Aleja włókniarek

Okładka książki Aleja włókniarek autorstwa Marta Madejska
Okładka książki Aleja włókniarek autorstwa Marta Madejska
Marta Madejska Wydawnictwo: Czarne Seria: Reportaż reportaż
320 str. 5 godz. 20 min.
Kategoria:
reportaż
Format:
papier
Seria:
Reportaż
Data wydania:
2018-08-29
Data 1. wyd. pol.:
2018-08-29
Liczba stron:
320
Czas czytania
5 godz. 20 min.
Język:
polski
ISBN:
9788380497085
„Gdyby Pan Bóg dzisiaj wygnał Ewę z raju, rzuciłby na nią przekleństwo: Będziesz dzieci rodziła jako prządka!”. To przekleństwo unosi się nad wszystkimi bohaterkami tej książki i wszystkimi kobietami, które pracowały w łódzkich fabrykach.

Szły do pracy, kiedy miały po kilkanaście lat i od tego momentu rytm ich życia wyznaczał tykający zegarek, w takt którego prządka musiała chodzić „jak koń w kieracie”, a całość żywota dzieliła się na trzy etapy: fabrykę, szpital, cmentarz. Nisko opłacane, wykorzystywane przez majstrów i właścicieli, przedwcześnie postarzałe. Dola łódzkich włókniarek stała się jednak siłą napędową zmian. Praca kobiet spowodowała przewrót, wymuszając wprowadzanie nowych przepisów i wywołując rewolucję obyczajową.

Do tej pory jednak nikt nie próbował dowiedzieć się, kim były, skąd przybywały i dlaczego zostawały w mieście, w którym wcale nie odnajdywały szczęścia. Marta Madejska próbuje zrozumieć nie tylko swoje bohaterki, ale także „miasto bez historii”. Z pytań o przeszłość zrodziła się opowieść o „fabrycznych dziewczynach”, bez których nie byłoby wielkich fortun, okazałych łódzkich pałaców ani odbudowanego łódzkiego przemysłu po II wojnie światowej. Zmieniali się właściciele fabryk, zmieniał się klimat polityczny, zmieniały się dekoracje, ale jedno pozostawało bez zmian – nadludzki wysiłek tysięcy kobiet.
Średnia ocen
7,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Aleja włókniarek w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Aleja włókniarek



4957 1579

Oceny książki Aleja włókniarek

Średnia ocen
7,1 / 10
605 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinie i dyskusje o książce Aleja włókniarek

avatar
614
614

Na półkach:

“Aleja Włókniarek” Marty Madejskiej to reportaż historyczno - społeczny poświęcony kobietom pracującym w łódzkim przemyśle włókienniczym. Historia polskiego “Manchesteru” w XIX wieku, podczas rewolucji 1905 roku, dwudziestolecia, PRL-u, aż po transformację ustrojową i proces likwidacji. W centrum uwagi tego historyczno - społecznego reportażu są prządki, tkaczki, szpularki, a nie fabrykanci, procesy polityczne, czy wielokulturowość miasta.

Madejska opowiada historię Łodzi przez pryzmat kobiet, które przez dziesięciolecia stanowiły fundament siły roboczej (od 50 do 80% zatrudnionych w zależności od fabryki). To co uderza najbardziej to zmiana dekoracji: Imperium Rosyjskie, II RP, PRL a doświadczenia zaskakująco podobne.

Włókniarki mierzyły się z hałasem, pyłem, nocnymi zmianami… szkodliwe warunki przyspieszały starość, powodowały choroby, poronienia. W tle pojawiają się doświadczenia przemocy seksualnej (przed 1939),marginalizowania kobiet wbrew deklarowanej równości płci (po 1945).

Oddanie głosu “niewidzialnym bohaterką” (bo i jedna z najdłuższych dróg, kiedyś trasa tranzytowa przez miasto to Aleja Włókniarzy) pozwala zbudować wielowarstwową opowieść o mieście, pracy, która wpływała na kobiecą codzienność i przemiany obyczajowe.

“Aleja Włókniarek” mówi o fabrykach, które spełniały marzenia świata o pięknych, wysokiej jakości tkaninach, ale rzadko spełniały marzenia swoich pracownic. Książka, oddająca hołd tym, dzięki którym to miasto budowało swoja potęgę.

“Aleja Włókniarek” Marty Madejskiej to reportaż historyczno - społeczny poświęcony kobietom pracującym w łódzkim przemyśle włókienniczym. Historia polskiego “Manchesteru” w XIX wieku, podczas rewolucji 1905 roku, dwudziestolecia, PRL-u, aż po transformację ustrojową i proces likwidacji. W centrum uwagi tego historyczno - społecznego reportażu są prządki, tkaczki, szpularki,...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1592
1579

Na półkach: , ,

Książka jest świetnym reportażem poświęconym łódzkiemu przemysłowi włókienniczemu i roli w nim kobiet. Dzisiaj już wiele osób nie ma świadomości, czym dla ziem polskich była Łódź, jak duże i ważne to było miasto oraz jakie przemiany społeczne i gospodarcze w niej się odbywały. Swoją opowieść autorka zaczyna od dziewiętnastego wieku, skupiając się przede wszystkim na historiach kobiet–robotnic pracujących w przemyśle, czyli czymś, co do tej pory było jakoś zaniedbywane przez historiografię, a przynajmniej ja nie trafiłem na fajne opracowanie tego zagadnienia. I choć książka nie jest żadną monografią naukową, to w zasadzie miałem poczucie, iż obcowałem z książką historyczną, która miała jeszcze dodatkowo tę zaletę, że jej narracja była reportażowa – autorka w wielu momentach cytowała dokumenty epoki, pamiętniki albo wspomnienia kobiet, przez co narracja była żywa i łatwo było wyobrazić sobie miejsca i okoliczności przez nie opisywane. A te były naprawdę niełatwe – ja osobiście, nawet jako mężczyzna, nie chciałbym wykonywać pracy, którą one wykonywały, a przecież było to raptem 100–150 lat temu. Książka kapitalnie pokazuje początki przemysłu włókienniczego na ziemiach polskich, rozwój systemu fabrycznego wraz z całym systemem organizacyjnym, który się z nim wiązał, a przede wszystkim skutki, do jakich prowadziły liche warunki pracy, nieludzkie okoliczności mieszkania, życie o głodzie i ciągłym zmęczeniu – a wszystko to w zamian za wynagrodzenie, które pozwalało ledwo egzystować. I wszystko to było akceptowane przez elity, które nie dostrzegały konieczności realnego zabezpieczenia pracowników fabryk. Autorka opisuje też, w jaki sposób kobiety walczyły o polepszenie swojej sytuacji społecznej i ekonomicznej – bunty i strajki początku XX wieku. Dalej przechodzi do okresu PRL-u, czyli momentów historii, gdzie władza przynajmniej teoretycznie deklarowała zwrócenie uwagi na rolę pracowników fizycznych i otoczenie ich większą opieką, niemniej jednak, jak pokazała historia, nie wyszło to poza deklaracje. Książka naprawdę dobrze się czyta i polecam ją każdemu, kto chciałby dotknąć historii nie tyle elit, co zwykłych ludzi, ich codzienności i walki o godność. Autorka z niezwykłą wrażliwością oddaje głos kobietom, których losy przez dekady kształtowały przemysłowe oblicze Łodzi, ukazując ich siłę, determinację i codzienne zmagania z przeciwnościami losu.

Książka jest świetnym reportażem poświęconym łódzkiemu przemysłowi włókienniczemu i roli w nim kobiet. Dzisiaj już wiele osób nie ma świadomości, czym dla ziem polskich była Łódź, jak duże i ważne to było miasto oraz jakie przemiany społeczne i gospodarcze w niej się odbywały. Swoją opowieść autorka zaczyna od dziewiętnastego wieku, skupiając się przede wszystkim na...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
171
33

Na półkach:

Ach ta nieszczęsna Łódź. Książka mówiąca nie tylko o losie włókniarek ale także sytuacji ekonomiczno-społecznej całego miasta. Przedstawiony został obraz miasta na podobieństwo kobiet z ery włókienniczej. Tak jak włókniarki były traktowane po macoszemu względem innych grup robotniczych w Polsce, tak i miasto omijały, jak i omijają nadal, duże inwestycje rządowe. Zdecydowanie polecam

Ach ta nieszczęsna Łódź. Książka mówiąca nie tylko o losie włókniarek ale także sytuacji ekonomiczno-społecznej całego miasta. Przedstawiony został obraz miasta na podobieństwo kobiet z ery włókienniczej. Tak jak włókniarki były traktowane po macoszemu względem innych grup robotniczych w Polsce, tak i miasto omijały, jak i omijają nadal, duże inwestycje rządowe....

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

1734 użytkowników ma tytuł Aleja włókniarek na półkach głównych
  • 898
  • 808
  • 28
304 użytkowników ma tytuł Aleja włókniarek na półkach dodatkowych
  • 160
  • 52
  • 30
  • 24
  • 15
  • 12
  • 11

Tagi i tematy do książki Aleja włókniarek

Inne książki autora

Okładka książki Proszę mówić dalej. Historia społeczna Muzeum Sztuki w Łodzi Patrycja Dołowy, Olga Drenda, Olga Gitkiewicz, Marta Madejska, Agnieszka Pindera, Marcin Wicha
Ocena 7,0
Proszę mówić dalej. Historia społeczna Muzeum Sztuki w Łodzi Patrycja Dołowy, Olga Drenda, Olga Gitkiewicz, Marta Madejska, Agnieszka Pindera, Marcin Wicha
Marta Madejska
Marta Madejska
Marta Madejska (ur. 1987) – z wykształcenia kulturoznawczyni, z zawodu asystentka muzealna, z pasji pisarka i dziennikarka. Od 2010 roku związana ze Stowarzyszeniem Topografie, w którym zajmuje się głównie projektami dotyczącymi historii mówionej. Od 2017 roku zastępczyni redaktor naczelnej Łódzkiej Gazety Społecznej „Miasto Ł”. Pracuje w Centrum Muzeologicznym Muzeum Sztuki w Łodzi.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy Aleja włókniarek przeczytali również

Zdrowaś mario. Reportaże o medycznej marihuanie Aleksandra Pezda
Zdrowaś mario. Reportaże o medycznej marihuanie
Aleksandra Pezda
Aby przeżyć, trzeba stać się przestępcą. Dobry reportaż, ale rozdziały ułożyłabym nieco inaczej, zaczynając od ostatniego, który jest chyba najważniejszy, bo mówi o kobiecie, która zaczęła głośno mówić o potrzebie dostępu do leczniczej marihuany, ale też o lekarzu - pierwszej ofierze nagonki na tych, którzy pomagali nieuleczalnie chorym dzieciom. Ja zaczęłam czytanie od ostatniego rozdziału, po czym przeczytałam kolejne dwa zanim zajęłam się pierwszym. A po nim czwarty od końca - czyli ponownie o chorobie Leśniewskiego, tak jak i ten pierwszy. Później kolejność była dowolna :) Autorka przeprowadziła wywiady z różnymi ludźmi - pełen przekrój społeczny, bo wszędzie są ci, którzy potrzebują uwolnienia od nieustannego bólu. Rozmawiała też z lekarzami, nie tylko w Polsce, lecz także tymi w Izraelu, gdzie lecznicze konopie stosowane są od dawna. Nie zgadzam się z opiniami osób, które twierdzą, że ta książka jest laurką dla cudownych leczniczych konopi. Nie, nie jest to cudowne panaceum i autorka niemal w każdym rozdziale umieszcza przynajmniej jedno zdanie/wypowiedź, że nie jest to dla wszystkich i przytacza przykłady. Ale też niektórzy (rozdział o konińskim punkcie informacyjnym) przyjmują konopie tak jak tabletki przeciwbólowe - tylko wtedy , gdy ból się zaostrza, zapominając, że jest to zioło, a zioła przyjmuje się przez długi czas. A potem się dziwią, że nieszczególnie im to pomaga. W tym zbiorze reportaży jest wiele historii pełnych cierpienia i strachu, a często kończących się tragicznie. Dostajemy też przepis, etap po etapie, jak samemu zrobić RSO (olej z dużą zawartością THC). Minęło już ładnych parę lat od wydania tej książki i bardzo by się przydała druga część tego reportażu - jak to wygląda obecnie. Polecam przeczytać.
moniss - awatar moniss
ocenił na610 miesięcy temu
Przecież ich nie zostawię. O żydowskich opiekunkach w czasie wojny Sylwia Chutnik
Przecież ich nie zostawię. O żydowskich opiekunkach w czasie wojny
Sylwia Chutnik Monika Sznajderman Beata Chomątowska Magdalena Kicińska Karolina Przewrocka Karolina Sulej Patrycja Dołowy Agnieszka Witkowska-Krych
„Są tacy, którzy ratują świat, i tacy, którzy po prostu trzymają kogoś za rękę, gdy ten świat się kończy”. To zdanie mogłoby stanowić najkrótsze podsumowanie wstrząsającej antologii „Przecież ich nie zostawię. O żydowskich opiekunkach w czasie wojny”, opracowanej pod redakcją Magdaleny Kicińskiej i Moniki Sznajderman, z przejmującym wstępem Sylwii Chutnik. Moja ocena tej publikacji to wysokie 8/10 – to książka, która wypełnia bolesną lukę w naszej pamięci o Holokauście, oddając głos kobietom, których heroizm nie mierzył się liczbą wystrzelonych naboi, lecz liczbą otartych łez i szeptanych kołysanek w cieniu kominów krematoryjnych. Książka jest zbiorem reportaży i esejów biograficznych poświęconych żydowskim pielęgniarkom, lekarkom, wychowawczyniom oraz opiekunkom w domach sierot, które w obliczu Zagłady podjęły najtrudniejszą z możliwych decyzji: zostały ze swoimi podopiecznymi do samego końca. Sylwia Chutnik w swoim tekście nadaje ton całej publikacji, zwracając uwagę na specyficznie kobiecy, opiekuńczy wymiar doświadczenia wojennego. Autorki poszczególnych rozdziałów z ogromnym pietyzmem rekonstruują losy kobiet, które w gettach, obozach i kryjówkach tworzyły namiastki normalności. To opowieść o „etyce troski” doprowadzonej do ostatecznych granic – tam, gdzie zawód staje się misją, a misja wyrokiem śmierci. Największą siłą tej publikacji jest jej konkretność. Nie znajdziemy tu taniego patosu ani ogólnikowych martyrologii. Zamiast tego obcujemy z drastycznymi detalami codzienności: brakiem mleka dla niemowląt, wszawicą, głodem, który odbiera zmysły, oraz strachem, który trzeba ukryć przed dzieckiem, by mogło zasnąć. Bohaterki tej książki, takie jak pielęgniarki z warszawskiego getta czy opiekunki z placówek Janusza Korczaka (często pozostające w jego cieniu),są pokazane jako postacie z krwi i kości. Autorki nie unikają pytań o ich lęki, chwile zwątpienia czy tragizm wyboru między ratowaniem własnego życia a lojalnością wobec tych, którzy sami obronić się nie mogli. Wizualna i narracyjna strona książki zasługuje na najwyższe uznanie. Teksty są gęste, nasycone faktami, ale jednocześnie napisane z ogromną empatią. Każdy z rozdziałów to osobny mikrokosmos cierpienia i godności. Czytelnik dowiaduje się o strukturach samopomocy, o podziemnym szkoleniu pielęgniarek i o cichej rewolucji kobiet, które w świecie rządzonym przez męską nienawiść, przeciwstawiły jej najbardziej radykalną formę miłości – obecność. To lektura trudna, wręcz fizycznie bolesna, ale paradoksalnie niosąca pewien rodzaj oczyszczenia. Pokazuje bowiem, że nawet w samym sercu ciemności człowieczeństwo potrafi przetrwać w geście poprawienia koca czy podania kubka wody. To książka fundamentalna, która zmienia sposób, w jaki patrzymy na historię Zagłady. To przywrócenie sprawiedliwości tym, których nazwiska rzadko trafiały na czołówki podręczników, bo ich „walka” była cicha, brudna i pozbawiona efektowności. Jedynym powodem, dla którego nie jest to nota maksymalna, jest fakt, że wielogłosowość autorek sprawia, iż niektóre rozdziały różnią się od siebie temperaturą narracji, co momentami wytrąca z rytmu lektury. Niemniej jednak, jako projekt badawczy i literacki, jest to dzieło wybitne. Podsumowując, „Przecież ich nie zostawię” to lektura obowiązkowa dla każdego, kto chce zrozumieć pełną panoramę ludzkich postaw w czasie wojny. Chutnik, Sznajderman i pozostałe autorki stworzyły pomnik trwalszy niż ze spiżu – pomnik z pamięci, słów i łez. To książka, która zostaje w sercu na zawsze, zmuszając do refleksji nad tym, co to znaczy być człowiekiem w czasach ostatecznych. Solidna ósemka za odwagę w dotykaniu ran, które nigdy się nie zagoją, i za przypomnienie, że opieka to najbardziej heroiczny akt oporu.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na86 dni temu

Cytaty z książki Aleja włókniarek

Więcej

Nikt wtedy nie mówił o wyborze zawodu, realizowaniu potencjałów, samorozwoju czy samorealizacji. Był tylko przymus ekonomiczny, życiowa konieczność, jedyna szansa.

Nikt wtedy nie mówił o wyborze zawodu, realizowaniu potencjałów, samorozwoju czy samorealizacji. Był tylko przymus ekonomiczny, życiowa ko...

Rozwiń
Marta Madejska Aleja włókniarek Zobacz więcej

Robotnicy są rojem cichym, milczącym, co najwyżej stukającym drewniakami. Półmartwi, obojętni, smutni.

Robotnicy są rojem cichym, milczącym, co najwyżej stukającym drewniakami. Półmartwi, obojętni, smutni.

Marta Madejska Aleja włókniarek Zobacz więcej

Władysława (ur. 1902): Kiedy mi się Krosno popsuło, poprosiłam majstra. Przyszedł, stanął w ganku, przy maszynie manipuluje i nagle - klepnął mnie w pośladek. Ja się odwróciłam i go się pytam: "Czy pan końmi handlował?". On się na mnie spojrzał i pyta: "A dlaczego tak pani myśli?". Więc mu powiadam, że jak gospodarz konia chciał kupić, to go klepał po zadach. Gdy on to usłyszał, czerwony się zrobił, zerwał się na równe nogi i odszedł.

Władysława (ur. 1902): Kiedy mi się Krosno popsuło, poprosiłam majstra. Przyszedł, stanął w ganku, przy maszynie manipuluje i nagle - klepną...

Rozwiń
Marta Madejska Aleja włókniarek Zobacz więcej
Więcej