rozwińzwiń

Listy Maresi

Okładka książki Listy Maresi Maria Turtschaninoff
Okładka książki Listy Maresi
Maria Turtschaninoff Wydawnictwo: Młody Book Cykl: Kroniki Czerwonego Klasztoru (tom 3) fantasy, science fiction
487 str. 8 godz. 7 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Cykl:
Kroniki Czerwonego Klasztoru (tom 3)
Tytuł oryginału:
Breven från Maresi
Wydawnictwo:
Młody Book
Data wydania:
2019-05-22
Data 1. wyd. pol.:
2019-05-22
Liczba stron:
487
Czas czytania
8 godz. 7 min.
Język:
polski
ISBN:
9788380573215
Tłumacz:
Patrycja Włóczyk
Tagi:
Patrycja Włóczyk
Średnia ocen

8,0 8,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Ładowanie Szukamy ofert...

Patronaty LC

Książki autora

Mogą Cię zainteresować

Oceny

Średnia ocen
8,0 / 10
303 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
103
102

Na półkach:

Hej, miłośnicy magicznych światów i silnych kobiecych postaci! Dzisiaj chcę podzielić się z Wami wrażeniami po lekturze dwóch kolejnych tomów serii Maresii autorstwa Marii Turtschaninoff: "Naondel" i "Listy Maresi". 🌿📖

1️⃣ "Naondel": Ta kontynuacja przenosi nas jeszcze głębiej do fascynującego świata Maresii, opowiadając historię potężnych kobiet z różnych krain, które zjednoczyły się, by przeciwstawić się prześladowaniom. Turtschaninoff znowu błyszczy w tworzeniu bogatych, wielowymiarowych postaci, przedstawiając ich walkę o wolność i godność. To opowieść o sile wspólnoty, niezłomnej determinacji i przełamywaniu patriarchalnych struktur.

2️⃣ "Listy Maresi": Tom trzeci przenosi nas do świata Maresi, ale tym razem poprzez listy, dzięki którym odkrywamy dalsze losy bohaterów. To intrygujące spojrzenie na rozwijające się relacje, tajemnice i wyzwania, z którymi muszą się zmierzyć. Turtschaninoff utrzymuje swoją niezwykłą zdolność do poruszania trudnych tematów, takich jak przyjaźń, miłość i tożsamość, w subtelny, ale przemożny sposób.

Obie książki są pełne magii, mądrości i poetyckiej siły. Dla wszystkich, którzy pokochali poprzednie części, te tomy są kontynuacją niezwykłej podróży. Dla tych, którzy jeszcze nie zaczęli, to idealna okazja, by sięgnąć po tę wyjątkową serię. 🌟📚

Recenzja pochodzi z mojego ig @zuziawydro

Hej, miłośnicy magicznych światów i silnych kobiecych postaci! Dzisiaj chcę podzielić się z Wami wrażeniami po lekturze dwóch kolejnych tomów serii Maresii autorstwa Marii Turtschaninoff: "Naondel" i "Listy Maresi". 🌿📖

1️⃣ "Naondel": Ta kontynuacja przenosi nas jeszcze głębiej do fascynującego świata Maresii, opowiadając historię potężnych kobiet z różnych krain, które...

więcej Pokaż mimo to

avatar
363
42

Na półkach:


Jest to ostatni tom cyklu Kronik Czerwonego Klasztoru i przyznam szczerze, bardzo mi się podobał, mimo że podchodziłam do tej części dość sceptycznie. Nie przepadam za formą listów, dlatego też na początku ciężko było się wciągnąć w historię, ale potem mnie ona pochłonęła. Autorka w bardzo dobry sposób oddała klimat wioski, oraz ciepło i dobroć jaka płynęła od rodziny Maresi. W książce w mocnym stopniu wyróżniają się kobiety oraz ich siła, co jest jak najbardziej na plus. Poznajemy wiele bohaterek, które zmagają się z różnymi problemami życiowymi, a mimo wszystko się nie poddają. Większość uwagi jest oczywiście skierowana na Maresi i to jak silną oraz dzielną jest ona postacią, nie jestem w stanie opisać. Choć jest to feministyczna książka, autorka w odróżnieniu od wcześniejszych tomów, w tej części zaznacza, że każdy jest równy i nie zasługuje na odgórne ocenianie, na podstawie wcześniejszych uprzedzeń. Jednak nie należy zapominać, że są na świecie źli ludzie, ze złymi zamiarami. Cały cykl oceniam bardzo pozytywnie, będę miło go wspominać, a „Listy Maresi” są cudownym zakończeniem serii.


Jest to ostatni tom cyklu Kronik Czerwonego Klasztoru i przyznam szczerze, bardzo mi się podobał, mimo że podchodziłam do tej części dość sceptycznie. Nie przepadam za formą listów, dlatego też na początku ciężko było się wciągnąć w historię, ale potem mnie ona pochłonęła. Autorka w bardzo dobry sposób oddała klimat wioski, oraz ciepło i dobroć jaka płynęła od rodziny...

więcej Pokaż mimo to

avatar
217
146

Na półkach:

Wspaniałe zakończenie trylogii

Wspaniałe zakończenie trylogii

Pokaż mimo to

avatar
246
132

Na półkach:

Ta książka ma niesamowicie powolne tempo przez 3/4 całości, ale o dziwo gdy już przyspieszyła w finale jak pozostałe tomy to wydało mi się to bardziej naturalne i zgrabniej przeprowadzone. Poza tym Rovas jest na tyle klimatyczne, że dosyć dobrze mi się to czytało. Czy polecam całą trylogię? Szczerze... ciężko mi stwierdzić. Nie były to książki o których będę wybitnie pamiętać, ale jeśli nie przeszkadza Wam wolne tempo akcji i mistycyzm jaki tu panuje momentami to warto spróbować tak przy okazji.

Ta książka ma niesamowicie powolne tempo przez 3/4 całości, ale o dziwo gdy już przyspieszyła w finale jak pozostałe tomy to wydało mi się to bardziej naturalne i zgrabniej przeprowadzone. Poza tym Rovas jest na tyle klimatyczne, że dosyć dobrze mi się to czytało. Czy polecam całą trylogię? Szczerze... ciężko mi stwierdzić. Nie były to książki o których będę wybitnie...

więcej Pokaż mimo to

avatar
326
100

Na półkach: ,

Tak bardzo mi się podobała! Uwielbiam styl pisania autorki, czułam się jakby ktoś opowiadał mi tę historię w zimowy wieczór przy kominku.
Czułam siłę, wsparcie i mądrość płynące od bohaterek. Świetne było to, że pokazano kobiety z wielu perspektyw, w różnych sytuacjach życiowych.
Bardzo polecam! Najlepsza część serii!

Tak bardzo mi się podobała! Uwielbiam styl pisania autorki, czułam się jakby ktoś opowiadał mi tę historię w zimowy wieczór przy kominku.
Czułam siłę, wsparcie i mądrość płynące od bohaterek. Świetne było to, że pokazano kobiety z wielu perspektyw, w różnych sytuacjach życiowych.
Bardzo polecam! Najlepsza część serii!

Pokaż mimo to

avatar
79
79

Na półkach:

Arcydzieło, podobnie jak pierwsza część. Polecam <3

Arcydzieło, podobnie jak pierwsza część. Polecam <3

Pokaż mimo to

avatar
201
17

Na półkach: ,

Te książki coraz bardziej mnie zaskakują. Czym takim? Chyba właśnie wykreowanym światem. Na początku czytania ostatniej części trylogii nie byłam pewna, czy przypadnie mi do gustu. Forma listów, coś innego niż wcześniej. Pierwsze listy czytało mi się bardzo mozolnie, porównując to, ile się działo w poprzedniej części. Myślałam, że tak już będzie przez całą książkę. Na szczęście się myliłam. Gdy akcja się rozwinęła, to zaczęłam je czytać tak jak poprzednie, wczuwając się w uczucia bohaterów. Urzekła mnie jak cała trylogia. Maresi to dzielna kobieta, której udało się zrealizować swoje cele, a nawet więcej. Dobrze było patrzeć na to, jak odkrywa nowe rzeczy w sobie, czy po rozmowach z innymi powoli zmienia swoje zdanie na niektóre kwestie.

Nie zostałam zaspokojona w jednym aspekcie - co odpisywały jej siostry i przyjaciółki z klasztoru? Chciałabym się tego dowiedzieć. Niby jest o tym wspomniane, ale jednak fajnie też wiedzieć, co takiego jeszcze radziły Maresi. Myślę, że z tego też możnaby było dużo się nauczyć i czytać z tą samą przyjemnością.

W momencie przeczytania całej trylogii mogę powiedzieć, że najbardziej podobała mi się druga część - chyba ze względu na akcję, to, ile się tam działo, ile różnych kultur można było poznać. Pozostałe jednak jej dorównują, a całą trylogia jest świetna i godna polecenia.

Te książki coraz bardziej mnie zaskakują. Czym takim? Chyba właśnie wykreowanym światem. Na początku czytania ostatniej części trylogii nie byłam pewna, czy przypadnie mi do gustu. Forma listów, coś innego niż wcześniej. Pierwsze listy czytało mi się bardzo mozolnie, porównując to, ile się działo w poprzedniej części. Myślałam, że tak już będzie przez całą książkę. Na...

więcej Pokaż mimo to

avatar
458
325

Na półkach:

Kolejna świetna część.

Kolejna świetna część.

Pokaż mimo to

avatar
308
26

Na półkach:

Cudowne zakończenie serii. Z pewnością będę tęsknić za Maresi i wykreowanym przez autorkę światem. Dodatkowo Maria Turtschaninoff ma tak piękny styl pisania, że mogłabym czytać nawet napisane przez nią ulotki o frytkach i jestem pewna, że byłabym zachwycona.

Cudowne zakończenie serii. Z pewnością będę tęsknić za Maresi i wykreowanym przez autorkę światem. Dodatkowo Maria Turtschaninoff ma tak piękny styl pisania, że mogłabym czytać nawet napisane przez nią ulotki o frytkach i jestem pewna, że byłabym zachwycona.

Pokaż mimo to

avatar
2280
1167

Na półkach: ,

Maresi, młoda wychowanka Czerwonego Klasztoru, opuszcza wyspę, na której pobierała nauki, i wraca do rodzinnej wioski, by założyć szkołę. Jednak od początku spotyka ją garść niepowodzeń – sąsiedzi jej nie ufają i nie uważają, by edukacja była dzieciom potrzebna, Maresi trudno także porozumieć się z rodziną, której nie widziała od dzieciństwa. W dodatku wioskę dręczy głód ze względu na nieludzkie działania królewskiego namiestnika i jego brak szacunku dla świętości miejscowej ludności.

Poprzednie książki z tej serii bardzo mi się podobały i skłoniły do wielu przemyśleń. Tu również tak było, chociaż początek był trudny. Przede wszystkim jest to swego rodzaju powieść epistolarna, w formie listów Maresi do sióstr z Czerwonego Klasztoru. Przez to początkowo miałam problemy z narracją – bo autorka starała się zachować naturalność formy pisanej do bliskiej osoby, a więc skupiała się na szczegółach z życia, powtarzała kilka razy to samo (bo Maresi przecież nie pisze jednego listu do całego Klasztoru),a akcja skupiała się głównie wokół tego, jak Maresi chodziła po wiosce i namawiała ludzi na zapisywanie córek do szkoły. Na szczęście, potem główna fabuła się wyklarowała, a nieśpieszny klimat znów przypadł mi do gustu i sprawił, że dobrze poznałam przedstawiony świat. Inny problem miałam z ukazaniem wątku feminizmu. Wiem, że niektórzy krytykowali autorkę za to, że rzekomo demonizuje mężczyzn. I chociaż dostrzegłam to trochę w ,,Naondel”, tak w ,,Maresi” uważam, że zostało bardzo jasno pokazane, że każdy jest ważny bez względu na płeć. W ,,Listach Maresi” jednak coś mnie uwierało. Główna bohaterka boi się mężczyzn ze względu na napad na Czerwony Klasztor przed laty i to jest zrozumiałe, ale mimo to źle mi się czytało o tym, jak ona bardzo chce unikać każdego pana i postrzega go jako potencjalnego oprawcę, a do szkoły chce przyjmować tylko dziewczynki. Również stosunek do kobiet nie tak wyemancypowanych jak Maresi mnie uwierał – bohaterka nazywa ich świat ,,małym”, a jej siostra, chociaż teoretycznie kocha męża i dzieci, cały czas powtarza, jak to zmarnowała sobie życie i nie ma teraz możliwości rozwoju.

Z czasem jednak się to zmieniło i moim zdaniem autorka świadomie zastosowała tu zabieg pokazania nam najpierw tego fanatycznego, przesadzonego feminizmu, aby potem pokazać, że świat nie jest czarno-biały. Że mężczyźni też mają problemy i padają ofiarami dyskryminacji, że macierzyństwo i praca wcale się nie wykluczają, że kobieta oddana rodzinie nie jest słaba i nie ma wąskich horyzontów (dobry przykład to mama Maresi). Rozumiem, że być może taki był cel, abyśmy musieli skonfrontować początkowe poglądy Maresi z tym, co później wydarza się w jej życiu, ale jednak nie zmienia to faktu, że przez taką konwencję początkowa lektura była dla mnie ciężka. Na szczęście, później znów mogłam odnaleźć to, co urzekło mnie w ,,Maresi”. Przede wszystkim przesłanie – o sile kobiet, ich prawach do decydowania o sobie i możliwości zmiany świata… ale przede wszystkim o tolerancji. O tym, że trzeba wyciągać rękę do każdego, bez względu na pochodzenie i płeć, że nie ma jednej słusznej drogi i różne cele i marzenia wcale się nie wykluczają. O tym, że możemy się wzajemnie nie zgadzać i żyć innym życiem, ale warto szukać punktów wspólnych.

Jak zwykle czuć tu też magiczny klimat, potęgowany przez piękny styl pisania oraz wzmianki o świętach, wierzeniach (które się różnią w poszczególnych miejscach uniwersum, przez co dostajemy jeszcze wątek tolerancji religijnej) i rytuałach odprawianych przez Maresi. Bardzo dobrze wypada konstrukcja świata – widać inspirację dawnymi czasami, ze słabą edukacją i prostym życiem na wsi, ale nie jest to kalka, a własne uniwersum, gdzie wszystko jest spójne i dobrze wyjaśnione. Nie brakuje tu też emocjonalności – głównie związanej z relacjami Maresi z rodziną – z siostrą, która jej zazdrości, z siostrzenicami, którym chce zapewnić lepszy los, a przede wszystkim z matką. Jest to relacja bardzo trudna i dramatyczna, pełna pretensji i niezrozumienia, ale jednak czuć tu miłość i potrzebę dotarcia do drugiej osoby. I to ten wątek wycisnął z moich oczu łzy. Natomiast wątek miłosny jest bardzo nienachalny i subtelny, oparty na przyjaźni i zrozumieniu drugiej osoby, a także łamiący zasadę prawdziwej pierwszej miłości od pierwszego wejrzenia. Karun stał się jedną z moich ulubionych postaci ze względu na swoje ciepło, uczciwość i tolerancję.

Po namyśle mam wrażenie, że ,,Listy Maresi” są moją najmniej lubianą częścią trylogii – przesłanie nie poruszyło mnie tak jak w pierwszym tomie, nie byłam też tak wstrząśnięta jak w ,,Naondel”. Niemniej to dobre, wzruszające i wartościowe zakończenie trylogii. Zdecydowanie dobra historia zarówno dla osób lubiących czytać o prawach kobiet, jak i poznawać fantastyczne światy.

,, Człowiek zniesie dużo więcej niż myśli, Moja Przyjaciółko. Żałuję, że musiałam się tego dowiedzieć.”

Maresi, młoda wychowanka Czerwonego Klasztoru, opuszcza wyspę, na której pobierała nauki, i wraca do rodzinnej wioski, by założyć szkołę. Jednak od początku spotyka ją garść niepowodzeń – sąsiedzi jej nie ufają i nie uważają, by edukacja była dzieciom potrzebna, Maresi trudno także porozumieć się z rodziną, której nie widziała od dzieciństwa. W dodatku wioskę dręczy głód ze...

więcej Pokaż mimo to

Książka na półkach

  • Chcę przeczytać
    556
  • Przeczytane
    352
  • Posiadam
    135
  • Ulubione
    31
  • 2021
    25
  • 2022
    12
  • Chcę w prezencie
    11
  • Teraz czytam
    10
  • 2020
    9
  • Fantasy
    9

Cytaty

Więcej
Maria Turtschaninoff Listy Maresi Zobacz więcej
Maria Turtschaninoff Listy Maresi Zobacz więcej
Maria Turtschaninoff Listy Maresi Zobacz więcej
Więcej

Podobne książki

Przeczytaj także