Wstyd

Okładka książki Wstyd
Iga Zakrzewska-Morawek Wydawnictwo: Wielka Litera literatura piękna
328 str. 5 godz. 28 min.
Kategoria:
literatura piękna
Wydawnictwo:
Wielka Litera
Data wydania:
2018-02-07
Data 1. wyd. pol.:
2018-02-07
Liczba stron:
328
Czas czytania
5 godz. 28 min.
Język:
polski
ISBN:
9788380322295
Tagi:
literatura polska Wrocław porzucenie alkoholizm wstyd
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu
Średnia ocen

                5,6 5,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama
Tania Książka
bestsellery TaniaKsiazka.pl

Oceny

Średnia ocen
5,6 / 10
65 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
255
202

Na półkach: , ,

Sto dwadzieścia pięć
Sto dwadzieścia pięć rozdziałów, które trzeba jakoś połączyć ze sobą. Dla mnie było to jak układanie puzzli z zawiązanymi oczami.
Jedyne co zyskałem po przeczytaniu tej książki to satysfakcja z tego, że dobrnąłem do końca. Jak nie chcesz się męczyć to nie czytaj. Naprawdę nie wiem o czym jest to dzieło literackie.

Sto dwadzieścia pięć
Sto dwadzieścia pięć rozdziałów, które trzeba jakoś połączyć ze sobą. Dla mnie było to jak układanie puzzli z zawiązanymi oczami.
Jedyne co zyskałem po przeczytaniu tej książki to satysfakcja z tego, że dobrnąłem do końca. Jak nie chcesz się męczyć to nie czytaj. Naprawdę nie wiem o czym jest to dzieło literackie.

Pokaż mimo to

avatar
1134
936

Na półkach: ,

"Bo historie lubią się powtarzać. Bo życie zatacza kręgi, tworząc wiry, w których ona nie nauczyła się pływać. Nikt jej nie pokazał jak".

To nie jest literatura dla każdego. Nie trąci komercją, banałem i prostotą. To ten typ książki, którą bardziej się czuje niż czyta.

"Wstydu" można nie zrozumieć, bo autorka nie ma w zwyczaju prowadzić czytelnika za rączkę i mówić "tutaj Zosia jest smutna, tutaj znów czuje wstyd. O, a w tym momencie Marta nie radzi sobie z byciem matką, bo miała kijowy wzorzec. A Bosa to zuch, zobacz jaka jest dzielna".
Iga Zakrzewska - Morawek zaprasza nas do swojej lirycznej epiki, do świata utkanego ze słów niebanalnych, metafor niecodziennych i wydarzeń wywołujących kłujący ból w sercu.

Nie czytaj tej książki, jeśli lubisz łopatologię narracyjną. Wstęp, rozwinięcie, zakończenie. I jeszcze najlepiej - wyjaśnienie na koniec. Nie czytaj, bo nie ogarniesz ogromu smutku w niej zawartego. I spłaszczysz wszystkie wypukłosci nasycone uczuciami 🖤

Jak ja się cieszę, że w zalewie prostoty znalazłam tak pokręconą emocjonalnie powieść. "Świat według Żunia" mnie rozczulił, a "Wstyd" oczarował ❤️

Najlepsze w tej powieści jest to, że zrobiła we mnie ogromną dziurę, poruszyła, przeczołgała (szczególnie wątek Marty...) a kiedy wrócę do "Wstydu" za rok, za dwa to odkryję, jak niewiele z tych historii zrozumiałam. Bo treść "Wstydu" jest kompatybilna ze stanem emocjonalnym i z momentem, w jakim znajduje się nasze życie. Treść "Wstydu" to zmienna zależna.

Oczarowana. Poobijana.
Wrócę.

"Bo historie lubią się powtarzać. Bo życie zatacza kręgi, tworząc wiry, w których ona nie nauczyła się pływać. Nikt jej nie pokazał jak".

To nie jest literatura dla każdego. Nie trąci komercją, banałem i prostotą. To ten typ książki, którą bardziej się czuje niż czyta.

"Wstydu" można nie zrozumieć, bo autorka nie ma w zwyczaju prowadzić czytelnika za rączkę i mówić...

więcej Pokaż mimo to

avatar
11
3

Na półkach: ,

Autorka we „Wstydzie” obrazuje gamę odczuć i problemów, z jakimi boryka się niejeden człowiek. Robi to językiem magicznym, wprowadzającym w stan, gdzie dzieciństwo miesza się z dorosłością. Gdzie na swej drodze napotyka się małe zwierzęce trupy, imaginuje się piersi jak woreczki do gimnastyki wypełnione grochem i brak smutku, co "jak jakiś wir wciąga i zasysa". Iga Zakrzewska-Morawek uwodzi słodko-gorzkim, a przy tym zmysłowym językiem, przedstawiając ciężar losów ludzkich w sposób prawie lekki i niemal groteskowy... Słowa dobierane są wyraziście i mocno.
Konstrukcja „Wstydu” wydawać się może chaotyczna i niejasna. Ale czy nie takie właśnie jest samo uczucie wstydu? Przepełnione niejasnością, poczuciem niedopasowania i napięciem, od których w pierwszej chwili chciałoby się uciec? Z uważnej lektury tych 125 pozornie niezwiązanych ze sobą rozdziałów wyłaniają się stopniowo mocne obrazy. Dochodzi tu do głosu niezwykła wrażliwość autorki, która w sposób osobliwy ukazuje mechanizmy ludzkiej psychiki z całą jej emocjonalnością. Psychiki uwikłanej w codzienność wypełnioną traumami, lękami, słabościami i defektami wpisanymi w kondycję człowieka.
Warto czytać powoli i uważnie, a nawet podejść do całości drugi raz, by obraz nie pozostawał nie do końca zrozumianym obrazkiem. Kto podejmie wyzwanie, nie będzie się wstydził. Momentami bolesna i trudna lektura. Z którą zdecydowanie warto się zmierzyć.

Autorka we „Wstydzie” obrazuje gamę odczuć i problemów, z jakimi boryka się niejeden człowiek. Robi to językiem magicznym, wprowadzającym w stan, gdzie dzieciństwo miesza się z dorosłością. Gdzie na swej drodze napotyka się małe zwierzęce trupy, imaginuje się piersi jak woreczki do gimnastyki wypełnione grochem i brak smutku, co "jak jakiś wir wciąga i zasysa". Iga...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
92
89

Na półkach:

Sto dwadzieścia pięć krótkich fragmentów. Trzy kobiety, matki, ojcowie, kochanki, przypadkowi przechodnie, nie do końca udane dzieci. Galeria postaci i ich losów, zdarzeń i sytuacji zwykle przemilczanych, zepchniętych w niepamięć bo przecież … wstyd.

Wstyd mieć ojca pijaka, przyklejoną przez niego obleśną etykietkę sexbomby, dziecko z za dużą głową, być chorym na umyśle i w dodatku grubym, być synem tego, który się powiesił. Wstyd, szepczą sąsiadki na klatce i własna podświadomość. Dziesięciokilogramową nadwagę zawsze może wytknąć, przy okazji, przy śniadaniu. Mimochodem. Zawstydzić. Można wepchnąć dziecku do gardła przypalone kartofle samym przekonaniem, wpojonym od małego, że jak dają za darmo to zjeść trzeba, bo inaczej wstyd.

Iga Zakrzewska - Morawek wyciąga na światło dzienne to, co głęboko schowane, przygląda się z przenikliwą wnikliwością relacjom, uczuciom, wydarzeniom z przeszłości. Pokazuje, jak rzutują i deformują teraźniejszość, jakim piętnem odbijają się na codzienności, jak skazują na porażkę. Mimo najszlachetniejszych, idealistycznych założeń, tak powszechnych, mimo obietnic składanych samym sobie, że będziemy inni, nasze dzieci będą inne, nasza córka: „Będzie miała wszystko, czego nie mieliśmy my. Będzie wszystkim. Czym my nigdy nie mogliśmy być”.

Jedyne co z nich pozostaje to… znowu wstyd. Uczucie toksyczne, które kawałkuje i dzieli, sprawia, że rozpada się osobowość bohaterek, ich losy, a także opowieści - Bosej, Marty i Zośki. Rozkładają się na obrazy, wspomnienia, które wypływają w najmniej spodziewanym momencie, choć były przez lata wyparte, ukryte, schowane. Spomiędzy rozsypanych fragmentów, niczym diabeł z pudełka, wyskakuje obraz pijanego ojca żądającego zakąsek, zasikanego, śpiącego na podłodze. Wspomnienie matki powtarzającej frazy o nienormalności syna. Sen o ręce brata, wsadzonej w majtki, brata, którego nie było. Te doświadczenia i szereg innych, determinują przyszłość bohaterek - każda z nich przez lata de facto coś niesie: czasem na rękach swoje zawiedzione oczekiwania, a razem z nimi nie do końca udane dziecko z trocinami w głowie, czasem kogoś o wiele cięższego, jak Zośka, która: „Trzydzieści lat chodzi z matką na plecach. Dźwiga ją wszędzie i nosi ze sobą jak dziecko. Jak żółw skorupę, ślimak muszlę. Jak wielbłąd swój garb”

Zaskakujące metafory, detale językowe, niebanalne porównania decydują o sile wymowy tej książki. Proza poetycka w tej rozsypanej powieści zachwyca i fascynuje, nie tylko czytającego. Iga Zakrzewska - Morawek niewątpliwie posiada olbrzymi talent językowy, kreacyjny, ale jeszcze czasem daje się uwieść łatwym skojarzeniom. Są w tej książce fragmenty mistrzowskie, porażające dojrzałością formy, precyzją opisu, obrazowania detalu, niestety tuż obok fraz spłowiałych, wypranych z treści, wpadających w banał. To jej druga publikacja, warto wybaczyć, warto przeczytać. Warto się przyjrzeć tym historiom, posklejać rozsypane obrazy.

Wszystkie łączy jeden motyw – wstyd. Wstyd nasz powszedni, powszechny i obowiązkowy. Wpisany w kulturę, naukę, dydaktykę. Wytykanie palcem, wyśmiewanie, zawstydzanie jako powszechnie stosowane metody wychowawcze sprawiają, że staje się on stygmatem nie tylko bohaterek książki, ale de facto – każdego z nas.

Aż wstyd się przyznać, prawda? Aż wstyd zapytać – a ty czego się wstydzisz?

www.facebook.com/pisacja/

Sto dwadzieścia pięć krótkich fragmentów. Trzy kobiety, matki, ojcowie, kochanki, przypadkowi przechodnie, nie do końca udane dzieci. Galeria postaci i ich losów, zdarzeń i sytuacji zwykle przemilczanych, zepchniętych w niepamięć bo przecież … wstyd.

Wstyd mieć ojca pijaka, przyklejoną przez niego obleśną etykietkę sexbomby, dziecko z za dużą głową, być chorym na umyśle i...

więcej Pokaż mimo to

avatar
776
760

Na półkach:

[...]
Są takie obrazki dla dzieci, inspirowane choćby serią "Gdzie jest Wally?" Dużo się tam dzieje. Można się przyglądać na różne sytuacje, postaci, wymyślać, kto jest kim, jaka jest za nim historia, ale w gruncie rzeczy one ze sobą nie są powiązane. Oczywiście jest tam temat wybrany przez autora, jak na poniższym obrazku bożonarodzeniowym. Mikołaje, sanie, renifery, śnieg ,prezenty – niby jest coś wspólnego, ale to tylko po to, żeby było spoiwo. "Wstyd" jest jak obrazek kamienicy, w której przez okna podglądamy różne osoby, rodziny, historie. Ale czy jest tam jakaś wspólna opowieść? Czy jest coś co łączy, poza tytułowym wstydem?
[...]
całość:
http://www.speculatio.pl/wstyd/

[...]
Są takie obrazki dla dzieci, inspirowane choćby serią "Gdzie jest Wally?" Dużo się tam dzieje. Można się przyglądać na różne sytuacje, postaci, wymyślać, kto jest kim, jaka jest za nim historia, ale w gruncie rzeczy one ze sobą nie są powiązane. Oczywiście jest tam temat wybrany przez autora, jak na poniższym obrazku bożonarodzeniowym. Mikołaje, sanie, renifery, śnieg...

więcej Pokaż mimo to


Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Wstyd


Reklama
zgłoś błąd