Moje cudowne dzieciństwo w Aleppo

Okładka książki Moje cudowne dzieciństwo w Aleppo Grzegorz Gortat
Nominacja w plebiscycie 2017
Okładka książki Moje cudowne dzieciństwo w Aleppo
Grzegorz Gortat Wydawnictwo: Bajka literatura dziecięca
128 str. 2 godz. 8 min.
Kategoria:
literatura dziecięca
Wydawnictwo:
Bajka
Data wydania:
2017-05-10
Data 1. wyd. pol.:
2017-05-10
Liczba stron:
128
Czas czytania
2 godz. 8 min.
Język:
polski
ISBN:
9788365479198
Tagi:
Syria Aleppo dzieci dzieciństwo wojna uchodźcy relacje rodzinne
Inne
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
7,6 / 10
48 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
515
35

Na półkach:

Warto przeczytać z dzieckiem 8 lat plus.

Warto przeczytać z dzieckiem 8 lat plus.

Pokaż mimo to

0
avatar
562
20

Na półkach: ,

Nie wiem kiedy ostatnio wzruszenie objęło mnie całą przy czytaniu. Nie wiem, kiedy książka mnie zmieniała od pierwszego opowiadania. Jestem nadal pod głębokim wrażeniem. Pozycja obowiązkowa.

Nie wiem kiedy ostatnio wzruszenie objęło mnie całą przy czytaniu. Nie wiem, kiedy książka mnie zmieniała od pierwszego opowiadania. Jestem nadal pod głębokim wrażeniem. Pozycja obowiązkowa.

Pokaż mimo to

2
avatar
450
364

Na półkach: ,

Warto przeczytać aby nie zapominać że wojna jest i będzie zawsze, jak nie bliżej nas to dalej. I w każdym przypadku nie powinno jej być.

Warto przeczytać aby nie zapominać że wojna jest i będzie zawsze, jak nie bliżej nas to dalej. I w każdym przypadku nie powinno jej być.

Pokaż mimo to

2
Reklama
avatar
657
596

Na półkach: ,

Jak żyć w kraju, w którym od lat toczy się haniebna wojna, podyktowana chorym ego uzurpatora i interesami wąskiej grupki najgorszego rodzaju ludzi.
Jak żyć mimo ciągłego zagrożenia od ludzi i maszyn, z powierza i lądu.
Jak żyć skoro tak niewiele zostało do życia.
Jak żyć, kiedy człowiek człowiekowi jest tylko zagrożeniem i to w imię ponoć tej "samej religii".
Jak podają media i literatura - ogromnie trudno i strasznie jest żyć tam gdzie jest woja a tak toczy się od kilku lat w Syrii a właściwie w jej zgliszczach.
Pomimo to dzieciństwo pozostaje dzieciństwem i ma swoje przywileje, nawet w tak ograniczonych okolicznościach. Dzieci chcą się bawić i śmiać, biegać, skakać, dokazywać, grać w piłkę, spacerować. Niestety rzadko mają ku temu okazję i niestety często te potrzeby dzieciństwa kończą się śmiercią. Smutne to przerażająco, bo to nie one wywołały wojnę i nie one są odpowiedzialne za brak spokojnego dzieciństwa. Niestety zwykłych obywateli nie pyta się o zdanie i bierze się pod uwagę zwłaszcza jeśli żyją w kraju rządzonym przez zachłannych despotów.

Książka jest poruszająca i smutna, bo jakaż mogłaby być w takich okolicznościach. Niemniej są krótkie fragmenty w których przebija nadzieja i radość z maleńkich rzeczy. I to one, chyba, są zarzewiem i nadzieją na lepszą przyszłość. Ale czy te dzieci, których dzieciństwo przypadło na czas wojny, głodu i bezduszności będą umiały się odnaleźć w czasach spokoju? Zapewne tak, jak pokazują przykłady z historii, ale z jakim obciążeniem. Czy pozbawione podstawowych praw - wolności, bezpieczeństwa, możliwości nauki i rozwoju będą umiały zadbać o siebie i swój kraj - miejmy nadzieję.

W książce "Moje cudowne dzieciństwo w Aleppo" bohaterka, ośmioletnia Jasmina opisuje czytelnikowi swoją codzienność. Jej życie mimo trudów wojny jest szczęśliwe, bo ma kochanych i mądrych rodziców i rodzeństwo. Pokazuje, że mimo braku całego szeregu rzeczy można się bawić i być radosnym, oczywiście często w ograniczonym obszarze i zakresie. Można się uczyć i wzajemnie motywować do pozytywnych działań. Można a nawet trzeba się wspierać, chronić i dzielić.
Dzieci adaptują się do takich warunków w jakich przyszło im żyć. Bawią się w chowanego w gruzach swojego miasta, budują domy gdzie chcą i z czego chcą, robią sobie piaskownice w resztkach budynków. Niestety ma to swoją straszną cenę, bo często podczas takich zabaw giną od miny albo zostają bez ręki lub nogi. Czasami giną, bo chcą bawić się w szkołę a ktoś dorosły niestety skonstruował minę długopis. Chcą się bawić w żołnierzy a dorosły daje im do ręki prawdziwy karabin i każe strzelać do innych.

Smutne i straszne, że są takie miejsca w których dzieci nie mają spokojnego dzieciństwa. Kiedy giną członkowie ich rodzin, nie mają dachu nad głową, brakuje im jedzenia i prądu, stykają się z podłością dorosłych nawet bez przyczyny. Jak pomóc? Można wesprzeć swoimi możliwościami, choćby nabyciem tej książki, bo oprócz treści zgodnej z aktualnymi wydarzeniami ma też konkretny cel - zebrany dochód ze sprzedaży PAH chce przekazać na pomoc Syrii.To kropla w morzu potrzeb, ale to może być ta kropla, która drąży skałę i przelewa czarę goryczy. Bo ile można?

Jak żyć w kraju, w którym od lat toczy się haniebna wojna, podyktowana chorym ego uzurpatora i interesami wąskiej grupki najgorszego rodzaju ludzi.
Jak żyć mimo ciągłego zagrożenia od ludzi i maszyn, z powierza i lądu.
Jak żyć skoro tak niewiele zostało do życia.
Jak żyć, kiedy człowiek człowiekowi jest tylko zagrożeniem i to w imię ponoć tej "samej religii".
Jak podają...

więcej Pokaż mimo to

4
avatar
24
4

Na półkach: ,

Poruszająca historia opowiadająca losy rodziny uwięzionej w pochłoniętym wojną mieście. Książka trudna, raczej dla starszych dzieci, chociaż fragmenty można przedstawić też młodszym. Do czytania z rodzicami.

Poruszająca historia opowiadająca losy rodziny uwięzionej w pochłoniętym wojną mieście. Książka trudna, raczej dla starszych dzieci, chociaż fragmenty można przedstawić też młodszym. Do czytania z rodzicami.

Pokaż mimo to

3
avatar
4765
750

Na półkach: , ,

Powinni to przeczytać przede wszystkim dorośli, może wtedy choć trochę by zrozumieli, że życie w ogarniętej wojną Syrii to żadna bajka...

Powinni to przeczytać przede wszystkim dorośli, może wtedy choć trochę by zrozumieli, że życie w ogarniętej wojną Syrii to żadna bajka...

Pokaż mimo to

1
avatar
68
37

Na półkach:

"Moje cudowne dzieciństwo w Aleppo” to głos z środka wojny, która pojawiła się na krótko i równie szybko zniknęła z postów w mediach społecznościowych. A trwa nadal. I nawet znalazła miejsce w podręcznikach historii dla szkoły podstawowej. W książce G. Gortata, klasyfikowanej w nocie wydawniczej jako powieść dostajemy – ja, jako rodzic, dorosły pośrednik lub towarzyszka lektury i ośmio, dziesięcio czy dwunastolatek opowieść ośmioletniej Jasminy, która w krótkich migawkach kreśli obraz życia w apokaliptycznej scenerii bombardowań, nalotów i zrujnowanych domów.

Narratorka relacjonuje pomysły na zabawy – swoje, jej kilkuletnich braci i dzieci ukrywających się w oblężonym mieście. Opowiada o chwilach radości i codziennych troskach rodziców, milczącym i osamotnionym sąsiedzie - matematyku, który w edukacji widzi moc ratowania i siebie, i świata. Relacjonuje wizyty Stryja Husajna, który bliższy islamskim radykałom próbuje zwerbować ojca Jasminy, zdystansowanego wobec politycznych i religijnych deklaracji. Jasmina opowiada o desperackich próbach (głównie) ojca na ocalenie złudzeń normalności i dzieciństwa, o tym, jak dzieci okaleczone przez wojnę mimo wszystko znajdują drobne radości. Pokazuje matkę drżącą o życie najbliższych, prasującą pośmiertne całuny jeszcze za ich życia…


W usta ośmioletniej narratorki, cytującej rozmowy dorosłych i próbującej znaleźć wytłumaczenie na to w jakim świecie żyje, wkładanych jest także wiele gorzkich prawd. Z jej przekazu dostajemy wiedzę, że pomoc humanitarna, która przeznaczona jest dla oblężonego Aleppo trafia w ręce islamskich radykałów albo staje się przedmiotem pokątnego handlu. Że uchodźcy przybywający do Europy to wysłannicy ludzi pokroju stryja Husajna, zapuszczającego coraz dłuższą brodę i wrogo nastawionego do podwórkowego nauczyciela dzieci (któremu przyjdzie za swą działalność zapłacić życiem). Jasmina przywołuje jego słowa o tym, że dla tych, którzy toczą wojnę nad ich głowami – "wojsk rządowych, rosyjskich, amerykańskich, antyrządowych powstańców i islamskich radykałów – życie zwykłych ludzi się nie liczy, Jesteśmy tylko pionkami w grze możnych tego świata. A świata nie interesuje, co się z nami stanie."


Gorzka, okrutna z ironicznym tytułem o „cudownym dzieciństwie” nie-powieść, a mozaika okruchów i fragmentów, obrazów i historii, mających uświadomić tragedię i realia życia w oblężonym Aleppo.

Jasmin dorosłe i ponad wiek dojrzałe dziecko staje się zakładniczką tej opowieści z ambicjami para-dokumentu, który przynieść ma wiedzę o okrucieństwie wojny wobec zwykłych ludzi i cynizmie mechanizmów współczesnego świata. I tak jak przy wcześniejszej książce G.Gortata „Ewelinie i czarnym ptaku” zastanawiałam się czemu służyć ma bezgraniczne okrucieństwo świata wobec kilkuletniej bohaterki, tak teraz próbuję zrozumieć po co powstała ta książka. „Książka dla Syrii” – Tak, przyświeca jej szlachetny cel : Dochód (wydawnictwa) ze sprzedaży tej książki zostaje przekazany PAH, ale jakie są głębsze intencje i to, co kryje się za pierwszym powierzchownym przekazem?


Doceniam szczerość tej opowieści i to, że zwykły człowiek, dla którego nie ma miejsca na kartach tzw. „wielkiej historii” stanął w centrum książki G.Gortata. I Aleppo, i Syria, o których świat zapomniał. Wszyscy piszący o tej książce podkreślają wzruszenie i to, porusza ona temat niełatwy, ale potrzebny.

Mam jednak przykre wrażenie, że dziecko (bohaterka – narratorka i odbiorca) staje się tutaj zakładnikiem i narzędziem, nie zaś – partnerem i współtowarzyszem w drodze do (z)rozumienia… „Moje cudowne dzieciństwo w Aleppo” pokazuje desperackie trwanie w oblężonym mieście, w domu. Czy jedyną wskazówką i nadzieją jest sugestia, że „niebo nad Aleppo zawsze będzie dla nas otwarte”? Dlaczego wątek uchodźczy został zmanipulowany i sprowadzony do wątku mężczyzn wysyłanych do Europy przez islamskich radykałów?

Czytelnik (8?10?12-letni?) zostaje zarzucony okruchami współczesnej historii, cynicznej polityki, bez wskazówek i kierunkowskazów, o co w tym wszystkim chodzi. Może i miała to być ponadczasowa historia. Co jednak zrobić z tą wiedzą, okrucieństwem i bestialstwem, z tym, że znikąd nie widać ratunku?! A może nie mam prawa wymagać od tej książki innego rozwiązania niż otwarcia na niebo (w finale opowieści), „wolność i niewidzialność”?! Może to obowiązek odbiorcy, znaleźć odpowiedź? Tylko czy ktoś jej szuka?*

"Moje cudowne dzieciństwo w Aleppo” to głos z środka wojny, która pojawiła się na krótko i równie szybko zniknęła z postów w mediach społecznościowych. A trwa nadal. I nawet znalazła miejsce w podręcznikach historii dla szkoły podstawowej. W książce G. Gortata, klasyfikowanej w nocie wydawniczej jako powieść dostajemy – ja, jako rodzic, dorosły pośrednik lub towarzyszka...

więcej Pokaż mimo to

8
avatar
1318
197

Na półkach: ,

"Powieść dla dzieci, którą powinien przeczytać każdy dorosły"
Nie wiem w jakim wieku powinno być dziecko by móc zmierzyć się z lekturą tej książki. Ja kupiłam ją z myślą o moich dzieciach, z którymi często rozmawiam o wydarzeniach na świecie. Przeczytałam ją jednak sama i całe szczęście bo już dla mnie była ogromnym przeżyciem.
O wojnie w Syrii słyszymy w mediach bardzo dużo. Tu jednak dochodzi nas głos z samego serca konfliktu. I jest to głos najbardziej bolesny. To głos jedenastoletniego dziecka. Dziecka, które praktycznie nie pamięta życia bez wojny, które nie wie jak to jest mieć szyby w oknach. Dziecka, który żyje w ciaglym strachu a najlepszą bajką na dobranoc jest opowiadanie o dalekim kraju, w którym można bez obaw wyjść na ulicę. Dziecka, które jest świadkiem śmierci najbliższych. Dziecka, które próbuje usilnie zrozumieć świat, który go przerasta i do którego stara się dorosnąć.
Bardzo przejmująca historia, którą z CAŁEGO SERCA POLECAM! Nie tylko ze względu na fabułę ale również dlatego, że cały zysk ze sprzedaży tej książki jest przeznaczony na pomoc humanitarną w Syrii.
Książka dopełniona jest bardzo wymownymi ilustracjami.
"Posłuchaj Haszim. To nie my jesteśmy winni. Nie my podkladamy zabawki-pulapki. Nie my podrzucamy misie, samochodziki albo długopisy podczepione do min. To nie jest wojna dzieci. Nas nie powinni do niej wciągać."

"Powieść dla dzieci, którą powinien przeczytać każdy dorosły"
Nie wiem w jakim wieku powinno być dziecko by móc zmierzyć się z lekturą tej książki. Ja kupiłam ją z myślą o moich dzieciach, z którymi często rozmawiam o wydarzeniach na świecie. Przeczytałam ją jednak sama i całe szczęście bo już dla mnie była ogromnym przeżyciem.
O wojnie w Syrii słyszymy w mediach bardzo...

więcej Pokaż mimo to

9
avatar
56
56

Na półkach:

http://www.polskanapiechote.waw.pl/do-poduszki

Czy dzieciństwo w Aleppo może być cudowne? W mieście, na które od lat spadają bomby, zamieniając w gruzy domy, sklepy, szkoły i szpitale? W tych gruzach koczują ludzie, bez światła, ogrzewania, wody. Zbiegają do piwnic, gdy nadciągają samoloty, chyłkiem przemykają się aleją snajperów, chowają swoich zmarłych zawiniętych w białe, płócienne prześcieradła, pogrążeni w rozpaczy tracą zmysły.

W gruzach Aleppo żyją dzieci, takie same jak w Warszawie, Londynie czy Nowym Jorku. Dzieci, które chcą korzystać z największego przywileju dzieciństwa – zabawy. Opowieść o małych mieszkańcach Aleppo zaczyna się od zabawy w budowę wieży, ale nie jest to wieża z klocków, lecz z cegieł pozostałych po zwalonych domach. Dzieci z Aleppo bawią się w chowanego, ale kryjąc się, muszą uważać, żeby „nie trafić na coś, co może przynieść śmierć”. Grają w piłkę nożną, ale nogi zastępują im kule. Bawią się w szkołę i jedno z nich ginie, bo ktoś podłożył długopisy-pułapki. Są też dzieci, które wcale się nie bawią, bo dorośli dali im karabiny i kazali strzelać. Takie jest dzieciństwo w Aleppo.

Opowiada o nim ośmioletnia Jasmina. Poznajemy jej bliskich: dwóch młodszych braci, mamę i ojca. Rodzina jest ważna, bo to, jakie mamy dzieciństwo, zależy nie tylko od miejsca, w którym żyjemy, ale również od domu, w którym mieliśmy szczęście (lub nieszczęście) się urodzić. Jasmina i jej bracia mieli szczęście. Wykształcony ojciec i niezależna – jak na syryjskie warunki matka – starają się zapewnić im możliwie normalne dzieciństwo. Porusza scena, w której ojciec pokazuje Jasminie, Tarikowi i Nabilowi górę skrzącą się szlachetnymi kamieniami, „żeby z tego całego koszmaru wynieśli choć jedno piękne wspomnienie. Coś, co po latach będą chcieli pamiętać. […] I pewnego dnia, na przekór faktom, pomyślą: a jednak miałem, miałam cudowne dzieciństwo”. Ale gdy słońce zachodzi, baśniowa góra okazuje się górą śmieci – fałszywych diamentów.

Tak samo pozorne jest szczęśliwe dzieciństwo w Aleppo. Wbrew tytułowi mali mieszkańcy miasta wcale nie mają cudownego dzieciństwa. Je okradziono z dzieciństwa, z poczucia bezpieczeństwa, zdrowia, możliwości nauki i w rezultacie – z przyszłości.

Dobrze się stało, że do najmłodszych czytelników w Polsce trafiła książka o Aleppo. W przystępny sposób przekazuje wiedzę o życiu ich rówieśników w kraju ogarniętym wojną, o kulisach tej wojny, o tym, że są państwa odpowiedzialne za jej wybuch, sporach religijnych. Do uszu Jasminy docierają niepokojące rozmowy dorosłych o tym, że Syryjczycy są „pionkami w grze możnych tego świata”, świata, który „spisał ich na straty”. W domu dziewczynki raz po raz pojawia się dziwny stryj z długą czarną brodą, ginie pan Safik, dawny wykładowca uniwersytetu ceniący wiedzę, bo to największa broń, którą można „ich” pokonać. I nawet chwilowy rozejm nie jest zupełny, bo jednym przeszkadza to, że drudzy nie znają pieśni śpiewanych w meczecie.

To niewątpliwy plus, jednak cel edukacyjny, który przyświecał powstaniu książki, sprawił, że opowieść małej Jasminy nie porywa, jest monotonna, pozbawiona emocji, chwilami nużąca. To zwyczajne sprawozdanie z tego, co dzieje się wokół. A przecież Grzegorz Gortat ma dar budowania nastroju, zwłaszcza nastroju grozy. Szkoda, że opisując życie w Aleppo, nie w pełni wykorzystał swe możliwości.

Niemniej książka powinna trafić do dziecięcych biblioteczek, choćby i z tego powodu, że dochód ze sprzedaży jest przekazywany Polskiej Akcji Humanitarnej na pomoc Syrii.

http://www.polskanapiechote.waw.pl/do-poduszki

Czy dzieciństwo w Aleppo może być cudowne? W mieście, na które od lat spadają bomby, zamieniając w gruzy domy, sklepy, szkoły i szpitale? W tych gruzach koczują ludzie, bez światła, ogrzewania, wody. Zbiegają do piwnic, gdy nadciągają samoloty, chyłkiem przemykają się aleją snajperów, chowają swoich zmarłych zawiniętych w...

więcej Pokaż mimo to

2
avatar
4259
75

Na półkach: , ,

Wojna oczami ośmioletniej dziewczynki. Poruszająca historia, jakich tysiące mogłyby opowiedzieć dzieci uciekające ze strefy wojny w Syrii. Lektura naprawdę obowiązkowa zarówno dla dzieci jak i dorosłych. Postulowałbym wprowadzenie jej na lekcje już od 4 klasy szkoły podstawowej jako punktu wyjścia do dyskusji o miejscu dziecka w świecie ogarniętym konfliktami rozpętanymi przez dorosłych, głownie polityków siedzących bezpiecznie w zaciszu gabinetów.

Wojna oczami ośmioletniej dziewczynki. Poruszająca historia, jakich tysiące mogłyby opowiedzieć dzieci uciekające ze strefy wojny w Syrii. Lektura naprawdę obowiązkowa zarówno dla dzieci jak i dorosłych. Postulowałbym wprowadzenie jej na lekcje już od 4 klasy szkoły podstawowej jako punktu wyjścia do dyskusji o miejscu dziecka w świecie ogarniętym konfliktami rozpętanymi...

więcej Pokaż mimo to

6

Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Moje cudowne dzieciństwo w Aleppo


Reklama
zgłoś błąd