Aleja włókniarek
„Gdyby Pan Bóg dzisiaj wygnał Ewę z raju, rzuciłby na nią przekleństwo: Będziesz dzieci rodziła jako prządka!”. To przekleństwo unosi się nad wszystkimi bohaterkami tej książki i wszystkimi kobietami, które pracowały w łódzkich fabrykach.
Szły do pracy, kiedy miały po kilkanaście lat i od tego momentu rytm ich życia wyznaczał tykający zegarek, w takt którego prządka musiała chodzić „jak koń w kieracie”, a całość żywota dzieliła się na trzy etapy: fabrykę, szpital, cmentarz. Nisko opłacane, wykorzystywane przez majstrów i właścicieli, przedwcześnie postarzałe. Dola łódzkich włókniarek stała się jednak siłą napędową zmian. Praca kobiet spowodowała przewrót, wymuszając wprowadzanie nowych przepisów i wywołując rewolucję obyczajową.
Do tej pory jednak nikt nie próbował dowiedzieć się, kim były, skąd przybywały i dlaczego zostawały w mieście, w którym wcale nie odnajdywały szczęścia. Marta Madejska próbuje zrozumieć nie tylko swoje bohaterki, ale także „miasto bez historii”. Z pytań o przeszłość zrodziła się opowieść o „fabrycznych dziewczynach”, bez których nie byłoby wielkich fortun, okazałych łódzkich pałaców ani odbudowanego łódzkiego przemysłu po II wojnie światowej. Zmieniali się właściciele fabryk, zmieniał się klimat polityczny, zmieniały się dekoracje, ale jedno pozostawało bez zmian – nadludzki wysiłek tysięcy kobiet.
Szły do pracy, kiedy miały po kilkanaście lat i od tego momentu rytm ich życia wyznaczał tykający zegarek, w takt którego prządka musiała chodzić „jak koń w kieracie”, a całość żywota dzieliła się na trzy etapy: fabrykę, szpital, cmentarz. Nisko opłacane, wykorzystywane przez majstrów i właścicieli, przedwcześnie postarzałe. Dola łódzkich włókniarek stała się jednak siłą napędową zmian. Praca kobiet spowodowała przewrót, wymuszając wprowadzanie nowych przepisów i wywołując rewolucję obyczajową.
Do tej pory jednak nikt nie próbował dowiedzieć się, kim były, skąd przybywały i dlaczego zostawały w mieście, w którym wcale nie odnajdywały szczęścia. Marta Madejska próbuje zrozumieć nie tylko swoje bohaterki, ale także „miasto bez historii”. Z pytań o przeszłość zrodziła się opowieść o „fabrycznych dziewczynach”, bez których nie byłoby wielkich fortun, okazałych łódzkich pałaców ani odbudowanego łódzkiego przemysłu po II wojnie światowej. Zmieniali się właściciele fabryk, zmieniał się klimat polityczny, zmieniały się dekoracje, ale jedno pozostawało bez zmian – nadludzki wysiłek tysięcy kobiet.
Dodaj do biblioteczki
Reklama
Szukamy ofert...
Kup Aleja włókniarek w ulubionej księgarniPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Aleja włókniarek
Poznaj innych czytelników
1734 użytkowników ma tytuł Aleja włókniarek na półkach głównych- Chcę przeczytać 898
- Przeczytane 808
- Teraz czytam 28
- Posiadam 160
- 2019 52
- Reportaż 30
- 2018 24
- Literatura faktu 15
- Reportaże 12
- Chcę w prezencie 11














































Opinie i dyskusje o książce Aleja włókniarek
“Aleja Włókniarek” Marty Madejskiej to reportaż historyczno - społeczny poświęcony kobietom pracującym w łódzkim przemyśle włókienniczym. Historia polskiego “Manchesteru” w XIX wieku, podczas rewolucji 1905 roku, dwudziestolecia, PRL-u, aż po transformację ustrojową i proces likwidacji. W centrum uwagi tego historyczno - społecznego reportażu są prządki, tkaczki, szpularki, a nie fabrykanci, procesy polityczne, czy wielokulturowość miasta.
Madejska opowiada historię Łodzi przez pryzmat kobiet, które przez dziesięciolecia stanowiły fundament siły roboczej (od 50 do 80% zatrudnionych w zależności od fabryki). To co uderza najbardziej to zmiana dekoracji: Imperium Rosyjskie, II RP, PRL a doświadczenia zaskakująco podobne.
Włókniarki mierzyły się z hałasem, pyłem, nocnymi zmianami… szkodliwe warunki przyspieszały starość, powodowały choroby, poronienia. W tle pojawiają się doświadczenia przemocy seksualnej (przed 1939),marginalizowania kobiet wbrew deklarowanej równości płci (po 1945).
Oddanie głosu “niewidzialnym bohaterką” (bo i jedna z najdłuższych dróg, kiedyś trasa tranzytowa przez miasto to Aleja Włókniarzy) pozwala zbudować wielowarstwową opowieść o mieście, pracy, która wpływała na kobiecą codzienność i przemiany obyczajowe.
“Aleja Włókniarek” mówi o fabrykach, które spełniały marzenia świata o pięknych, wysokiej jakości tkaninach, ale rzadko spełniały marzenia swoich pracownic. Książka, oddająca hołd tym, dzięki którym to miasto budowało swoja potęgę.
“Aleja Włókniarek” Marty Madejskiej to reportaż historyczno - społeczny poświęcony kobietom pracującym w łódzkim przemyśle włókienniczym. Historia polskiego “Manchesteru” w XIX wieku, podczas rewolucji 1905 roku, dwudziestolecia, PRL-u, aż po transformację ustrojową i proces likwidacji. W centrum uwagi tego historyczno - społecznego reportażu są prządki, tkaczki, szpularki,...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka jest świetnym reportażem poświęconym łódzkiemu przemysłowi włókienniczemu i roli w nim kobiet. Dzisiaj już wiele osób nie ma świadomości, czym dla ziem polskich była Łódź, jak duże i ważne to było miasto oraz jakie przemiany społeczne i gospodarcze w niej się odbywały. Swoją opowieść autorka zaczyna od dziewiętnastego wieku, skupiając się przede wszystkim na historiach kobiet–robotnic pracujących w przemyśle, czyli czymś, co do tej pory było jakoś zaniedbywane przez historiografię, a przynajmniej ja nie trafiłem na fajne opracowanie tego zagadnienia. I choć książka nie jest żadną monografią naukową, to w zasadzie miałem poczucie, iż obcowałem z książką historyczną, która miała jeszcze dodatkowo tę zaletę, że jej narracja była reportażowa – autorka w wielu momentach cytowała dokumenty epoki, pamiętniki albo wspomnienia kobiet, przez co narracja była żywa i łatwo było wyobrazić sobie miejsca i okoliczności przez nie opisywane. A te były naprawdę niełatwe – ja osobiście, nawet jako mężczyzna, nie chciałbym wykonywać pracy, którą one wykonywały, a przecież było to raptem 100–150 lat temu. Książka kapitalnie pokazuje początki przemysłu włókienniczego na ziemiach polskich, rozwój systemu fabrycznego wraz z całym systemem organizacyjnym, który się z nim wiązał, a przede wszystkim skutki, do jakich prowadziły liche warunki pracy, nieludzkie okoliczności mieszkania, życie o głodzie i ciągłym zmęczeniu – a wszystko to w zamian za wynagrodzenie, które pozwalało ledwo egzystować. I wszystko to było akceptowane przez elity, które nie dostrzegały konieczności realnego zabezpieczenia pracowników fabryk. Autorka opisuje też, w jaki sposób kobiety walczyły o polepszenie swojej sytuacji społecznej i ekonomicznej – bunty i strajki początku XX wieku. Dalej przechodzi do okresu PRL-u, czyli momentów historii, gdzie władza przynajmniej teoretycznie deklarowała zwrócenie uwagi na rolę pracowników fizycznych i otoczenie ich większą opieką, niemniej jednak, jak pokazała historia, nie wyszło to poza deklaracje. Książka naprawdę dobrze się czyta i polecam ją każdemu, kto chciałby dotknąć historii nie tyle elit, co zwykłych ludzi, ich codzienności i walki o godność. Autorka z niezwykłą wrażliwością oddaje głos kobietom, których losy przez dekady kształtowały przemysłowe oblicze Łodzi, ukazując ich siłę, determinację i codzienne zmagania z przeciwnościami losu.
Książka jest świetnym reportażem poświęconym łódzkiemu przemysłowi włókienniczemu i roli w nim kobiet. Dzisiaj już wiele osób nie ma świadomości, czym dla ziem polskich była Łódź, jak duże i ważne to było miasto oraz jakie przemiany społeczne i gospodarcze w niej się odbywały. Swoją opowieść autorka zaczyna od dziewiętnastego wieku, skupiając się przede wszystkim na...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAch ta nieszczęsna Łódź. Książka mówiąca nie tylko o losie włókniarek ale także sytuacji ekonomiczno-społecznej całego miasta. Przedstawiony został obraz miasta na podobieństwo kobiet z ery włókienniczej. Tak jak włókniarki były traktowane po macoszemu względem innych grup robotniczych w Polsce, tak i miasto omijały, jak i omijają nadal, duże inwestycje rządowe. Zdecydowanie polecam
Ach ta nieszczęsna Łódź. Książka mówiąca nie tylko o losie włókniarek ale także sytuacji ekonomiczno-społecznej całego miasta. Przedstawiony został obraz miasta na podobieństwo kobiet z ery włókienniczej. Tak jak włókniarki były traktowane po macoszemu względem innych grup robotniczych w Polsce, tak i miasto omijały, jak i omijają nadal, duże inwestycje rządowe....
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAutorka przybliża temat roli kobiet w rozwój przemysłu włókienniczego.
Łódź - Ziemia Obiecana - zawdzięcza swój rozwój fabrykantom, którzy osiedlili się w mieście i postawili w nim swoje fabryki. Na nic jednak nie zdałyby się fabryki, gdyby nie pracujące w nich kobiety. Pracujące ponad siły, w trudnych warunkach, za niskie wynagrodzenie, a jednak upatrujące lepszego życia. Tkaczki, prządki, które jeszcze w latach 90. ubiegłego wieku stały przy maszynach.
Autorka wykonała solidną pracę analizując dostępne źródła i oddając głos tym, których wkład w rozwój przemysłu w Łodzi jest nieoceniony, a często umniejszany.
Ciekawa lektura.
Autorka przybliża temat roli kobiet w rozwój przemysłu włókienniczego.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŁódź - Ziemia Obiecana - zawdzięcza swój rozwój fabrykantom, którzy osiedlili się w mieście i postawili w nim swoje fabryki. Na nic jednak nie zdałyby się fabryki, gdyby nie pracujące w nich kobiety. Pracujące ponad siły, w trudnych warunkach, za niskie wynagrodzenie, a jednak upatrujące lepszego życia....
Opowieść o etosie pracy kobiet w gałęzi przemysłu zdominowanej przez płeć piękną. Cała książka, poczynając od tytułu - z przekąsem. Aleja Włókniarzy – jedna z głównych i najdłuższych ulic w Łodzi. "Gdzie Ci mężczyźni?"
Opowieść o etosie pracy kobiet w gałęzi przemysłu zdominowanej przez płeć piękną. Cała książka, poczynając od tytułu - z przekąsem. Aleja Włókniarzy – jedna z głównych i najdłuższych ulic w Łodzi. "Gdzie Ci mężczyźni?"
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZapraszam do krótkiej recenzji na YT!
Zapraszam do krótkiej recenzji na YT!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPamiętam jak na studiach socjologicznych uczyliśmy się o pamiętnikach robotników przed i powojennych jako źródle wiedzy o tamtych czasach. Zawsze miałam poczucie zmarnowanej szansy na danie głosu tym ludziom, bo oprócz publikacji w ówczesnych gazetach, nic więcej zazwyczaj się z takimi listami i pamiętnikami nie działo. Utknęły w archiwach. Dlatego też docenia pracę jako wykonała autorka, aby oddać głos kobietom z tamtych czasów. Sama książka jest historią kobiet silnie sprzężoną z historią Łodzi i przemysłu włókienniczego, ale traktuje temat szerzej niż tylko rola kobiety w przemyśle- jako matek, żon, osób zarabiających na utrzymanie całych rodzin, walczących o lepsze warunki pracy i życia w okresie przed i powojennym.
Pamiętam jak na studiach socjologicznych uczyliśmy się o pamiętnikach robotników przed i powojennych jako źródle wiedzy o tamtych czasach. Zawsze miałam poczucie zmarnowanej szansy na danie głosu tym ludziom, bo oprócz publikacji w ówczesnych gazetach, nic więcej zazwyczaj się z takimi listami i pamiętnikami nie działo. Utknęły w archiwach. Dlatego też docenia pracę jako...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBieda na polskich wsiach i szukanie lepszego życia, potrzeba wsparcia budżetu rodzinnego, brak zgody na dzielenie losu swoich matek i babek. Powody przyjazdu młodych kobiet do XIX-wiecznej i XX-wiecznej Łodzi bywały różne.
Młode, kilkunastoletnie, nie znające życia, naiwne. Padające ofiarą handlarzy żywym towarem, porywane, wywożone za granicę. Wykorzystywane przez właścicieli fabryk, którzy, mając chętnych pod dostatkiem, traktowali włókniarki jako zastępowalny element fabryk. Przeludnienie, głód, choroby. Znikome szanse na zmianę tego, co społeczeństwo dla nich przewidziało. Brak perspektyw na spełnienie podstawowych potrzeb: szacunku, wolności, bezpieczeństwa.
To nie tylko historia kobiet, to również historia ich mężów i dzieci. Historia miasta Łodzi, historia wielkich fortun. Historia robotników, warunków pracy, wypadków, śmierci.
Ale przede wszystkim – jest to historia łódzkich włókniarek, ich codziennej walki o byt, o wychowanie dzieci, o stworzenie w tych marnych warunkach jakiegoś ogniska domowego. Nie należy dorabiać tu teorii feministycznych ani spodziewać się, że ich działaniami kierowała walka o równość płci rozumiana z dzisiejszej perspektywy. To historia kobiet, które nie miały wyboru, bo żyły akurat w takim czasie i takim miejscu. One po prostu nie miały innego wyjścia.
Bieda na polskich wsiach i szukanie lepszego życia, potrzeba wsparcia budżetu rodzinnego, brak zgody na dzielenie losu swoich matek i babek. Powody przyjazdu młodych kobiet do XIX-wiecznej i XX-wiecznej Łodzi bywały różne.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMłode, kilkunastoletnie, nie znające życia, naiwne. Padające ofiarą handlarzy żywym towarem, porywane, wywożone za granicę. Wykorzystywane przez...
Aleja włókniarek to praca, która ma na celu odsłonić nieznane oblicze Łodzi: oblicze na wskroś kobiece. To, że Łódź jest miastem młodym i że powstała jako osada fabryczna jest powszechnie znanym faktem (mam nadzieję). Nieco mniej natomiast powszechna jest wiedza o tym, iż w łódzkich fabrykach włókienniczych - już od XIX wieku, aż po upadek PRLu - pracowały głównie kobiety.
Przyznam szczerze, że sam nie miałem takiej świadomości, choć - wbrew temu co autorka pisze (upatrując w owej niewiedzy niemalże teorii konspiracji) - bardziej z powodu braku zastanowienia się niż czyjejś manipulacji. Koniec końców historia jest niczym fraktal - to taki twór "nieskończenie złożony", którego w pełni poznać nie sposób. Im bardziej zbliżamy się do rdzenia wiedzy historycznej, tym bardziej rozpada się ów rdzeń na coraz mniejsze fraktale, dążące do fraktalowej nieskończoności. Ach, przy okazji spisałem pierwszą negatywną uwagę do książki: niezrozumiałą (lecz wysiloną głównie we wstępie) próbę ustawienia historii w rygorze ideologicznym. Autorka w zasadzie sama zdefiniowała, że pisze ową książkę trochę przeciw komuś (mężczyznom, ofkoz) i nie kryje się z określonymi sympatiami - tudzież ich brakiem. Rzutuje to w jakimś stopniu na jakość dzieła, ale (na szczęście) jedynie nieznacznie. Poza drobnymi wyjątkami Aleja włókniarek jest pracą dość rzetelną. Warto pamiętać, że nie jest to monografia historyczna, a reportaż historyczny, w którym autor ma prawo być subiektywnie zaangażowany i nie musi (choć powinien) silić się na bezstronność.
A skoro już narzekam, to może jeszcze jedna uwaga: to nie jest praca w pełni profesjonalna. Dość wyraźnie brakuje jej struktury, a autorce konsekwencji w trzymaniu się planu. Marta Madejska podchodzi do tematu chronologicznie - co akurat nie jest złym pomysłem - ale prezentując rys historyczny rozpięty na półtora wieku ograniczyła się właściwie tylko do ogólnej stratyfikacji na "grubsze" okresy, czyli przed pierwszą wojną światową, okres międzywojenny i powojenny, w ramach każdej z tych cząstek stosując iście wolną amerykankę w kwestii tego o czym pisze i jak konstruuje wywód. Stąd niektóre rzeczy się powtarzają (i to po wielokroć),inne zaś zwyczajnie rozmywają.
Jeśli o powtórzeniach mowa, to w książce pewien passus - cały, dość długi akapit, ale w nieco zmienionej formie - pojawia się dobre pięć razy (nie liczyłem). Gdyby to była literatura piękna to uznałbym, iż jest to zabieg celowy - w reportażu historycznym, zwłaszcza uwzględniając brak warsztatowej konsekwencji autorki (nie stosuje żadnych innych środków stylistycznych tego typu, a i powtórzenia nie mają charakteru strukturalnego) razi jako ewidentna niedoróbka i być może wynik lenistwa pisarskiego (tudzież redakcyjnego - czyżby tego nikt nie czytał?).
Fajnie, że autorka odkrywa mniej znane oblicze historii jednego z największych polskich miast. Szkoda, że czyni to redukcyjnie i niekonsekwentnie. Facetów wykroiła - tak jakby w Łodzi ich nie było, z wyjątkiem złych fabrykantów i paru mechaników. Bo niby tematem są włókniarki, tak? Ale co i rusz autorka sama się gubi i zahacza piórem o kobiety pracujące jako służba domowa czy lądujące w burdelach - ani jedne, ani drugie włókniarkami nie są. Jeśli zaś chciała przedstawić portret stricte feministyczny, to czemu nie ma w nim słowa o paniach pracujących w sklepach? Lub nauczycielkach? Więcej już dowiadujemy się o działaczkach politycznych w czasach PRLu, jednak i tutaj rzuca się jedynie jakieś wycinki ogólnego obrazu. Nie ujmuje autorce prawa do wyboru o czym chce pisać, jednak mnie w tym brakło logiki i sensu. Miałem wrażenie, że Aleja włókniarek stała się po prostu workiem, do którego wrzucone zostały wszystkie - także przypadkowe - fakty ustalone przez autorkę.
Autorka chętnie używa cytatów. Jest ich naprawdę mnóstwo, ale spora ich część sprawia wrażenie jakby znalazła się w książce przez przypadek. Brakło tutaj krytycznej oceny wartości cytowanych wypowiedzi. Niektóre z nich, przepraszam, są po prostu bezwartościowe, sprowadzają się do tego, że jakaś niewiasta stwierdziła, że idzie do pracy lub coś równie odkrywczego.
Tyle w kwestii narzekania. Na plus przede wszystkim to, że ktoś się wziął za ten ciekawy temat. Co prawda Łódź ma już całkiem nieźle napisaną swoją historię - i jest w niej sporo miejsca poświęconego przemysłowi tekstylnemu (Łódź. Poprzez wieki - trzytomowe dzieło historyków z Uniwersytetu Łódzkiego),ale Aleja włókniarek jest mimo wszystko (czytaj: mimo mojego narzekania) pozycją świeżą i dość odkrywczą. .
Polecam wszystkim, których interesuje historia społeczna świata, Polski a nawet Łodzi.
Aleja włókniarek to praca, która ma na celu odsłonić nieznane oblicze Łodzi: oblicze na wskroś kobiece. To, że Łódź jest miastem młodym i że powstała jako osada fabryczna jest powszechnie znanym faktem (mam nadzieję). Nieco mniej natomiast powszechna jest wiedza o tym, iż w łódzkich fabrykach włókienniczych - już od XIX wieku, aż po upadek PRLu - pracowały głównie kobiety....
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo interesująca. Pozwala lepiej zrozumieć historię Łodzi, pewne zjawiska społeczne oraz punkt widzenia pokolenia, które choć w pewnym stopniu doświadczyło tamtych realiów. Miałam takie przemyślenie, że kiedy mi się wydaje, że jest mi ciężko w życiu i że jestem zmęczona, to jednak nie ma porównania do doświadczeń kobiet jeszcze 30-40 lat temu. Wtedy faktycznie można się było obawiać jak przeżyć i utrzymać dzieci.
Bardzo interesująca. Pozwala lepiej zrozumieć historię Łodzi, pewne zjawiska społeczne oraz punkt widzenia pokolenia, które choć w pewnym stopniu doświadczyło tamtych realiów. Miałam takie przemyślenie, że kiedy mi się wydaje, że jest mi ciężko w życiu i że jestem zmęczona, to jednak nie ma porównania do doświadczeń kobiet jeszcze 30-40 lat temu. Wtedy faktycznie można się...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to