Martin Eden

Okładka książki Martin Eden
Jack London Wydawnictwo: Zielona Sowa klasyka
316 str. 5 godz. 16 min.
Kategoria:
klasyka
Tytuł oryginału:
Martin Eden
Wydawnictwo:
Zielona Sowa
Data wydania:
2003-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2003-01-01
Liczba stron:
316
Czas czytania
5 godz. 16 min.
Język:
polski
ISBN:
8373893717
Tłumacz:
Zygmunt Glinka
Tagi:
awans społeczny Ameryka samouk

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.

Patronaty LC

Książki autora

Mogą Ciebie zainteresować

Oceny

Średnia ocen
8,0 / 10
2303 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
412
62

Na półkach: , ,

Z początku powieść zdaje się przedstawiać bardzo wyświechtany w literaturze wątek miłości biednego młodego mężczyzny do panienki z bogatego domu, pod wpływem czego ów, aby zrobić panienkę, młody człowiek postanawia zrobić wszystko by zyskać status godny swej wybranki. Jednak bardzo szybko na tej kanwie powstaje obraz już wcale oryginalny.

Martin Eden to w rzeczywistości młody, naiwny chłopiec, niewątpliwie inteligentny, jednak znaczenie mniej niż myśli. Jego dość wybujałe ego pozwala mu sądzić, że szybko i wyłącznie własnymi siłami i własnym intelektem odniesie literacki sukces. Nie chcę zdradzać więcej treści, tyle wystarczy by móc podsumować Martina jako w istocie przykład młodego, niedojrzałego człowieka, który sam błędnie jest przekonany o swojej dojrzałości i inteligencji. I nigdy tak na prawdę nie dojrzewa. Szalenie frustrująca postać.

Szczególnie ciekawe jest jednak to jak ta powieść zachęca do refleksji i do jak drastycznie różnych wniosków pozwala dojść. I zadaje niepopularne pytanie - czy dla wielkich marzeń na prawdę warto poświęcić całe życie?

Z początku powieść zdaje się przedstawiać bardzo wyświechtany w literaturze wątek miłości biednego młodego mężczyzny do panienki z bogatego domu, pod wpływem czego ów, aby zrobić panienkę, młody człowiek postanawia zrobić wszystko by zyskać status godny swej wybranki. Jednak bardzo szybko na tej kanwie powstaje obraz już wcale oryginalny.

Martin Eden to w rzeczywistości...

więcej Pokaż mimo to

avatar
132
91

Na półkach:

Wartościowa książka, w której akcja jakoś mnie nie zachwyciła. I historia miłosna, i zwroty akcji nie są zbyt wyszukane. Najciekawsze z tego wszystkiego było przedstawienie rozwoju intelektualnego człowieka i mnóstwo nawiązań do filozofii. Erudycja autora na plus.

Wartościowa książka, w której akcja jakoś mnie nie zachwyciła. I historia miłosna, i zwroty akcji nie są zbyt wyszukane. Najciekawsze z tego wszystkiego było przedstawienie rozwoju intelektualnego człowieka i mnóstwo nawiązań do filozofii. Erudycja autora na plus.

Pokaż mimo to

avatar
117
58

Na półkach:

Książkę "Martin Eden" Jacka Londona przeczytałem jakieś trzydzieści lat temu. Posiadam wydanie książki z ubiegłego tysiąclecia. "Martin Eden, to książka, która mnie zachwyciła. Więcej mówię w załączonym do tej opinii filmiku. Polecam tę powieść

Książkę "Martin Eden" Jacka Londona przeczytałem jakieś trzydzieści lat temu. Posiadam wydanie książki z ubiegłego tysiąclecia. "Martin Eden, to książka, która mnie zachwyciła. Więcej mówię w załączonym do tej opinii filmiku. Polecam tę powieść

Pokaż mimo to video - opinia

avatar
64
64

Na półkach:

Nie jestem w stanie pojąć fenomenu "Martina Edena". Jeśli miała to być też najbardziej osobista powieść autora, to nie jestem również w stanie pojąć fenomenu Jacka Londona. Sieczka literacka, opowieść o toksycznie przerośniętym ego, nieścisłościach światopoglądowych: wierze w literaturę, a zarazem sprzedaży marnych dzieł, miłości do kobiety i nienawiści do klasy, która okazuje się być miłością do klasy skutkującą odrzuceniem kobiety, wypieraniem się socjalizmu i zwieńczeniem wszystkiego swoistym manifestem komunistycznym w temacie płacy za pracę niewykonaną. Irytująca.

Nie jestem w stanie pojąć fenomenu "Martina Edena". Jeśli miała to być też najbardziej osobista powieść autora, to nie jestem również w stanie pojąć fenomenu Jacka Londona. Sieczka literacka, opowieść o toksycznie przerośniętym ego, nieścisłościach światopoglądowych: wierze w literaturę, a zarazem sprzedaży marnych dzieł, miłości do kobiety i nienawiści do klasy, która...

więcej Pokaż mimo to

avatar
21
20

Na półkach:

Świetna powieść z początku XX wieku a tak bardzo aktualna. Jest to książka, ktrórej nie powinno zabraknąć w żadnych zestawniach top książek wszechczasów.

Świetna powieść z początku XX wieku a tak bardzo aktualna. Jest to książka, ktrórej nie powinno zabraknąć w żadnych zestawniach top książek wszechczasów.

Pokaż mimo to

avatar
88
9

Na półkach:

Czytając tę opowieść Jacka Londona czasami miewałem wrażenie, że czytam „Davida Copperfielda” Karola Dickensa.Ten sam język literacki. Ale zdecydowanie „Martin Eden” tym się różni, że kończy się ..... 🙁 Jest to historia o miłości mężczyzny, niemądrego mężczyzny! do kobiety.
Książka zdecydowanie dla osób dojrzałych emocjonalnie. Dla wszystkich innych powinna być zakazana, ponieważ przeczytana w niewłaściwy sposób może popchnąć czytelnika do fatalnych wniosków.

Czytając tę opowieść Jacka Londona czasami miewałem wrażenie, że czytam „Davida Copperfielda” Karola Dickensa.Ten sam język literacki. Ale zdecydowanie „Martin Eden” tym się różni, że kończy się ..... 🙁 Jest to historia o miłości mężczyzny, niemądrego mężczyzny! do kobiety.
Książka zdecydowanie dla osób dojrzałych emocjonalnie. Dla wszystkich innych powinna być zakazana,...

więcej Pokaż mimo to

avatar
57
4

Na półkach: , , ,

Moja ulubiona książka na zawsze :) I mój ulubiony męski bohater. Dużo mi dała do myślenia nad tym, kim jestem i kim można się stać jak ma się złe cele w życiu. Polecam gorąco.

Moja ulubiona książka na zawsze :) I mój ulubiony męski bohater. Dużo mi dała do myślenia nad tym, kim jestem i kim można się stać jak ma się złe cele w życiu. Polecam gorąco.

Pokaż mimo to

avatar
2084
597

Na półkach: ,

Martin Eden to historia prostego marynarza, który zakochuje się w pannie z wyższych sfer. By jej zaimponować, postanawia zdobyć wykształcenie, a że jest inteligentny i ma stalową wolę, to uczy się sam, unikając różnych pułapek formalnej edukacji. Na którymś etapie postanawia zostać pisarzem, zachęcony wysokimi zarobkami dziennikarzy i literatów. Możliwość posiedzenia z książką, czy tworzenia najróżniejszych form literackich również wymaga jednak jakichś zasobów, więc raczeni jesteśmy obrazami zrywów, w których Martin zdobywa większy kapitał, a potem go przejada najdłużej, jak się da, zastawiając w lombardzie swój dobytek, a nawet jedyne ubranie wyjściowe. Wszystko to okraszone jest historiami najróżniejszych ludzi z klasy robotniczej, których główny bohater spotyka na swej drodze, a których sytuacje życiowe są nie do pozazdroszczenia.

Nie jest to amerykański Wokulski, historia nie kończy się kastowym myśleniem, zgodnie z którym panienka z wyższej kasty brzydziłaby się dotknąć pariasa. O nie! Nasz Martin Eden się nawet z nią zaręcza po swoim ucywilizowaniu, ale haczyk jest gdzieś indziej. Okazuje się, że świat wyższych sfer: literatów, ludzi pracujących w bankach, szanowanych sędziów i ładnych panienek po skończonym uniwerku jest przereklamowany. Tresowane małpki w garniturkach i sukienkach lubią myśleć o sobie jak o warstwie inteligenckiej i lubią prowadzić płytkie, pretensjonalne rozmowy, ale jak ich przyciśnie akurat jakiś niezależny duch, który w przeciwieństwie do nich czytał różne rzeczy i je zrozumiał, to bynajmniej nie wzbudza się w nich ciekawość poznawcza. Czują się zakłopotani i są przerażeni. 

Nie jest lepiej z literaturą. Wydawane jest gówno i gównem się wszyscy zachwycają, już niezależnie od położenia w hierarchii społecznej. Prawdziwi geniusze, w tym on, są długo niedoceniani. Zaczyna to brzmieć typowo, ale typowe nie jest, bo z czasem przez przypadek Martin osiąga sukces. Nagle za poważne pieniądze kupowane są jego prace, których dawniej nie chciało po 20 różnych redakcji. Nie zmienił się istotowo sam Martin i nie zmieniły się jego prace. Po prostu zmienił się jego status społeczny. Sytuacja ta tylko spotęgowała jego gorycz, płynącą z "przeedukowania".

Najgorzej, że Martin znalazł się w pułapce. Jako marynarz był towarzyski, rozrywkowy i mający powodzenie u kobiet. Z każdym potrafił się dogadać i dobrze się bawił z gminem. Edukacja oddaliła go od tych ludzi i nie chodzi nawet o jakąś pychę. Po prostu ich horyzonty, przemyślenia i doświadczenia, w szczegółach różnorodne, w istocie stały płytkie, nudne, czy często głupie. Martin nie mógł się z nimi dzielić swoimi doświadczeniami, czy refleksjami, bo zwyczajnie ich nie rozumieli. To uczyniło go bardzo samotnym. Życie przestało go cieszyć i nie miał żadnych poważniejszych celów, bo osiągnął zarówno bogactwo, jak i status.

Teraz najlepsze. Martin uważał się za fana Herberta Spencera i Nietzschego. Krytykował w książce na jakimś wiecu socjalistów z ich resentymentem. I wiecie co? Ta na wpół biograficzna powieść Londona miała w jakiś sposób wyśmiać Martina i jego poglądy. Sam autor jednak przyznał, że coś mu nie pykło, bo wiele osób nie widzi tego w tej książce. Niesamowite, że koleś miał na tyle bystry umysł i dobre sense of life, że był w stanie tak ciekawie i przekonująco opisać historię Martina i sam podobną historię przeżył, a jednocześnie był na tyle głupi, że uważał, że opisał coś złego. Jest to namacalny dowód na to, jak socjalizm ludzi ogłupia i otępia, dlatego wyjątkowo nie żałuję, że sięgnąłem po beletrystykę.  Tzn. nie zrozumcie mnie źle, rozczarowanie i depresja Martina są negatywnym zjawiskiem i uważam, że nawet w tej swojej wieży z kości słoniowej mógłby odnaleźć jakąś radość z życia, jakby dał sobie trochę czasu i poeksplorował, ale ogólnie rzecz biorąc, jego historia self-made mana jest inspirująca i pokazuje, jak dużo pracy stoi za sukcesami niektórych ludzi. Przypuszczam, że London chciał pokazać, że tego typu nadludzka praca jest jałowa i że jakby rozdystrybuować majątek między proletariat, to zrównałoby się płytkie wyższe sfery z płytkimi niższymi sferami i trochę ułatwiłoby się życie zdolnym Martinom Edenom. Może nawet ochroniłoby się takich Martinów przed rozczarowaniem, płynącym z gwałtownego zanurzenia w rzekomo wyższych sferach. Ech. Panie London, nie wiem, czy nie jest pan bardziej naiwny, niż Martin z początku powieści. 

W każdym razie polecam.

Martin Eden to historia prostego marynarza, który zakochuje się w pannie z wyższych sfer. By jej zaimponować, postanawia zdobyć wykształcenie, a że jest inteligentny i ma stalową wolę, to uczy się sam, unikając różnych pułapek formalnej edukacji. Na którymś etapie postanawia zostać pisarzem, zachęcony wysokimi zarobkami dziennikarzy i literatów. Możliwość posiedzenia z...

więcej Pokaż mimo to

avatar
97
84

Na półkach:

Troszkę księga ksiąg - przynajmniej dla każdego, komu marzy się zostanie nie tylko pisarzem, jak Martinowi, ale i kimkolwiek sławnym i bogatym.

Troszkę księga ksiąg - przynajmniej dla każdego, komu marzy się zostanie nie tylko pisarzem, jak Martinowi, ale i kimkolwiek sławnym i bogatym.

Pokaż mimo to

avatar
13
2

Na półkach:

kocham

kocham

Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
Jack London Martin Eden Zobacz więcej
Jack London Martin Eden Zobacz więcej
Jack London Martin Eden Zobacz więcej
Więcej
zgłoś błąd