Witajcie w Polsce. Powroty rodaków z Kazachstanu

Okładka książki Witajcie w Polsce. Powroty rodaków z Kazachstanu
Jerzy Danilewicz Wydawnictwo: Muza reportaż
368 str. 6 godz. 8 min.
Kategoria:
reportaż
Wydawnictwo:
Muza
Data wydania:
2018-09-19
Data 1. wyd. pol.:
2018-09-19
Liczba stron:
368
Czas czytania
6 godz. 8 min.
Język:
polski
ISBN:
9788328707832
Tagi:
historia Polski II wojna światowa Kazachstan literatura faktu Polacy przemoc repatrianci represje rodzina stalinizm transformacja ustrojowa zesłanie ZSRR
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu
Średnia ocen
6,9 6,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Okładka książki Villas Jerzy Danilewicz, Iza Michalewicz
Ocena 6,9
Villas Jerzy Danilewicz, I...

Podobne książki

Reklama

Oficjalne recenzje i

Obcy wśród swoich


Link do recenzji

262 0 108

Oceny

Średnia ocen
6,9 / 10
22 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
633
338

Na półkach:

Wzięłam tę pozycję w ciemno i nie miałam wobec niej żadnych oczekiwań, dlatego też zaskoczyła mnie bardzo pozytywnie. Kocham czytać książki, które mimochodem uczą mnie czegoś nowego. W przypadku dzisiejszej jest to mniej znana karta historii. Wywózki na wschód, szczególnie na Syberię czy też na stepy Kazachstanu w okresie wojennym nie są oczywiście wiedzą tajemną. Taką wiedzą jednak okazało się dla mnie wyjaśnienie, dlaczego nie wszyscy po wojnie wrócili, a to sprawa dość skomplikowana. Część naszych rodaków została na trawiastych, niegościnnych równinach, a ojczyzna o nich zapomniała lub przypominała sobie przy okazji kolejnych wyborów (to strasznie smutne...) . Oni mimo wszystko wciąż pamiętają. Choć Polskę często znają tylko z opowieści rodziców czy też dziadków, nadal czują się Polakami i pragną wrócić. Za pośrednictwem autora poznajemy życie i marzenia kilkunastu osób, a także ich wrażenia już po upragnionej repatriacji. Jeśli spodziewacie się opisów katorgi na wschodzie, to raczej ich nie znajdziecie. Nasi bohaterowie żyli w czasach związku radzieckiego i nowej rzeczywistości po '89. To już inna Rosja, choć także nie była usłana różami. Tym, którzy wrócili wiodło się różnie, niestety, ale ich początki bardzo, bardzo mocno zależały od przypadku i pomocnej dłoni nowych sąsiadów. Ciężko przyznać, ale nasz kraj niekoniecznie dba o powracających rodaków... Ale dość zdradzania szczegółów, najlepiej czytajcie sami, i tak powiedziałam już dużo. Zachęcam Was mocno do sięgnięcia po tę książkę 💛
PS. Wielu bohaterów książki osiedliło się w moich rodzinnych stronach, więc tym bardziej wciągnęła mnie lektura 😊

Wzięłam tę pozycję w ciemno i nie miałam wobec niej żadnych oczekiwań, dlatego też zaskoczyła mnie bardzo pozytywnie. Kocham czytać książki, które mimochodem uczą mnie czegoś nowego. W przypadku dzisiejszej jest to mniej znana karta historii. Wywózki na wschód, szczególnie na Syberię czy też na stepy Kazachstanu w okresie wojennym nie są oczywiście wiedzą tajemną. Taką...

więcej Pokaż mimo to

3
avatar
1559
1558

Na półkach:

Repatrianci w Polsce w XXI wieku!?
To często pojawiające się pytanie wyrażające zaskoczenie i niedowierzanie, jakie zadawali Polacy przyjeżdżającym z Kazachstanu. Z tą nieświadomością czytelników własnej historii kraju liczył się autor, umieszczając na początku książki rozdział zawierający rys historyczny o deportacjach Polaków do Kazachstanu z danymi statystycznymi oraz mapkami umieszczonymi na wyklejkach okładek. Wyjaśnił w nim również ich przyczynę oraz przebieg zapoczątkowany akcją „oczyszczania” Ukrainy wiosną 1936 roku z elementu niepewnego, nacjonalistycznego i kontrrewolucyjnego, jak utrzymywali sowieci. W tym Polaków tam ówcześnie żyjących. W Kazachstanie stali się „spiecpieriesieleńcami” bez możliwości repatriacji po 1945 roku. Ten impas trwał do 1989 roku.
Potem bywało różnie.
Jak różnie – autor oddał głos kilkunastu powracającym z Kazachstanu, którzy w różnych okresach, samodzielnie lub w sposób zorganizowany przez rząd polski, wracali do wymarzonej i wymodlonej Ojczyzny. Autor chciał w ten sposób zastąpić bezduszne statystyki konkretnymi historiami ludzkimi nasączonymi emocjami – cierpieniem, radością, marzeniami, ale i rozczarowaniami. Żadnemu z nich nie było łatwo. Porzucić miejsce dorastania, dorobek życia i groby najbliższych, było bardzo trudno. Niektórzy nosili się z wyborem kilka lat. Jeszcze dłużej czekali na wizę, zaproszenie, kompletowanie papierów czy zmianę przepisów. Nie bali się ciężkiej pracy. Tęsknota za krajem rodzinnym była silniejsza. Co nie znaczyło, że nie tęsknili za miejscem, które zostawili w Kazachstanie. Większość nie żałowała decyzji, pomimo rozczarowań, w których tytułowe powitanie – Witajcie w Polsce! – brzmiało gorzko. Tylko jedna rodzina postanowiła wrócić. Pozostali z bohaterów opowieści żyją wśród nas, próbując się zaaklimatyzować. Różnie ten proces przebiegał, ale jeden wątek pojawiał się we wszystkich opowieściach – zawsze byli obcymi. To poczucie, że nie do końca są u siebie.
Ruskimi wśród Kazachów, Kazachami wśród Polaków.
Przysłuchiwałam się tym zwierzeniom, ilustrowanym zdjęciami z rodzinnych archiwów, tak różnym, jak różnymi byli ludźmi (od prostych robotników po artystów), a jednocześnie tak podobnymi do siebie w drodze do stacji docelowej Tajynsza dla przesiedleńców, w zabójczych warunkach życia w kazachskich stepach, w ciężkiej pracy, braku dostępu do szkoły i opieki lekarskiej, w tęsknocie za Ojczyzną, a potem we względnej stabilizacji materialnej i rodzinnej, by stale pamiętać słowa rodziców brzmiące, jak przykazanie – wrócić kiedyś do Polski. A kiedy to marzenie się spełniło, okazało się w realizacji nie mniej ciężkie i trudne niż przeszłość. Polityka państwa polskiego wobec Polaków w Kazachstanie nie wypadła w tych opowieściach tylko pozytywnie. Zmieniająca się sytuacja polityczna w kraju, a tym samym podejście do repatriacji, silnie odbijała się na losach konkretnych ludzi. Przechodzili etapy od totalnej ignorancji poprzez chaos urzędniczy w realizacji formalnych ustaw aż do priorytetów rządowych.
Ale to nie koniec wspomnień.
Dalszy ciąg po przyjeździe do konkretnej miejscowości był dla mnie najciekawszy, bo opowiadali o postawach Polaków-sąsiadów, w których często pojawiały się egoizm, zazdrość, zawiść, a nawet agresja słowna. Tutaj dowiedziałam się tego, o czym nie mówiły media.
I to było dla mnie najbardziej zaskakujące i smutne.
Mam nadzieję, że ta pozycja, ukazująca losy Polaków uwikłanych w historię, przybliżając ich przeżycia i tłumacząc kim są oraz skąd się u nas wzięli, zmieni to nastawienie. Wierzę, że te negatywne postawy wynikają tylko z braku wiedzy, o czym świadczą pozytywne zachowania tych, którzy taką świadomość posiadają.
Oby dzięki tej publikacji było ich więcej!
http://naostrzuksiazki.pl/

Repatrianci w Polsce w XXI wieku!?
To często pojawiające się pytanie wyrażające zaskoczenie i niedowierzanie, jakie zadawali Polacy przyjeżdżającym z Kazachstanu. Z tą nieświadomością czytelników własnej historii kraju liczył się autor, umieszczając na początku książki rozdział zawierający rys historyczny o deportacjach Polaków do Kazachstanu z danymi statystycznymi oraz...

więcej Pokaż mimo to

8
avatar
890
341

Na półkach: , ,

Wiosna i jesień 1936 roku były dla wielu Polaków z terenów Ukraińskiej SRR prawdziwą katastrofą. Nasi rodacy zostali wówczas decyzją Rady Komisarzy Ludowych pozbawieni swojego majątku i wysiedleni z dala od miejsc tak dobrze im znanych. Trafili na step. Tam mieli zacząć swoje nowe życie. Nim zagospodarowali tereny dzisiejszego Kazachstanu, minęły dziesięciolecia. Mimo wielu lat spędzonych w granicach ZSRR, nie zapomnieli o swojej polskości. Dziś, dawni Kresowiacy i młode pokolenia ich dzieci czy wnuków pragną wrócić do swojej prawdziwej ojczyzny. Spełnienie ich marzeń to długa i żmudna drogą, na końcu której, nie zawsze czeka na naszych bohaterów spokojne i godne życie. Mimo tego, wielu repatriantów postanowiło zrobić wszystko, by znaleźć się w Polsce. To właśnie o nich opowiada nam w swojej najnowszej książce Jerzy Danilewicz, autor cyklu reportażowego pt. "Witajcie w Polsce. Powroty rodaków z Kazachstanu".

Biografie tułających się po świecie Polaków, którzy przez dziesięciolecia starali się o powrót do ich prawdziwej ojczyzny, miejscami wzruszają nas do łez, by zaraz potem wywołać na twarzach czytelników uśmiech. Historia przedstawionego na okładce Alfonsa Kułakowskiego, wybitnego artysty-malarza, wielokrotnie doświadczonego przez los czy koleje życia Zofii Teligi-Mertens, która poświęciła część życia, by pomóc repatriantom takim jak ona, to znakomity materiał na etiudę filmową o losach prawdziwych polskich patriotów, dla których ojczyzna to coś więcej niż tylko słowo. Dla tych ludzi, Polska to kraj przodków, miejsce, gdzie po latach wyobcowania chcieliby poczuć się naprawdę u siebie.

Skąd przybywają nasi rodacy? Dokąd zmierzają? Kierunki bywają różne. Kazachskie wsie: Jasna Polana czy Zielony Gaj to obszary zamieszkałe przez wielu Polaków. Część z nich przez lata starała się o powrót do Polski. Szczęśliwcy, którym się udało, pokonali tysiące kilometrów, by znaleźć się w ojczyźnie. Jedni osiedlili się w przystosowanych do tego mieszkaniach lub domach, drudzy skorzystali z gościnności Domu Polonii w Pułtusku lub Domu Pomocy Społecznej w Krakowie. Nie dla wszystkich los był jednak łaskawy. Kilkuset Polaków nadal mieszka w Kazachstanie a ich kontakt z Polską ogranicza się do wizyt w Domach Polskich, funkcjonujących w większych miejscowościach. Być może z czasem, kolejne pokolenia tych Polaków przestaną pielęgnować polskość, która przez dziesięciolecia przysporzyła im więcej szkody niż korzyści.

Niestety, życiorysy przedstawione w książce Jerzego Danilewicza pt. "Witajcie w Polsce. Powroty rodaków z Kazachstanu" są również ewidentnym dowodem na opieszałość polskich władz, które przez wiele lat ignorowały problem repatriantów. Dowodem na to może być uchwalona dopiero w 2000 r. ustawa repatriacyjna, która spowodowała prawdziwą falę emigracji. Na jej nowelizację trzeba było czekać kolejne 17 lat. W tym czasie wielu Polaków musiało na nowo organizować sobie życie, tym razem na polskiej ziemi. Wielu z nich przeżyło tu prawdziwe piekło, część pewnie nie zdecydowałaby się ponownie wyjechać z Kazachstanu. To właśnie ich opowieści stanowią najbardziej przejmujące świadectwo niesprawiedliwości dziejowej, która przed laty spotkała naszych rodaków, tylko dlatego, że urodzili się Polakami.

Cykl reportażowy autorstwa Jerzego Danilewicza to lektura obowiązkowa dla każdego Polaka, który pragnie poznać historię swojego narodu. Wielu z nas, nie ma bowiem pojęcia, jaka była skala wysiedleń Polaków z terenów Kresów Wschodnich i nie potrafi zrozumieć, dlaczego ci ludzie po tylu latach, nadal starają się o powrót do Polski. Ich losy, zawarte w tej znakomitej książce, to lekcja historii, obok której nie można przejść obojętnie, dlatego gorąco zachęcam do spędzenia kilku godzin w towarzystwie prawdziwych patriotów, z których my, młodzi, często niedoświadczeni przez los ludzie powinniśmy brać przykład.

Wiosna i jesień 1936 roku były dla wielu Polaków z terenów Ukraińskiej SRR prawdziwą katastrofą. Nasi rodacy zostali wówczas decyzją Rady Komisarzy Ludowych pozbawieni swojego majątku i wysiedleni z dala od miejsc tak dobrze im znanych. Trafili na step. Tam mieli zacząć swoje nowe życie. Nim zagospodarowali tereny dzisiejszego Kazachstanu, minęły dziesięciolecia. Mimo...

więcej Pokaż mimo to

16
Reklama

Cytaty

Więcej
Jerzy Danilewicz Witajcie w Polsce. Powroty rodaków z Kazachstanu Zobacz więcej
Jerzy Danilewicz Witajcie w Polsce. Powroty rodaków z Kazachstanu Zobacz więcej
Jerzy Danilewicz Witajcie w Polsce. Powroty rodaków z Kazachstanu Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd