Burza

Okładka książki Burza
Steve Sem-Sandberg Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie literatura piękna
320 str. 5 godz. 20 min.
Kategoria:
literatura piękna
Tytuł oryginału:
Stormen
Wydawnictwo:
Wydawnictwo Literackie
Data wydania:
2018-01-31
Data 1. wyd. pol.:
2018-01-31
Liczba stron:
320
Czas czytania
5 godz. 20 min.
Język:
polski
ISBN:
9788308064603
Tłumacz:
Paulina Rosińska
Tagi:
Paulina Rosińska
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Oficjalne recenzje i

Ciemno wszędzie, głucho wszędzie...



2565 1199 90

Oceny

Średnia ocen
6,0 / 10
170 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
1164
77

Na półkach: ,

Coś nie po drodze mi ostatnio z literaturą skandynawską, choć w normalnych okolicznościach garnę się do niej bardzo. Uwielbiam ten niespieszny rytm fabularny, z którego słynie chyba literatura wykuta mroźnym powietrzem znad fiordów, ale fakty są takie, że dawno nie udało mi się trafić na tytuł, dzięki któremu bym przepadła. Miałam nadzieję, że tę niefortunną passę przełamie „Burza” autorstwa Steve’a Sem-Sandberga, ale – niestety – znów nie znalazłam tego, czego szukałam.
Z narratorem powieści – Andreasem, wracamy po śmierci jego opiekuna prawnego, Johannesa, na odciętą od ludzi i lądu norweską wyspę, na której dorastał. Mogłaby to być wycieczka sentymentalna, gdyby nie fakt, iż młodość naszego bohatera należy do gatunku tych, które człowiek albo stara się wypierać, albo (co mądrzejsze) przepracowuje latami na kozetce u psychoanalityka. Nad okresem dorastania Andreasa i jego siostry, Minny, zaciążyły bowiem tajemnice (związane z zagadkowym zniknięciem ich amerykańskich rodziców, którzy po prostu mieli pojechać na chwilę do szpitala, a zamiast tego – porzucili dzieci na zawsze u miejscowego dziwaka) i wyspiarski ostracyzm, przez który dzieci nigdy nie zostały zaakceptowane w lokalnej społeczności.
A i sama wyspa w niczym nie przypomina idyllicznego miejsca, w którym przyjemnie było dorastać. Na jej wzgórzu góruje Majątek – posiadłość o ponurej przeszłości, której właściciel kolaborował w czasie II wojny światowej z Niemcami. A w jej piwnicach naziści przeprowadzali medyczne eksperymenty...
Powieść pozornie posiada wszystkie zalety, dzięki którym powinnam pochłaniać ją z zapartym tchem: jest mroczna, duszna, wyczuwa się w niej napięcie i ciążą nad nią niejasności i zagadki. Niestety, ani narrator, ani żaden z wykreowanych przez autora bohaterów nie wzbudził we mnie sympatii, a (ciekawe przecież!) wątki nie potrafiły mnie dostatecznie zaangażować. Steve Sem-Sandberg zdecydowanie potrafi pisać, ale świat przedstawiony przez niego w tej powieści okazał się na tyle ponurym i nieprzyjaznym miejscem, że wprost nie mogłam doczekać się chwili, w której opuszczę go na zawsze...

Coś nie po drodze mi ostatnio z literaturą skandynawską, choć w normalnych okolicznościach garnę się do niej bardzo. Uwielbiam ten niespieszny rytm fabularny, z którego słynie chyba literatura wykuta mroźnym powietrzem znad fiordów, ale fakty są takie, że dawno nie udało mi się trafić na tytuł, dzięki któremu bym przepadła. Miałam nadzieję, że tę niefortunną passę przełamie...

więcej Pokaż mimo to

avatar
110
47

Na półkach:

Tak niskiej oceny jeszcze tu nie dałam, więc się wytłumaczę :)
Po dużym zawodzie, jakim byli "Biedni ludzie z miasta Łodzi" postanowiłam dać autorowi drugą szansę. Zwłaszcza że Skandynawia, mrok, tajemnicza wyspa, zamknięta społeczność - no samograj. A tu psikus! Przebrnęłam i nie wiem, o czym czytałam. Opowieść z tak na siłę stworzoną pointą, że aż nie do pomyślenia, że ktoś to wydał. W Polsce chyba tylko dlatego, że się wątek polski odrobinę przewija.
Przeczytałam wszystkie opinię tu i osoby, które dały ocenę wyższą niż 6 chyba nie przeczytały tej książki, takie odniosłam wrażenie... :D

Tak niskiej oceny jeszcze tu nie dałam, więc się wytłumaczę :)
Po dużym zawodzie, jakim byli "Biedni ludzie z miasta Łodzi" postanowiłam dać autorowi drugą szansę. Zwłaszcza że Skandynawia, mrok, tajemnicza wyspa, zamknięta społeczność - no samograj. A tu psikus! Przebrnęłam i nie wiem, o czym czytałam. Opowieść z tak na siłę stworzoną pointą, że aż nie do pomyślenia, że...

więcej Pokaż mimo to

avatar
778
144

Na półkach: ,

Trafiam na książki, które mają początek nudny a później akcja się rozwija. Niestety tutaj jest na odwrót. Ale zawsze czytam do końca, bo czasem końcówka lubi zaskoczyć. Tutaj nic mnie nie zaskoczyło. Okładka wspaniała i w zasadzie określa kolory całej powieśći.

Trafiam na książki, które mają początek nudny a później akcja się rozwija. Niestety tutaj jest na odwrót. Ale zawsze czytam do końca, bo czasem końcówka lubi zaskoczyć. Tutaj nic mnie nie zaskoczyło. Okładka wspaniała i w zasadzie określa kolory całej powieśći.

Pokaż mimo to

Reklama
avatar
110
80

Na półkach:

Burza, burza i po burzy. Chyba jestem za głupia na tę książkę. Rozumię o co w niej chodzi, widzę sens w jej treści, być może i film nakręcony na jej podstawie byłby ciekawy, a mimo to "Burza" nic a nic mi się nie podobała. Ciągnęło się to to jak flaki w oleju, atmosfery grozy tu żadnej. By poczuć cokolwiek i wniknąć głębiej w historię musielibyśmy wczuć się w bohatera, co raczej tu jest trudne. Przedstawiona historia bardzo realna, idę o zakład, że takie coś mogło mieć miejsce, ale ksiazka chyba jest po prostu źle napisana. Przekaż jest beznadziejny i dlatego tak ciężko się ją czyta i tak ciężko poczuć to coś co sprawia, że chcemy ją dokończyć. Osobiście przeczytałam "Burzę" tylko z szacunku do Autora, inaczej musiałabym ją, gdzieś w jej połowie, rzucić w kąt.

Burza, burza i po burzy. Chyba jestem za głupia na tę książkę. Rozumię o co w niej chodzi, widzę sens w jej treści, być może i film nakręcony na jej podstawie byłby ciekawy, a mimo to "Burza" nic a nic mi się nie podobała. Ciągnęło się to to jak flaki w oleju, atmosfery grozy tu żadnej. By poczuć cokolwiek i wniknąć głębiej w historię musielibyśmy wczuć się w bohatera, co...

więcej Pokaż mimo to

avatar
935
394

Na półkach:

Trudno nie uciec przy recenzowaniu tej książki od odwołań do „Burzy” Williama Szekspira. Sam autor wskazuje nam ten kierunek interpretacji dodając do swojej książki motto z Szekspira. Bo też analogii między elżbietańskim romansem/dramatem, a współczesną powieścią skandynawską jest sporo.

Mamy więc wyspę, z pozoru blisko stałego lądu – jest przecież most- ale jednak odległą. Na wyspie „rządzi” Prospero/Kaufmann tworzący własny świat i historię. To właśnie on tworzy kolonię dla rodzin swoich pracowników, „potrafi” stworzyć motyle i wikła się w wielką politykę czasów II wojny. Na wyspie mamy też złego ducha Ariela/Carstena, który zna tajemnice wyspy i ludzie na niej żyjących, ale poprzez niedopowiedzenia i uniki „ukrywa wszystko we mgle”.

Mgła, zwana na wyspie biełuchą, szczelnie okrywa ludzi i ich sekrety. Do końca nie dowiemy, jaka właściwie jest prawda o Kaufmannie czy Carstenie, albo dlaczego umarła (popełniła samobójstwo?) Minna.

Trudno nie uciec przy recenzowaniu tej książki od odwołań do „Burzy” Williama Szekspira. Sam autor wskazuje nam ten kierunek interpretacji dodając do swojej książki motto z Szekspira. Bo też analogii między elżbietańskim romansem/dramatem, a współczesną powieścią skandynawską jest sporo.

Mamy więc wyspę, z pozoru blisko stałego lądu – jest przecież most- ale jednak...

więcej Pokaż mimo to

avatar
310
106

Na półkach:

Zawsze po utracie kogoś bliskiego następuje moment uporządkowania spraw i pozostawionego majątku zmarłego, równocześnie dla jego krewnych jest to czas zmierzenia się z własną, nie zawsze szczęśliwa, przeszłością. Przed takimi zadaniami staje pewnego dnia Adreas, który po śmierci przybranego ojca zmuszony jest powrócić na wyspę u wybrzeży Norwegii, gdzie dorastał. Mężczyzna pragnie przede wszystkim poznać odpowiedzi na dręczące go pytania: kim jest, kim byli jego rodzice i dlaczego pewnego dnia tak po prostu zaginel oraz co było źródłem nieszczęścia jego siostry? Po powrocie na wyspie Adreas spotyka się z ogromną niechęcią mieszkańców wobec siebie i innych obcych, którzy są postrzegani jako ci, którzy chcą zburzyć spokój i wyciągnąć na światło dzienne mroczne tajemnice tubylców. A jest co wyciągać, bo niektóre dotyczą nazistowskich związków właściciela wyspy, naukowca, twórcy robotniczej kolonii oraz sanatorium, w którym to przeprowadzano na ludziach doświadczenia.
Powieść "Burza" jest książką niezwykle mroczną, trzymającą w napięciu od pierwszego zdania, datkowo okrytą woalą kłamstw, tajemnic i niedomówień niczym gęstą mgłą.

Zawsze po utracie kogoś bliskiego następuje moment uporządkowania spraw i pozostawionego majątku zmarłego, równocześnie dla jego krewnych jest to czas zmierzenia się z własną, nie zawsze szczęśliwa, przeszłością. Przed takimi zadaniami staje pewnego dnia Adreas, który po śmierci przybranego ojca zmuszony jest powrócić na wyspę u wybrzeży Norwegii, gdzie dorastał. Mężczyzna...

więcej Pokaż mimo to

avatar
744
528

Na półkach:

Powieść pięknie żre, żre, żre i w końcówce zdycha. Jest w tej historii duży potencjał, w dodatku rytm narracji bardzo porządny, z talentem prowadzona. No i co z tego, jeśli w końcówce wyłazi z autora artysta sztuki nowoczesnej. Poepatujemy absurdem i ohydą podlaną poetyzowaniem i napiszemy KONIEC. Eeeeh szkoda.

Powieść pięknie żre, żre, żre i w końcówce zdycha. Jest w tej historii duży potencjał, w dodatku rytm narracji bardzo porządny, z talentem prowadzona. No i co z tego, jeśli w końcówce wyłazi z autora artysta sztuki nowoczesnej. Poepatujemy absurdem i ohydą podlaną poetyzowaniem i napiszemy KONIEC. Eeeeh szkoda.

Pokaż mimo to

avatar
335
238

Na półkach:

Dla mnie mocno bezpłciowa powieść. Daję 4/10.

Dla mnie mocno bezpłciowa powieść. Daję 4/10.

Pokaż mimo to

avatar
795
491

Na półkach: , , ,

Dziwna i niepokojąca książka, której akcja dzieje się na spowitej mgłą wyspie. Główny bohater wraca w rodzinne strony, by uporządkować stare sprawy i wyjaśnić zagadki z przeszłości. Prawda okazuje się wstrząsająca. Nie jest to kryminał ani thriller, stąd pewnie wynika rozczarowanie części czytelników. We mnie jednak ta książka wzbudziła więcej emocji niż reklamowane modne tytuły. Nie jest to lektura łatwa i momentami męczy, ale też niezwykle porusza.

Dziwna i niepokojąca książka, której akcja dzieje się na spowitej mgłą wyspie. Główny bohater wraca w rodzinne strony, by uporządkować stare sprawy i wyjaśnić zagadki z przeszłości. Prawda okazuje się wstrząsająca. Nie jest to kryminał ani thriller, stąd pewnie wynika rozczarowanie części czytelników. We mnie jednak ta książka wzbudziła więcej emocji niż reklamowane modne...

więcej Pokaż mimo to

avatar
48
47

Na półkach: ,

„Burza” zaczyna się niepozornie. Ot, nasz główny bohater wraca do domu, w którym się wychował. Celem podróży jest konieczność uporządkowania rzeczy po zmarłym mężczyźnie, który niegdyś zaopiekował się bohaterem oraz jego siostrą, stając się ich przybranym ojcem. Jak można się spodziewać, taki sentymentalny powrót przyniesie ze sobą ogrom wspomnień o beztroskich latach dzieciństwa.

Szybko się jednak okazuje, że powrót na wyspę, na której wzrastał nasz bohater, jest pretekstem do rozwikłania zagadki z przeszłości, a sam pobyt w niegdyś otoczeniu przemienia się w dość bolesne doświadczenie.

Autor umiejętnie trzyma czytelnika w napięciu, krok po kroku odkrywając tajemnice spowijające przeszłość bohatera. Bawi się z nim, podrzuca fałszywe tropy, rzucając mu wyzwanie odróżnienia, które z zarzuconych przynęt są prawdziwe, a które są zaledwie wytworem imaginacji. Całość tworzy opowieść wielopoziomową, w której pierwsze skrzypce gra poszukiwanie własnej tożsamości, a w tle pobrzmiewa narracja II wojny światowej oraz szaleńczego eksperymentu, który był przeprowadzany na terenie odizolowanej wyspy.

„Burza” nie jest łatwą lekturą, choć z czasem autor zaczyna hipnotyzować czytelnika swoim stylem i wciąga do lektury. I o ile początek zapowiada leniwą i sielską opowieść, pod koniec atmosfera jest tak gęsta, że trudno jest złapać oddech. To zdecydowanie jedna z lepszych powieści, jakie miałam okazję przeczytać w ciągu ostatnich kilku miesięcy.

„Burza” zaczyna się niepozornie. Ot, nasz główny bohater wraca do domu, w którym się wychował. Celem podróży jest konieczność uporządkowania rzeczy po zmarłym mężczyźnie, który niegdyś zaopiekował się bohaterem oraz jego siostrą, stając się ich przybranym ojcem. Jak można się spodziewać, taki sentymentalny powrót przyniesie ze sobą ogrom wspomnień o beztroskich latach...

więcej Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
Steve Sem-Sandberg Burza Zobacz więcej
Reklama
Więcej
zgłoś błąd