Tramwaj Eliasza

Okładka książki Tramwaj Eliasza
Weronika Kurosz Wydawnictwo: Wydawnictwo Święty Wojciech Seria: Brygada LEW literatura dziecięca
88 str. 1 godz. 28 min.
Kategoria:
literatura dziecięca
Seria:
Brygada LEW
Wydawnictwo:
Wydawnictwo Święty Wojciech
Data wydania:
2019-04-15
Data 1. wyd. pol.:
2019-04-15
Liczba stron:
88
Czas czytania
1 godz. 28 min.
Język:
polski
ISBN:
9788380653054
Średnia ocen

                7,3 7,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.

Patronaty LC

Książki autora

Mogą Ciebie zainteresować

Oceny

Średnia ocen
7,3 / 10
6 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
3744
2619

Na półkach:

Książki religijne dla dzieci możemy podzielić na takie, które przemycają pozytywne wzorce bez nadmiernego nacisku do przekazania wiedzy o religii i takie, w których na pierwszy plan wysuwa się przekazanie prawd wiary, pogłębienie jej. Do tych drugich należą publikacje Weroniki Kurosz z serii „Brygada LEW” (nazwa od imion bohaterów: Wojtek, Emilia i Lucek), w której skład wchodzą już trzy publikacje: „Niebo w oceanie”, „Tramwaj Eliasza” i „Skrzydlata zagadka”. Każda z publikacji ma motyw przewodni oraz zadania dla dzieciaków. Jedne z wyzwań mają sens, a inne. No, cóż, są czymś w rodzaju ortodoksyjnego przekonania, że wiara jest ważniejsza od nauki, a to już nie jest dobre, bo prowadzi do kształtowania, że tylko określone przekonania są dobre, a wszelkie inne złe i w imię szerzenia tych dobrych można zrobić naprawdę wiele, a to wiele nie musi być wcale takie dobre, jak się szerzycielom wiary może wydawać. Z tego powodu, jako etyczka mam zastrzeżenia do tej lektury. Jednak poza tym minusem jest tu też wiele dobrego. Ciekawość tego czy przeważają dobre wzorce czy złe sprawiły, że zainteresowałam się serią. Dziś skupię się na „Tramwaju Eliasza”.
Bohaterami tej książki jest troje dzieci. Lucjan, Emilka i Wojtek, którzy świetnie się dogadują, lubią spędzać ze sobą czas, mają ze sobą wiele wspólnego i mieszkają blisko oraz chodzą do jednej klasy. Bliźniaki (Emilka i Wojtek) i ich sąsiad Lucjan najbardziej lubią wtorki, ponieważ wtedy mają ulubione przedmioty w szkole i mało zajęć, dlatego mogą wspólnie spędzać popołudnia bez opieki dorosłych. Bohaterzy są bardzo odpowiedzialni i nie psocą, ale z drugiej strony ładują się w potencjalne niebezpieczeństwa. Bardzo złe jest pokazanie, że takie zachowanie jest pozytywne. Problem dotyczy tajemniczego sąsiada, którego nikt za bardzo nie zna i dlatego dzieci nazywają go Gandalfem. Pewnego dnia drzwi do jego mieszkania są otwarte i dzieci bez zastanawiania wchodzą tam. Z jednej strony zachowanie dobre, bo mogło się coś stać starszemu panu, a z drugiej… A później zdziwienie, że dzieci są mordowane. Tu taka ciekawość pokazana jest bardzo atrakcyjnie: przez wejście do mieszkania mogą w końcu poznać sąsiada, zobaczyć jak wygląda jego mieszkanie i zostać wciągnięci w rozwiązywanie zagadek, osiąganie celów. A cel jest dla wierzących szczytny: nawracanie. Czasami ma ono sens, ponieważ pomaga ratować chłopaka uzależnionego od gier i hazardu czy chodzenia do wróżek (tak drodzy czytelnicy horoskopów, to jest złe nawet jeśli popatrzy się na ten problem bez kontekstu religijnego). Jednak są też zadani złe, ponieważ dzieci muszą przekonać naukowca, że wiara jest ważniejsza niż nauka. Zanieczyszczanie nauki jakimikolwiek przekonaniami sprawia, że to już przestaje być nauka.
Sąsiad małych bohaterów jest postacią specyficzną. Nosi dziwne szaty. Nie przypominają one niczego, w co ubierają się inni ludzie. Także ci starsi, ponieważ jego szaty i wygląd przypominają czarodzieja Gandalfa: długa suknia, długa broda i dziwny sposób bycia. Zaufanie wzbudza jego dobrotliwy uśmiech, który ma świadczyć o tym, że jest to osoba dobra (a teraz pomyślcie sobie, ile dobrotliwie uśmiechających się osób potrafiło wyrządzić zło). Kiedy dzieci wchodzą do mieszkania zauważają brak mebli, dostrzegają dziwną skrzynię i dowiadują się, że sąsiad ma na imię Eliasz. Starzec prosi ich o złożenie przysięgi i zachowanie tajemnicy. Niesamowicie zła postawa pokazująca, że nie ma nic złego w posiadaniu wspólnych tajemnic z dobrotliwie uśmiechającymi się staruszkami. Do tego młodzi bohaterzy wędrują z nim po mieście do miejsc, które nie znają. Naprawdę chcielibyście, aby Wasze dzieci ruszyły z nieznajomym, nie powiedziałyby Wam o tym i wędrowały po ulicach, które są daleko? Ja nie. Rozumiem dobre intencje autorki, ale na samą myśl, że któreś dziecko mogłoby zasugerować się lekturą, że jest to dobre aż mnie ciarki przeszły po plecach.
Po wypełnieniu wszystkich zadań dzieci mogą zobaczyć, co znajduje się w skrzyni. Tracą też swojego starszego „przyjaciela”, od którego dostają przesłanie, że mają czynić dobro, czyli mają pomagać innym, aby było im łatwiej, przyjemniej, lepiej i mają szerzyć wiarę. Opowiadania pokazują, że czasami faktycznie owo dobro jest dobrem, ponieważ pozwala wyzwolić się z uzależnień, ale jest też złe, kiedy ośmiesza się naukę, bo żaden naukowiec nie zajmie się na poważnie dowodzeniem tego, że Bóg istnieje lub nie istnieje, ponieważ żadna metodologia i żadne narzędzia nie pozwalają na to. Za to lektura pokazująca naukowca jako osoby podważającej istnienie Boga sprawia, że powstają uprzedzenia wobec nauki jako tej, która ma podważyć istnienie Boga. Pojawiają się też takie paradoksy jak opis, że naukowiec jest trzy razy wyższy od siedmioletniej dziewczynki. Ile musiałaby mierzyć bohaterka, żeby opisany mężczyzna był normalnego wzrostu? Nie jest ona specjalnie niższa od swoich towarzyszy…
Poza tymi minusami lektura jest pouczająca, bo pokazuje jak łatwo wpaść w sidła uzależnienia, oddać los w ręce siły znajdującej się poza nami, oddać możliwość samostanowienia w cudze ręce, pozwolić sobie wmówić, że określone przekonania są dla nas najlepsze. Do tego na końcu lektury znajdziemy ciekawostki o kilku świętych. Oczywiście z pominięciem ich wątpliwych życiorysów i podaniem tylko pozytywnych, przez co mogą stać się wzorcami dla dzieci.
Seria „Brygada LEW” to lektura dla dzieci z rodzin religijnych. Rodzice i opiekunowie będą mogli dzięki niej wprowadzić swoich podopiecznych w tajniki wiary. Publikacje są estetyczne, mają duże litery, piękne ilustracje, dobrze zszyte strony i solidną okładkę. Osobiście uważam, że w czasie redagowania zabrakło kogoś, kto spojrzałby z boku na opowieści i wskazał wątki, które młodzi czytelnicy mogą odebrać zbyt dosłownie, wypunktował momenty, które sprawiają, że bohaterzy dają wzorce, które nie chcielibyśmy przemycać naszym dzieciom.

Książki religijne dla dzieci możemy podzielić na takie, które przemycają pozytywne wzorce bez nadmiernego nacisku do przekazania wiedzy o religii i takie, w których na pierwszy plan wysuwa się przekazanie prawd wiary, pogłębienie jej. Do tych drugich należą publikacje Weroniki Kurosz z serii „Brygada LEW” (nazwa od imion bohaterów: Wojtek, Emilia i Lucek), w której skład...

więcej Pokaż mimo to

avatar
4981
1184

Na półkach: ,

Opowieści Kurosz są zawsze wielopłaszczyznowe. Tak jest i tutaj – przygody przygodami, tajemnice tajemnicami, ale ile tu jest treści pod powierzchnią! Przyjrzyjmy się choćby bohaterom drugoplanowym – każdy z nich to pewien typ współczesnego człowieka (nastolatek uzależniony od gier komputerowych czy choćby kobieta żyjąca podług wskazówek lokalnej wróżki). Każda historia jest jak miniprzypowieść.

Więcej: https://dajprzeczytac.blogspot.com/2019/12/brygada-lew-tramwaj-eliasza-niebo-w.html

Opowieści Kurosz są zawsze wielopłaszczyznowe. Tak jest i tutaj – przygody przygodami, tajemnice tajemnicami, ale ile tu jest treści pod powierzchnią! Przyjrzyjmy się choćby bohaterom drugoplanowym – każdy z nich to pewien typ współczesnego człowieka (nastolatek uzależniony od gier komputerowych czy choćby kobieta żyjąca podług wskazówek lokalnej wróżki). Każda historia...

więcej Pokaż mimo to

avatar
680
554

Na półkach: , ,

Odkryłam właśnie niezwykły sposób na zaznajomienie dzieci z tradycją religijną chrześcijaństwa, a to za sprawą książki z serii „Brygada LEW” pod tytułem „Tramwaj Eliasza” autorstwa Weroniki Kurosz. Śledzę nowości na rynku książki dziecięcej, a na sprawy wiary też nie jestem obojętna, stąd zielona okładka przedstawiająca brodatego mężczyznę za kierownicą tramwaju i troje dzieci do niego wsiadających przykuła moją uwagę. Nie żałuje tych kilkunastu minut, których potrzebowałam aby zapoznać się z tą opowiastką, przeznaczoną dla starszych dzieci, czy młodszych nastolatków (mam na myśli przedział wiekowy 8-12 lat).
Bohaterami książki jest rodzeństwo Emilki i Wojtka oraz ich sąsiad Lucjan – trójka dzieci, które świetnie się dogadują i lubią spędzać ze sobą czas, a zwłaszcza wtorki, kiedy mają same lubiane lekcje w szkole i popołudnie bez opiekunów, bo wszyscy zajmują się akurat swoimi sprawami. W jednym z takich dni odkrywają, że drzwi do mieszkania Gandalfa, jak nazywają swojego nietypowego sąsiada, są otwarte. Mężczyzna wygląda jak druid ze swoją długą brodą, niewspółczesnymi ubraniami, szatami wręcz i niezwykłym sposobem bycia, podkreślanym dobrotliwym uśmiechem. Wobec niecodziennego odkrycia postanawiają wejść do otwartego mieszkania, jednak nie znajdują w nim właściciela, tylko tajemniczą, zamkniętą na klucz skrzynię i bardzo ascetycznie urządzone wnętrza. Wkrótce jednak pojawia się Gandalf, przedstawia imieniem Eliasza i prosi o przysługę, czy też wyznacza dzieciakom zadanie. Mianowicie mają przyprowadzić do niego trzy osoby, które im wskaże. Zadanie wydaje się nietrudne, jednak jego znaczenie jest większe niż się dzieciom wydaje.
Pierwszą osobą, którą Brygada Lew ma skłonić do rozmowy z Eliaszem jest chłopak, który uzależnił się od gier komputerowych. Drugą jest kobieta, która korzysta z usług wróżki, aby poznać przyszłość. Trzeci mężczyzna jest naukowcem, którego zgłębianie sekretów fizyki i kosmosu doprowadziło do wniosku, że Boga nie ma. Tak naprawdę dzieciaki muszą więc oderwać te osoby od grzechu, w którym tkwią, a rolą Eliasza jest doprowadzenie do ich nawrócenia. Dzieci w sprytny, zabawny i dość namolny wypełniają swoje zadania, a nagrodą za to ma być możliwość sprawdzenia, jaką tajemnicę kryje skrzynia stojąca w mieszkaniu Eliasza.
Niestety zaraz po wypełnieniu zadania Eliasz umiera. Dzieci bardzo przeżywają utratę tego przedziwnego przyjaciela, postanawiają jednak otworzyć skrzynię kryjącą jego sekret. Udaje im się to i znajdują tam przesłanie, które podsumowuje ich zadanie. Jednocześnie zaczynają rozumieć, że Eliasz chciałby, aby czynili dobro wokół siebie, aby szukali w swoim otoczeniu możliwości sprawiania, aby innym było łatwiej, przyjemniej, lepiej.
Książeczka w bardzo przyjemny i zabawny sposób pokazuje, jak łatwo wpaść w sidła grzechu i jak trudno się z nich wyplątać. Trzeba nam większej otwartości, świadomości, że popełniając grzech szkodzimy głównie sobie. Niemniej ważną kwestią jest zachęta do zmieniania świata wokół siebie i czynienia go trochę lepszym miejscem do życia. Wymaga to rozejrzenia się wokół siebie i dostrzeżenia osób, które potrzebują pomocy, bo często okazuje się, że są one blisko nas, a niewielki wysiłek z naszej strony może wiele zmienić w ich życiu. Przygody Lucka, Emilki i Wojtka wciągnęły mnie, trzymały w napięciu, zaciekawiły, więc uważam, że nawet przy pominięciu warstwy religijnej, stanowią wartościową, dobrą literaturę dla dzieci. Jednak to ten aspekt jest najważniejszy, co udowadnia przesłanie umieszczone na tablicy zamkniętej w skrzyni Eliasza. Jakie to przesłanie – przekonajcie się sami.

Odkryłam właśnie niezwykły sposób na zaznajomienie dzieci z tradycją religijną chrześcijaństwa, a to za sprawą książki z serii „Brygada LEW” pod tytułem „Tramwaj Eliasza” autorstwa Weroniki Kurosz. Śledzę nowości na rynku książki dziecięcej, a na sprawy wiary też nie jestem obojętna, stąd zielona okładka przedstawiająca brodatego mężczyznę za kierownicą tramwaju i troje...

więcej Pokaż mimo to

avatar
319
4

Na półkach: ,

Bardzo ciepła, bardzo wesoła, bardzo wciągająca, bardzo przez dzieciaki lubiana :)

Bardzo ciepła, bardzo wesoła, bardzo wciągająca, bardzo przez dzieciaki lubiana :)

Pokaż mimo to


Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Tramwaj Eliasza


zgłoś błąd