Zula i jednoskrzydły smok

Okładka książki Zula i jednoskrzydły smok autora Agnieszka Antoniewicz, Natasza Socha, 9788310135018
Okładka książki Zula i jednoskrzydły smok
Agnieszka AntoniewiczNatasza Socha Wydawnictwo: Nasza Księgarnia Cykl: Czarodziejka Zula (tom 6) literatura dziecięca
192 str. 3 godz. 12 min.
Kategoria:
literatura dziecięca
Format:
papier
Cykl:
Czarodziejka Zula (tom 6)
Data wydania:
2019-09-18
Data 1. wyd. pol.:
2019-09-18
Liczba stron:
192
Czas czytania
3 godz. 12 min.
Język:
polski
ISBN:
9788310135018
Średnia ocen

8,2 8,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Zula i jednoskrzydły smok w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Zula i jednoskrzydły smok

Średnia ocen
8,2 / 10
19 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Zula i jednoskrzydły smok

avatar
543
247

Na półkach: , ,

Bardzo dobra książka dla dzieci. Czterolatek i dziewięciolatek słuchali jak urzeczeni, a tata też nie cierpiał. Mało tego, sam chciał wiedzieć, co dalej i czytał na głos z wypiekami ;-) . Czego chcieć więcej, dziecięca książka idealna.

Bardzo dobra książka dla dzieci. Czterolatek i dziewięciolatek słuchali jak urzeczeni, a tata też nie cierpiał. Mało tego, sam chciał wiedzieć, co dalej i czytał na głos z wypiekami ;-) . Czego chcieć więcej, dziecięca książka idealna.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1197
822

Na półkach:

Trudno mi ocenić, bo nie jestem dzieckiem, jak również nie czytałam innych części tej opowieści. Nie zostałam jednak ani kupiona, ani zainteresowana na tyle, by czytać pozostałe tomy albo polecać je dzieciom (synkowi i bratanicy). Ot, książka jak książka. Krótka, czyta się szybko. Ilustracje są sympatyczne. Dla fanów autorki lub opowieści nieskomplikowanych.

Trudno mi ocenić, bo nie jestem dzieckiem, jak również nie czytałam innych części tej opowieści. Nie zostałam jednak ani kupiona, ani zainteresowana na tyle, by czytać pozostałe tomy albo polecać je dzieciom (synkowi i bratanicy). Ot, książka jak książka. Krótka, czyta się szybko. Ilustracje są sympatyczne. Dla fanów autorki lub opowieści nieskomplikowanych.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1723
1314

Na półkach: , , , ,

Zula jest dziewczynką kochającą trampki i dwa koczki na głowie. Jej rodzice wyjechali leczyć chore dzieci a córkę pozostawili w Poziomkowie pod opieką sióstr mamy. Tyle, że Hela i Mela to dość nietypowe ciotki - kochają eksperymentować w kuchni, przymykają oko na wiele dziecięcych wyskoków i najważniejsze - potrafią czarować. Mieszkając u ciotek Zula odkryła w sobie magiczne umiejętności i stara się roztropnie z nich korzystać, robiąc delikatne psikusy lub pomagając przyjaciołom - Kajtkowi i Maksowi. Do ekipy przyjaciół Zuli dołączyli z czasem Leander, Arleta Makaron oraz Bartosz Muszka.


Tym razem zaglądamy do Poziomkowa w czerwcu, gdzie po okresie długiej zimy i zbuntowanej wiosny ze zdwojoną siłą wkroczyło lato. Dzieciaki już nie mogą doczekać się wakacji, choć Zula spogląda w przyszłość z lekkim niepokojem - musi wszak dotrzymać słowa i zdobyć smoczą łuskę. Rozpoczynają się przygotowania do kilkuosobowej wyprawy, jednak w ekipie zapanowała delikatna panika - jak się dostać do krainy smoków? Kto znajdzie się w równoległej krainie przez przypadek? Jakie przygody czekają na dzielną drużynę? Czy zdobędą łuskę i zdążą wrócić do domu?

Szósty tom przygód małej czarodziejki Zuli, niesie ze sobą naprawdę wiele wartościowych przesłań. Na przykładzie Druzjanny, która obwinia wszystkich wokoło o to, że złamała nogę i nie może zrealizować swoich wakacyjnych planów autorka pokazała, że tak naprawdę sama jest sobie winna, że inni jej nie lubią. Jej rozgoryczenie, żal i egoizm spotkają jednak silnego przeciwnika i dziewczynka podda się powolnej przemianie.

Bardzo ważnym elementem jest wzajemna pomoc i współpraca podczas pokonywania przeszkód w drodze do wyznaczonego celu. Każdy z uczestników włożył coś od siebie, by dotarcie do jednoskrzydłego smoka było możliwe. Nadspodziewany udział w osiągnięciu celu miała też Druzjanna, choć początkowo wszyscy byli przerażeni jej udziałem w misji.


Podsumowując
Jaki będzie finał tej historii? Sprawdźcie sami, sięgając po książeczkę w czerwonych barwach z fantastycznym ilustracjami Agnieszki Antoniewicz. Choć jestem dorosła, mnie ta seria oczarowała i przeniosła w dziecięcy świat bajek, w których jak zawsze trwa walka dobra ze złem, bohaterom czasem uda się odmienić kiepski los a w powietrzu czuć odrobinę magii, zapach wyśmienitego jedzenia oraz całą masę przyjacielskich gestów. Polecam!

Zula jest dziewczynką kochającą trampki i dwa koczki na głowie. Jej rodzice wyjechali leczyć chore dzieci a córkę pozostawili w Poziomkowie pod opieką sióstr mamy. Tyle, że Hela i Mela to dość nietypowe ciotki - kochają eksperymentować w kuchni, przymykają oko na wiele dziecięcych wyskoków i najważniejsze - potrafią czarować. Mieszkając u ciotek Zula odkryła w sobie...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

39 użytkowników ma tytuł Zula i jednoskrzydły smok na półkach głównych
  • 24
  • 14
  • 1
13 użytkowników ma tytuł Zula i jednoskrzydły smok na półkach dodatkowych
  • 6
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Okładka książki Schronisko niechcianych żon Liliana Fabisińska, Natasza Socha
Ocena 6,9
Schronisko niechcianych żon Liliana Fabisińska, Natasza Socha
Okładka książki Awaria małżeńska Natasza Socha, Magdalena Witkiewicz
Ocena 7,4
Awaria małżeńska Natasza Socha, Magdalena Witkiewicz
Okładka książki Sekret czekoladowego kremu. Kto tu rządzi? Dagmara Gizło, Natasza Socha
Ocena 10,0
Sekret czekoladowego kremu. Kto tu rządzi? Dagmara Gizło, Natasza Socha
Natasza Socha
Natasza Socha
Dziennikarka, felietonistka i pisarka. Urodziła się w Poznaniu. Dziś czas dzieli między stolicą Wielkopolski a niewielką niemiecką wsią, gdzie oddaje się twórczości literackiej. Jest autorką wielu powieści. Zajmuje się również ilustrowaniem książek dla dzieci oraz malarstwem.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Tajemnice Gryzmołkowa. Duch z fabryki krówek David O'Connell
Tajemnice Gryzmołkowa. Duch z fabryki krówek
David O'Connell
„Tajemnice Gryzmołkowa. Duch z fabryki krówek” David O Connell. Historia pełna przygód, niesamowity wydarzeń, przyjaźni, smoków, tajemnicy i rzecz jasna krówek. A to wszystko, zaczyna się od momentu, kiedy Archie McKarmelek zostaje jedynym spadkobiercą Fabryki Krówek, dziedzicem i naczelnikiem rodu McKarmelków. Wraz ze spuścizną, otrzymuje również list od stryjecznego dziadka Archibalda, w którym to, zostają mu przekazane tajemnicze instrukcję w postaci siedmiu zadań. Nie dość, że musi je wykonać, aby udowodnić, że jest godnym następcą, to w dodatku w dziwnych okolicznościach zaginął tajemniczy składnik do produkcji krówek, który również musi odszukać. . Wraz z nowo poznanymi przyjaciółmi Fliss, Billy i piesek Sorbet rozpoczyna przygodę pełną nie tylko niesamowitych wrażeń ale jakby też ciut niebezpieczną. A wszystko po to, aby rozwikłać tajemnicze zagadki, które są tak skomplikowane, że odnalezienie tajemniczego składnika, staje się naprawdę wyjątkowo trudne. Zaczyna się prawdziwy wyścig z czasem, w iście detektywistyczny sposób dzieciaki sprawdzają każdą nieoczywistą wskazówkę, każdy najdrobniejszy znak ma tutaj przecież ogromne znaczenie. . Zapraszam Was do Miodowego Dworu w Gryzmołkowie. Tutaj, nic nie jest oczywiste. Każda przygoda ma swoje znaczenie, niesie ze sobą pewny morał i ukrytą edukacyjną prawdę. Książka jest jakby lekarstwem na dorosłe problemy życia codziennego i napewno piękną zabawą dla każdego małego czytelnika. Te wszystkie historie czy zadania, nie dość, że uczą, to dają coś od siebie, coś co może podarować tylko literatura. Książka zapewne rozbawi Was do łez, i sprawi, że jeszcze długo po jej przeczytaniu, dzieciaki będą snuły dalsze opowieści o smokach, krówkach i dziwnych wynalazkach, nie wspominając już o tajemniczym składniku do produkcji krówek. Polecam! Takie książki to prawdziwy skarb! . „Któż lepiej poprowadzi fabrykę czekolady niż dziecko? Dzieci rozumieją krówki i czekoladę znacznie lepiej niż dorośli. Jednak to wielka odpowiedzialność.”
Bożenka Wykurz - awatar Bożenka Wykurz
ocenił na104 lata temu
Zula i rozgniewany las Natasza Socha
Zula i rozgniewany las
Natasza Socha Agnieszka Antoniewicz
Urokliwa seria Nataszy Sochy pełna magii oraz elementów edukacyjnych zauroczyła nawet mnie a przecież mój pesel już dawno nie kwalifikuje się do lektury literatury dziecięcej. Tom piąty przygód Zuli został utrzymany w kolorystyce zielonej, co idealnie pasuje do fabuły. W Poziomkowie jest koniec lutego, ale wnikliwa obserwacja Meli i Heli wskazuje, że rośliny wciąż nie obudziły się do życia, nie kwitną nawet krokusy. Wszędzie zalega śnieg i nie pomagają nawet zaklęcia! Drzewa już nie szepcą do Leandra, rośliny usychają na parapetach, kaktusy strzelają kolcami a rodzina Druzjanny została zaatakowana przez paprocie! Chochlik leśny Bartosz Muszka martwi się, że z lasem stało się coś niedobrego... Przecież nigdy drzewa się nie obrażały! Gdzie jest wiosna? Nikt nie zauważa sześciopalczastych śladów stóp... Dopiero wyprawa Zuli, Maksa i Kajtka na Poziomkową Polanę staje się przełomowa. Dzięki niej odkrywają kto stoi za buntem przyrody i podejmują kroki, mające odzyskać kontrolę. Pomagają im Bartosz oraz Arleta, a później wiele innych osób... W pojedynkę nikt nie jest w stanie wygrać ze złośliwym goblinem - Eszmegelem, zwłaszcza że nieporządku i niedbałości ludzi nie można tak łatwo naprawić. Czy goblin weźmie udział w pertraktacjach? Jaki tajemniczy prezent Wielka Czarownica Liliana przysłała Zuli? Czy uda się przywrócić wiosnę? Bardzo edukacyjny tom, który pokazuje jak bardzo nie dbamy o środowisko naturalne, śmiecimy w lasach, zanieczyszczamy zbiorniki wodne, niewłaściwie dokarmiamy ptaki czy zwierzęta. Natasza Socha w przystępny sposób przekazuje najmłodszym, że sami szkodzimy roślinom i zwierzętom, że powinniśmy segregować odpady; uczy gatunków pszczół, opowiada o zjawisku mikoryzy. Finalny wniosek z tych rozważań jest taki, że natura bez człowieka przeżyje, za to my bez niej zginiemy. Do mega interesującej treści idealnie pasują liczne, precyzyjne oraz doskonale odzwierciedlające fabułę ilustracje Agnieszki Antoniewicz. "Ludzie są zbyt wygodni, by dbać o przyrodę." * Podsumowując - "Zula i rozgniewany las" to opowieść o mocy przyjaźni, wzajemnej pomocy i walce przeciw wspólnemu wrogowi. Historia o przyrodzie, która płata ludziom figle, buntującym się lesie, mieszkaniach w drzewach, marzeniach oraz trafionych prezentach, które nie zawsze na początku nas cieszą, będąc zagadkami. Autorka zaserwowała nam książkę pełną przygód, które zachwycą nie tylko najmłodszych. Gorąco polecam!
ejotek - awatar ejotek
ocenił na86 lat temu
Zula i tajemnica Arlety Makaron Natasza Socha
Zula i tajemnica Arlety Makaron
Natasza Socha Agnieszka Antoniewicz
Kolejna część przygód Zuli, małej czarodziejki, w której dominuje róż! Jest on obecny zarówno na okładce, jak i na stronach publikacji. Każda część z serii "Zula" wyróżnia się konkretnym kolorem, co uważam za świetny pomysł. Ustawione tomiki na półce biblioteczki wyglądają naprawdę pięknie! Dzisiaj przyszła kolej na czwartą część serii zatytułowanej "Zula i tajemnica Arlety Makaron". W Poziomkowie nadeszła zima. Śniegu jest wszędzie, bałwany dubnie zdobią podwórka w parze z przystrojonymi choinkami. Ach, jak ja takiej zimy zazdroszczę! Błękitnostrebrzystą willę ciotek-czarownic wypełniają rozkoszne zapachy. Mela i Hela to znakomite kucharki, a ich dania zasługują na miano wyśmienitych. Aż chce się ich wszystkich spróbować! Na naszą bohaterkę czekają same niespodzianki. W klasie Zuli pojawi się nowy uczeń, Leander, którego dziewczynka wraz z Kajtkiem i Maksem wciągają do swojej paczki. Chłopiec również ma niezwykłe moce, jakie? Tego nie zdradzę! Natomiast chyba największym zaskoczeniem okaże się nauczycielka Zuli, pani Arleta Makaron. Pojawią się również nowi bohaterowie, chochlik, Bartosz Muszka oraz Czarodziej z czarną, długą brodą, Lathandis. Czego szuka w Poziomkowie i jakie są jego zamiary? Dowiedzcie się sami!To już ostatni tom przygód Zuli, który miałam przyjemność przeczytać. Po cichu liczę na to, że Natasza Socha i Agnieszka Antoniewicz zaskoczą mnie kolejną przygodą czytelniczą. To był wspaniale spędzony czas z lekturą, którą przeczytałam bardzo szybko. Wszystko za sprawą lekkiej, ale wciągającej treści oraz pięknych ilustracji. Seria z przygodami małej czarodziejki okazała się lekturą doskonałą, pełną wciągających przygód, pięknych opisów oraz zaczarowanych przepisów, które mam ochotę wypróbować w swojej kuchni. Cynamonowe bułeczki-ślimaki koniecznie muszę upiec i to już, nie będę czekała do grudnia! 😉 Jeśli Wasze pociechy uwielbiają przygody, nie tylko te "na żywo", ale też takie, o których przeczytają na kartach książek, serdecznie polecam "Zulę". Jest to taka seria, która spodoba się i dziewczynkom i chłopcom, zapewniam! Ciepła, pogodna i wartościowa, dlatego zachęcam do lektury!
mamatosiaczka - awatar mamatosiaczka
oceniła na86 lat temu
W ciemnościach Margit Auer
W ciemnościach
Margit Auer
Przyjemna seria, która mimo iż powstała z myślą o dzieciach, może spodobać się także dorosłym. Bohaterowie poszczególnych części to zwyczajny nastolatkowie, którzy mają swoje problemy, popadają w kłopoty, odnoszą sukcesy. Cieszą się, obrażają, kłócą ze sobą, pomagają... są naturalni i prawdziwi, podobnie jak ich szkolne przygody i życie. Tutaj nie ma czarów, elfów czy wróżek, które znamy z powieści fantasy a mimo tego jest akcja, przygoda i tajemnice jedynie z nutką "baśniowości w postaci magicznych zwierząt, które potrafią rozmawiać ze swoimi opiekunem. To wszystko czyni z książki naprawdę ciekawą pozycje i na swój sposób prawdziwą. Czytelnikom łatwiej jest żyć się z bohaterami, którzy przypominają ich samych i których życie jest zbliżone do ich życia. Autorka ma naprawdę lekkie i przyjemne pióro, którego plastyczność działa na dziecięcą wyobraźnie. W trzeciej części pojawia się więcej tajemnic, czasem nawet wieje grozą i pojawiają się mocniejsze sceny, jednak kiedy im się przyjrzymy, zauważymy, że wcale nie takie straszne, jakby się mogło wydawać… "W ciemnościach" to nie tylko przygody ale również różne problemy z jakimi borykają się dzieci: dorastające, zmiana szkoły, odnalezienie się w domu, wstyd z powodu złej sytuacji materialnej rodziców, przyjaźń, opieka nad zwierzętami, dbanie o przyrodę i wiele innych. To wszystko czyni z książki niebanalną i wartą przeczytania pozycję.
Ervisha - awatar Ervisha
oceniła na65 lat temu
Wiewiórka Julia i magiczny orzeszek Anna Sakowicz
Wiewiórka Julia i magiczny orzeszek
Anna Sakowicz
Wiecie co mi się zawsze podobało w dziecięcym świecie? To, że wystarczyło trochę wyobraźni oraz fantazji i wszystko mogło się zdarzyć. Magiczne moce, ciekawe przygody, zagadki do odkrywania, to rzeczy, które dzieci uwielbiają. A ja dzięki mojej dzisiejszej lekturze mogłam wrócić do dziecięcych czasów i znów być choć na chwilę małą dziewczynką. To było cudowne doświadczenie. Zosia (6 lat) i Franio (7 lat) to dwójka sąsiadów, a zarazem najlepszych przyjaciół. Oprócz nich jest jeszcze magiczna wiewiórka Julia, która pojawia się zawsze, kiedy dzieci ją wezwą. Ta trójka przyjaciół wspólnie kroczy przez życie i odbywa coraz to nowsze przygody. Tam, gdzie coś się dzieje, tam pojawiają się nasi mali bohaterowie i zaczynają działać. Przemieniają się w wyśmienitych detektywów i szukają nowych poszlak. Nie raz wpadają też w kłopoty, ale pokazują, że siła tkwi w przyjaźni. To przebiegłe kuny i ich gang za wszelką cenę próbują zemścić się na wiewiórce. „Były takie dni, kiedy Zosię dopadała głupawka. Głupawka była stanem śmiechu bez powodu, chichotania, biegania i rozrabiania, Każdy chyba tak miewał od czasu do czasu, nawet dorośli. Po prostu gromadziła się w człowieku nienazwana energia, którą trzeba było z siebie wyrzucić.” Duet Kiworkowa i Sakowicz uważam za niezwykle udany. Byłam zachwycona, iż mogłam wspólnie z bohaterami przeżywać ich przygody, podczas których dobrze się bawiłam. Są one pełne humoru, zabawy, ale także pouczające. Zbiór 12 opowiadań, a w każdym z nich inna przygoda, która nie tylko jest przyjemną zabawą dla maluchów, ale także uczy m.in., że trzeba pomagać słabszym, czasem trzeba być sprytnym, innym razem pokazuje jak pokonywać własne słabości. Także oprócz dobrej zabawy, nasze maluchy wyciągną też lekcje dla samych siebie. Wykreowane postacie są niezwykle barwne, zabawne, a także odważne. Pokazują nam czym jest, a może przede wszystkim czym powinna charakteryzować się prawdziwa przyjaźń. To oddanie, lojalność, wzajemne pomaganie oraz wspieranie. Przyjaciel to ktoś na kogo można liczyć w każdej chwili, z którym uwielbia spędzać się wspólnie czas, z którym każda przygoda nawet ta najgroźniejsza nie jest aż taka straszna. W tej książce przyjaźń ocieka na każdym kroku. Nasi mali bohaterowie to prawdziwi przyjaciele, którzy nie wyobrażają sobie przeżyć ani jednego dnia, czy też przygody bez siebie nawzajem. „Franio w tym czasie podszedł do okna, z którego widać było ratusz. Przyjrzał się zegarowi. Za piętnaście minut jego przyjaciółka zyska nadzwyczajną moc, pomyślał. Cieszył się na samą myśl, bo wiedział, że razem z Zosią będą mogli z tej mocy skorzystać. Przecież Julka z Zosią będą mogli z tej mocy skorzystać. Przecież Julka wszystkie swoje przygody przeżywała razem z nimi.” 12 opowiadań, a w każdym z nich inna przygoda, równie ciekawa i interesująca co poprzednia. Spotkamy tutaj m.in. Czerwonego Kapturka, dobrą czarownicę Leokadię i jej szczurka Serka, a także gang kun, które są tymi złymi. Podczas czytania tej lektury nie ma czasu na nudę, gdyż autorki zadbały o to, aby tutaj ciągle coś się działo, ciekawe zwroty akcji, portale za którymi kryją się magiczne światy i tarapaty, z których zawsze jest jakieś wyjście. Całość dopełniają ilustracje wykonane przez Huberta Grajczaka, a na samym końcu niespodzianka dla maluchów, którą ja sama odkryłam dopiero dzisiaj. "Wiewiórka Julia i magiczny orzeszek" to niezwykle interesująca pozycja przy której nie tylko spędzi się miło czas, ale także nauczy się jak ważna jest przyjaźń, że dobro odpłaca dobrem i że zawsze trzeba być lojalnym. Całość napisana lekkim piórem z dużą dawką humoru. Gorąco polecam.
Grazia_czytaninka_ - awatar Grazia_czytaninka_
ocenił na106 lat temu
104-piętrowy domek na drzewie Andy Griffiths
104-piętrowy domek na drzewie
Andy Griffiths Terry Denton
Chyba każdy z nas w dzieciństwie marzył o domku na drzewie. Wiele osób nawet rysowało skompilowane plany, które trudno było zrealizować. Gdybyśmy posiadali o wiele większe drzewa, dużo lepsze materiały i zdecydowanie więcej siły pewnie skończylibyśmy jak bohaterzy serii książek o domku na drzewie Andego Griffithsa i Terrego Dentona. W każdym kolejnym tomie przybywa w ich domku pięter. „13- piętrowy domek na drzewie” wydawał nam się drzewnym wieżowcem z wieloma atrakcjami, dzięki którym Andy i Terry nigdy się nie nudzą. Ich życie toczy się tu beztrosko. Oczywiście zawsze do czasu, kiedy wydawca przypomina o kolejnym terminie oddania książki do wydania. Nagle okazuje się, że już nie mają tak wiele czasu jak im się wydawało, ale jedynie całą dobę, a w takim czasie trudno cokolwiek mądrego napisać. Mam wrażenie, że z każdym tomem autorzy serwują swoim czytelnikom nie tylko coraz większą dawkę absurdalności i humoru, który pewnie trudno będzie zrozumieć wielu dorosłym czytelnikom, ale i coraz więcej przemycają systemów filozoficznych ukrytych pod płaszczykiem zabawnych historii. Odmyślanie można tu porównać z wieloma spojrzeniami na świat słów. Począwszy od wittgensteinowskiego spojrzenia na język jako na granice naszego świata, po ciągłe dążenia do falsyfikacji, podważania praw, a nawet Putnama, kiedy cały świat może być tylko kreację wynikającą poddawania mózgu odpowiednim bodźcom. Z tego powodu książka będzie nie tylko interesującą i zabawną lekturą dla najmłodszych, ale i pouczającym materiałem do szukania filozoficznych inspiracji oraz prowadzenia dyskusji z dziećmi. Serię polecam zarówno małym, jak i dużym czytelnikom. Szybka akcja, doskonale pasujące do tego ilustracje sprawiają, że książka staje się doskonałą rozrywka w czasie podróży.
AnnaSikorska - awatar AnnaSikorska
oceniła na95 lat temu
FarMagia Magdalena Jasny
FarMagia
Magdalena Jasny
Hej!🐉❤️ Jeszcze przed Nowym Rokiem otrzymałam od autorki, Magdaleny Jasny, swego rodzaju baśń – coś, z czym nie miałam styczności od bardzo długiego czasu. Na myśl przychodzi mi “Mała Syrenka”, “Król Lew” oraz „Opowieści z Narni” – tytuły, które do dziś siedzą w mojej głowie mimo faktu, że minęło kilka lat odkąd ostatnio je czytałam. W tym poniekąd tkwi ich siła – zostają z czytelnikiem na długo po ostatnim otworzeniu książki. Są o tyle istotne, że kształtują tego, kto po nie sięga. Faktem jest, że zarówno baśnie, jak i bajki to cudowne odskocznie od codzienności – prawdziwie magiczne, zaskakujące, wciągające i inspirujące. Taką właśnie książką jest “FarMagia”. “FarMagia” opowiada o przygodach Tereski, która pewnego dnia natrafia na smocze jajo. W tym samym czasie odnajduje je elf i dziwi się dziewczynce, że mimo porad, ta nie godzi się na zbicie skorupki. W końcu smok się wykluwa, a elf ucieka głęboko w las, zostawiając Tereskę bez odpowiedzi na temat miejsca, które zwał “FarMagią”. Niedługo później Tereskę nawiedza ta sama mityczna istota i proponuje jej zostanie Opiekunką na farmie magicznych stworzeń. Dziewczynka przystaje na propozycje, choć nie zdaje sobie sprawy z ogromu zadań, które na nią czekają. W międzyczasie pojawia się też człowiek, który odda wszystko, aby dostać się do “FarMagii” i zdobyć niesamowite stworzenia. Na szczęście Treska nie stawi mu czoła sama, gdyż dziecko odnajduje nieoczekiwanego sojusznika. Powieść Magdaleny Jasny została napisana bardzo lekko i przystępnie – płynie się poprzez kolejne strony i następujące po sobie wydarzenia. Dzieje się bardzo dużo, ale koniec końców wszystko ma logiczną całość. „FarMagia” na pewno nie jest to zwyczajną powiastką dla dzieci, gdyż może poruszyć serca dorosłych w wielu kwestiach. Dobro i miłość są nigdy niegasnącymi, podstawowymi filarami świata i warto o tym pamiętać. “FarMagia” zwraca uwagę na wartość tych pozytywnych uczuć – przekazuje ich wagę tym młodszym czytelnikom i przypomina ich siłę tym starszym. Jako dziecko, chętnie słuchałabym o przygodach Tereski oraz jej pomocnika – ciągle coś się dzieje, cały czas rozgrywa się akcja i po prostu nie można się nudzić pośród wielu niesamowitych stworzeń. Tereska to nadzwyczaj spokojna, mądra, pomocna i opanowana dziewczynka. Powiem Wam szczerze, że nie znoszę dzieci – po prostu nie cierpię i już, ale z Tereską mogłabym się dogadać. W tym na pewno pomocny jest fakt, że w książce autorka prowadzi trzecioosobową narrację – przez to o wiele łatwiej manewruje się pomiędzy kolejnymi wydarzeniami i postaciami. Nie zmienia to faktu, że Tereska ma piękne, czyste serce, a jej uwielbienie do zwierząt sprawia, że nie można jej nie polubić. Do tego jest całkiem odważną istotką, która nie boi się konfrontacji i walki z kimś potężniejszym od siebie – wielu dorosłych mogłoby zaczerpnąć inspirację. Odwaga dziewczynki to coś, co można podziwiać. Świat przedstawiony w „FarMagii” to cudo! Poznawanie przeróżnych zwierząt – pegazów, menii, klepie, smoków, roczków i wielu innych było genialną przygodą. Każdy rozdział niesie ze sobą coś nowego i ważnego dla historii – nie ma bezsensownych napełniaczy miejsca i nudzących opisów. Każde zdarzenie, bohater i stworzenie zostało opisane dość krótko i zwięźle, ale w zupełności wystarczająco. Z łatwością można zobrazować sobie każdy kolejny element świata kreowanego przez Magdalenę Jasny. Mam wielką nadzieję, że w przyszłości rozbudowany zostanie wątek katakumb i Aleksandry (jednej z poprzednich Opiekunek) – cieszę się, że historia “FarMagii” nie zamyka się na jednym tomie! Do tego jeszcze wspomnę, że obrazki dodane do każdego kolejnego początku rozdziału są urocze! Autorka ma talent i swój własny styl, który zdecydowanie przypadł mi do gustu. Rysunki na pewno świetnie sprawdzą się dla dzieci, które często lubią w książkach tego typu dodatki. Z jednej strony baśń zwraca uwagę na stare prawdy i esencjalizm, a z drugiej stara się taką naturę rzeczy łamać. Ciężko mi ogarnąć wymowę tej książki (jeśli już mówimy o “FarMagii” w rozumieniu dorosłych). Jeżeli to, co jest w powieści, przełożyć na ten „wydoroślały” poziom, to znalazłabym kilka kwestii dyskusyjnych – dyskusyjnych z uwagi na moje poglądy. Wyklucie jaja można odnieść do niechcianej ciąży, a pozycję Opiekunki i ustosunkowanie do niej elfów do przeszłości kobiet w społeczeństwie europejskim (i nie tylko). Siłę sprawczą widzimy w Jonatanie – to on jest zniesmaczony traktowaniem dziewczyny przez elfy i to on stara się to w jakiś sposób zmienić. Tereska do pewnego momentu nie zwraca na usposobienie elfów uwagi i się tym nie przejmuje, co wydaje mi się dziwne. Siła sprawcza wychodzi od mężczyzny nie od kobiety – nie chcę za bardzo się nad tą kwestią rozwijać, ale osoby pełnoletnie mogą dostrzec bardzo różne rzeczy. Jasne, że mogę grzebać zbyt głęboko, ale jakoś nie mogę wyrzucić z głowy niektórych skojarzeń (oczywiście każdy może na to patrzeć inaczej). Podsumowując, “FarMagia” to wciągająca, przystępnie napisana, mądra i rozwijająca wyobraźnię powieść, którą z czystym sumieniem mogę polecić. Dla dzieci powinna się sprawdzić świetnie – dla dorosłych? Nie wiem. Wszystko jest zależne od punktu widzenia danej osoby.
Książna-w-Książkach - awatar Książna-w-Książkach
ocenił na85 lat temu
Wszystko zaczyna się od marzeń Marcin Pałasz
Wszystko zaczyna się od marzeń
Marcin Pałasz
Bez względu na to kim jesteśmy, ile mamy lat bądź co nas interesuje - każdy z nas ma jakieś marzenia. Jedni większe, inni mniejsze, ale jakieś zawsze są. Jestem tego pewna. Ja na przykład od pewnego czasu marzę o nowym sprzęcie foto, moje dziecko od zawsze marzy o żywym piesku, a mój mąż dziś sobie zamarzył iść na koncert Indilii. Czy te marzenia się spełnią? Nie mam pojęcia, ale... trzeba w to uwierzyć, w końcu wszystko zaczyna się od marzeń :) Ale książka, którą chciałabym Wam dziś zaproponować nie opowiada wyłącznie o marzeniach. Jest to bowiem zbiór bardzo ciekawych i nieprawdopodobnych przygód siedmioletniej Asi i jej osiemsetletniego kolegi - Maćka. Ta dwójka dzieciaków stale trafia na jakieś dziwne zjawisko, a to co dzieje się później przechodzi nasze najśmielsze oczekiwania! Bo czy na przykład słyszeliście kiedyś o zegarze spełniającym 5 życzeń? Albo drzwiach, za którymi czai się nasz własny strach? A może słyszeliście kiedyś, zeby ktos zaprzyjaźnił się z diabłem? Nieprawdopodobne prawda? Zatem jeśli jesteście ciekawi takich właśnie historii, to ta lektura na pewno Wam się spodoba. Zresztą sami się przekonajcie ;) Asia to typowa siedmiolatka. Boi się ciemności, pająków i robali, uwielbia swoją kochaną babcię, a przed swoim najlepszym przyjacielem stara się uchodzić za bohaterkę. A Maciek? No cóż, to także typowy ośmiolatek. Uwielbia wyzwania i marzy o tym, by w przyszłości zostać astronautą. Cały czas stara się zachowywać jak na prawdziwego małego mężczyznę przystało. Nie okazuje strachu, choć nie raz zagląda mu on w oczy. A przy Asi udaje małego bohatera. Ogólnie ta dwójka dzieciaków jest naprawdę bardzo sympatyczna. Ich po prostu nie da się nie lubić. A gdy rozpoczniemy lekturę tej książki, ich przygody tak bardzo nas wciągną, że nie sposób będzie się od nich oderwać. Wierzcie mi! My z Alicją czytałyśmy tę książkę z zapartym tchem. Nawet w samochodzie podczas jazdy mała kazała mi czytać ją na głos, bo nie mogła się doczekać zakończenia każdej z tych historii. Opowiadania te nie są bardzo długie, choć do krótkich także nie należą. Ale przede wszystkim są one tak napisane, że mały czytelnik nie prędko domyśli się zakończenia. A ciekawość, co wydarzy się dalej jest na tyle silna, że nasza pociecha zapomina o wszystkim dookoła. U nas tak właśnie było. Każda z historii pochłonęła moją córkę bez reszty, że nie mogłam odłożyć książki, dopóki nie dobrnęłam do samego końca. A moje dziecko przez cały ten czas siedziała jak zaczarowana. Widać było, że szalenie jej się ta książka podoba. Przygody Asi i Maćka jak już wspomniałam są dość niesamowite. Na pewno nasze dzieciaczki nie przeżyją takich przygód jak ta dwójka. Ale to chyba jedna z zalet tej lektury. Spotkanie diabełka, wejście do zaczarowanych, tajemniczych drzwi czy chociażby wyhodowanie przepięknego kwiatka, który rośnie dzięki dobrym uczynkom... Któż nie chciałby przeżyć tego osobiście? Tym bardziej, że każda z tych historii zawsze dobrze się kończy :) Ta nieduża książeczka to wspaniała lektura dla każdego kilkulatka bez względu za płeć czy zainteresowania. Jest wesoła i bardzo ciekawa. I co więcej, uczy nasze dzieci wielu ważnych rzeczy. Na przykład tego, ze nie można kogoś taktować gorzej tylko dlatego, że jest chory czy inny. Albo tego, że gdy ktoś jest zły to nie oznacza, że zawsze taki musi pozostać. Bo "(...) najważniejsze to chcieć. Tylko nie każdy to rozumie...". Według mnie to wspaniała książka. Gorąco ją Wam polecam :)
Książeczki synka-i-córeczki - awatar Książeczki synka-i-córeczki
ocenił na911 lat temu
Hotel Flamingo Alex Milway
Hotel Flamingo
Alex Milway
Przewidywalna i nieskomplikowana historyjka dla młodszych dzieci. Opowiada o dziewczynce, która otrzymawszy w spadku tytułowy hotel, zamierza przywrócić mu dawną świetność. Hotel jest zdewastowany i prawie pozbawiony personelu, poza dwoma sympatycznymi skądinąd i wiernymi pracownikami. Zwierzęcymi pracownikami. W książeczce, poza jedną „ludzką” Anią, występuje cała masa zwierząt różnego autoramentu. Jest więc: niedźwiedź, lemur, żyrafa, hipopotam (a nawet hipopotamica),koala, żółwica, świnka, mysz, grupa karaczanów, rodzina wydr, kot, psy, lew, no i bajecznie różowe flamingi. Czytelnik towarzyszy Ani w drodze do odzyskania dawnej renomy tego przybytku. A odpowiedź na pytanie, czy Ani uda się odrestaurować hotel jest oczywiście oczywista. 😉 Miło jednak było poznać nową zwierzęcą załogę hotelu i hotelowych gości z ich zabawnymi imionami, charakterami i upodobaniami. Nam (mnie i mojemu młodszemu potomstwu 7 i 5 lat) najbardziej podobała się Madame Le Chrum – nowa szefowa kuchni. Począwszy od jej miny, zachowania, a na imieniu kończąc. Warto przeczytać i poznać perypetie Ani przy odnowie hotelu Flamingo i przekonać się co oraz kto jej w tym pomógł. Ciekawym zabiegiem, a może bardziej wybiegiem 😉 było umieszczenie gdzieniegdzie, na niektórych ilustracjach, niepozornego rysunku ślimaka; a zadaniem dzieci było wytropienie go. Na końcu dopiero dowiedzieliśmy się, ile tak naprawdę powinno ich być i zabawa w śledzenie mięczaków zaczęła się na nowo – po to, by potwierdzić, że znaleźliśmy wszystkie. Dobra zabawa podczas czytania gwarantowana.
wiola - awatar wiola
oceniła na65 lat temu

Cytaty z książki Zula i jednoskrzydły smok

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Zula i jednoskrzydły smok