Horror

Okładka książki Horror
Emilia DziubakMadlena Szeliga Wydawnictwo: Gereon literatura dziecięca
90 str. 1 godz. 30 min.
Kategoria:
literatura dziecięca
Wydawnictwo:
Gereon
Data wydania:
2018-05-18
Data 1. wyd. pol.:
2018-05-18
Liczba stron:
90
Czas czytania
1 godz. 30 min.
Język:
polski
ISBN:
9788394649777
Tagi:
horror warzywa polska ilustracja
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Okładka książki Tatusiu, czy dziesięć to dużo? Sabine Bohlmann, Emilia Dziubak
Ocena 8,3
Tatusiu, czy d... Sabine Bohlmann, Em...
Okładka książki Rok w lesie. Bóbr Emilia Dziubak, Katarzyna Piętka
Ocena 10,0
Rok w lesie. Bóbr Emilia Dziubak, Kat...
Okładka książki Rok w lesie. Niedźwiedź Emilia Dziubak, Katarzyna Piętka
Ocena 9,8
Rok w lesie. N... Emilia Dziubak, Kat...
Okładka książki Bajki nasenne Ada Augustyniak, Katarzyna Bajerowicz, Ewa Beniak-Haremska, Tomasz Broda, Iwona Chmielewska, Maria Concejo Iwankowicz, Joanna Concejo, Maria Dek, Zosia Dzierżawska, Emilia Dziubak, Nika Jaworowska-Duchlińska, Mauko Małgosia Korczak, Magda Kozieł-Nowak, Krystyna Lipka-Sztarbałło, Alessandra Michalska-Szwagierczak, Marek Niwald, Marta Niwald, Paweł Pawlak, Jola Richter-Magnuszewska, Robert Romanowicz, Joanna Rusinek, Marianna Sztyma, Elżbieta Wasiuczyńska, Daniel de Latour
Ocena 7,2
Bajki nasenne Ada Augustyniak, Ka...

Podobne książki

Okładka książki Długa wędrówka Emilia Dziubak, Martin Widmark
Ocena 7,8
Długa wędrówka Emilia Dziubak, Mar...
Okładka książki Jaki znak twój? Wierszyki na dalsze 100 lat niepodległości Joanna Rusinek, Michał Rusinek
Ocena 7,8
Jaki znak twój... Joanna Rusinek, Mic...
Reklama

Oceny

Średnia ocen
8,8 / 10
48 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
340
329

Na półkach: ,

Książkę czyta się fenomenalnie, a dopełnieniem tekstu są niezwykłe ilustracje. Czytając te makabryczne sceny, mimowolnie zastanawiałam się o tym co z warzywami sama robiłam, przygotowując obiad. Mocna rzecz. Książka zdecydowanie dla starszych dzieci, powiedzmy od 7 roku życia, które rozumieją i znają się na żartach.

Książkę czyta się fenomenalnie, a dopełnieniem tekstu są niezwykłe ilustracje. Czytając te makabryczne sceny, mimowolnie zastanawiałam się o tym co z warzywami sama robiłam, przygotowując obiad. Mocna rzecz. Książka zdecydowanie dla starszych dzieci, powiedzmy od 7 roku życia, które rozumieją i znają się na żartach.

Pokaż mimo to

9
avatar
2195
969

Na półkach: ,

WYZWANIE LC CZERWIEC 2021 # Książka z ilustracjami.

Ta książeczka to prawdziwy horror dla owoców i warzyw. Można pomyśleć, że to nie dla dzieci jednak przecież większość baśni jest horrorem, (np. Czerwony Kapturek, Jaś i Małgosia), więc nie ma się czego bać, gdyż dzieci inaczej odbierają takie historie. Zanim poczytałam to wnukom, sama przejrzałam tę książkę, a potem trochę częściowo improwizując, omijałam zbyt drastyczne określenia, lecz bardzo się to podobało moim maluchom. Oczywiście bardzo ważną rolę pełnią tu piękne ilustracje, bez których nie byłoby takiego efektu.
Polecam dla trochę starszych dzieci, warto pomyśleć o tym, co by było gdyby warzywa i owoce odczuwały tak jak my – a może jednak odczuwają?

WYZWANIE LC CZERWIEC 2021 # Książka z ilustracjami.

Ta książeczka to prawdziwy horror dla owoców i warzyw. Można pomyśleć, że to nie dla dzieci jednak przecież większość baśni jest horrorem, (np. Czerwony Kapturek, Jaś i Małgosia), więc nie ma się czego bać, gdyż dzieci inaczej odbierają takie historie. Zanim poczytałam to wnukom, sama przejrzałam tę książkę, a potem...

więcej Pokaż mimo to

164
avatar
5
5

Na półkach: ,

Oczarowana ilustracjami Emilii Dziubak, jakie widziałam na jej mediach społecznościowych, zamarzyłam, by kilka książek, które zilustrowała, mieć na własność. Pierwszą książką, którą kupiłam, był właśnie "Horror", w którym z miejsca się zakochałam. To, w jaki sposób razem z Madleną Szeligą, Panie bawią się konwencją jedzenia warzyw, przyprawia o dreszczyk na plecach, ale nie ze strachu, a z radości, jak inaczej i świeżo można podejść do tak prozaicznego tematu. Tekst aż chce się czytać na głos, intonując narastające napięcie, a w przerwach pomiędzy kolejnymi historiami, można bez końca podziwiać pełne szczegółów, nastrojowe ilustracje. Poleciłabym tę książkę każdemu miłośnikowi polskiej ilustracji i starszym dzieciom, natomiast niekoniecznie poleciłabym ją malutkim i bardzo wrażliwym dzieciom, którym będzie trudno wytłumaczyć, że to, co jest opisane w książce, to tylko żarty.

Oczarowana ilustracjami Emilii Dziubak, jakie widziałam na jej mediach społecznościowych, zamarzyłam, by kilka książek, które zilustrowała, mieć na własność. Pierwszą książką, którą kupiłam, był właśnie "Horror", w którym z miejsca się zakochałam. To, w jaki sposób razem z Madleną Szeligą, Panie bawią się konwencją jedzenia warzyw, przyprawia o dreszczyk na plecach, ale nie...

więcej Pokaż mimo to

5
Reklama
avatar
123
10

Na półkach: ,

Ilustracje są przepiękne a treść idealnie dopełnia to dzieło. Uważam jednak, że dla dzieci może być nieco za mocna ponieważ niektóre fragmenty trochę potrafią zmrozić skórę :)

Ilustracje są przepiękne a treść idealnie dopełnia to dzieło. Uważam jednak, że dla dzieci może być nieco za mocna ponieważ niektóre fragmenty trochę potrafią zmrozić skórę :)

Pokaż mimo to

7
avatar
413
412

Na półkach:

Młodzi czytelnicy zastanawiali się już, gdzie jest słonko, kiedy śpi. Tym razem dowiedzą się, co czuje krojony banan.

Otwierający książkę spis przykrych zdarzeń wymienia między innymi solenie ran, ukiszenie żywcem i wyrywanie serca. Madlena Szeliga, przedstawiając ludzkie czynności z punktu widzenia warzyw i owoców, poszła na całość: po przeczytaniu pierwszego rozdziału poświęconego marchewce (wyrwanie z zimną krwią z ziemi, podduszanie w foli, brutalne skalpowanie, bardzo powolne obdzieranie ze skóry i rozkawałkowanie na ostrej tarce) odjęło mi mowę.

Opisy brutalnych tortur i bezceremonialnego, masowego uśmiercania siłą rzeczy przywodzą na myśl wojenne ludobójstwo. Dzieci, oczywiście, takich skojarzeń nie będą miały, ale z pewnością zawarte w książce sceny wstrząsną ich bezpiecznym światem (nie zdziwiłabym się, gdyby odmówiły później zjedzenia marchewki). Trudno zaakceptować wyjaśnienie, że książka powstała po to, by „ćwiczyć wyobraźnię i bawić się codziennością” – jak na literaturę stricte rozrywkową wywołuje, moim zdaniem, zdecydowanie zbyt silne emocje. W tym przypadku możemy mówić bardziej o rozwijaniu empatii i … wywoływaniu poczucia winy z powodu skonsumowania sałatki. Spójrzmy, jak rozpoczyna się rozdział zatytułowany „Sprawa Kapusty”:

„Stały razem, głowa przy głowie. Czy to kobiety, czy mężczyźni, nie wiadomo. Trudno rozpoznać płeć w takim morzu jednakich głów. Jakieś bezimienne ręce głowy te ukręcały i odrywały od reszty ciała, które miało pozostać w ziemi na wieki. Padał deszcz, jakby świat płakał nad tą tragedią. Ręce oprawcy spieszyły się, bardziej przejęte pogodą niż śmiercią, którą zadawały. (…) Jechali na miejsce ostatecznej kaźni wielkim pojazdem, który służy tylko temu, by wozić konające już, ale wciąż świadome warzywa, na śmierć”.

Dwadzieścia opowiadań opisuje dwadzieścia kryminalnych spraw, które mogłyby się toczyć przeciwko człowiekowi, gdyby warzywa miały prawo do adwokata. Wszystkie zbrodnie są brutalne i popełniane z premedytacją. Wyłuskiwanie z kołyski i zjadanie żywcem rodzeństwa Groszków („najsłodszych stworzeń pod słońcem”), oblizywanie nieżywych ciał Pomidorów z upapranych ich krwią rąk, palenie żywcem Dyni, obdzieranie Cebuli ze skóry czy zbiorowe mordy na Pieczarkach to tylko niektóre przykłady ludzkiego bestialstwa.

„Horror” Madleny Szeligi jest przepięknie wydany. To imponujący album, dopracowany w najdrobniejszym szczególe. Największą jego atrakcję stanowią jednak niepowtarzalne, zachwycające ilustracje Emilii Dziubak. Całość to po prostu edytorskie cacko – cieszy oko i niewątpliwie nadaje się na luksusowy prezent. Z jednym zastrzeżeniem: książkę należy trzymać z dala od małych dzieci, szczególnie tych, które niechętnie podchodzą do konsumpcji warzyw. Lepiej nie podsuwać im pretekstu…

Dodatkowa gwiazdka za kunszt edytorski oraz ilustracje.

Recenzja opublikowana na blogu:
https://zapiskinamarginesie.pl/2019/10/27/a-to-feler-westchnal-seler/

Młodzi czytelnicy zastanawiali się już, gdzie jest słonko, kiedy śpi. Tym razem dowiedzą się, co czuje krojony banan.

Otwierający książkę spis przykrych zdarzeń wymienia między innymi solenie ran, ukiszenie żywcem i wyrywanie serca. Madlena Szeliga, przedstawiając ludzkie czynności z punktu widzenia warzyw i owoców, poszła na całość: po przeczytaniu pierwszego rozdziału...

więcej Pokaż mimo to

11
avatar
1472
644

Na półkach: , ,

Zastanawialiście się kiedyś, co by było gdyby warzywa/owoce/zioła czuły? Przecież to byłby...

horror!

Pomyśl, na przykład o słoneczniku. Rośnie sobie, słonko grzeje mu twarz, jest przyjemnie i błogo. I nagle...ktoś urywa mu głowę, bez ostrzeżenia, bez znieczulenia. I mało tego! bierze tą głowę i zaczyna wyrywać z niej kawałki ciała....i je zjadać! Koszmar! Ból nie do zniesienia. I świadomość, że temu okrutnemu oprawcy sprawia to przyjemność....

Takie makabryczne historie wypełniają książkę Madleny Szeligi. Wisienką na torcie (która jest tak samo jak ona wielka) są ilustracje mistrzyni. Emilia Dziubak to królowa współczesnych ilustracji książek dla dzieci (i nie tylko) - choć nie powinnam tu wspominać wisienki, która ma również swój rozdział w książce.
Bez tych obrazków książka nie byłaby tak wspaniała (mimo, że teksty wgniatają w fotel). Takie połączenia są najlepsze. Przypomina mi się duet Emilia Dziubak/Martin Widmark, bo to podobny poziom porozumienia i uzupełniania się w kwestii autor/ilustrator.
A sam klimat książki? Tim Burton, Neil Gaiman. Te dwa nazwiska kojarzą mi się z samymi dobrymi historiami z dreszczykiem, czyli z takimi jak ta.
Książka oczywiście dla starszego czytelnika. Piotruś ogląda obrazki (choć i tak nie wszystkie). Historii (a raczej spraw. Np. "Sprawa groszku. Zbrodnia w kołysce") jest 20. 
Jabłka, sałata, pieczarki, pokrzywy, banany, dynia, słonecznik...i sporo innych. 

Ja jestem bardziej niż zachwycona. W "horrorze" jest wszystko, co lubię. Piękne,  soczyste zdania. Niezwykłe podejście do prozaicznego tematu. ILUSTRACJE! Piękne wydanie (wielkie, z obwolutą i czarnymi brzegami stron). Historie, które nie uciekają z pamięci. Dreszczyk grozy.

Nie przestałam po niej jeść warzyw i owoców. Ale bardziej je obserwuję...:D

Wrzucam Wam na koniec zakończenie, które pięknie oddaje sens i przeznaczenie czytelnicze książki :)


"Drogie dzieci!

Ja wiem, że wy się nie boicie. Czego tu się bać? To historie zmyślone jak te o potworach, dziewczynkach z zapałkami i czerwonych kapturkach. Ale popatrzcie na swoich rodziców. Czy mają dreszcze? Czy włosy stanęły im dęba na głowie? Czy grożą, że pozwą autorkę tej książeczki i jej ilustratorkę?

Co zrobić, tacy są rodzice. Pocieszcie ich troszkę i zapewnijcie, że wszystko to jest wielką bujdą. Troszkę śmieszną, a troszkę straszną, jak wszystkie horrory."

Zastanawialiście się kiedyś, co by było gdyby warzywa/owoce/zioła czuły? Przecież to byłby...

horror!

Pomyśl, na przykład o słoneczniku. Rośnie sobie, słonko grzeje mu twarz, jest przyjemnie i błogo. I nagle...ktoś urywa mu głowę, bez ostrzeżenia, bez znieczulenia. I mało tego! bierze tą głowę i zaczyna wyrywać z niej kawałki ciała....i je zjadać! Koszmar! Ból nie do...

więcej Pokaż mimo to

8
avatar
147
84

Na półkach: ,

https://zaczytanamamabook.blogspot.com/2018/10/horror-recenzja.html
https://www.instagram.com/zaczytana.mama_books/?hl=pl
Książka ,,Horror”
Autor Madlena Szeliga
Ilustracje Emilia Dziubak
Wydawnictwo Gereon
Rok wydania 2018
Uwielbiam literaturę dziecięcą między innymi za personifikację i animazję. Nadanie cech ludzkich zwierzętom, roślinom, rzeczom, zjawiskom sprawia, że przenoszę się w inny świat. Tak właśnie jest z książką „Horror”. Niesamowite ilustracje Emilii Dziubak, w połączeniu z tekstem Autorki sprawiają, że książka staje się magicznie żywa.
Książka to odniesienie do kryminału, tylko w wersji dla dzieci. Opisuje zbrodnie na warzywach i owocach, a ludzi przedstawia jako pozbawionych serca. Robi to w sposób przekoloryzowany i zupełnie abstrakcyjny, właśnie to sprawi, że książka jest bardzo oryginalną pozycją.
Historie warzyw i owoców przedstawione są w naturalny sposób, podczas czynności, które wykonujemy na co dzień. Słownictwo, natomiast zaczerpnięte jest z kryminalistyki, poczułam się jakbym właśnie przeglądała akta kryminalne. Każdy rozdział opisany jest jako „Sprawa” co nadaje każdej historii trochę mrocznego charakteru.
Książka podzielona jest na 20 opowieści, w których bohaterami są wspomniane warzywa i owoce. Wspólnym mianownikiem jest śmierć z rąk ludzi, czy to przy użyciu noża czy w innych okolicznościach. Osobiście do gustu przypadł mi rozdział „Sprawa Jabłek, Porzeczek i Czereśni” –żądza krwi.
Historie są uzupełnione fenomenalnymi ilustracjami Emilii Dziubak. Nie sposób patrzeć na nie i nie uznać, że ta artystka ma ogromną fantazję i oczywiście talent. Warzywa nabierają ludzkich cech, a ich smutne oczy i buzie przywodzą na myśl niemal realne istoty.
A co gdyby truskawka miała uczucia? Czy zawahalibyście się przed wrzuceniem jej do blendera?
Książka jest niesamowitą pozycją i znalazła już swoje miejsce w naszej biblioteczce. Tytuł „Horror” wskazuje na coś strasznego i w podświadomości wzbudza poczucie strachu. Nie bójcie się jednak po nią sięgnąć. Nie wszystkie horrory mają złe zakończenia. Książka na samym jej początku zadaje pytanie ,,A co gdyby warzywa naprawdę miały uczucia?” jest to ukryta wartość, która zmusza do refleksji na temat naszego codziennego postępowania. Autorka poprzez ukazanie historii warzyw i owoców nawiązuje do zachowań ludzkich, które często zbliżone są do tych opisywanych. Czasem w stosunku do roślin czy zwierząt.
Książka uczy wrażliwości i empatii .Oprócz walorów estetycznych, sposobu wydania i niesamowitych ilustracji, oswaja z negatywnymi emocjami. Rozmawiajmy z dziećmi o tym, że trzeba dbać o przyrodę, może dzieci po lekturze będą namawiać rodziców, żeby nie wyrzucać jedzenia?
Książka Madleny Szeligi to żart i książka perełka. Powstała nie po to, żeby straszyć, ale żeby ćwiczyć wyobraźnię i bawić się codziennością.
Polecam książkę, troszkę starszym czytelnikom 9+

https://zaczytanamamabook.blogspot.com/2018/10/horror-recenzja.html
https://www.instagram.com/zaczytana.mama_books/?hl=pl
Książka ,,Horror”
Autor Madlena Szeliga
Ilustracje Emilia Dziubak
Wydawnictwo Gereon
Rok wydania 2018
Uwielbiam literaturę dziecięcą między innymi za personifikację i animazję. Nadanie cech ludzkich zwierzętom, roślinom, rzeczom, zjawiskom sprawia, że...

więcej Pokaż mimo to

11
avatar
64
45

Na półkach: ,

Mam dzisiaj doskonały dzień. Fruwam pięć centymetrów nad ziemią z ekscytacją nastoletniej miłości w brzuchu. Jestem doskonałym przykładem człowieka, którego potrafią uskrzydlić najmniejsze nawet rzeczy i zdarzenia. Niesiona falą euforii zaczęłam gotować leczo. Ta doskonała, jednogarnkowa potrawa jest zaskakująco prosta w przygotowaniu i trafia w gusta większości z nas. Jest tam raptem sześć składników. Mamy cukinię, paprykę, cebulę, pomidory, czosnek oraz kiełbasę. Pal sześć kiełbasę – pokroić, podsmażyć na patelni i wrzucić do gara. Za to postępowanie z warzywami to czysta rozkosz. Weźmy, na przykład, taką cukinię. Lubieżnie obieramy ją wielkimi płatami ze skóry. Puszcza soki na nasze palce, zostawiając na nich zieloną maź, która pokrywa je niczym cienka skorupa, jak zaschnięta krew… o cholera! A jeśli to krew?! Jeśli robiąc dobrze swojemu podniebieniu zabiłam uroczą mamę cukinię, która chciała wychować swoje małe cukiniątka? Jeśli obdarłam ją ze skóry, krwawiącą jeszcze kroiłam bez opamiętania na nierówne bryły, bezczeszcząc jej ciało – należące przecież do natury? A jeśli, jakimś sposobem, jej nadal czujące fragmenty zasypię z rozmachem solą, a ta sól będzie wdzierać się w jątrzące się rany pociętych części, piec niemiłosiernie… a potem ta matka cukinia dokończy swego żywota w garze, zmieszana z odłamami innych, zmaltretowanych przeze mnie ciał…

To byłoby straszne!

I tu wkracza Madlena Szeliga i Emilia Dziubak ze swoją książką, pod niezwykle znaczącym i wymownym tytułem „Horror” od Wydawnictwa Gereon.

Mimo, że z założenia książka jest dla dzieci, zastanowiłabym się czy dla wszystkich i czy na pewno. U siedmiolatki pojawił się płacz nad losem „tego biednego pomidora”. Co prawda – ograniczyło się to do cierpienia nad losem tego książkowego bohatera, a nie tego na talerzu, ale zakładam, że w wielu przypadkach może być inaczej.

Książka niezwykle obrazowo opowiada o krwawym procederze, jakiemu ludzie oddają się codziennie, w dodatku z upodobaniem i zachowaniem zimnej krwi. I jest w tym doskonała! – książka, nie rzeź.

Na tak wydaną i zilustrowaną książkę można przeznaczyć duże pieniądze. Emilia Dziubak przeszła samą siebie. Uczłowieczone warzywa patrzą na czytelnika z takim smutkiem i żalem, że serce się kraje. Są niemal sakralnie udręczone. Pieczarkę chce się mocno przytulić i ochronić przed… samym sobą. Teksty Madleny Szeligi to mistrzostwo literatury gatunkowej. Uwierzcie – miałam gęsią skórkę. Jako dorosły człowiek mam pełną świadomość absurdu tekstu, a jednak mając wiedzę o tragizmie morderstwa i tortur filtrowałam warzywną mękę przeze mnie samą. Tej świadomości dziecko może nie mieć, ale tym mocniej może na nie oddziaływać cierpienie. Ból warzyw, to jego ból etc. Więc w trosce o pełne żołądki waszych dzieci zaczekajcie na wiek, w którym zareagują na te dramatyczne historie śmiechem lub będą gotowe podjąć filozoficzną dyskusję, której tematem będzie pytanie: a gdyby?

więcej na literackakavka.pl

Mam dzisiaj doskonały dzień. Fruwam pięć centymetrów nad ziemią z ekscytacją nastoletniej miłości w brzuchu. Jestem doskonałym przykładem człowieka, którego potrafią uskrzydlić najmniejsze nawet rzeczy i zdarzenia. Niesiona falą euforii zaczęłam gotować leczo. Ta doskonała, jednogarnkowa potrawa jest zaskakująco prosta w przygotowaniu i trafia w gusta większości z nas. Jest...

więcej Pokaż mimo to

9
avatar
541
59

Na półkach: ,

wybitna pod względem ilustracji!

wybitna pod względem ilustracji!

Pokaż mimo to

2
avatar
141
139

Na półkach:

Jest to książka, w której warzywa i owoce opowiadają, o tym co czują, jak są, obierane, krojone itd. Co czują jak się nad nimi znęcamy. Książka dla ludzi o mocnych nerwach. ;)
@wydawnictwo_gereiejestważne #Horror #warzywa #owoce

Jest to książka, w której warzywa i owoce opowiadają, o tym co czują, jak są, obierane, krojone itd. Co czują jak się nad nimi znęcamy. Książka dla ludzi o mocnych nerwach. ;)
@wydawnictwo_gereiejestważne #Horror #warzywa #owoce

Pokaż mimo to

0

Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Horror


Reklama
zgłoś błąd