem przełamana humorem. I nagle zaczynam się wciągać. Zaczynam zastanawiać się, myśleć i po wszystkim jestem usatysfakcjonowany, bo dzieło Marii Rostockiej, choć ma swoje minusy, to bardzo dobry rodzimy komiks, któremu warto poświęcić nieco uwagi. Alek ma dwanaście lat i wakacje spędza w małej mieścinie, gdzie wysłany przez matkę musi męczyć się w domu babci. Bo męczyć się to dobre określenie, skoro w miejscach takich, jak to, nikt nie ma za wiele do roboty. Chłopak stara się więc zorganizować sobie czas: a to pojeździ po okolicy na rowerze, a to wyjdzie z psem, to znów pogada z lokalnymi dzieciakami. Lipiec już niemal upłynął, wakacje są coraz bliższe zakończenia, ale czy wszystko będzie takie, jak zawsze? A może pod fasadą nudy kryje się tu coś jeszcze? Coś, co może wszystko zmienić? https://nerdheim.pl/post/recenzja-komiksu-koniec-lipca/
Oceny książki Koniec lipca
Poznaj innych czytelników
159 użytkowników ma tytuł Koniec lipca na półkach głównych- Przeczytane 113
- Chcę przeczytać 46
- Komiksy 9
- Posiadam 9
- Komiks 8
- 2021 6
- 2022 3
- Komiksy 2
- Polska 2
- Z biblioteki 2














































Opinie i dyskusje o książce Koniec lipca
subtelny dramat skąpany w polskich, wakacyjnych pejzażach wprost z małego miasteczka
subtelny dramat skąpany w polskich, wakacyjnych pejzażach wprost z małego miasteczka
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKomiks o niczym. Nużący i kończący się w losowym momencie, jakby nagle zabrakło tuszu w drukarni.
Komiks o niczym. Nużący i kończący się w losowym momencie, jakby nagle zabrakło tuszu w drukarni.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPiękny moment, z tego być może też powodu pozostawia jednak fabularnie zbyt duży niedosyt.
Piękny moment, z tego być może też powodu pozostawia jednak fabularnie zbyt duży niedosyt.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKomiks trochę o niczym, za to z masą toksycznych zachowań wśród bohaterów. Osobiście czułam się niekomfortowo czytając
Komiks trochę o niczym, za to z masą toksycznych zachowań wśród bohaterów. Osobiście czułam się niekomfortowo czytając
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toO trudnych relacjach w rodzinie. Starszej matce i babce, która nigdy nie jest zadowolona oraz nie szczędzi ostrych słów. Mamie nieobecnej ciałem oraz duchem. Ojcu, o którym zna się jedynie plotki. Presji rówieśniczej i zagubieniu w świecie młodego chłopca. Chłopca, który zdaje się nigdzie nie czuć dobrze. Jest w tym duża ciężkość, ale „Koniec lata" to historia, która zmierza donikąd. Nie ma jasnego zakończenia, nie ma puenty, nie ma nic konkretnego. Zamiast kropki ma wielokropek. Dobre, ale zbyt mgliste akurat dla mnie.
O trudnych relacjach w rodzinie. Starszej matce i babce, która nigdy nie jest zadowolona oraz nie szczędzi ostrych słów. Mamie nieobecnej ciałem oraz duchem. Ojcu, o którym zna się jedynie plotki. Presji rówieśniczej i zagubieniu w świecie młodego chłopca. Chłopca, który zdaje się nigdzie nie czuć dobrze. Jest w tym duża ciężkość, ale „Koniec lata" to historia, która...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWydawnictwo Kultura Gniewu cenię za wiele rzeczy. Jedną z nich jest podejście do debiutantów (i nie tylko) oraz polskiego podwórka komiksowego. Nie boją się ryzykować i wydawać mniej popularnych komiksów, które często niosą wartościowe treści. Wiadomo, takie rzeczy nie przyniosą zysków jak pojedynczy album "Thorgala", "Asteriksa" czy dowolnego komiksu ze stajni Marvel albo DC, jednak zapadają w pamięci na długo. Bardzo długo. Nie inaczej jest z "Końcem lipca" Marii Rostockiej.
Co mnie grzeje :)
1. Zwykłe problemy zwykłych ludzi
Komiks opowiada historię dwunastoletniego chłopaka imieniem Alek i jego matki, którzy tymczasowo mieszkają na wsi u babci. Nie mamy tutaj jednak do czynienia z wakacyjną sielanką i miłą staruszką piekącą ciasteczka dla swego wnusia. Dostajemy zamiast tego bardziej realny, przyziemny i nieraz wypierany z pamięci obrazek. Starowinka jest wredną i zimnokrwistą żmiją, wiecznie narzekającą na każdego. Na dokładkę własną córkę uważa za utrapienie zaś jej syna... cóż, nikomu nie życzę takiej babci. To tylko wierzchołek góry lodowej, bowiem autorka w swym krótkim komiksie przedstawia inne, z jednej strony proste relacje życia codziennego, z drugiej zaś bardzo złożone w naturze psychologicznej. Zmęczona matka, zaniedbana córka, ojciec nie znający własnego dziecka. Jest tego mnóstwo.
2. Logika wydarzeń
Nie zawsze się to udaje, są też oczywiście tytuły gdzie odruchowo przymyka się na to oko, ale dramaty obyczajowe nie należą do tego gatunku. Tutaj na szczęście nie mamy, że tak to ujmę, "przerw" w scenariuszu. Wszystko składa się w logiczną całość, każda akcja wynika z wcześniejszej reakcji, nawet jeśli czytelnik jej początkowo nie miał przedstawionej. Zawsze w trakcie dialogu pomiędzy bohaterami wychodzi na jaw, co było przyczyną. Dla mnie okazało się to ogromną zaletą, bo ułatwiło odbiór całej historii.
3. Wiarygodność
Powiem wprost - naoglądałem się takich scen we własnej rodzinie od cholery. Sam przez lata, choć chyba obecnie niewiele się na tym polu zmieniło, uchodziłem za czarną owcę w rodzinie. Co prawda moi dziadkowie nie byli tacy jak babunia z komiksu, ale w pewnym momencie z ust wielu bliskich mi osób usłyszałem "Teraz mam prawdziwe wnuki" albo "Po co marnujesz na niego czas. I tak wiadomo, że niczego nie osiągnie". Byłem zbędny i w zasadzie pozostało tak do dziś. Dlatego doskonale rozumiem główne postacie występujące w tym komiksie, mimo że nie pochodzę z rozbitej rodziny. Choć to też jest rzecz względna, bo co ci po rodzinie, gdzie ojciec w zasadzie połowę twego życia przepracował za granicą i widziałeś go kilka razy w miesiącu.
4. Oszczędność w środkach
Komiks jest dość oszczędny w środkach przekazu, co widać mocno po dialogach, ale to działa na plus. Pobudza wyobraźnię, porusza emocje czytelnika i ułatwia mu spostrzeżenie takich osób w jego własnym otoczeniu. Bo zawsze się o kogoś takiego choćby otarliśmy. Tylko najczęściej nie widzimy, a raczej nie chcemy tego widzieć.
Co mnie ziębi :(
1. Twarze i sylwetki postaci
Mimo, że na polu scenariusza bardzo chwalę ten komiks, w sumie chętniej chyba widziałbym go w formie książki, to wizualnie jest dla mnie po prostu "okej". Ładne plenery, kolorystyka, choć całość tyłka nie urywa, ale niestety sylwetki postaci zlewają mi się w jedną armię klonów. Owszem, są detale, głównie w ubiorze, odróżniające od siebie poszczególnych bohaterów. Jednak w trakcie lektury wszystko mi się to scalało w jedną papkę. I teraz nie jestem do końca pewien czy było to celowy zamysł autorki, udowadniający, że każdy może mieć takie problemy, co bohaterowie jej historii. Czy jednak po prostu brak tutaj jeszcze wprawy. Mając w pamięci rysunki choćby z takiej "Anastazji", bardziej przychylam się do tego drugiego.
Werdykt
Jest to jeden z ciekawszych komiksów polskich twórców, jakie przyszło mi przeczytać w tym roku i w ogólnym rozrachunku jeden z lepszych komiksów obyczajowych, z mocnym tłem psychologicznym, wydanych przez Kulturę Gniewu. A mają tego w dorobku trochę i jeszcze więcej. "Koniec lipca" podobał mi się dużo bardziej niż, w mojej opinii zdecydowanie przereklamowany, "Śmiech i śmierć", który jest komiksem co najwyżej dobrym. Oczywiście dla mnie, a jak wiadomo każdy gustuje po troszku w czym innym. Osobiście polecam bardzo gorąco pracę Marii Rostockiej i chętnie widziałbym ją w duecie jako scenarzystkę z kimś innym. Na przykład Judytą Sosną (Czarna studnia) albo Joanną Karpowicz (Anastazja). Takie połączenie wraz z dobrze opracowanym pomysłem na komiks obyczajowy lub psychologiczny mogłoby poskutkować świetną pracą. Przynajmniej mam taką nadzieję.
Wydawnictwo Kultura Gniewu cenię za wiele rzeczy. Jedną z nich jest podejście do debiutantów (i nie tylko) oraz polskiego podwórka komiksowego. Nie boją się ryzykować i wydawać mniej popularnych komiksów, które często niosą wartościowe treści. Wiadomo, takie rzeczy nie przyniosą zysków jak pojedynczy album "Thorgala", "Asteriksa" czy dowolnego komiksu ze stajni Marvel albo...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTaki slice-of-life, trochę nieprzyjemny do czytania, bo są bohaterowie, którzy są po prostu wredni. Bardzo ładne obrazki, fabuła toczy się nawet "przyjemnie", nawet koniec ładnie wybrzmiewa, problem jest taki, że jest zupełnie w środku akcji i dosłownie nic nie wyjaśnia.
Taki slice-of-life, trochę nieprzyjemny do czytania, bo są bohaterowie, którzy są po prostu wredni. Bardzo ładne obrazki, fabuła toczy się nawet "przyjemnie", nawet koniec ładnie wybrzmiewa, problem jest taki, że jest zupełnie w środku akcji i dosłownie nic nie wyjaśnia.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo nie jest komiks rozrywkowy. Nie ma tu epickich przygód, bajkowych lokacji ani dramatycznych zwrotów akcji. Kompletnie nie o to chodzi.
To bardzo dobrze napisana i namalowana opowieść o ludziach i ich pogmatwanym życiu. Każdy detal (kolor, kadry, liternictwo, dialogi, sylwetki postaci) jest tu przemyślany, tylko żeby to docenić, trzeba wyjść poza mainstreamową estetykę i nie oczekiwać łopatologicznej puenty. Zamiast tego spróbujcie się wczuć w sytuację Alka lub jego mamy oraz nieobecnego, unikającego ojca.
Jeżeli macie w sobie ciekawość jak różnorodne mogą być formy komiksowe – koniecznie sprawdźcie ten tytuł. Czytelnik wychowany na sensacyjnych produkcyjniakach odbije się od tego jak Zenek Martyniuk od drzwi klubu jazzowego.
Autorka ma świetny zmysł obserwacji i słuch do potocznego języka. Ujął mnie pomysł z dialogami telewizora.
Trzymam kciuki za Alka!
PS. Właśnie przeczytałem "Morze po kolana" i czuję w nim podobny klimat, choć inaczej rozłożone akcenty.
To nie jest komiks rozrywkowy. Nie ma tu epickich przygód, bajkowych lokacji ani dramatycznych zwrotów akcji. Kompletnie nie o to chodzi.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo bardzo dobrze napisana i namalowana opowieść o ludziach i ich pogmatwanym życiu. Każdy detal (kolor, kadry, liternictwo, dialogi, sylwetki postaci) jest tu przemyślany, tylko żeby to docenić, trzeba wyjść poza mainstreamową estetykę i...
Toczy się ta opowieść powoli, sennie, co świetnie oddaje ciepłe lipcowe dni. Lecz jednocześnie jest w niej sporo niedopowiedzeń, aluzji do tego, co mogło się wydarzyć. Niewiele za to jest pewników. A na dodatek jeszcze takie zakończenie, które każe się spodziewać komiksu pt.: "Początek sierpnia". Nic z tej historii nie wynika, problemy są ledwie zarysowane, to raczej wstęp do opowieści. Rysunki również nie wprawiają w zachwyt. O ile sceneria jest przedstawiona w ciekawy sposób, taki pomiędzy akwarelą a rozmytą plamą, to postaci bohaterów są niemalże jednakowe. No, może różnią się płcią i kolorem włosów. Ze względu na technikę wybrana przez autorkę ciężko dostrzec charakterystyczne cechy postaci, ponieważ bardziej są plamą, ogólnym zarysem, niż dokładnym rysunkiem. Nie ośmielę się polecić.
Toczy się ta opowieść powoli, sennie, co świetnie oddaje ciepłe lipcowe dni. Lecz jednocześnie jest w niej sporo niedopowiedzeń, aluzji do tego, co mogło się wydarzyć. Niewiele za to jest pewników. A na dodatek jeszcze takie zakończenie, które każe się spodziewać komiksu pt.: "Początek sierpnia". Nic z tej historii nie wynika, problemy są ledwie zarysowane, to raczej wstęp...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to